Profil użytkownika

 Ze względu na ograniczenia czasowe nie jestem w stanie przyjmować tekstów do betowania, ani też betować własnych opowiadań.


komentarze: 1784, w dziale opowiadań: 1572, opowiadania: 492

Ostatnie sto komentarzy

Ocha, Kam, Rybak, Śniąca – serdecznie gratuluję :)

Przeczytałam już jakiś czas temu, niestety, nie bardzo mogłam ani klikać, ani komentować. Tak czy inaczej opowiadanie bardzo mi się spodobało. I zaraz biegnę nominować je do piórka… 

Bo… bo wolę dysputy od brawurowych akcji, bo poruszasz kwestie, które zawsze są na czasie, bo robisz to w bardzo umiejętny i poruszający sposób… Brawo :)

Tarnina, dziękuję bardzo za przeczytanie i wyłapanie różnego rodzaju błędów i niezgodności. W wolnej chwili spróbuję je skorygować. I tak, oczywiście się zgadzam, że warstwa fabularna… No cóż, trochę się rozjechała. Na razie robię sobie przerwę w pisaniu opowiadań, no chyba, że wpadnę na jakiś dobry i spójny pomysł, bo takie tworzenie “ładnych opisów” mi samej już się odrobinę znudziło :)

Pozdrawiam serdecznie. 

 

Ps. Większość usterek poprawiona :) Jeszcze raz bardzo dziękuję za korektę :)

Jako dziecko byłam fanką filmów nakręconych na podstawie horrorów Poe i w ogóle lubiłam horrory… Teraz już mi przeszło, ale i tak Twoje opowiadanie przeczytałam z przyjemnością. To, że wiernie trzymałeś się obranej konwencji, w moim odczuciu, nadało tekstowi mrocznego klimatu, powoli wprowadzało w atmosferę grozy i narastającego strachu, a poza tym po raz kolejny udowodniło, jak świetnie radzisz sobie z językiem. Spodobała mi się też warstwa fabularna i zakończenie.

O, to juz bardzo powazne wyzwanie :):):) Ale zobaczymy… ;)

Udanego wieczoru :)

Cobold – dziękuję bardzo za przeczytanie i cóż, chyba ze wszystkimi Twoimi uwagami muszę się zgodzić. W moim odczuciu opowiadanie wyszło trochę chaotyczne i to zarówno w warstwie emocjonalnej, merytorycznej, logicznej, strukturalnej… chyba w każdej :)

Tak czy inaczej dziękuję za komentarz i życzę miłego dnia :)

NoWhereMan – dziękuję bardzo za wizytę i komentarz, i miło mi, że opowiadanie Ci się spodobało :) Pozdrawiam serdecznie.

Rosebelle – jesteś dla mnie za miła :) A ten tekst… Też tytułu nie pamiętam, ale karzeł chyba miał na imię Brobobulak :) Tak czy inaczej, bardzo się cieszę, że podoba Ci się moja “niezrównoważona” twórczość :)

Fajny tekst. To znaczy taki do uśmiechnięcia, porządnie napisany i z dobrze nakreślonymi postaciami. Ogólnie mi się :) Klikam :)

Rosebelle, bardzo dobry tekst. Przeczytałam bez najmniejszych zgrzytów, ładnie zbudowane zdania, zgrabne przejścia między akapitami, obrazowe opisy. Podoba mi się zarówno akcja jak i pomysł, na którym została oparta. Czuję w Twoim tekście jakąś taką magię i emocjonalną głębię. 

Ode mnie kliczek i nominacja :)

Black_cape – dziękuję bardzo za wizytę i komentarz. Bardzo mi miło, że oceniasz na plus warstwę – hm, nie wiem, jak ją określić – emocjonalną?, estetyczną?, obrazową?, a odnośnie fabuły, hm, chyba niestety z tym u mnie coraz gorzej, ale może kiedyś uda mi się te dwa elementy z sukcesem połączyć :)

Pozdrawiam serdecznie.

Gratulacje :)

 

Nie mam pojęcia, jak się to stało, ale ja też się załapałam, bez żadnej nagrody, ale i tak się bardzo cieszę.

Zakręcone… I dobrze. Niech każdy interpretuje, jak chce. Mnie się bardzo podobało. Obraz, uczucie, zatrzymanie… Poezja, piękno i krew – ode mnie oczywiście KLICZEK :) yes heart

Ja też nie za bardzo bajkowa jestem :( I nigdy nie byłam… A mój synek… osiem i cztery miesiące… też coraz trudniej – gry i filmy prawie że dla dorosłych. Tak czy inaczej wygrywa garaż :) I ode mnie kliczek. Dobrze się je wszystkie czytało, miło i nasennie :) Jeśli chodzi o obrazki to masakra czasowa. Jestem do tyłu z dwoma zleceniami :( Wakacje i próbuję synka od komputera odciągać. Pozdrawiam serdecznie.

Fajny tekst. Dobrze się czyta, udane zakończenie, porządnie nakreślone postacie, sprawnie napisane opowiadanie oparte na ciekawym pomyśle. Na pewno warte kliczka :)

Dobre, a nawet bardzo dobre i do tego śmieszne :) Ode mnie ostatni kliczek :)

Piękny tekst. Bardzo zgrabnie udało Ci się połączyć fakty z fantastyką. Spokojnie, refleksyjnie, magicznie… Wyjątkowo przyjemna w odbiorze lektura. Ode mnie biblioteczny kliczek :)

Evvil, ja na zachętę klikam, bo podoba mi się treść. Fajnie nakreśliłaś zarówno Dziadka jak i Kocura, a interpunkcja… Na pocieszenie napiszę, że ja też miałam z nią na początku makabryczne problemy, a teraz jest już lepiej, chociaż wciąż trochę to u mnie kuleje… :) Pisz więcej, korzystaj z uwag Reg i będzie lepiej :)

Może nie super odkrywcze, ale dobrze się czytało i nawet uśmiechnęło. I kliknęło :)

Niezłe :) Szczególnie końcówka. Hedonistyczny koniec świata. Ogólnie mi się podobało. Kliczek :)

No, tak, pewnie mnie, po treści moich tekstów wnioskując, nawiedzają trochę mniej sympatyczne stwory ;)

Sara… – jest mi niezmiernie miło, że opowiadanie tak bardzo Ci się spodobało :) Nie spodziewałam się od nikogo tak pozytywnego komentarza :)

 

“Ogólnie, jestem przekonana, że pisałaś to natchniona…”

 

Hm… chyba rzeczywiście pisałam ten tekst w “dziwnym” stanie umysłu – tak czy inaczej, nie biorę żadnych “dragów” ;)

 

Dziękuję bardzo za nominację, a przede wszystkim za miłe słowa :) Trzymaj się ciepło :)

Wyjątkowo udany tekst. Zarówno pod względem treści jak i języka. Lekki, przyjemny i do tego, co naprawdę podziwiam, humorystyczny. I to bardzo pozytywnie. Ode mnie kliczek i powodzenia w konkursie.

Jeroh – dobrze to ująłeś, tęsknie, ale się obawiam. Dążę, ale nie za bardzo chcę osiągnąć., szczególnie jeśli miało być to niezmienne, wieczne, idealne… Myślę, że materia zjada mi mózg :)

 

Tsole – “ Katia np. pisze teksty bardzo drastyczne, a jest przecież pełną ciepła, wrażliwości i łagodności kobietą :) “ – pełna ciepła i wrażliwości – powiedzmy :), ale jako “łagodna” bym nigdy się nie opisała devil

Ja też klikam :) Mnie się nawet te przesadnie kwieciste, długie i zbyt drobiazgowe opisy spodobały. Stworzyły odpowiednie tło i taki pusto-luksusowy klimat… Od raz czułam, że mimo iż przesadzone, to przesadzone celowo :) A końcówka naprawdę dobra – brawa dla walecznego Snuffa i dla Rybaka :)

Pozdrawiam serdecznie.

Viper, dziękuję bardzo za miłe słowa :) Tylko z wyobraźnią różnie bywa… Ja niestety czasem odnoszę wrażenie, że bardziej mi w życiu przeszkadza niż pomaga, ale zawsze to jakaś furtka do “lepszego” świata, kiedy ten tutaj za bardzo daje w kość :) 

Miłego dnia :)

Tsole – tak, oczywiście zgadzam się, że “trudności” mają w sobie coś “pociągającego” :) i że pewnie większość z nas jest mocno związana z materią… i że nie łatwo wyobrazić sobie życie bez materii… Tak czy inaczej, Ty swoim tekstem troszeczkę mnie od materii odciągnąłeś :) 

Miłego wieczoru :)

Tak, może to lepsze określenie… Może nie tyle sie boję, ile nie rozumiem i czuję się za bardzo związana z materią :(

Tsole, jak zwykle przeczytałam Twój tekst z przyjemnością. Krótki, a zawierający w sobie tak dużo przekazu i wiele pytań, z którymi sama zmagam się już, nawet nie pamiętam od kiedy… Forma i materia. Przepraszam za uzewnętrznianie, ale ja osobiście na jakimś poziomie bardzo boję się formy… Tak czy inaczej bardzo dobry short. Oczywiście klikam :)

Stany już zostały usunięte… :)

 

Klik od Rybaka za to opowiadanko. Wow :) Naprawdę się nie spodziewałam :) Bardzo miłe zaskoczenie. Dziękuję bardzo i życzę wszystkiego dobrego :)

Zygfryd – dziękuję za wizytę i cieszę się, że spodobały Ci się zarówno opisy jak swoboda interpretacyjna :) Pozdrawiam serdecznie.

Dzięki Bella :) I za przeczytanie, i za komentarz, i za to, że się podobało, i za kliczka :) Pozdrawiam ciepło :)

Irka – dziękuję :) A i zapomniałam napisać, że bardzo mi się podoba Twoja interpretacja mojego tekstu… Dzięki. Tak jakbyś troszeczkę weszła do mojej głowy :)

 

None – myślę, że nie masz, co tracić czasu na kolejne czytanie. Aż tak dużo się nie zmieniło :) Ale dobrze, że jest lepiej… :)

 

MaSkrol – miło mi, że wpadłeś i jeszcze bardziej miło, że mój tekst Ci się spodobał. Jeśli chodzi o końcówkę, chyba rzeczywiście wyszła za bardzo rozmyta, wolna i zbyt metaforyczna… “Więźnia labiryntu” nie czytałam, ale w wolnej chwili zerknę… Dziękuję bardzo za klika :)

 

 

Mruss – dziękuję bardzo za komentarz i cieszę się, że opowiadanie przypadło Ci do gustu :)

 

Irka – dziękuję bardzo za tak rozbudowany komentarz i…

 

Irka, Tsole, Finkla, Asylum – wprowadziłam trochę zmian. Po pierwsze – Amerykanie zniknęli i w sumie za nich przepraszam, po prostu uznałam, że to nie ma znaczenia dla treści i niewiele się nad tym zastanawiałam, ale macie rację. Po drugie, położyłam odrobinę większy nacisk na wyjątkowość Elżbiety. Po trzecie spróbowałam wyjaśnić, dlaczego miasto zaczęło być tak nagle niszczone… 

 

Pozdrawiam serdecznie i życzę miłej niedzieli.

 

Ps. Asylum, Finkla, nie macie za co przepraszać :) “Offtopujcie” ile macie ochotę :) 

None – dziękuję bardzo za komentarz. Oczywiście rozumiem powody, dla których opowiadanie Ci się nie spodobało. Chciałabym napisać, że następnym razem postaram się stworzyć cos lepszego, ale obawiam, że nie za bardzo jestem w stanie pisać inaczej. Pozdrawiam serdecznie.

To miały być takie czasy, że Amerykanie kontrolowali świat, a przynajmniej Europę, a doktor był wciągnięty do całej operacji, a później się z niej wyłamał… Tylko ja świadomie się na tych kwestiach nie koncentrowałam i chciałam też uniknąć infodumpu… Tak czy inaczej, znowu wyszło źle :( Coś ja się chyba lepiej sprawdzam w obyczajówkach…

None – cicaplast usunięty, błąd poprawiony :) I czekam na pełny komentarz.

 

Reg – dziękuję bardzo za łapankę. Zdanie o rozrywkowym charakterze tekstu wyrzucone z przedmowy. 

 

Finkla – dzięki za przeczytanie i komentarz. Księżyc i mechy poprawione.

 

Reg, Finkla – Przykro mi, że znowu wyszło niezrozumiale i nielogicznie :( 

 

Tsole – “charakter rozrywkowy” usunięty z przedmowy :) i dziękuję bardzo za nominację

 

Asylum – dziękuję bardzo za komentarz, kilka i nominację. A poza tym bardzo się cieszę, że odebrałaś tekst jako alegorię, bo taki w dużej mierze był mój zamysł. Zaraz zmieniam zdanie z przyszłością…

 

Pozdrawiam wszystkich serdecznie.

 

Tsole, bardzo dziękuję za tak szybkie przeczytanie i komentarz, i to w dodatku pozytywny :) Bardzo dziękuję też za korektę błędów – wszystkie niezręczności poprawiłam. A gatunek… Zmieniłam na sci-fi, tylko przyzna Ci się szczerze, że tego sci-fi się boję… Bo w sumie w tym opowiadaniu to duży nacisk na to “fi” niż “sci”… 

I cieszę się, że lubisz moje obrazki, zarówno te wizualne jak i słowne…

 

Pozdrawiam ciepło i życzę udanego wieczoru.

 

Ps. Mam nadzieję, że niedługo dostaniesz zasłużone piórko i będziesz mógł do woli klikać :):):)

 

Mnie się bardzo podoba :) Zarówno treść jak i wykonanie. Zabawnie, trochę absurdalnie, lekko. Bardzo przyjemnie się Twojego szorta czyta :) Powodzenia w konkursie, a ode mnie kliczek :)

Fajna, lekka scenka. Dobrze się czytało. Powodzenia w konkursie, który – moim zdaniem – do prostych nie należy :) Niestety, zdecydowanie łatwiej kogoś zasmucić niż rozśmieszyć…

Piękny tekst. Niezmiernie wzruszający i… pozytywny? O miłości, o szczęściu, o tęsknocie i o czymś poza… Czymś, czego ja wciąż nie mogę znaleźć. Tak czy inaczej, Twoje opowiadanie “zmusiło” mnie do chwili refleksji… Kliczek :)

Irka, super, że Ci się podobało. Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Pozdrawiam ciepło :)

Absurdalnie, ciepło, ładnie, nawet słodko, ale jak dla mnie trochę smutno…

Iluzja – dziękuję bardzo za przeczytanie i komentarz. Ciszę się, że lubisz zarówno moje teksty, jak i rysunki :) A jeśli chodzi o fabułę tego konkretnego opowiadania… Następnym razem postaram się troche bardziej nad tym aspektem skoncentrować :) Błędy poprawione. I zgadzam się, że pisanie to świetna autoterapia :)

 

Anet – fajnie, że fajne :)

 

SzyszkowyDziadku – dzięki za wizytę i cieszę się, że opowiadanie jest “pięknie napisane”, a nad fabułą będę pracować w kolejnych tekstach, tak żeby bardziej zrozumiałe :)

 

Pozdrawiam wszystkich serdecznie.

NoWhereMan – dziękuję bardzo za wizytę i komentarz :) Cieszę się, że spodobał się rysunek :) A odnośnie fabuły, chyba coś z nią nie do końca jest dobrze, bo dużo osób narzeka :)

Pozdrawiam serdecznie :)

Ja też klikam, fajny tekst. Ciekawa akcja, dobrze zarysowane postacie. Przeczytałam z zainteresowaniem i cóż mogę jedynie pogratulować udanego debiutu. Jak dla mnie imiona w opowiadaniach są zwykle mało ważne… Pozdrawiam i czekam na kolejne teksty z serii.

Jak zwykle, przeczytałam Twój tekst z ogromną przyjemnością :) Bardzo lubię ten rodzaj absurdu, który serwujesz w swoich opowiadaniach, umiejętnie łącząc go w tej historii nie dość, że z fantastyką, to jeszcze z matematyką i hipnozą. Zapewne do mnie też nie dotarły wszystkie matematyczne smaczki, tak czy inaczej, lektura twojego opowiadania okazała się wyjątkowo satysfakcjonująca :) 

Deirdriu, bardzo miło mi Cię u siebie znowu widzieć :) I bardzo się cieszę, że tekst Ci się spodobał. A te mrówki i krowy… Wiesz dla mnie to też ma coś wspólnego z psychozą :) I aż się trochę z tym dziwnie czuję, że ja to napisałam… Czasem myślę, ze za dobrze się wczuwam w nie do końca mentalnie zdrowie jednostki, ale cóż :)

Jeszcze raz bardzo dziękuję za pozytywną opinię i życzę miłego dnia :)

Count, dzięki za odwiedziny i cieszę się, że ogólnie, mimo wad, się podobało :) Zgadzam się, że przewidywalne i przegadane, ale… cóż tak wyszło. Chyba ciągle jestem bardziej na etapie szkolenia warsztatu niż pracy nad fabułą… Am, z warsztatem jest dużo prościej :)

Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego wieczoru :)

Po pierwsze – gratulacje :) A po drugie, wcale się nie dziwię, że tekst został opublikowany na łamach “Nowej Fantastyki”. Bardzo dobrze napisane, wciągające, z godnym pozazdroszczenia pomysłem, oparte na naukowych rozważaniach, z umiejętnie przemyconą fantastyką opowiadanie. Nominowałabym je do brązowego piórka, ale z tego, co wiem, za publikację w NF, należy się złoto, ale oczywiście klikam bibliotekę :)

Czerwony Kapturek w nowej odsłonie… Mi też się podoba :) Wykorzystując mocno już wyeksploatowaną bajkę, w umiejętny poruszasz problemy z pogranicza socjologii i psychologii. Ode mnie też kliczek :)

O, Rosebelle :) Bardzo miło Cię widzieć, hm, czytać? I oczywiście bardzo się cieszę, że spodobało Ci się opowiadanie i to nie tylko opisy, ale też fabuła :):):) Pozdrawiam ciepło i życzę miłego dnia :)

:):):) Hm, jeszcze sie zastanowie… Chociaz, humor… Masakra, ale zobaczymy co da sie zrobic :):):)

Też ta mroczna… :) Tylko rysunki, wydaje mi się, że są takie odrobinę mniej psychicznie ekshibicjonistyczne niż pisanie… I dużo łatwiej narysować coś optymistyczego niż napisać, dlatego za Twój konkurs nawet się nie zabieram :(

Chrościsko – dziękuję bardzo za przeczytanie i kliczka, mimo iż tekst wyszedł niezrozumiały :)

 

Irka_Luz – dzięki za wizytę i miło mi, że podobają Ci się moje opisy :)

 

Chrościsko, Irka – ten tekst jest chyba (uwaga, teraz – niekoniecznie udana autoanaliza…) – wynikiem zwątpienia w samą siebie i ciągłym dochodzeniem do punktu, do którego wcale nie chciałam dojść. Takie powtarzające się rozczarowywanie samą sobą, tak jakby pewnych problemów nie dało się przeskoczyć, jakby były wpisane w geny i koniec. Tak czy inaczej, wbrew pozorom, a może wbrew moim tekstom, w “rzeczywistości” jestem całkiem pozytywną osobą :) I bardzo dużo się śmieję :)

 

Pozdrawiam serdecznie :)

NoWhereMan – bardzo miło mi, że wpadłeś :) I tak, zgadzam się, że jak tu u mnie emocjonalnie… :), ale w tym opowiadaniu tak chyba raczej na spokojnie :)

Pozdrawiam serdecznie.

Sara – Dziękuję bardzo za wizytę i komentarz i kliczka… Jeśli chodzi o wojnę… Gdy ludziom jest za dobrze zaczynają świrować, przynajmniej niektórzy z nich, a inni wtedy uważają, że powinno się im przytrafić coś nieprzyjemnego, by sprowadzić ich na ziemię (tylko niektórzy)… I w moim tekście zarówno Rossi jak i jej mama “świrowały”, a ojcu wydawało się, że wojna może uratować świat, chociaż raczej oczywiście go zniszczy… Jednym słowem wszyscy moi bohaterowie nie radzili sobie z życiem :(

Pozdrawiam serdecznie.

 

Tsole – yes smiley

Tsole – pięknie dziękuję za piękny wiersz :) Nie dość, że pięknie napisany to czuć w nim, że czujesz muzykę :) Jeszcze raz dziękuję i życzę wszystkiego dobrego.

Reg, tak szczerze pisząc, to używanie określenia "chamoisowy" to taka raczej fanaberia, który nie pochwalam, ale pasowała mi do mojej dziwacznej bohaterki. I przy okazji naszła mnie refleksja, że być może wcielenie się w "normalniejsze" bohaterki wpłynie korzystnie zarówno na mnie jak i moje opowiadania :)

Reg – Chamois – kolor wyprawionej koziej skóry. Tak czy inaczej, nie jestem pewna, czy poprawnie tworzę przymiotnik…

A czy przyszłość będzie jasna… Taką mam nadzieję, a co z tego wyjdzie, hm, to już inna sprawa :)

Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego wieczoru :)

Tsole – jestem pełna podziwu. Triolety, sci-fi na wysokim poziomie, a pod moim tekstem napisałeś, że umiesz też pisać o muzyce… I pewnie potrafisz pisać o wszystkim, ale tego sci-fi najbardziej Ci zazdroszczę :) Bardzo dobry tekst oparty na ciekawym pomyśle. Ode mnie zasłużony kliczek i życzę miłego wieczoru.

Tsole – Ja też jestem fanką innej muzyki… :) Dzięki za przeczytanie i komentarz i cieszę się, że tekst Ci się spodobał :) heart Pozdrawiam serdecznie.

 

Reg – Cóż, chyba mnie nie dziwi, że nie wiesz, o co chodzi w mojej historii… bo niestety wyszło mi opowiadanko, może w miarę ok napisane to jednak z serii – “autor coś sobie w głowie wymyślił, ale zupełnie zapomniał, że czytelnik nie ma tam wglądu i…”. Nic to, tak jak obiecałam, nie usuwam, i w przyszłości postaram pisać bardziej zrozumiale :) Tak czy inaczej dziękuję za przeczytanie i poprawę błędów, których jak zwykle nie uniknęłam :(

Ps. Tak, seledynowochamoisowy to miał być kolor…

 

 

Finkla – dziękuję bardzo za przeczytanie i komentarz. A człowiek z guzem to miała być bohaterka z przyszłości, swego rodzaju ostrzeżenie dla niej by w porę zmieniła coś w życiu, ale ona mimo że brzydzi się guza, ciągle brnie coraz dalej w bezsensie… Tak to sobie wymyśliłam, ale z tego, co widzę opowiadanie wyszło przekombinowane i przez to niezrozumiałe :( Chyba lepiej pisać bez udziwnień. Przynajmniej w moim przypadku :) Pozdrawiam serdecznie :)

Asylum – dziękuję bardzo za komentarz i bardzo się cieszę, że udało Ci się znaleźć w opowiadaniu tyle plusów :) Jeśli chodzi o fraktalne Lapunowa z jednej strony zachwycają mnie swoim pięknem, a z drugiej mają też w sobie coś przerażającego…

Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego wieczoru :)

 

Mytrix – dziękuję bardzo za przeczytanie, komentarz i kliczka. I cóż, chyba ponownie za bardzo skoncentrowałam się na formie, zamiast na treści :(

Pozdrawiam serdecznie :) 

Irka – bardzo mi miło, że wpadłaś i bardzo się cieszę, że opowiadanie spodobało Ci zarówno pod względem warsztatu jak i treści. Pozdrawiam serdecznie.

Fajny tekścik :) Odrobinę absurdalny, zabawny, bajkowy… Dobrze mi się czytało. A słuchając opowieści Meli, przypomniałam sobie, że pewnego lata, kiedy miałam tak osiem, czy dziewięć lat boisko, na którym zwykliśmy grać w piłkę zaatakowały właśnie BIEDRONKI!!! Ode mnie kliczek. Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia :)

 

 

chmara biedronek azjatyckich na ścianie w mieszkaniu

Kolejne opowiadanie z serii o Nawigatorze… I kolejny raz jestem zadowolona z lektury :) Bardzo fajny pomysł z tym kwantowym wirusem. Gratuluję wyobraźni :) Warsztat też jak najbardziej w porządku, więc ode mnie jak najbardziej zasłużony kliczek :)

Lubię teksty o światach równoległych, fascynują mnie marzenia senne i przenikające się rzeczywistości, między innymi dlatego przeczytałam Twój tekst z przyjemnością. Do tego jeszcze umiejętnie wplotłeś w opowiadanie kwestie społeczne i moralne, czyniąc je lekturą naprawdę satysfakcjonującą. Ode mnie w pełni zasłużony kliczek :)

Moje największe i jedyne osiągnięcie w dziedzinie poezji to napisanie trzynastozgłoskowca (tylko takiego liczącego ponad sześćdziesiąt parę stron A4) na pracę domową z języka polskiego w drugiej klasie liceum… Miałam niezły ubaw, kiedy zobaczyłam minę nauczycielki, kiedy wręczyłam jej swoje dzieło :) Tak czy inaczej triolety i sestyny całkowicie wykraczają poza moje możliwości :)

Miłego dnia :)

Tekst nie do końca w moim klimacie, ale przeczytałam z dużym zaintersowaniem. Mózg, kontrola umysłu, granica między jednostką a system, połączenie z inna świadomością. A poza tym czające się gdzieś w tle demony, nie fizyczne, tylko takie… hm, jakby je określić… społeczno-mentalno-egzystencjonalne. Przepraszam, odrobinę sie w swoim komenatrzu zamieszałam :) Tak czy inaczej, podejmujesz tu bardzo ciekawe, dające do myślenia tematy. Opowiadanie z pewnością zasługujące na bibliotekę.

Tsole, doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że napisanie takiego zgrabnego “cudeńka” to sprawa nie prosta… Pozdrawiam serdecznie.

Nowa Fantastyka