Profil użytkownika

 Ze względu na ograniczenia czasowe nie jestem w stanie przyjmować tekstów do betowania, ani też betować własnych opowiadań.


komentarze: 2645, w dziale opowiadań: 2362, opowiadania: 858

Ostatnie sto komentarzy

CM – bardzo dziękuję za wizytę i za miłe słowa, i za poparcie piórkowej nominacji :) A przede wszystkim za wnikliwy komentarz. Przeczytałam go dokładanie i szczególnie do serca wzięłam sobie uwagę o długości tekstu. Coraz częściej łapię się na tym, że nie potrafię napisać nic krótkiego i słusznie zauważyłeś, że jednym z problemów może być u mnie ciągle zbytnia koncentracja na wątku obyczajowym… Nie chcę go całkowicie pomijać, ale będę mieć go na uwadze, pisząc kolejne teksty. 

Jeszcze raz dziękuję, pozdrawiam serdecznie i życzę miłego wieczoru :)

Asylum – bardzo dziękuję :) Wieczór już przeszedł w noc. Wszystko ostatnio takie dziwne. Może nie powinnam tego pisać, ale trochę mam poczucie odrealnienia… Wirus, nie mogę przylecieć do Polski, i jakoś tak smutno, ale miłe słowa zawsze poprawiają nastrój smiley

Jeszcze raz wielkie dzięki i życzę spokojnej nocy.

Reg – bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarz, a przede wszystkim za wyłapanie licznych błędów :(:(:( Oczywiście wszystkie poprawiłam, jak również zajrzałam do polecanych artykułów. Myślę, ze już nie powinnam mylić umieszczać z zamieszczać, ani wznosić z podnosić, ale jeśli chodzi o literówki… no cóż, następnym razem spróbuję przed publikacją parę razy bardzo uważnie przeczytać tekst.

 

Zastanawia mnie tylko jedna rzecz – czym był kilkakrotnie wspomniany swędzący wężyk w pępku Siko? – Wężyk Siko to skutek uboczny przeprowadzanego na niej eksperymentu.

 

Cieszę się, że opowiadanie ogólnie spodobało się pod względem treści :) i zaciekawiło :)

 

Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego dobrego w tych zwariowanych czasach.

Kolejna śmierć chomika… i rozkwit miłości, a nawet namiętności ;) Podobało mi się, klikam bibliotekę :)

Krótkie, treściwe i przewrotne. Zaledwie parę linijek tekstu i udało Ci stworzyć odpowiedni klimat i zaintrygować czytelnika, a przynajmniej mnie ;) Klikam bibliotekę :)

Kolejny tekst, w którym tak mało słów i tak dużo treści… Dobre, ambitne, i na temat :)

Uwierające stanikowe druty… Nie wiem, ale i tak mi się podobało ;) Szczególnie końcówka. Klikam bibliotekę :)

Tak mało słów i tak dużo treści. Brr… dobre Ci to wyszło. Lubię takie creepy horrorki :) A dodatkowo jeszcze na czasie… Oczywiście klikam bibliotekę :)

Tak, zauważyłam autoironię. A tak poza tym bardzo mi się podobało. Dobijam bibliotekę :)

Dobre, bo prawdziwe ;) Choć troszkę gorzkie… Klikam bibliotekę.

 

Ps. Powinnam iść spać, ale zabrałam się do czytania konkursowych tekstów, bo… krótkie i bardzo fajne :)

NoWhereMan – bardzo dziękuję za przeczytanie, komentarz i zgłoszenie do piórka. Zgadzam się z uwagami odnośnie początkowego, spowolnionego tempa i światotwórstwa, któremu tym razem poświęciłam mniej uwagi, koncentrując się właśnie przede wszystkim na głównych bohaterach… W kolejnych tekstach postaram się wszystko trochę lepiej wyważać, ale zobaczymy, co z tego wyjdzie ;)

Jeszcze raz wielkie dzięki, pozdrawiam serdecznie i życzę miłego wieczoru :)

Nie wiem, co to za konkurs, bo ostatnio w związku z wirusem nie dość, że pracuję i stoję w kolejkach po zakupy, to jeszcze zajmuję się edukacją syna, więc bardzo u mnie krucho z czasem, ale tekst Chrościsko i brakuje jednego kliczka, więc przeczytałam. I… i bardzo, bardzo mi spodobało :) Tak mało słów i tak dużo treści. Świetny klimat, subtelna erotyka i doskonały warsztat.

Oczywiście doklikuję bibliotekę :)

Podpisuję się pod zadaniem poprzednich komentujących. Świetny tekst z doskonałymi odniesieniami do nordyckiej mitologii i “Boskiej Komedii”, zarówno w warstwie merytorycznej, jak i językowej i kompozycyjnej. Przeczytałam od początku do końca z ogromnym zainteresowaniem.

Rewelacyjne ilustracje. Super oddają klimat tekstu. Gratuluję :) A ze swojej strony zdecydowanie popieram piórko :):):)

Koleje trudne hasło… Zbrukany niesporczak, sama ostatnio pisałam o niesporczakach. Fascynujące stworzenia, ale żeby zbrukane… I znowu jestem pod wrażeniem świetnego poradzenia sobie z hasłem. Tekst z pewnością nie lekki, ale weirdowy i na swój sposób mroczny i przerażający :) Bardzo dobrze napisany.

 

Ps. Wypracowanie i rysunki dodają opowiadaniu niezwykłego uroku :)

Hm, moim zdaniem nieproste hasło sobie wybrałeś, ale może dlatego jestem pod jeszcze większym wrażaniem, jak doskonale sobie z nim poradziłeś :)

Jak to u Ciebie świetnie się czytało, warsztat na bardzo wysokim poziomie. Poza tym dużo się z twojego tekstu nowych rzeczy dowiedziałam, za to dodatkowy plus. Jeśli chodzi o cytaty, uwiarygodniły opowiadanie i wzmocniły jego przekaz.

Wyjątkowo satysfakcjonująca lektura :)

Obrazowe, ładnie napisane i ładnie skomponowane. Przeczytałam z przyjemnością. Udało Ci się stworzyć mroczą atmosferę, oddać ponury charakter rzeki i dobrze oddać naturę głównego bohatera. Tekst świetnie komponuje się z dodaną ilustracją.

Ode mnie oczywiście biblioteczny kliczek :)

Intersujące przedstawienie świata corpo. Spodobał mi się sam pomysł jak i oparta na nim fabuła. A najbardziej oczywiście faceci w czarnych garniturach; jak dla mnie świetnie podkreślali corpo atmosferę. Jeśli chodzi o język, może można by go troszeczkę podstylizować, ale… nie wiem, w sumie mi się bardzo dobrze czytało.

Klikam bibliotekę :)

Mocno absurdalne, ale dla mnie to plus :) Sama kiedyś pisałam o potworze spaghetti… Hm, kliknę bibliotekę, głównie za sam pomysł :)

Lekkie, bardzo przyjemne w odbiorze opowiadanie, oparte na porządnym warsztacie, plastycznych opisach i świetnie wykreowanych postaciach. Pomysł i fabuła też na plus. Zakończenie też mi się podobało. Słowem wyjątkowo satysfakcjonująca lektura :)

I Sally w końcu odleciała :) To znaczy, oczywiście domyślałam się, że odleci… Niezaprzeczalnie w tej części najbardziej podobają mi się opisy zamku-statku. Zarówno wyglądu zewnętrznego, jak też tego, co znajduje się w środku. Naprawdę robią niesamowite wrażenie. Zaczęłam sobie wyobrażać, jak ten statek można by narysować i cóż stwardziałam, że z pewnością nie narysuję statku. W żadnym razie nie dałabym rady przenieść Twoich plastycznych opisów na papier. Są zbyt dobre. Te wszystkie szczególiki. Rewelacja.

Podobają mi się też rady, które dostaje Sally od “starszego brata”, zwłaszcza te o dobrych relacjach z kucharką. Zakończenie też porusza ciekawe tematy – spadek w postaci ukradzionego mienia… Intersujące rozważania moralne.

I czy Sally przemieni się w Klarę??? Okaże się pewnie w kolejnych częściach…

Tematyka taka troszkę ciężkawa, albo raczej ciężkostrawna ;) Tak czy inaczej, dobrze się czytało, a w końcówce nawet uśmiechnęło i za to ode mnie biblioteczny kliczek :)

Jak już wspominali poprzedni komentujący – przede wszystkim ślicznie napisane, a poza tym naładowane emocjami, w pozytywnym tego słowa znaczeniu i takie przyjemnie oniryczna. Bohater też na plus. Wyjątkowo satysfakcjonująca lektura.

Drogi Anonimie Nieanonimowy :), bardzo mi się podobało. Udana kontynuacja poprzedniego opowiadania… Wyjątkowo satysfakcjonująca lektura. Dużo tu jak to u Ciebie odniesień i nawiązań i z pewnością nie wszystkie wyłapałam, ale tak czy inaczej, przeczytałam z przyjemnością :)

Klikam bibliotekę.

Pomysłowe :) Hm, jestem pod wrażeniem, jak ładnie udało Ci się zgrać mitologię z wiewiórkami :) Bardzo przyjemna lektura. Oczywiście, klikam bibliotekę :)

Ja też, gdybym nie przeczytała komentarzy nie wykłapałabym żartu… Co nie zmienia faktu, że Twój szorciak mi się podoba, a przez może to podoba mi nawet się bardziej.

Klikam bibliotekę :)

Tsole – bardzo, bardzo serdecznie gratuluję :):):) A jeśli chodzi o niedźwiedzią przysługę, trochę się z Tobą zgadzam, ale tylko trochę, bo Molick by i tak nie wygrał, nawet gdyby nie było Krondus…

 

Black Cape , Tsole – jeszcze raz brawo :)

 

Anonimie – inne teksty też były, ale moim zdaniem Twój jakoś szczególnie pasuje… ;)

mr. maras – trzy razy, bo ja wszystko trochę za szybko robię, i piszę, i czytam, a przy niektórych tekstach wymagałoby odrobinę zwolnić ;)

Ninedin – już chyba gdzieś wspomniałam, że gdy zobaczyłam, że dwa moje teksty trafiły do pierwszej dziesiątki, to aż nie mogłam uwierzyć :):):) Jeszcze raz wszystkim dziękuję :)

Ja też serdecznie gratuluję wszystkim nominowanym :) Szczególne brawa dla pierwszej trójki i oczywiście dla zwycięscy :) Hm, mnie równie bardzo się podoba i Nupole i Wrota…

Ze swojej strony bardzo dziękuję za wszystkie głosy i za wszystkie bardzo cenne komentarze :)

Zacznę od tego, że Twój tekst mnie przerósł. To znaczy, że ograniczenia mojego potencjału intelektualnego nie pozwoliły mi w pełni go zrozumieć. Ale, ale, ale… Czy można to uznać za wadę? Myślę, że zdecydowanie nie. Przeczytałam trzy razy i za każdym razem trochę więcej do mnie docierało :)

Przede wszystkim doceniam pomysł i zgadzam się z poprzednimi komentującymi, że spokojnie może on stanowić podstawę dla dobrej książki. Jeśli chodzi o warsztat jest lepiej niż bardzo dobrze. Podobnie sprawa ma się z konstrukcją opowiadania, tempem akcji, rozłożeniem napięcia. Fabuła i postacie też na plus. Cóż, pozostaje mi jedynie poprzeć CM w zgłoszeniu tekstu do marcowego piórka :)

 

Ps. A i oczywiście doklikuję bibliotekę :)

Trafiałam tu po reklamie Ninedin i chyba muszę powiedzieć, że mamy zbliżone gusta :) Mnie też się bardzo podobało, zwłaszcza druga część, pierwszą bym chyba odrobinę skróciła. Ale te włosy… Świetnie to opisałeś, po prostu się je czuje… A sama Alpaka miodzio. Super pomysł i super wykonanie. Oczywiście klikam bibliotekę, a poza tym zgłaszam do piórka :)

Cóż, dzięki Twojemu opowiadaniu, uświadomiłam sobie, że w mojej głowie rude wiewiórki już parę lat temu przemieniły się w te szare. Ale cóż w tym dziwnego – za każdym razem, gdy patrzę przez okno szaraczki radośnie kicają po trawniku i drzewach… A w Polsce ich rudych braci bardzo rzadko spotykałam.

Tak czy inaczej, podobał mi się Twój tekst. Przeczytałam z przyjemnością :)

Ponure i dołujące, ale mi się jak najbardziej podobało :) Do tej jeden z moich ulubionych tekstów konkursowych :)

Sympatyczne przygody głodnej wiewiórki. Dobrze się czytało. Ode mnie biblioteczny kliczek na zachętę :)

Niezły kryminałek, przeczytałam z przyjemnością, mimo że gatunek nie należy do moich ulubionych… Ode mnie ostatni biblioteczny kliczek :)

Fajne nawiązanie do fantastycznych piórek, samo biurko też niczego sobie, a wiewiórka, wiewiórka też się pojawia. Dobrze mi się czytało. Klikam bibliotekę :)

Mnie się podobało. I sama treść i te papieroski zamiast gwiazdek :) Trochę powiało grozą, trochę rozbawiło, generalnie dobrze się czytało :)

Klikam bibliotekę.

Jest pomysł, a to już bardzo dobrze, ale zgadzam się z poprzednimi komentującymi – popracowałabym nad wykonaniem.

Jakoś bardzo mi ten tekst pasuje do konkursu o wiewiórkach. Zdecydowanie jeden z moich faworytów :) Na plus wczuwanie się w Wiewiórki, sam Plan i zemsta na człowieku też przypadła mi do gustu. Ładnie zgrywa się z całością. Świetnie napisane.

Oczywiście klikam bibliotekę :) 

Dadzą radę z pościgiem ;)

 

Sonato – bardzo dziękuję za przeczytanie i cieszę się, że opowiadanie się spodobało i że odebrałaś je jako zarówno jako lekkie jak i działające dłużej niż tylko podczas czytania :)

 

Pozdrawiam serdecznie i życzę spokojnej nocy :)

Fun – cieszę się, że pomysł się spodobał, a jeśli chodzi o fabułę, no cóż, zgadzam się, że taka wyszła nieskomplikowana… Deadline nie gonił, bo to było pierwsze zgłoszone na konkurs opowiadanie, limit też chyba nie… Może za szybko napisałam, ale szczerze przyznam, że Krondus też szybko powstało, ale parę miesięcy później… Sama nie wiem, od czego to u mnie zależy.

Pozdrawiam serdecznie :)

MaSkrol – tak to już z zakończeniami bywa… Często to mam tak, że cieszę się, że wreszcie udało mi dorwać jakiś dobry film (a z tym rzeczywiście nie łatwo), a gdy dochodzi do ostatniej sceny, jest tak żałosna, że nie wiem, czym mam się śmiać, czy płakać…

 

Fun – dzięki wielkie za przeczytanie i komentarz. I oczywiście niezmiernie miło mi czytać tak pozytywną opinię :)

Jeśli chodzi o wysyłanie do wydawnictw, zaczęłam pracować nad zbiorkiem horrorów. Pierwszy tekst skończony i zdaniem męża to taka lepsza wersja Krondus (to znaczy treść jest oczywiście inna, ale starałam się stworzyć podobny klimat). To opowiadań planuję wykonać też ilustracje, więc z pewnością to wszystko trochę potrwa, ale mi się tak bardzo nie spieszy… Bo, tak, zmierzam ten zbiorek gdzieś wysłać, ale cóż… no, nic, zobaczymy. Wszyscy wiemy, że z wydawaniem nie jest prosto :)

Pozdrawiam serdecznie i życzę spokojnej nocy :)

Też mi się bardziej podoba ;)

O, a wydawało mi się, że gdzieś wspomniałam, że Siko urodziła się w podziemiach… :) Imię Fridi zmieniłam na Frodo, bo to Fridi zbyt problematyczne ;)

Finkla – oba, oba… :) A jeśli chodzi o pracę zdalną to ja nie za bardzo mogę, bo poza stukaniem w klawiaturę, muszę naprawiać maszyny, a to trudno na odległość ;) A teraz, kiedy z dnia na dzień mniej pracowników, muszę pracować, hm, na razie za dwoje… Ale i tak się cieszę, że wciąż pracuję :):):)

 

 

Wilku – dziękuję za wnikliwy komentarz. Jeśli chodzi o podziemny świat, to chyba rzeczywiście potraktowałam go trochę po macoszemu, koncentrując sie głównie na bohaterce, a ona z kolei była głównie skoncentrowana na eksperymencie i wyjściu na powierzchnię i nie za bardzo rozmyślała nad tym, co było jej znane od dziecka… Hm, chyba za bardzo wczułam się w pierwszą narrację…

Błędy zaraz poprawiam. Dzięki za ich wyłapanie :) Pozdrawiam serdecznie i życzę spokojnej nocy.

Wiem, wiem, że czytałaś :) Hm, moje dwa były przez Ciebie nominowane :) Hm, jeszcze raz bardzo dziękuję :)

 

Ps. A ja nie siedzę w domu, tylko ciągle pracuję :)

Arya – dziękuję bardzo za przeczytanie i komentarz. Jeśli chodzi o fabułę, to oczywiście wzorowałam się trochę na utartych schematach i Molick wypada tu bardziej oryginalnie. Tak czy inaczej cieszę, że Krondus też nie zawiodło :)

 

MaSkrol  – dziękuję bardzo za wizytę i wnikliwy komentarz, a jeśli chodzi o zakończenie, to cóż, akurat takie mi się wymyśliło. Hm, z zakończeniami zwykle najtrudniej… a ja raczej nie wymyślałam ich na początku, a potem często zależą od nastroju, w jakim się znajduję, a najlepiej mi się pisze, kiedy jestem trochę “zdołowana” ;)

 

Edwardzie – dziękuję bardzo za pozytywny komentarz, a odludne miejsca na pewno już gdzieś widziałeś i to nie raz :) Ciszę, że stridugatki Ci się spodobały :)

 

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę miłego wieczoru :)

Finkla – przede wszystkim bardzo dziękuję za przeczytanie, w tym całym natłoku opowiadań, konkursów, plebiscytów i szalejącego wirusa… Ja nie będę oszukiwać, że mnie to wszystko już trochę przytłoczyło.

Jeśli chodzi o bohaterkę, to tak sobie myślałam, że jeśli Finkla dotrze do tekstu, to się jej Siko spodoba ;) Orangutanów zanim się zaadoptowały, chyba trochę naginęło, ale muszę jeszcze doczytać, bo własnego opowiadania nie pamiętam :(

T72 to oczywiście nie przypadek. T bo Tardigrades, a 72 to moja ulubiona liczba, która przyśniła mi się, kiedy byłam dzieckiem i tak już ze mną została…

I… bardzo dziękuję za nominację. Jak już pisałam pod jednym z moich opowiadań, na piórko nie liczę, ale bardzo miło być nominowanym :)

Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego wieczoru :)

Szyszkowy Dziadku – bardzo dziękuję :) Odnośnie świata, mam go przed oczami, tylko brakuje mi hostorii… ale może jeszcze kiedyś uda się coś naskrobać o ludziokretach i ludzionicieniach :)

Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego wieczoru :)

Szyszkowy Dziadku – bardzo miło mi miło :) I hm, jestem mocno zaskoczona, bo na samym początku plebiscytu, sądziłam, że Krondus prawie nikomu się nie spodoba…

Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego wieczoru :)

Bailout – bardzo dziękuję za przeczytanie i wnikliwy komentarz :) Rzeczywiście jest to literatura drogi, ale tekst został napisany na konkurs o środkach transportu, więc tak to już jakoś poszło po torach :) Nie marzyłam wtedy o żadnych plebiscytach na opowiadanie roku ;)

Jeśli chodzi o wykreowany świat, jakiś czas temu próbowałam napisać tekst oparty o podziemny świat Molicka, ale nic mi z tego nie wyszło :(

 

Fizyku – hm, tak coś sobie myślę, że dżdżownica wyląduje w plebiscycie odrobinę wyżej od stridugatek…

 

Arya – dziękuje bardzo, bardzo mi miło, że “Ostatni kurs” się spodobał :)

 

Edward – bardzo się cieszę, że Tobie też tekst przypadł do gustu. Fajnie, że spodobał Ci się klimat, bo niektórzy na niego narzekają… 

 

 

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i mimo trudnych czasów, życzę udanego wieczoru i spokojnej nocy :)

Niestety, nie czytałam… ale wygląda intersująco :) i hm, chyba, nie powinnam tego pisać, ale dla mnie żywa czerwień i intensywna żółć to mieszanka wybuchowa, ale ja w ogóle jestem trochę nadwrażliwa na kolory ;)

Pozdrawiam serdecznie :)

Sy – nie bardzo wiem, jak stworzyć lepszą atmosferę… :( ale nic to… Dziękuję bardzo za przeczytanie i opinię. Jeśli chodzi o plebiscyt, to cieszę się, że w ogóle się załapałam, ale jednocześnie zdaję sobie sprawę, że moje teksty, zwłaszcza jeśli chodzi o wykonanie nie należą do tych najsilniejszych…

Pozdrawiam serdecznie i życzę spokojnej nocy :)

Sonata – ta czerwień, żółć to takie moje ulubione barwy. Nie wiem dlaczego, ale kojarzą mi się z szaleństwem… Ale może rzeczywiście nie powinnam sobie ich tak bez pwoodu rozrzucać po tekście :)

Tak czy inaczej, bardzo dziekuję za przeczytanie i komentarz. I bardzo się ciesze, że stridugatki ogólnie się spodobały :)

Pozdrawiam serdecznie i życzę spokojnej nocy :)

Bailout – nie będę oszukiwać, ale tak pozytywnego komentarza i drugiego miejsca u Ciebie się nie spodziewałam… Bardzo mi miło. A iluś rzeczy, pewnie nawet wielu, oczywiście, że można się czepiać, ale jakoś tak to sobie wszystko właśnie wymyśliłam.

Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego wieczoru.

Sy – dziękuję bardzo za przeczytanie i komentarz. Wrażeń wzrokowych jest sporo, bo przez większość opowiadania Molick jest podłączony do dżdżownicy, a wtedy widzi świat jej oczami. Tak czy inaczej, rozumiem, że opowiadanie mogło się nie spodobać. Pozdrawiam serdecznie.

Nio, Molick miał być o podróży, więc tak jakoś trochę prostoliniowo wyszło, chyba przez te tory… ;)

Droga Asylum, oczywiście, że wiem, a teraz jeszcze takie dziwne czasy przyszły… :( Ty też uważaj na siebie i w ogóle życzę wszystkiego dobrego :)

Bella – dziękuję za przeczytanie i komentarz :) A to, że wolisz Krondus… Hm, chyba lepiej napisane. A tak poza tym lepiej by było mieć jedno lepsze opowiadanie niż dwa… Nic to i tak bardzo, bardzo miło załapać się do pierwszej dziesiątki :)

Pozdrawiam serdecznie i życzę spokojnej nocy :)

Wiktorio – dziękuję za przeczytanie i komentarz i ciszę się, że rysunek stridugatki się spodobał :) I w sumie chyba powinnam się cieszyć, że Twoim zdaniem moją mocna stroną są pomysły. Nad techniką i wykonaniem można popracować. Gorzej z prowadzeniem fabuły… Nic, teraz mam trochę gorszy okres w pisaniu, ale może za jakiś czas mi się poprawi :)

Pozdrawiam serdecznie i życzę spokojnej nocy.

Fizyku – dziękuję bardzo za wizytę i komentarz. I bardzo mi miło, że ogólnie mimo zakończenia się podobało :)

Pozdrawiam serdecznie i życzę spokojnej nocy :)

Lubię “Małeo Księcia” i Twoja Mała Księżniczka też mi się spodobała :) Tylko takie to wszystko smutniutkie, ale bardzo ładnie opisane. Dużo tu emocji i jakiegoś takiego ciepła. Trochę poetyki i trochę bajki… Klikam bibliotekę :) 

Dzięki Wiktoria za przeczytanie i za komentarz i cóż zgadzam się, że jeśli chodzi o kwestie techniczne i stylistykę z pewnością mogłoby być lepiej… :)

Pozdrawiam serdecznie

Wilku – dziękuję bardzo za przeczytanie i komentarz :)

 

Jedna uwaga, zdanie “Czy te stridugatki włamują się do waszych mózgów?" oraz wzmianka o byciu pod telefonem trochę nie pasują do nastroju, który nie pozwala jednoznacznie osadzić akcji w czasie.

 

Oba fragmenty poprawione :)

 

Oczywiście, cieszę się, że tekst Ci spodobał, jakkolwiek…

 

Czyli jednak nie tylko “Ostatni kurs” mi tu wpada w dobry odbiór :D

 

Obecnie obserwuję nie tyle zastój w rozwoju pisarskim, lecz wręcz cofanie się w rozwoju, ale cóż może tak już musi być…

 

Pozdrawiam serdecznie i życzę spokojnej nocy :)

 

 

Bardzo dobre opowiadanie. Na czasie. Przede wszystkim podoba mi się oparcie tekstu na filozoficznych rozważaniach odnośnie strachu. Jestem też pod wrażeniem, jak warstwa filozoficzna zgrabnie przechodzi w ciekawą historię…

Klikam bibliotekę :)

Verus – ja też mylę strony… dzięki za przeczytanie i fajnie, że się podobało :) Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego wieczoru :)

 

Deirdriu – bardzo mi miło, że Krodnus też przypadł Ci do gustu. Dzięki wielkie za przeczytanie i komentarz, pozdrawiam serdecznie i życzę spokojnej nocy :) 

Verus – dzięki za przeczytanie, a że Molick nie przekonał, cóż, może miał w sobie za dużo kreta ;) Pozdrawiam serdecznie.

Sonata – bardzo dziękuję za przeczytanie i rozbudowany komentarz. Wstawki o idei ultra maratonów rzeczywiście trochę nachalne, ale pisałam na konkurs i cóż jakoś tak wyszło :)

Miło mi, że ogólnie się podobało. Pozdrawiam serdecznie i życzę spokojnej nocy :) 

Deirdriu – bardzo dziękuję za wizytę i bardzo mi miło, że tekst Ci się spodobał :)

Peter – Siko i Runi byli czymś w rodzaju badaczy jak i technicznych… “ogień cię nie zabije” – niespoczaki T72 były tak niezwykłe, że nawet nie płonęły… Hm, no jakoś tak to sobie wymyśliłam, a teraz trudno by mi to było zmieniać…

Tak czy inaczej, miło mi, że ogólnie się podobało :) Pozdrawiam serdecznie i życzę spokojnej nocy.

Kam_Mod – dziękuję bardzo za “tak”, niewiele w mojej sytuacji zmienia, ale bardzo mi miło, że opowiadanie Ci się spodobało :) I fajnie, że uważasz tekst nie jest czarno-biały. Moim zdaniem nic nie jest czarno-białe, jeśli chodzi o ludzką psychikę, szczególnie, gdy człowiek umieszczony został w niejednoznacznej sytuacji. I to właśnie tutaj chciałam pokazać :)

Pozdrawiam serdecznie :)

 

CM – krótko? Ach, drogi CM… Ja chyba nigdy nie napisałam tak długiego komentarza :) bardzo dziękuję za przeczytanie i wyrażenie opinii. I bardzo się cieszę, że ogólnie horror Ci spodobał. Pozdrawiam serdecznie :)

Ninedin – “Krondus” myślę, że obiektywnie słabszy od dżdżownicy i już chyba wspominałam, że jestem zaskoczona, że załapał sie do pierwszej dziesiątki, a u Ciebie nawet piętki… wow :) Bardzo dziękuję i życzę miłego weekendu :)

Zielonka – autorka sama nie wie, co do końca miała na myśli ;) Dziękuję bardzo za przeczytanie i jest mi bardzo miło, że tekst Ci się spodobał :):):)

Pozdrawiam serdecznie i życzę spokojnej nocy :)

O, jeden z moich ulubionych tekstów w konkursie :) Oryginalny pomysł na wiewiórkę. I świetny psychodeliczny rysunek, budzący jeszcze chyba więcej surrealistycznego strachu niż samo opowiadanie. Ode mnie, oczywiście, kolejny biblioteczny kliczek :)

Anet – dzięki wielkie za przeczytanie :) I fajnie, że fajne :) Pozdrawiam serdecznie i życzę spokojnej nocy :)

Paradust – dzięki za wizytę i komentarz. Bardzo mi miło, że tekst przypadł Ci do gustu :) Masz rację, kolejny mój tekst w objęciach szaleństwa ;) , ale teraz trochę innego niż na Marsie :) Jeszcze raz dziękuję. Pozdrawiam serdecznie :)

 

Mr. Maras – bardzo dziękuję za wnikliwy komentarz i cóż zgadzam się, że początek lepszy od drugiej części… I niestety, to pierwsze moje opowiadanie, w którym występuje taki problem. Ale tak sobie myślę, że to częste zjawisko wśród osób, które dopiero uczą się pisać. Jakoś tak dużo łatwiej jest zaczynać…

Pozdrawiam serdecznie :)

Chrościsko – dziękuję za przeczytanie i cieszę się, tekst ogólnie oceniasz na plus :) Pozdrawiam serdecznie.

To wszystko zostało napisane dość dawno temu. – To może mi się lepiej czyta, bo już zdążyłam się przyzwyczaić zarówno do bohaterów jak i narratora.

Fajnie, że Sally będzie jedną z głównych postaci :)

MPJ 78 – dzięki za wizytę. Cieszę, że opowiadanie coś w sobie ma :) Masz rację odnośnie zakończenia. Bohaterka rzeczywiście odnosi przewrotny sukces :)

Pozdrawiam serdecznie i życzę spokojnej nocy :) 

Ando – dziękuję i bardzo mi miło, że lektura okazała się ciekawa i wciągająca, a poza tym dobrze się czytało :) Pozdrawiam serdecznie i życzę spokojnej nocy :)

Odo, który ostat­nio czę­sto prze­sia­dy­wał w barze, im­pro­wi­zo­wał na lutni ja­kieś smęt­ne wa­ria­cje, po­pa­tru­jąc tym razem na życie Chi­ca­go wcze­snym po­po­łu­dniem. Ben wie­dział, że o 13.47 za­cznie padać, a o 13.53 po­ja­wi się parka gejów z ad­op­to­wa­nym dzie­ciacz­kiem lat czte­rech pod dużym pa­ra­so­lem w ko­lo­rach tęczy. Prze­cho­dząc przed wi­try­ną baru parka bę­dzie się ca­ło­wać nad głową „synka”. Nie przy­zna­ją­cy się do „ho­mo­fo­bii" bar­man czuł się znie­sma­czo­ny tym wi­do­kiem i po­sta­no­wił nie spraw­dzać, jaką re­ak­cję wy­wo­ła u mu­zy­ka z dłu­gim mie­czem.

– Panie… – ostroż­nie za­gad­nął Ben o 13.50.

 

Zegar pokazał 13.58.

 

Odtąd hiszpański element był nieodłączną częścią wychowania rodzinnego Hammondów, zwłaszcza że w 1945 Olalla owdowiała i musiała wychowywać Spencera Luisa samotnie, Lionel bowiem spłonął w swojej „Superfortecy” zrąbany przez japońskie myśliwce w okolicach Tokio.

 

Dziadek miał wpojone lewicowe poglądy, antyklerykalizm zmiękczony sentymentem do hiszpańskiej pobożności ludowej, doskonałą znajomość języka, a wśród rodzinnych legend – podanie o tym jak mama tańczyła z Lorcą w 1935, ze szczegółowym uwzględnieniem sukienki, fryzury i biżuterii. Został profesorem filologii hiszpańskiej i podsadził na Lorcę wnuka.

 

Godziny i lata zapisałabym słownie…

 

Jud, muszę się pomodlić o pewnej sprawie… – powiedziała jej z progu. – w pewnej sprawie ?

 

– Widzisz, jeśli obcemu facetowi nie jest wszystko jedno, to Bogu tym bardziej. – powiedziała Jud przytulając szlochającą Sally do piersi. – Bez kropki ?

 

Podoba mi się opis widlaka Vipera, taki przemawiający do wyobraźni. W ogóle, nie wiem, czy to źle o mnie nie świadczy, ale bardzo plubiłam Sally.

 

Ciekawe rozważanie o modlitwie i w ogóle o religii i o Bogu… Ostatnio mój dziewięcioletni syn powiedział, że będzie się modlił o pizzę, a potem, żeby nie musiał się już niczego więcej uczyć, tylko żeby wszystko od razu umiał… Pizzę dało się załatwić, ale to drugie życzenie… Nic to, fajnie to wszystko opisujesz, stawiasz pytania i udzielasz odpwiedzi, a jednocześnie prowokujesz to zastanowania się nad wiarą i relgią :)

 

Odnoszę wrażenie, że z części na cześć piszesz coraz płynniej i coraz lepiej mi się czyta, myślę, że powinnieś spróbować opublikować swoją książę, by więcej osób mogło ją przeczytać :)

 

 

 

 

Zgadzam się… a moja bohaterka miała być odrobinę psychopatyczna… ;)

Irka – bardzo dziękuję za przeczytanie, komentarz i kliczka :) Strach… w tym opowiadaniu chciałam pokazać, jak niszczycielska potrafi być nasza psychika. Z drugiej strony wyzbyć się wszelkich emocji, tylko po to by przetrwał ludzki gatunek… Próbowałam tu postawić pytania o sens, tak czy inaczej, wciąż nie znam odpowiedzi. 

Jeszcze raz bardzo dziękuję i życzę miłego wieczoru :)

Nowa Fantastyka