Czasopisma

Dodaj recenzję

Nowa Fantastyka 06/22

Marcin Kończewski

JURAJSKI FENOMEN

 

Niedługo na ekranach kin pojawi się szósta odsłona serii filmów o sklonowanych dinozaurach, zapoczątkowanej przez Stevena Spielberga prawie 30 lat temu. Na czym polega fenomen dinozaurów i produkcji, która zmieniła oblicze kina?

 

Maciej Bachorski

PORTRET EGZYSTENCJALNEGO BUNTOWNIKA

czyli Alex Garland i jego fantastycznonaukowe portfolio

 

Od przeszło dwudziestu lat stoi za tego rodzaju fantastyką naukową, która mimo przystępności dla szerokiego grona odbiorców stawia na przekaz w miejsce bombastycznego CGI. Alex Garland ukształtował współczesne filmowe science fiction w stopniu większym, niż moglibyśmy przypuszczać.

 

Witold Vargas

OD BOROWEGO DO BORUTY

 

Wyprawę do leśnej gęstwiny traktowano niegdyś jak odwiedziny w domu bardzo szanowanego gospodarza. Chociaż jego włości pochodziły nie z tego świata, to pod pewnymi warunkami można było doń trafić dość łatwo.

 

Aleksandra Klęczar

GRECY, RZYMIANIE, SKAMIELINY

 

Większość z nas zapewne uznałaby zdanie „Starożytni Grecy i Rzymianie miewali obsesję na punkcie dinozaurów” za należące do czystej fantastyki. W rzeczywistości jest ono tylko trochę przesadzone.

 

Ponadto w numerze:

– wywiad z Davidem Webbem Peoplesem – scenarzystą „Blade Runnera” i „12 małp”;

– wywiad z paleontologiem Danielem Tyborowskim;

– opowiadania m.in. Michaela Swanwicka i Michała Ochnika;

– kolejne przygody Lila i Puta;

– felietony, recenzje i inne stałe atrakcje.

Komentarze

obserwuj

PUBLICYSTYKA

 

Orbitowski – jak zwykle na plusie.

Różne oblicza przyszłości – zainteresowało wymienionymi tytułami.

Lil i Put – nietypowo i naprawdę w dechę :D

“Tysiąc Dziewięćset Osiemdziesiąte Czwarte” – o, to się ciekawie czytało. Dla mnie osobiście najbardziej interesująca była końcówka. Nieraz o własnym pisaniu słyszałem, ze jest “dziennikarskie” i “reporterskie”, co było zarzutem, ale… zawsze się z tego cieszyłem, bo właśnie z tego się moje pisanie wywodzi.

“Grecy, Rzymianie, Skamieliny” – chylę czoła przed Olą, bo z “zwykłego” tematu wyciągnęła bardzo ciekawą opowieść!

“Jurajski fenomen” – tekst zaczyna się od dość śmiałej tezy, że Jurasic Park zmienił oblicze kina, ale niewiele wnosi do tematu.

“Od dinozaurów do gołębi” – a to akurat fajny wywiad.

“Portret egzystencjonalnego buntownika” – lubię takie teksty, zachęcają do nadrabiania zaległości filmowych.

“Ironia 12 małp” – to tez dobry wywiad. I bardzo się cieszę, że padła tam wzmianka o “Rollerballu” – o ile remake to coś, co “można obejrzeć”, o tyle pierwsza wersja naprawdę zapada w pamięć, niby “akcja”, a jednak ze sporym komentarzem społecznym.

 

OPOWIADANIA POLSKIE:

 

“Podczas chłodu ona wołać będzie” – portalowy NoWhereMan jak zwykle trzyma swój stały poziom – i trzeba przyznać, że ma bardzo rozpoznawalny styl. Dobre opowiadanie, przykuwające uwagę, pokazujące kolejny kawałek świata tworzonego przez autora, tradycyjnie w sposób, który pozwala traktować tekst jako niezależną całość. Wincyj!

“Ziemniak w popiele” – po prostu nudne.

“Widmo” – a tu mam lekko mieszane odczucia. Tekst mi się podobał. Jestem tez zwolennikiem tego, aby fantastyka miała przekaz prospołeczny. Tu jednak mamy ciekawą sytuację, gdy opowiadanie balansuje pomiędzy bardzo nienarzucającym, a… bardzo eksponującym. Mimo to pozytywne wrażenia mocno przeważają, autor pokazał jakiś problem, jednocześnie budując ciekawą wizję (choć jest tu pewien błąd – algorytm poczuł pewne emocje zanim wytworzył ku temu możliwości). Ciekawy jest też finał, bo gdy już się wydawało, ze ostatecznie wyjdzie z tego przeskok z dystopii do solarpunku, nagle pojawia się sugestia apokalipsy.

 

OPOWIADANIA ZAGRANICZNE

 

“Pięć brytyjskich dinozaurów” – widzę nazwisko Michaela Swanwicka i spodziewam się wiele. W końcu to autor “Wędrówki Ziemi” i “A za nami ginęła chwała Babel”, opowiadań naprawdę świetnych. A tymczasem tekst naprawdę niezbyt ciekawy.

“Pułapka” – a tu po dość oporowym początku nagle tekst się rozpędza i wciąga, pędząc i wciągając aż do końca. Bardzo dobre opowiadanie!

“Żuj” – tekst o ciężkich i strasznych sprawach,  ale takie rzeczy powinny się pojawiać/

 

Dziękuję za miłe słowa o artykule o Rzymianach i donozaurach :) Zgadzam się co do “Żuj” (to ja tłumaczyłam) – ten tekst ma paskudny temat, a nie robi IMHO wrażenia eksploatowania go w celu szokowania, po części IMHO dlatego, że Muir wybrała na punkt widzenia młodszego nastolatka, który nie ma pełnego zrozumienia świata – a na dodatek ona pisze postaci nastolatków i dzieciaków bardzo skutecznie nie tylko tutaj.

Cholerka, już połowa 2022 roku?

Do tej smutnej konstatacji przywiodła mnie lektura najnowszego, czerwcowego numeru NF.

A w nim…

Z prozy polskiej – „Pośród chłodu ona wołać będzie” Jerzego Bogusławskiego (NoWhereMana): trochę Moby Dicka, trochę mesjanizmu, sporo ciekawych pomysłów. Interesujące i warte lektury!

„Ziemniak w popiele” Piotra Kurka – fantasy :/. Do tego fantasy bazujące na idei gry RPG, okraszone lepszymi lub gorszymi elementami humoru. Jak dla mnie o kilka stron za długie, bo niezła puenta przywalona jest wcześniejszym wodospadem tekstu. Podsumowując – fantasy :/ :/ :/

„Widmo” Michała Ochnika – trochę naiwne, ale może właśnie dlatego ciekawe? Nie wydaje mi się, że taki akurat rozwój AI jest możliwy, ale nie żałuję lektury.

 

A zza granicy?

„Pięć brytyjskich dinozaurów” Michaela Swanwicka – to raczej przerywnik podczas czytania poważniejszych tekstów, przerwa na reklamę. W tej roli spełnia się bardzo dobrze.

„Pułapka” Mariny Alfierowej – piękne studium strachu i opresji. Tło jak z lat 30-tych, brakuje tylko NKWD. Trochę mi zakończenie nie wybrzmiało, ale poza tym – świetny tekst!

„Żuj” Tamsyn Muir – horror z zombie w roli głównej. Ale niesztampowy i osadzony w ciekawej epoce. Zło jest wszechobecne, ale zemsta również? Nie powiem, żebym się tym tekstem zachwycił, ale coś w nim jest.

 

No to do publicystyki marsz.

Bardzo się cieszę, że Aleksandra Klęczar (Ninedin) trafiła na stałe na łamy. Bo to skarbnica wiedzy, która do tego wiedzę tę potrafi atrakcyjnie sprzedać. Super!

Tekst o franczyzie „Jurrasic Park” przeczytałem z zaciekawieniem, natomiast zdało mi się, że pan Łukasz Czarnecki do wywiadu z panem Danielem Tyborowskim podchodził z pewną tezę, która wygłasza w nibypytaniach. Mam niedosyt!

Filmy panów Alexa Garlanda i Davida Webba Peoplesa są mi znane, oni sami do tej pory nie byli. Toteż artykuł i wywiad przeczytałem z zaciekawieniem.

Oraz ciekawy przyczynek do roli tłumacza – nie wiedziałem, że „rok 1984” Orwella ma aż tyle wersji w języku polskim.

Podsumowując – solidny numer, bez rewelacji, ale też bez wpadek.

 

Literówek – 8.

 

PS. Dla Stopki – od dyniozaura ja zdecydowanie wolę dajnożarła!

Częścią tolerancji jest uwolnienie się od kompulsywnej potrzeby słuszności - JeRzy

Czerwcowy, 2022.

Wstępniak 

O starej, znajomej żabie w kontekście dystopijnych wizji. Autorzy i czytelnicy nie mają cierpliwości, jedni do tworzenia ścieżki i pędzą jak potępieńcy nawet bez migawek z przeszłości, drudzy odrzucają, bo tak nie będzie, przecież niemożliwe. Z odrzucaniem miałam skojarzenie – znowu burza w szklance wody, tym razem o powieść S. Newman “The Men”. Oburzyło się grono transpłciowych aktywistów. Powieści jeszcze nie czytałam. Świat bez mężczyzn,  utopijny, przyjaciółka próbowała ją bronić – poległa.  Autorka jest osoba niebinarną. “Chodziło mi o to, aby stworzyć przypowieść o wykluczeniu” – wyjaśnia w rozmowie telefonicznej. Cóż, jeśli nie literatura jest miejscem do eksploracji idei, skłonić do zastanowienia się nad, wzbudzić rodzaj dyskomfortu? Przecież fikcja i badamy? Trzeba tylko zachować granicę – tu zgadzam się z Tarniną i Drakainą – pomiędzy apologetyką swoich poglądów i opowiadaniem historii. Nikt nie czytał, a potępiają w czambuł. Eh.

 

Opowiadania polskie

Pośród chłodu ona wołać będzie; lubię opowiadania NWMa z forum, więc to też misię! Wciągający, bogaty w szczegóły świat, dylemat, więc o coś naprawdę chodzi, klimatyczne. Zakończenie mnie nie zaskoczyło, było nieuniknione. Zastanawiałam się, jak by się dalej potoczyło, gdyby…

Ziemniak w popiele; częściowo retelling Kopciuszka, nie porwało. Nie czytam fantasy, ale chyba stosunkowo typowe.

Widmo; interesujące, choć takie wprost. Za bardzo? Nie wiem. Jakbym siedziała w firmie.  Gdyby popatrzeć na narrację mamy ciąg strumienia świadomości, co bardzo ogranicza, a w tym przypadku istotnie. Jesteśmy skazani na domyślanie, nie powiem łatwe, ale chciałoby się szczegółów, budowania napięcia i rodzaju przywiązania czytelnika do postaci. 

 

Opowiadanie zagraniczne:

Pięć brytyjskich dinozaurow; zabawne i pewnie zabawa, przy dwóch ostatnich bawiłam się przednio. Pierwszy raz parsknęłam głośnym śmiechem na reakcję Hawkinsa:

"Zignorowany przez gada, na Boga! Potworny jaszczur potraktował go z góry".

Pułapka; zdecydowanie nie moja bajka, znaczy nie mogło zainteresować, fantasy i korytarzowe historie, a narracja pierwszoosobowa, lekko naiwna i niecharakterystyczna potęguje efekt zdystansowania się "od". Przegadane, jakby Autorka nie mogła ustalić sama ze sobą o co chodzi. Są szczegóły, ale trudno to wszystko zwizualizować, bo mocno odstaje od rzeczywistości psychicznej i historycznej. Gdzieś tam, kiedyś, coś tam się zdarzyło. Być może.  Znajome nastolatki nie czytałyby, uznałyby za nudziarstwo te wszystkie wrzaski, całowania i płacze przez tyle stron. Przynajmniej o połowę, jeśli nie 3/4 można byłoby skrócić.

"Pułapka – to niewiedza" – fajne, jedyne z tekstu.

Żuj; kim był "Amerykanin Antona", że nie znał angielskiego? A już wiem, Anton nie był amerykańskim żołnierzem, lecz małym chłopcem. Autorski lub tłumaczeniowy kiks, acz widząc, że tłumaczenie N. obstawiałbym Autorkę. Dziwne opowiadanie, przyznam, się że go nie rozumiem. Autorka jest z NZ, mieszka w UK, czy to miał być horror?

 

Najlepsze opowiadania: NWM, Widmo i Pięć brytyjskich dinozaurów.

 

Publicystyka

Grecy, Rzymianie, skamieliny; nie wiedziałam, nie wiedziałam, nie wiedziałam, ciekawe! Pomyśleć, że dinozaurowa obsesja jest nie tylko naszym udziałem, ale żeby Oni też. O, Ninedin, czyta się przednio, jesteśmy nanokropką (dużo mniej ale potęg nie będę wstawiała) w ciągu pokoleń cywilizacji zachodniej, co jest odczuciem… generalnie przyjemnym. ;-) Wiesz, nie będzie już łaciny w w warszawskim liceum (Batorym), łacinnik odchodzi na emeryturę. Co jest w tym kraju, że klasy humanistyczne nie mają greki i łaciny, a wszyscy licealiści filozofii. Dlaczego?

Jurajski fenomen; historia kasowego hitu, erudycyjne w dobrym tego słowa znaczeniu!

Od dinozaurów do gołębi; ale interesujący wywiad o statusie pierzastych. ;-)

Portret egzystencjalnego buntownika; o, Alex Garland, mega ciekawy, ale jasne – rzecz gustu.

Ironia "12małp" i poezja w "Blade Runnerze"; wywiad z D.W.Peoplesem, bardzo ostrożnie się scenarzysta wypowiada i o to chodzi, dobry wywiad.

 

Felietony:

Vargas, Kosik, Orbitowski. Polecę od początku: Vargas z humorem i wiedzą; Kosik – meandruje, co bardzo mi bliskie; filmu, o którym pisze Orbitowski nie obejrzę, podobnie jak on boję się takich powrotów (dobrze, że uprzedził, będę miała "na uważaniu").

 

Recenzje książek: R.Raka przeczytam, choć nie dla mnie, ale jestem ciekawa; "Chodź za mną" – odpuszczę, podobnie jak Orwella, japońskie fantasy i epopeję dla najmłodszych, choć w tej ostatniej – błędy korektorskie wywołały we mnie dreszcze, podobnie jak prostota formy i deux ex machina, lecz super że pojawiło się w recenzji :-); Roch – malowanki niesamowite!

 

Recenzje komiksów i gry jak zwykle odpuszczam – marny ze mnie target.

 

Lil i Put – O:o,  inne, niemniej ciekawe, sepia, obserwowactwo i crash, ale ciii… Szczęściem, że Put i Lil przeżyli tę eskapadę. ;-)

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

@Asylum: nie mam po ręką akurat teraz NF, ale fragment z językiem (bo zakładam,  że o ten chodzi) brzmi:

 

ENG: His German was very bad and Anton’s English worse (…)

PL: Mówił po niemiecku fatalnie, a Anton po angielsku jeszcze gorzej (…)  – tak jest u mnie w pliku w wersji po korekcie.

 

Muszę zobaczyć, czyśmy z tego nie zrobili czegoś dziwnego w ostatecznej wersji XD

 

Żołnierz nazywany jest przez autorkę głównie “Anton’s/ his American” albo “Anton’s/ his American soldier”, zamiast imienia.

 

Ninedin, jest ok i się nie przejmuj! Opowiadanie z punktu widzenia Autorki jest lekko aberracyjne,  coś smuży moim zdaniem, ale nie potrafię powiedzieć co, chyba gwałt popełniony przez Amerykanina. Czy dopuszczam – tak, acz kontrola większa. Gdy na polski rynek wszedł Harlekin, moja siostra tłumaczyła je,   była jednym z wyrobników. Matko, ile to wymagało pracy. Do dzisiaj mam sobie za złe, że poprosiłam ją o jedną książkę z autografem, bo spędziła nad nią – nazwijmy to eufemistycznie – “dużo czasu”. 

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Zupełnie ciekawostkowo: za tym tekstem stoi, jako inspiracja, fakt historyczny – fala wyjątkowo brutalnych gwałtów na Niemkach w Stuttgarcie tuż po zakończeniu wojny. Opinia publiczna winiła francuskojęzyczne oddziały żołnierzy rodem z Senegalu, Algierii, Tunezji i Maroka (w większości złożone z żołnierzy arabskich i czarnoskórych), choć późniejsze ustalenia sugerowały, że winni nosili mundury US Army. Ciekawostka nr 2 to fakt, że gumę Juicy Fruit w czasie wojny w USA wycofano ze sprzedaży –całość produkcji szła dla żołnierzy jako część racji żywnościowych.

Wiem, że nikt nie pytał, ale sprawdziłam przy tłumaczeniu i stwierdziłam, że się podzielę :))

Kurcze, boli, bo chłopcy, którzy szli, nie byli mi znani, ale w jakimś sensie bliscy. Amerykanie. Wiem, możliwe i ufam kwerendzie oraz wspaniale, że się nią podzieliłaś! Widzisz – nie wiem, jak to wszystko – tę rzeczywistość wyważać, jeśli nie jest już przebrzmiałą historią. W zasadzie jest opowieścią  tylko Autorki.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Nowa Fantastyka