Czasopisma

Dodaj recenzję

Wydanie Specjalne 04/18

Piotr Jedliński

E.T.er

 

Adam Podlewski

CIENIE GŁĘBSZYCH PIWNIC

 

Błażej Jaworowski

HRÖNIR

 

Daryl Gregory

WSZYSCY JESTEŚMY CAŁKOWICIE ZDROWI

Komentarze

obserwuj

Jako, że z wiekiem pojawiła się u mnie dziwna awersja do tekstów krótkich, zacząłem lekturę najnowszego Wydania Specjalnego Fantastyki od Gregory'ego. Wszak to prawie minipowieść.

 

Wszyscy jesteśmy całkowicie zdrowi

 

Dla mnie ten tekst już od początku aspirował do opowieści psychologicznej. Co z automatu łapie dużego plusa ( wspomnę tutaj ubóstwiane przeze mnie „W labiryncie” Rusnaka. Bardzo ubolewam, że tamto opowiadanie przeszło bez większego echa. Dla mnie to był pewniak do Zajdla, ba do Nike. Do Hugo i Nebuli! Rusnakowi za tamten tekst oddałbym nawet portfel i kluczyki do auta ).

Ale koniec tych dygresji, wróćmy do Gregory'ego. Opowieść psychologiczna. Hmmm… Na tej płaszczyźnie ten tekst odniósł pewne sukcesy, ale nie obyło się i bez porażek, a nawet upadku. Ot, weźmy choćby ( chyba aspirującego do głównego bohatera ) Harrisona. Strasznie powierzchownie potraktowano jego historię. To co się o nim dowiadujemy to tyle co nic. A to co wiemy, jest na tyle intrygujące, że ta postać zasługuje na choć jeden solidny akapit retrospekcji. Nie rozumiałem tego bohatera, nie wczułem się w jego traumę. Podobnie sprawa się ma z doktor Jan. O ile pod koniec, nabiera trochę koloru, tak przez lwią część jest szara i nijaka. Ale może to zaleta u psycholożki :) Z takich detali, które mi przeszkadzały to dziwna maniera autora do pisania pojedynczych słów kursywą. Przyznam, że miałem kilka teorii, dlaczego została ona zastosowana, ale koniec końców nie rozumiem, jaką funkcję miał ten zabieg pełnić. Całość mnie wciągnęła. Nie przeszkadzało mi dość spokojne tempo, te tajemnice pacjentów i ich powolne odkrywanie. Szkoda tylko, ze tekst za bardzo skupił się na Grace. Choć to ciekawa postać. Solidne opowiadanie. Oceniam je na 7/10.

 

E.T.er

 

Na początku obawiałem się, że Jedliński pójdzie drogą banałów i truizmów o tym jak nasze życie coraz mniej jest życiem, a coraz bardziej e-życiem. Potem, budowa opowiadania, skojarzyła mi się ze „Ślepym stadem” Brunner'a, a fabularnie z „Głosem Pana” Lema. Ale to nie zarzuty, bo sam tekst pozostaje nadal bardzo oryginalny. A nawet uważam, że taki sposób na narrację sprawdził się lepiej niż u Brunner'a. Bo tam bohater często był spychany na bok, a u Jedlińskiego był w każdym akapicie. Bo wszak bohaterem, a może raczej bohaterami, byli ONI, Oni z dna… Bardzo podobał mi się ten tekst. Najlepszy z całego numeru. Piotruś, życzę Ci za to opowiadanie nominacji do Zajdla. Ocena: 9/10.

 

Cienie głębszych piwnic

 

Spodobał mi się tytuł. Ma w sobie coś mrocznego, niepokojącego. Niestety nie mogę powiedzieć tego samego o opowiadaniu. Po pierwszych zdaniach myślałem, że to będzie political fiction i to bliskiego zasięgu. Okazało się to tylko mrugnięciem oka Autora do czytelnika. Później wszystko wskazywało na literaturę grozy ( nawiedzony dworek ). A jak się na koniec okazało, to mamy do czynienia z zakręconym postapo. Niby przyjemne, smaczne do kawki, ale to na tyle. Ot, rozrywkowa fantastyka. Jeśli szukacie czegoś choć odrobinę ambitnego, to omijajcie. A jak czegoś lekkiego, to czytać. Ocena 5/10.

 

Hrönir

 

Muszę przyznać, że Autorowi udało mi się zaskoczyć. Niby mamy poszukiwanie tajemniczego miasta, ale gdy bohaterowie już tam „docierają”… No, nie tego się spodziewałem. Ciekawy tekst, zadający chyba już aktualne pytania o wiarygodność informacji z sieci. Dobra rzecz. Ocena 7/10.

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Co czytelnik to inne gusta. Skazywałem ten numer na porażkę dopóki nie dotarłem do Gregorego. Męczyły mnie pozostałe opowiadania, a najdłuższe z nich przeczytałem najszybciej. Nawet nie wiem czy moim typem najlepszych opowiadań w podsumowaniu rocznym nie będzie właśnie “Wszyscy jesteśmy całkowicie zdrowi”. Pozostałe opowiadania tak w granicach 4/10 – 6/10 ,a to ostatnie to właściwie dziesiątka.

Początek E.T.eru mnie znudził. Ale gdzieś od usypiających książek, o ironio, wciągnęło. Fragment z MMO – świetny. Ale im dalej czytałam, tym bardziej nieodparcie nasuwała mi się myśl: bardzo dobre nakreślenie tajemnicy, ale autor z tego nie wybrnie. Nie da się z tego ładnie wybrnąć. Ale może może może jednak mnie zaskoczy? Nie zaskoczył. Zakończenie było w 100% takie, jak być musiało, a tak bardzo chciałam zbierać własną szczękę z podłogi :P Niemniej, eksperyment mi się podobał (poza fragmentami z bohaterem od smsa, te imho najsłabsze).

Hronir – nawet, nawet. Tylko bohaterka przeokrutnie naiwna. Jechać gdzieś i nie sprawdzić *jak* tam można dotrzeć? Aha, na “tęczową sadzawkę” się nie nabrałam, z miejsca mnie uderzyło, że to coś nie tak :P

Cienie głębszych piwnic – bardzo dobry tytuł i niestety bardzo przeciętne opowiadanie. Tzn., nie było złe do momentu pojawienia się tego znajomego. Bohaterka, która radośnie poleciała na dawnego adoratora, bo mówił do niej per “Piękna” i nagle zapomniała o mężu i chorym dziecku (w początku było podkreślone, że potrzebowała pieniędzy na rehabilitację) i postanowiła się urwać z fagasem, to nie jest postać, którą jestem w stanie w jakikolwiek sposób polubić. Do tego dużo rzeczy strasznie ponaciąganych, nikt inny nie wiedział o co chodzi, wszyscy umierali po “kontakcie”, nawet egzorcysta nie pomógł a tu średnio bystra laska w jedną noc wszystko elegancko rozkminia. Ba i jeszcze pomaga “tamtym” w realizacji ich celu. Rozczarowałam się. Bo zapowiadało się na coś dużo lepszego.

 

Minipowieści jeszcze nie przeczytałam ale przeczytam.

Daryl Gregory – “Wszyscy jesteśmy całkowicie zdrowi” jest dla mnie zagranicznym opowiadaniem roku mimo drobnych “ale”; natomiast po Adamie Podlewskim spodziewałem się lepszego tekstu.

Doczytałam “Wszyscy jesteśmy całkowicie zdrowi” – świetne. Postacie i ich historie bardzo intrygująco poprowadzone (może poza Harissonem, który jakiś taki nijaki mi się wydał). Misterna sieć połączeń między bohaterami, układająca się w momentami bardzo zaskakującą opowieść. Jedno z lepszych i najbardziej wciągających opowiadań w NF, jakie ostatnimi czasy czytałam. Warto było kupić “specjala” dla tego tekstu.

Nowa Fantastyka