Profil użytkownika


komentarze: 2664, w dziale opowiadań: 1980, opowiadania: 982

Ostatnie sto komentarzy

Obawiam się że pałowanie może nie wystarczyć, bo moim przypadku blokada wykszałciła dość gruby pancerz. :)

Dzięki za wizytę i komentarz!

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Poszedłem wtedy spać około 22. :)

Śmieci, tak. Głowa pełna myśli, ale żadna z nich nie chce się wysypać na piapier.

O frustracje mi chodziło, więc zamierzony efekt został osiągnięty.

 

Dzięki za poranną wizytę! :)

 

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Conan słynął z silnej ręki…

No proszę, założeń jeszcze nie ma, a tu już trzy odłamy. Conanizm, cimmeryzm i cromizm.

 

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Finkla, też się nie znam. :(

A z filozofów, to znam tylko Conana z Cymerii.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

W herbie króla Anglii też są lwy. Danii zresztą też.

A Elton John jest anglikiem i zrobił piosenkę do Króla Lwa.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

No… Nie maczał.

Chodzi o rozpaczliwe wołanie grafomana, który parafrazując jeden z najsłynniejszych cytatów w literaturze jednocześnie robi w nim błąd ortograficzny.

Wsio. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Napisz do kogoś list, może się odblokujesz ;)

Piszę maile, przynajmneij “klika-dziesiąt” dziennie. Liczy się?

Ty masz lepiej, Zalth :)

Jako Polak oczywiście polemizowałbym, ale nie.

Vogońska poezja? Hmmm… <coś zapisuje>

Królewstwo to królestwo Króla Lwa?

 

No dobra, pół drabbla to lepsze niż nic drabbla, ale czuje niedosyt.

 

Dzięki za wizyty!

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Tak, to dribble. Ale taka wiedza wybitnie mi do koncepcji tytułu utworu nie pasuje, więc ją już wcześniej zignorowałem.

<teraz autor powinien się obrazić, że czytelnik wie lepiej>

 

laugh

 

 

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Napisałeś całkiem zacnego drabbla

Pół, drabbla – gwoli ścisłości. Z tym przełamaniem jeszcze bym nie szalał. :)

 

To było zamierzone: Królewstwo

To nie było: pól – Dzięki.

 

Dziękuję również za wizyty. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

No dobra, wracam.

Jebłem klika po pierwszym zdaniu, bo mi się spodobało. I SF tez lubię. No i do tego jest wzmianka o krzemie, a to już dużo mówi. Może za dużo, jak na mój przenikliwy umysł (:P), ale nic to.

To już trzy taki, na klika. :)

Opowiadanie nie jest długie, więc i ja szybko podsumuję. Lubię taki styl. Gdzie każde zdanie jest pisane po coś. Lubię taką stylizację dialogów, gdzie użycie w odpowiednim miejscu słowa “koma” robi całe zdanie i cześć domyślnej narracji.

Krótkie, skondensowane, z treścią. Git.  

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Jebłem klika po pierwszym zdaniu, ale wróce z komentarzem.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

“(Pan) komandor Bomba”, można by rzec w nawiązaniu do krótkiej acz treściwej komendy wydanej przez protagonistę. Takiej w żołnierskim stylu.

Hermetycznie urokliwe.

Jakie tam “twarde”!? :D

 

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

No ba! Ma się te znajomości. :)

Autor przeczytał ponownie swoje dzieło z przed 6 lat i jego zdaniem przynajmniej połowa dialógow nadaje się do filmów SF klasy “C”.

I te urocze infodumpy… :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Cześć!

Zaglądałem wczoraj na portal z komórki, ale dopiero dziś na ekranie kompa dojrzałem gdzieś tam, daleko na dole strony, złotą gwiazdkę!

Wow!

Ale mi frajdę sprawiłaś, Anet. Nie spodziewałem się że jeszcze ktoś tu zajrzy, a tu proszę. Zadowolony czytelnik i klik do biblioteki. You make my day – jak to się mówi. Wielkie dzięki!

 

PS.

Przyznam, że nie jestem pewna, czy zabrałabym się za czytanie, gdybym nie kojarzyła autora, objętość tekstu jednak przeraża. – A to już normalnie miodek. Normanie jakbym już sobie markę wyrobił. (“Nie wiem co to, długie, ale pisał Zalth… Hmm… A co tam, przeczytam.” cheeky)

Ego level over 9000.

 

Dzięki za wizytę, Anet. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Nie tylko Finkla zna wszystkie suchary…

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Ech… I cóż Ci ja mogę napisać, dobry człowieku? Mogę tylko zgodzić się z przednikami, że opowiadanie jest o niczym. Parafrazując Czechowa, to zwiesiłeś na ścianie z tuzin strzelb i żadna nie wypaliła. A naprawdę czekałem z nadzieją do końca, że cokolwiek huknie, błyśnie, skręci się, chociaż uśmiechnie. A tu, motyla noga, nic.

A szkoda, bo całkiem przyjemnie jest napisane, pomijając kwestie techniczne. Osobiście wychodzę z założenia, że w krótkiej formie każde zdanie musi być pisanie po coś. Owszem szczególny są ważne, robią klimat, ale nie mogą przesłaniać clou opowieści. Niestety U ciebie zadziało się zupełnie odwrotnie.

Także, tak.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Chyba już kończąc temat, bo co tu gadać.

Mistrzostwo, sam bym tego lepiej nie ujął.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Bardziej bolesna byłaby petycja o zwrot kasy za abonament. :) Albo niech D&D oddają kasę za fuszerke.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Proponuję dopisać też powtórzenie karnego Blaszczykowskiego w meczu z Portugalią. Oni tak serio?

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Ano, głupie.

Pierwszy odcinek z tej serii który mi się podobał, a tylko dlatego, że bohaterowie nie nawaili sobie kichy, bo dużo nie gadali. :)

Hamerykanskie bombardowania napalmem to pikuś przy smoku.

 

P.S. przeczytane spojlery spradziły się w 100%.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Brakuje nie tylko Tyrellów.

Cała epicka rozgrywka między rodami sprowadzona została do jakiejś intelektualnej sadzawki duetu D&D po której śmiga Euron ze swoją magiczną flotą. Po prostu facetów to przerosło. Taka jest różnica miedzy pisarzem and scenarzystami. Zero wyobraźni na temat związków przyczynowo skutkowych i skali konfliktu. Wyszło na to, że każdy z wielkich rodów miał słownie trzech przedstawicieli, a reszta Martellów, Tyrellów, Tyllych itp, to jakaś anonimowa tłuszcza bez znaczenia. 

Natura nie lubi próżni. Powinni wejść nowi gracze z rodów, zawiązać nowe sojusze, rozpieprzyć coś, namieszać. Nawet na jeden lub dwa odcinki. Ale to tylko pobożne życzenia, bo kolesie panicznie zamykają wszystkie wątki.

Za Martina Robert B. ruszył całe Westeros żeby obalić króla, a teraz mamy jakiś śmieszny konflkit między bandami obdartusów.  

 

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Ziewałem już po 20 minutach, po czym zrobiłem to co Fenrirr i przeczytałem wszystkie spojlery do końca sezonu.

Mam spokój.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Dobrze, że niedawno kupiłem wypasiony telewizor to i coś tam obejrzałem po grzebaniu w ustawieniach.

Ale ogólnie tragedia. Nawet ni chce mi się wszystkich głupot wypisywać. Niestety efekty nie nadrobiły i nigdy nie nadrobią dziur w głowach scenarzystów.

Szarża konnicy równie efektowna jak debilna. Już lepiej było Dotraków na murach postawić.

Gandal… ekhem… Melisandre robiła co mogła. :P

Strasznie kruchy ten Nocny Król. Jeden cios kozikiem w bebech i cała misterna kampania w pi… ach. Już taki Mormont dostał  przynajmniej solidny łomot zanim mu się bohatersko zeszło w ramionach swojej friendzonowej królowej.

Bran ogąldał ten odcinek już wcześniej i spokojnie czekał na zakończenie. Tylko popkornu mu podrzucić.

Brie, Jaimie i Paderick znależli spota z szybkim respawnem i przez półgodziny bili expa na low level mobach. :D

I te zwoooolnienia… /faceplam.

 

P.S. Duch żyje, znaleźli go w 18 sekunudzie spota do 4 odcinka. :D

 

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Zalth zinicjował, Bail rozpropagował. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Jestem wzruszony. Chlip, chlip.

(ಥ﹏ಥ)

 

Sztama 4ever.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

I po 2 odcinku. Pogadali sobie, pożegnali się, teraz będzie rzeź bohaterów.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

“krótkotrwały stan uniesienia eudofidralnego– Jakiego?! Może “endorfinowego”? Chyba, że się nie znam.

Ciekawa koncepcja, troche w stylu “Modyfikowanego węgla” zanim stał się modny. Niezłe.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Drogi Autorze, sprawdź proszę ile razy w opowiadaniu na 6,5k znaków pada słowo “warkal”, tak i kilka innych. Synonimy się kłaniają, albo z braku laku (bo to fantasy) – słowotwórstwo.

Zgadzam się, że miejscami tekst przypomina notatki encyklopedyczne. To pośrednio wiąże się z kolejną uwagą, ale tym razem o szczegółach. Tak, one tworzą klimat, ale mam wrażenie że momentami odrywają czytelnika od samej treści. Na to nie ma rady, złoty środek to pisać, pisać i pisać.

Ogólnie się podobało, inicjacja w światach fantasy to wdzięczny temat, tobie wyszło (albo protagoniście) nawet nieźle. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Podobie jak Finkla – stareeeeeee!

Ale umiejętnie i sympatycznie odświeżone. Na plusik.

 

BTW, o sucharach. Do mojej roboty przyjęli dwójkę studentów po licencjacie. Cudowna publika, totalnie nie znają starych dowcipów.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Jako ćwiczenie – bardziej niż OK. Tekścik wciąga jak bagno.

Tylko ten niedosyt po doczytaniu. “I co? Koniec już?!”

Dlatego tylko”5”.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Pomysł niezły, ale końcówka cokolwiek mętna. Rozumiem, że Hipergrzomyt latał z naddźwiękową prędkością? Nie wiem czy zbroja by coś tu pomogła, ale to niech jakiś fizyk się wypowie.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

A wrzucę sobie.

Biedronka zaszalała.

Po STO tysięcy za książkę dla dzieci. Dla autora i ilustratora.

 

Linka.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Absolutnie nic.

Wszystko wynika z małych literek na ekranikach smartfonów.

Dziwne rzeczy można wtedy przeczytać…

 

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

 

W cieniu rafinerii, nad rzeką szeroką,

Znalazł się wieszcz płocki, co wiersz pisał z ochotą.

Wielkie konflikty tak pomne rodzą dzieła,

Nikt nie wie, czym wena mistrza natchnęła.

Ostrze klawiatury opowieść  piękną snuje,

Ta sławę, pieniądze, kobiety poecie podaruje.

Epopeja krótka, lecz ekspresyjnie treściwa,

Tak polszczyźnie pięknej wzorom właściwa.

Sypią się na autora laury, uciechy i harce,

Na pewno nie zaszkodzi to poety marce.

Mistrz Zalth, dzieło uważnie przeczytał,

Zastanowił się nad ostrzem odbyta,

Kichnął, kulawo odpisał i to będzie kwita.

 

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Niestety to tak nie działa. – Dokładnie.

Przedawkowany absurd skutecznie usuwa z tekstu punkty zaczepienia uwagi czytelnika. Osobiście, mój system wyłączył się już gdzieś w połowie tego cokolwiek króciutkiego tekstu.

Także, ten tego.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Czytać, bo wytrzeźwiałem po świętach i jutro usuwam.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

“Eeee, hmmmm, yyyyy…” – Dziękuję za rozwinięcie tematu! Świetne podsumowanie!

:D

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

I w "Tajemicy wzgórza Delrynów" też podobno nie wiadomo o co chodzi. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Hmm… Z tych dziwnych? To może "Motto" albo "Kłopoty Didżeja Jajkera"? Albo któryś z drabbli bo czasem wychodziły z deko metaforycznie. (nie umiem linków na telefonie). Dzięki za dyplomatyczne podejście, Mr. B. ;)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Wszystkie fakty są z jednej wizyty w markecie, tylko kontekst trochę zmieniłem.

A co do kwestii, że wszyscy jesteśmy ludźmi, to urzekł mnie ton pani kasjerki. Taki ciepły, spokojny niemal filozoficzny.

Małpiego mózgu nie piłem, ale wygooglałem i wygląda intrygująco. :)

Dzięki za klika, Piotrze!

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

…wyrafinowanych mózgożerców. – Lepiej bym tego nie ujął. :)

Dzięks!

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

No tak! Racja! Czekam w takim razie niczym na wyniki Eurowizji!

<idzie zakładać fanpage>

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Czyli o nominacji do piórka nie mam co marzyć… God dammit!

:)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Dalekopatrzący, chwała że chociaż spróbowałeś. :)

Teyami, może tekst powinien odleżeć dwa razy tyle, czyli jakieś dwie minuty. ;)

Dzięki za odwiedziny!

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Muczos gracjas!

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

W Stonce.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Też się nie przyglądałem. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Może bym i rozwinął, ale się nie przysłuchiwałem za bardzo. :)

Dzięki za wizytę. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Graty!

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Świetnym przykładem (i chyba najlepszym jaki czytałem) przeładowanej postaci jest Hulk w serii “Planet Hulk” i ”World War Hulk“. Odnoszę wręcz wrażenie iż autorzy historii postawili samych siebie na miejscu Avengersów, którzy nie za bardzo wiedzieli co mają zrobić z tak potężną, nieokiełznaną siłą.

 Z drugiej strony, oglądam klika seriali bohaterskich i jednym okiem “magiczne” seriale mojej drugiej połówki i często zauważam podobny problem. Po wprowadzeniu z hukiem nowej postaci, albo nowych zdolności u starej, fabuła po prostu zdycha. Nie za bardzo wiadomo co dalej, bo protagonista może prawie wszytko. Stąd jakieś dziwne, sztuczne i nielogiczne utrudnienia i komplikacje co powoduje po prostu uśmiech politowania.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Dorzucę trzy grosze luźnych mysli.

 

O rotacji i kadencyjności

Zarejestrowałem się na portalu w 2013. Od tamtego czasu z grona przyznającego piórka zniknęło jakieś 90 % nicków, a ogólnie na portalu te osoby widuję teraz sporadycznie, jak wcale. To naturalna regulacja.

 

O aktywności.

Komentowałem pisałem, udzielam się i w poprzednich latach. W wyborach zbierałem kilka głosów dzięki czemu łapałem się do listy rezerwowej. W tym momencie po półrocznej przerwie w komentowaniu (wypalenie) nie sadzę abym zdobył choć jeden. Czyli system działa – mamy feedback! (jak to ktoś napisał) :)

 

O wypaleniu.

Piszemy w wątku z głosowaniem: “Sorry – memory, ale w tym roku się nie bawię (vide Naz)” – i załatwione. Nikt nikogo nie zmusza. Chyba, że o czymś nie wiem i zmusza?

 

O komplikowaniu sobie.

Serio, chyba nikt nigdy nie nazwał mnie konserwatystą. :) Yey! “Jedyną stałą rzeczą w życiu jest zmiana” – kiedyś nawet w pracy sobie powiesiłem, a co! Potrafię ją odróżnić od komplikacji.

 

O loży.

Loża to specjalne miejsce dla osobistości. Przy 30-40 aktywnych osobach (jak kto ktoś dobrze napisał) 11 osób to już ¼ głosu portalu. Z loży zaczyna się robić trybuna honorowa, a wiadomo kto tam stał pozdrawiając pochód na 1-go Maja.

 

I tyle. Wpadłem na chwilę, bo tak naprawdę bardzo jestem ciekawy jak w tym roku potoczą się wybory. Możecie to uznać za partię pustej butelki, ale co mi tam :)

Pozdro!

 

 

 

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Pozostawiając dyskusje na temat braku lub nie fantastyki, to podpiszę się pod komentarzem Szyszykowego.

Mimo że tekst jest lepiej napisany niż “Gadające głowy” to sama tematyka mi średnio mi podeszła. Taki emocjonalny walec. Zaczęło się obiecująco, trwało bardzo dobrze a potem taka piękna katastrofa. Za bardzo obyczajowo, zakończenie a’la amerykaski serial szpitalny co to moja ajlovju ogląda i co najgorsze – ten fikołek ze snem! C’mon! :)

I żeby nie było, że kpię sobie z ludzkich tragedii, absolutnie nie. Oceniam tylko tekst.

Ale napisane świetnie.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Oniryzmu w sam raz jak dla mnie, bo tak dłużej, to nie przepadam. :)

Mam wrażenie że zmagałeś się z początkiem (takie urywane zdania), bo pierwsze dwa akapity nie zachwyciły. Dopiero pod koniec drugiego wpadłeś wpadłeś w we właściwy rytm narracji. Dalej już było lepiej. Zgadzam się z również z uwagami Cobolda.

A co Autor miał na myśli? Myślę że wrażenie będzie dla każdego trochę inne, ale (uwaga, banał) tak to bywa z interpretacjami). Ogólne przesłanie jest dosyć jasne. Każdy z nas wędruje, wszyscy spotykamy głowy i w jakiś sposób z nimi obcujemy. Przyznam, że sposób bohatera jest osobliwy, strasznie agresywne te głowy. :) Ważne dla niego jest co zostawi za sobą, po sobie i dla innych, a szczególnie dla bliskich i rodziny.

Więc niech zostaw chłopcu konkretny kawał kija! Przyda mu się. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

A  ja mam mieszane uczucia. Fakt, nieraz zdarzyło mi się napracować przy komentarzu, a tekst potem znikał, ale nie uważam żeby takie opowiadania zasługiwały na osobny watek. Po co je wyróżniać?

Takie ekshumacje na siłę.

 

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Dzięki za garść miłych słów, Naz!

Z perspektywy czasu wygląda na to, że tekst doskonały nie jest (ach, ten limit), ale cieszę się, że przynajmniej jest godny zapamiętania i czytelnik dobrze się bawił. :)

Też jestem ciekaw co powie redaktor. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Tak, mam, widzę. 70 strona… Lecę po ramki!

:D

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

A czy ta informacja jest istotna dla fabuły drugiego opowiadania? Bo jeśli nie, to może poczekać.

 

Edit: Ewentualnie można wspomnieć bez rozwijania tematu, żeby nie wyskakiwać z tym później jak Filip z konopi.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

NIE CZYTAŁEM WCZEŚNIEJSZYCH KOMENTARZY!

 

Gorąc, nic się nie chce, więc będzie krótko i na temat.

A tam, klną… Żołnierze! Kurła!

 

Chlorofil, niczym krew, znaczył pobojowisko. – Hę? Ale że niby tak gołym okiem było widać? Taki zielony? Zwykle tryska woda i soki, bezbarwne…

 

Mam problem z umiejscowieniem czasowym. Niby straszą pierwszą wojną światową, a tu nagle pada sformułowanie „ostatni boss”…

 

Naćkałeś multum bohaterów. Fajnie i nie. Fajnie, że każdy  żyje własnym życiem, ma historię, jest, trwa. Ale przy kilkunastu osobach w opowiadaniu, aż się prosi o jakąś śmierć i „czerwoną koszulę”. Zwłaszcza, że to nie był spacerek.

 

A panna o Nobla „śmierdziała” od rozmowy w namiocie.

 

Zdecyduj się, albo piszesz książkę albo opowiadanie. W co celujesz? Piórko? To wtedy <80k.  W dobrą zabawę? Pisz! Ale na twoim poziomie (a jest literacki że ho-ho, czasem zadraszczam porównań i opisów), to szkoda palić na portalu. Napisz 5x tyle i to będzie książka którą kupię, bo opko spokojnie stylem dorównuje np. Ziemiańskiemu i „Pomnikowi Achai”. Naprawdę, jakby to wszystko rozwinąć, można spokojnie drukować.

 

Wywal te 917 znaków, to mogę nominować. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Właśnie rozszarpałem paczkę z SQN!

Wow! Ale niespodzianka! :D

Dzięki!

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

“W namiętnym uniesieniu załapał ją za prawy dołeczek Wenus, czyli boczne wcięcie lędźwiowe tworzone przez krótkie więzadło łączące staw krzyżowo-biodrowy ze skórą.” – :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Dać wszystkim bohaterom plazmowy rozrusznik serca i po robocie. – Po co im te rozruszniki? I co to ma do historii?

Usuniesz – wszyscy umrą i historii by nie było. – Nie twierdzę że historii nie ma, tylko fantastyki. Statek kosmiczny ani planeta też jej nie zrobią. Ale jakby koleś pił przyszłoroczną (pomysł Prachetta) whiskey…

To byłoby “Coś”. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Zdecydowanie nie moja grupa docelowa. Może i sprawnie i fajnie napisane, ale jak dla mnie – tekst o niczym. Może za szybko się urywa. Może przegadane. Może wkurzył mnie prze-kozacki bohater. Who knows.

Ale teraz mam ochotę napić się porządnie. – Dlatego koleś kupuje sobie butlę za dwie stówy. Świetny pomysł. Ile tego było, 0,5l? :)

Ale niech mu będzie.

 

Szkoda tylko, że nie ma elementu fantastycznego. Ciekawie  wyobrazić  sobie tę historię opowiadaną na statku kosmicznym lub innej planecie.

– "Brzytwa Lema" – jeśli można usunąć z utworu wszystkie elementy fantastyczne bez szkody dla treści, to utwór nie jest prawdziwą fantastyką.

 

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Przyłączam się do zadowolonych z lektury.

Na początku byłem lekko zagubiony w mnogości wątków, a tego czytałem na raty (czas! a raczej jego brak), ale efekt finalny bardzo przyjemny.

Największym plusem jest wybalansowanie miedzy fikcją, nauką i ludzka naturą. To bardzo ludzkie i na czasie – użyć technologii do manipulacji.

Gratki!

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Dlaczego jestem grafiku skoro od czerwca zrezygnowałem?

A może tu jak w mafii…?

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Nie głosowałem z podobnych powodów co Mr.B. Trochę mi się ostatnio pozmieniało w życiu i po prostu nie miałem czasu. Przeczytałem 12 z 90 (tych wrzuconych najwcześniej) i przyznanie im pkt. w tej sytuacji byłoby niesprawiedliwe.

Ale pomysł na konkurs fajny. 

Dzięki za głosy!

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Serdecznie dziękuję, Łukaszu. To bardzo miła niespodzianka. :)

Też chcę zagłosować, ale tak mało czasu, a tyle do przeczytania. :(

A do tego ten mundial oglądany jednym okiem…

 

Pozdro!

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Nowa Fantastyka