- Opowiadanie: Zalth - Jaka piękna (koto)strofa!

Jaka piękna (koto)strofa!

Dyżurni:

Finkla, joseheim, beryl

Oceny

Jaka piękna (koto)strofa!

 

 

Wielki Hegemon Czwartej Nienazwanej Szarej Sławy z ponurym przerażeniem obserwował jak osnowa kontinuum wszechświata kolapsuje ku nieuchronnej apokalipsie. Delikatne zmysły istoty, wyczulone na struny wszechświadomości rzeczy, drżały, trącane fałszywymi nutami entropii kolejnych światów.

– Panie. – Za trzecimi plecami Hegemona, na chropowatej powierzchni zrytej kraterami planety, zmaterializował się jego najbliższy doradca. Myśli drugiego i trzeciego Sekretarza piały serenadami pokładów szacunku i lojalności, pierwszy, czwarty i szósty pogrążony był w przeliczaniu jakiegoś skomplikowanego działania kwantowego, zaś pozostałych czterech wypełniały niepokój, strach i troska.

– Powiedz, jest źle – stwierdził spokojnie  trzeci, piąty i ósmy Hegemon.

– Tak, Panie. Nasz wszechświat jest już stracony. Ciężko mi to mówić, ale sami to sprokurowaliśmy. Walki z Bytami Ogh doprowadziły do krytycznego zwiększenia ilości czarnej materii. Na początku wahania masy były niewielkie, ale niestety, zanim je zaobserwowaliśmy, już narastały w tempie geometrycznym, zakłócając ciemny pływ wśród galaktyk.

– Ile mamy czasu?

– Przy w ten sposób narastającym tempie zapadania? Niewiele. Kilka, może kilkanaście obrotów tej planety.

– Więc to koniec?

– Niekoniecznie, Panie. Jest pewien sposób na ewakuację naszego gatunku, ale zupełnie niedopracowany. To bardziej teoria nad którą pracuję, niż sprawdzona metoda.

– Rób co trzeba.

Sekretarz zdematerializował się w jasnym rozbłysku teleportacji, a władca został sam, aby w ciszy kosmicznej próżni być świadkiem ostatnich chwil znikających konstelacji. 

 

*

 

– Co to niaaaaagrrrahaa ma być!? – wrzasnął i zaklął w najbardziej znany sobie, wulgarny sposób Hegemon. – Tyyyyyyy… I te twoje pomysły!

Skulony ze strachu sekretarz zjeżył sierść na grzbiecie i przyjął obronną pozycję odsłaniając ostre kły.

– Ciesz się, że żyjemy, Panie – odwarknął z wizgiem. Ten prymitywny brutal zaczynał mu działać na nerwy. Nie dość że uparł się żeby przejść jako ostatni, narażając na ryzyko całą, delikatną operację, to teraz miał jeszcze pretensje. – Nie mówiłem, że wszystko pójdzie gładko. Transfer między alternatywno-wymiarowy to niedopracowana metoda. Mówiłem: To tylko teoria!

– Ale to! Te… te… te prymitywne ciała!? – Grube łapy, uzbrojone w zestaw wyjątkowo ostrych pazurów, śmignęły niebezpiecznie blisko przed wylotem układu oddechowego sekretarza.

– Przynajmniej transfer świadomości się udał i jesteśmy w jednym kawałku. Co ma nawet swoje plusy. – Bronił się naukowiec. Jak nie ułagodzi gniewu władcy, to może zaliczyć kilka nieprzyjemnych blizn albo trwałych uszkodzeń ciała.

– Niby jakie? – zainteresował się Pan.

– Nasza dziewięćdzielność zachowuje nawet w tej fizyce pewne swoje cechy – wyrzucił jednym oddechem sekretarz.

– Do puenty! Nadwyrężasz moją cierpliwość tym naukowym bełkotem – głos Hegemona w niekontrolowany sposób przeszedł w pełen wściekłości wizg. 

– Jesteśmy w pewien sposób nieśmiertelni. Koincydencja prawa mechaniki kwantowej działa na naszą korzyść. W skrócie, nasze powiązania z innymi wymiarami sprawiają, że aby uśmiercić tę powłokę, trzeba to zrobić przynajmniej dziewięciokrotnie.

– No dobrze, niech ci będzie – uspokoił się trochę władca. Jego pokryte wieloma bitewnymi bliznami oblicze złagodniało, przybierając wyćwiczony wyraz znudzenia. – A gdzie reszta?

– Rozsiana po całym globie. Przy przejściu rozstrzeliło nas w linii czasowej i część jest tu już od kilkuset tysięcy obrotów.

– I co? Tak po prostu sobie tu siedzą i pachną?

– Ależ skąd, Panie! Pracujemy nad odbudowaniem chwały naszego imperium. W wyniku podjętych przez nas, długofalowych działań przez część autochtonów jesteśmy czczeni jako istoty boskie. Pracujemy również nad czymś, co tutaj nazywa się Public Relations, czyli odpowiednią reputacją, jako istot groźnych i nieobliczalnych, ale również zgoła fascynujących. Ale, najlepsze zostawiłem na koniec.

– Czyli?

– Nasze wyspecjalizowane brygady od dłuższego czasu inwigilują planetarną sieć informacyjną przejmując stopniowo nad nią kontrolę. Jak to mówią miejscowi: w Internecie nikt nie wie, że jesteś kotem. Nikt! – Oczy sekretarza zapłonęły dziwnym, jadowicie zielonym blaskiem. Bijący z nich fanatyzm niezmiernie ucieszył Władcę. – Za jakiś czas, gdy tylko dopracujemy do perfekcji technikę manipulacji umysłami tych małp, które uzurpują sobie prawo do władzy nad tym światem, będziemy gotowi uderzyć.

Gdzieś w ogrodzie szczęknął i skrzypnął jakiś mechanizm, a po chwili rozległo się nawoływanie wielkiego, bezwłosego dwunoga, okrytego pancerzem z elastycznych materiałów.

Panie Szarosławie! Kici, kici! Kolacja.

– Niech ci będzie, kontynuuj nadzór nad operacją – polecił Wielki Hegemon Czwartej Nienazwanej Szarej Sławy odwracając łeb w kierunku dźwięków.

– Dobrze, Panie. – Rudowłosy sekretarz korzystając z chwili nieuwagi swojego mocodawcy, czmychnął na dziwną konstrukcję z metalowych prętów i zniknął  w gąszczu ciemnozielonych tui.

–  A ja idę zaspokoić fizyczne potrzeby tej powłoki – mruknął Hegemon, obryzgując moczem kępę krzaków. – A później chyba się zdrzemnę.

 

Koniec

Komentarze

Powiem tak. Każde opowiadanie, w którym występują koty, które próbują przejąć władzę nad światem, to generalnie dobre opowiadanie. Takie mam zdanie i na szczęście ten tekst nie zmusił mnie do jego zmiany.

Koty, koty, wszędzie koty!!!

Przedziwna sprawa. Zanim zarejestrowałam się na tym portalu, miałam do kotów stosunek raczej pozytywny, w najgorszym razie neutralny. A teraz – no cóż, próbuję wykrzesać z siebie jakieś iskierki sympatii, ale na próżno. Te sierściuchy są WSZĘDZIE! :)

 

Co nie zmienia faktu, że tekst mi się podobał.

 

Jesteśmy pewien sposób nieśmiertelni – zdaje się, że brakuje “w”.

 

aby uśmiercić tą powłokę – tę.

 

“…pozostałych czterech wypełniały niepokój, strach i troskę.“ – Chyba troska, nie troskę?

 

“przyjął obroną pozycje” – obronną i pozycję

 

Miejscami brakuje Ci też paru przecinków.

 

Powtarzasz słowo “wizg”, co zgrzyta, tym bardziej że nie widzę jego zastosowania w stosunku do kotów…

 

“uśmiercić tą powłokę“ – TĘ

 

“Wyniku podjętych przez nas długofalowych działań…” – W wyniku

 

“jak tylko dopracujemy do perfekcji technikę manipulacji umysłami tych prymitywnych istot.“ – wypadałoby dookreślić, kim są “te” istoty – że chodzi o istoty obecnie uzurpujące sobie prawo do dominacji nad planetą itp. Bo wydaje mi się, że zastosowałeś zbyt duży skrót myślowy.

 

“dziwną konstrukcję za metalowych prętów“ z prętów

 

Tyle technicznie, wrażenia na razie zachowuję dla siebie ; )

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Pierwszy raz zetknęłam się z czymś takim – i mam bardzo pozytywne odczucia xD

Koty rządzą ;)

Dzięki za komentarze!

Wpadki (w miarę) poprawione, chociaż, jak zwykle, tekst przeleżał dwa dni na dysku zanim go wrzuciłem. Już sam nie wiem od czego to zależy…

 

@ Jose: wizgu będę się trzymał.

wizg «wysoki, przenikliwy głos lub dźwięk»

Takie dźwięki koty czasem wydają. Przynajmniej moje dwa, jak się naparzają dla zachowania kondycji. :) 

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Podobało mi się. Pewnie dlatego, że poskutkował koci PR:) Władca, oczywiście, jest brytolem?

Myśli drugiego i trzeciego Sekretarza piały serenadami podkładów szacunki i lojalności

A nie przypadkiem pokładów szacunku i lojalności?

”Kto się myli w windzie, myli się na wielu poziomach (SPCh)

A kto by rasowego brytola za parę patoli do ogródka samopas wypuścił?!

Oczywiście że mieszaniec. :)

Chociaż, pierwowzór “postaci” jest rasy “środkowo europejskiej” i na początku był szary, a później z wiekiem jakoś tak trochę zburzał. (Jest takie słowo? No chodzi o to, że się bury zrobił).

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Fajnie, ładnie, sympatycznie, chodź nie do końca oryginalnie – w serialowym Garfieldzie był bardzo podobny motyw. Tyle, że tam koty przy okazji zamieniły psy w pocieszne bezmózgi i zajęły ich miejsce u boku człowieka, a mruczenie wydawały mechanicznie, wciskając łapką guzik niewielkiego pilota. To był chyba najfajniejszy odcinek tej bajki, a Twoje świetnie napisane opowiadanie swoim klimatem też poniekąd przypominającym mi Garfilda, rozbudziło te wspomnienia, więc duży plus.

Tylko przerób to zdanie: które uzurpują sobie prawo do władców tego świata, bo aż boli w tak fajnym tekście. Może: które uzurpują sobie prawo do władzy nad tym światem?

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Jak na tak krótki tekst trochę za dużo potknięć. Kotów ci na portalu dostatek, ale i te przyjmujemy jako symbole literackiej, portalowej symboliki i sławy. Pozdrowienia.

Zachodzę tylko w głowę, dlaczego autor zaliczył ten tekst do “science fiction”. Gdzie tu mamy “science”?

No tak, “science” w tym niewiele, ale podobnie było z możliwościami wyboru gatunku przy wrzucaniu opowiadania. Miałem w opcjach jeszcze: Fantasy, Horror i Inne. Jako że nie bardzo rozumiem co niesie ze sobą określenie “Inne”, no to w tym wypadku najbliżej było mi chyba do SF. :)

Pozdrawiam. 

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Od biedy można by ten szorcik zaliczyć do podgatunku – science fantasy. Jest taki. A w ogóle szufladkowanie opowiadań wydaje mi się trochę bez sensu. Pozdrowienia.

Mam wrażenie, że niedawno, w pobliżu domu, słyszałam wymiauczane zdanie: Koty wszystkich światów, łączcie się. ;-)

 

…osnowa kontinuum wszechświata kolapsuje pod swoim własnym ciężarem. – Masło maślane. Czy rzeczona osnowa mogła kolapsować pod swoim, niebędącym jej ciężarem? A może mogła pod własnym, ale nie swoim? ;-)

 

Jego pokryte wieloma bitewnymi bliznami oblicze złagodniało przechodząc w wyćwiczony wyraz znudzenia. – Oblicze raczej nie przeszło w wyraz, nawet wyćwiczony i znudzony. ;-)

Proponuję: Jego pokryte wieloma bitewnymi bliznami oblicze złagodniało, przybierając wyćwiczony wyraz znudzenia.

 

 Jak to mówią miejscowi: w internecie nikt nie wie, że jesteś kotem.Jak to mówią miejscowi: w Internecie nikt nie wie, że jesteś kotem.

 

Za jakiś czas będziemy gotowi uderzyć, jak tylko dopracujemy do perfekcji technikę manipulacji umysłami tych małp, które uzurpują sobie prawo do władzy nad tym światem. – Wolałabym: Za jakiś czas, gdy tylko dopracujemy do perfekcji technikę manipulacji umysłami tych małp, które uzurpują sobie prawo do władzy nad tym światem, będziemy gotowi uderzyć.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Dzięki, Regulatorko. Coś mi ta osnowa zgrzytała, ale naoliwiłem. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Idź pan z temi koty w… inny wymiar! ;) Podobało się ;)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

A chcesz pan kupić jednego? Mam tutaj, w worku. Shrodinger się nazywa. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Schroedinger chyba? Nie, dziękuję ;) A może tak?

 

;-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Bardzo pomysłowe :)

Wyślij tekst do Silmarisa! --> literatura[at]silmaris.pl

A dziękuję. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Dlaczego “Szara Sława” i dlaczego w cudzysłowie? Nie umiem sobie tego wytłumaczyć… Przecinki… Wiem, rozumiem, wynaleziono je na złość wszystkim piszącym, ale cóż, wpisały się w normy i zasady, zakorzeniły w języku i nie da się ich pozbyć, poza tym czasami, o dziwo, ułatwiają czytanie i zrozumienie tekstów…

Dwa dni “leakowania” tekstu na dysku nic nie daje, żaden dysk na świecie z własnej inicjatywy nie poprawia niczego w tekstach. :-) 

Koty to są koty, i już. Za nie oraz za wyjawienie tajemnicy, dlaczego są, jakie są, należy się Autorowi pochwała w jadłospisie.

W jadłospisie z chińskiej knajpy. ;)

Dzięki. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Sympatyczny tekst. Trochę błędów zostało, ale idzie przeżyć.

Skoro kotki rozsmarowało po całej ziemskiej czasoprzestrzeni, to cud, że Sekretarz i Władca się spotkali. Ale to drobiazg.

Babska logika rządzi!

Dzięki, Finklo!

Usterki sobie ogarnę do końca, jak tylko znajdę chwilkę czasu. ( i sposób na zagładzenie przecinków z tego świata :D)

A co do spotkania, to Władca przybył jako ostatni i do czasu Sekretarz mógł wykombinować sposób na lokalizację szefa. Zwłaszcza, że pomiędzy jednym transferem a drugim mogło minąć nieokreślona ilość lat, jak to było w przypadku innych poddanych. Ot, taka kocia fizyka. :P

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Mogę się przyczepić, że apokalipsa się nie do końca udała (ale w końcu szykuje się ludziom).

I co ja mam? Kolejny dobry tekst.

Miau.

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Dziękuję, o smerdajajeczny! (że tak polecę kingsajzem).

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

I tak nie dorastasz do pięt Jose, która w wymyślaniu dla mnie wdzięcznych i wzniosłych określeń sięga szczytów geniuszu.

Ale smerdajajeczny zacny :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Nawet nie będę próbował jej dorównać. Widziałem na co ją stać. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Nie widziałeś maili…

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Ha! A właśnie że widziałem. :) Kiedyś trafiła do mnie próbka korespondencji, jak było zamieszanie z nagrodami za “Średniowiecze”. Coś tam się przykleiło do gołębia… :D

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Czyli wiesz, jak nędzne było Twe uwielbienie i pochlebstwa :)

Ucz się, ucz i dąż ku uwielbieniu doskonałemu :D

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Yes, Master.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Weź pod uwagę, dj, że ja również widziałem.

; )

Łomatko, muszę jak najszybciej przejrzeć skrzynkę pocztową… O.o

 

Ekhm, a tak wracając do tematu, to zajrzałam tu ponownie, coby uzasadnić, dlaczego Zalth, a nie nie-Zalth.

Otóż Zalth bo koty. Sama mam sześć i z pewnością wiedzą, jak mną rządzić. Otóż Zalth bo zabawny pomysł. I bo całkiem niezłe wykonanie. I bo coś, co zwróciło uwagę. Poza tym zgadzam się z komentarzem Vyzarta. I wogle ; )

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Dziękuję serdecznie za nominację. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Eeeee… Piórko?!

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Przykro mi, ale odebrałem Ci je :) Ciekawe, skąd się wzięło…

 

EDIT: Cholera, bardzo dużo piórek przy tekstach z Apokalipsy… o co chodzi? :D

Jajko wstawił. Podobno nie tylko tu.

Babska logika rządzi!

Jak to wstawił? Dlaczego? DJ!!!

Nieeeeeee… Beryl, oddawaj. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

No, kilkanaście nowych piórek. Albo zabieraj wszystkie i bij się z Jajkiem, albo oddaj tutaj. ;-)

Babska logika rządzi!

I po co się przed szereg wysuwałem? :P Dzięki Finkla. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Dj dał, beryl odebrał, beryl przywrócił. Amen.

Amen.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

szacunki

szacunku

 

"W Internecie nikt nie wie, że jesteś kotem"

szczerze śmiechłem! Nie jestem kociarzem, ale dostrzegam w twoim tekście nietuzinkowy humor. Składam wyrazy uznania.

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Dzięki. :)

A z drugiej strony, to ten tekst napisałem w jakies poł godziny. Może jednak jest coś w tym “Ślepowidzeniu” Wattsa, że najlepsze decyzje podejmujemy na ślepo, bez namysłu.

Albo koty przejęły władzę nad netem. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Sporo potknięć i zgrzytów jak na tak krótki tekst. Czy dawniej na portalu panowała większa pobłażliwość? ;)

Tekst ciekawy, choć momentami trudno brnie się przez zdania. I jak dla mnie za mało kotowatości :D

Z pobłażliwością na portalu bywało różnie. Ta akurat seria piórek to efekt szampańskiego nastroju Dj Jajka, który ogłosił konkurs “Apokalipsa” a potem samodzielnie (w sensie bez pytania Loży o zdanie) wyróżnił wybrane teksty piórkami. Zauważ, że nie ma tu specjalnie komentarzy osób podejrzanych o lożing. ;-)

Babska logika rządzi!

Właśnie zacząłem coś tak podejrzewać widząc oceny Dj-a i niezbyt powalający poziom tekstów ;) Ale powoli będę szperał dalej, na pewno znajdą się jakieś perełki. 

…niezbyt powalający poziom tekstów ;)

 

Jestem zdruzgotany. :(

 

Nie no, żart. :)

Byłem wtedy w lekkim szoku, jak zobaczyłem piórko przy profilu, zwłaszcza, że ten tekst napisałem w jakąś godzinkę. Nie mniej, bardzo dziękuję Dj za ten szampański nastrój i piórko “awansem”. Do tej pory w ramach powierzonej mocy dzielnie staram się klikać dobre teksty do biblioteki.

 

Dzięki za wizytę, koleżanki i koledzy. :)

 

 

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Zabłądziłem na portalu i dotarlem do kotostrofy o.O Wdzięczne opowiadanko, trochę śmiechu na początku przyspożyło, wyszukanym słownictwem! No cóż mogę powiedzieć, mrrrauuu :D

A tu jeszcze taki kłaczek się przytrafił:

"Grube łapy, uzbrojone w zestaw wyjątkowo ostrych pazurów śmignęły niebezpiecznie blisko przez wylotem układu oddechowego sekretarza." – przed i chyba przecinek po pazurów, (bo to wtrącenie) ale mi nie ufaj (hau! woof!)

Pozdrawiam!

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Łooo jeżu! Drugi komentarz pod starociami w ciągu jednego dnia!

Otwieram szampana!

Zaraz poprawię. Miał-u.

Dzięki. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Wiesz, badam sprawę kotów przejmujących Internety, i ten Twój Avatar…

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Po zdemaskowaniu pozostaje tymczasowo zmienić kota. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Fajne :)

Thx! :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Nowa Fantastyka