Profil użytkownika

“Z uniesień pozostało mi uniesienie brwi, ze wzruszeń – wzruszenie ramion”. Nie ma sensu się na mnie gniewać. W końcu wygrywa ten wilk, którego karmisz.

 

“Openminder”: https://www.wsqn.pl/ksiazki/openminder-tom-1-koty/ 

blog książkowy: http://dzikaksiazka.blogspot.com 

fejs: http://facebook.com/c21h23no5.enazet 

profil autorski: https://www.facebook.com/coolstorynaz 

Warto przeczytać zwycięskie teksty z tutejszych konkursów: “Czarnobyl cię kocha, biorobocie”, “Most na rzece Chan” i opowiadanie, które ukazało się w NF 3/2018 “Wszystkie śmierci Apolinarego”.

Jesteśmy ze Skonecznym i Mechaniszkinem w antologii CF! https://creatiofantastica.com/2017/07/12/antologia-x/ 

W Fantazmatach jest nas tyle, że trudno wymienić ;) Zarządzam działem ilustracji i redakcji, redaguję, weryfikuję i tak dalej: https://fantazmaty.pl/ekipa/, mój bio znajduje się w dziale autorzy drugiego tomu/nano.

Moje opowiadania ukazały się w drugim tomie Fantazmatów oraz w nanoFantazjach, będą też w tomie trzecim i Zbrodni doskonałej.

“Fantom” nr 7 (aktualny numer) opublikował mój tekst z uniwersum “Openmindera”. Można go znaleźć poniżej (”Mózgu, pracuj”).

Drugi tekst z uniwersum można znaleźć w antologii SQN: https://www.wsqn.pl/ksiazki/fantastycznie-nieobliczalni-antologia-opowiadan-autorow-sqn-tom-1/ 

W Gazecie Wyborczej 17-18.11.2018 ukazało się moje opowiadanie “Nie bój się zniknąć”: http://wyborcza.pl/Jutronauci/7,165058,24177096,nie-boj-sie-zniknac-opowiadanie-science-fiction.html 

praca magisterska o Lemie:  http://solaris.lem.pl/o-lemie/teksty-o-lemie/prace-dyplomowe/magdalena-swierczek 

drugie miejsce w Świetlnym 2014: http://www.woak.bialystok.pl/Default.aspx?pid=95&aiid=6344 

(znika ci tekst? wyłącz adblock)

wiersze: http://wilczetesknoty.blogspot.com 

urbex: http://pustaperspektywa.blogspot.com 

Smoko z moim artykułem o Frankensteinie: http://krakowskiesmoki.historiavita.pl/smokopolitan/czwarty-numer/ 

artykuł o bogach Lema w tutejszej publicystyce: http://www.fantastyka.pl/publicystyka/pokaz/66842703 

Artykuł “Lemowskie przewidywania a czasy obecne” ukazał się w NF 10/2016.

Artykuł “Miłość to konstrukt, miłość to fikcja. Lem jako badacz fenomenów” ukazał się w “Silmarisie” nr 11.

Artykuł: “Trzy matki ludzkości i triumf techniki. Lem jako technoprorok” ukazał się w “Silmarisie” nr 12.

Wojtek M. nagrał dwa opowiadania z profilu, można ich posłuchać na: http://pliki.majselbaum.pl/index.php?dir=FANTASTYKA/ 

Artykuł naukowy o języku w nr 15 Zeszytów Humanistycznych Doktorantów UJ: http://www.doktoranci.uj.edu.pl/zeszyty/nauki-humanistyczne 

Kolejny, po angielsku: http://czasopisma.upjp2.edu.pl/thepersonandthechallenges/article/view/2187/2111 


komentarze: 4486, w dziale opowiadań: 2465, opowiadania: 822

Ostatnie sto komentarzy

Zastanawiam się, co mogłabym napisać jeszcze po tym, co opisali Jasna Strona, Chrościsko i Coboldini. W twoim świecie wiele rzeczy nie wzbudza wiarygodności, to już wiesz, co prowadzi do tego, że nie wzbudziło też we mnie emocji, które zostałyby na jakiś czas. Chciałabym, żeby piórkowy tekst mnie porwał i zdruzgotał, albo chociaż przedstawił nową, spójną wizję, która mnie zaskoczy. Napisałaś, ze tekst rodził się w bólach, i to niestety da się odczuć; mam wrażenie, że nie czułaś tego tekstu do końca, dlatego nie do końca się udał.

Nie wiem czy to ci się do czegokolwiek przyda, ale jeśli z jakiegoś powodu męczysz się przy jakimś tekście, a chcesz go dokończyć, zacznij podobnie męczyć bohatera, niech czuje to co ty, niech przestanie być workiem kości i stanie się tobą w kwestii witalnej – po prostu stanie się autentyczny.

Nie chcę się pastwić, więc napiszę, co mi się podobało: nawiązanie do osobliwych, nieznanych mi bóstw i Pomiędzy (mimo że schematyczne, to miłe).

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Znowu mam problem, SzyszkowyDziadku, podobny do Dzwoneczka. Czytam opowiadanie i czuję się tak, jakby licealista oddał mi wypracowanie z filozofii; jakby ktoś nie do końca wnikliwie przeczytał pewne sprawy z filozofii, pomieszał wszystko nieco bez sensu i uważał, że mnie tym kupi. No mimo najszczerszych chęci za nic na świecie nie mogą mnie wciągnąć te dialogi, nie jestem też w stanie strawić tego absurdu. Podobnie rzecz ma się z poruszoną tematyką uzależnień – jakby pisane było to powierzchownie, przez kogoś, kto z tymi uzależnieniami nie miał wiele wspólnego.

Nie mówię, że ty się nie znasz na tym, o czym piszesz, bo najmniejszego pojęcia nie mam i może jesteś specem; chodzi mi jedynie o to, że opisujesz rzeczy-filary swojego tekstu w sposób w moim odczuciu spłycony, ograbiony z głębi, więc nie wiem do końca, po co to wszystko. Chyba dla efektu, którego ja nadal nie mogę odczuć. Trochę (tylko trochę) przypomina mi to pisanie Skonecznego, ale jego teksty wywracają mi mózg na lewą stronę, a jego absurd mnie powala.

Prawdopodobnie, sądząc po znanych mi twoich tekstach, taki masz styl i jak widać, bardzo się innym podoba. Ja jednak nadal nie jestem kupiona ;) Ale ja jestem naprawdę <zużyta> przez teksty filozoficzne i okołofilozoficzne. Potrzeba mi nie więcej, a czego innego.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Przyszłam zachęcona tym Platonem, ale został jak dla mnie po macoszemu potraktowany (no dobra, konwencja na to zezwala, ale liczyłam na więcej). Tekst zabawny, ale trudno się pozbyć wrażenia, że naukowcy to straszni idioci, skoro dziecko mogło włączyć taki przycisk. I zastanawiam się, czemu anihilacja przebiegała właśnie takim, a nie innym torem (jaka jest logika procesu likwidującego tylko wybrane rzeczy). Mam też nieodparte wrażenie, że czytałam to opowiadanie albo niemal identyczne…

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Cześć, tsole :)

Mam problem z tym opowiadaniem. Jedyną mocną, należycie zbudowaną sceną jest w moim odczuciu sytuacja w kostnicy. Ma fabułę, akcję, klimat, jest obciążona moralnie i emocjonalnie. Pokazuje ograniczenia stworzonego przez ciebie świata. No właśnie, pokazuje. Poza tym ów świat – świat fideiny – pokazuje jedynie scena druga, która właściwie wydaje się niepotrzebnie rozwlekła; pokaz umiejętności nie robi wrażenia. Natomiast ponad połowa opowiadania to gadanie narracyjne, gadanie dialogowe i gadanie wewnętrzne, a dodatkowo gadanie o rzeczach mocno hermetycznych, które jednak nawet mnie wydają się ze sobą nie zazębiać. Konstrukcja Wszechświata, narkotyki i wola (boska) – mix strawny jak dla mnie tylko dzięki niezłym umiejętnościom warsztatowym. Kompozycja pozostawia wiele do życzenia, motywacje bohatera są gwałtowne i niejasne; przywiązanie do prostytutki obracające go o 180 stopni, a potem łatwa ucieczka, łatwa pułapka i łatwa rezygnacja z wynalazku – to wszystko mnie nie przekonało. Przekonał mnie sam pomysł na fideinę, ale to za mało.

 

Tak, Asylum, mężczyźni tak mają, kobiety nie i dlatego między płciami powstają napięcia.

Istnieją mężczyźni, którzy tak nie mają, i kobiety, które tak mają, są też ludzie, którzy wymykają się temu podziałowi, a ów podział ma również bardzo dużo wymiarów, łącznie z takim, w którym nie istnieje ;)

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Ja tu wspomnę, że dziś wysyłam 2 z 3 lub wszystkie opowiadania, które mam w redakcji, do autorów ;) Żebyście nie myśleli, że jak mnie tu nie ma parę dni, to nic nie robię portalowego :P

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Nie chcę nic mówić, ale ja nadal nie dałam opinii pod większością opowiadań, więc słaby ze mnie decydujący w tym zakresie… :p Będzie też fajnie, jak osoby z kontem na LC coś tam skrobną, wiem, wiem,  jakie jest LC, ale jednak ludzie z tego często korzystają.

48.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

No i mam ;)

 

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

No, nawet nie bałam się rozmawiać ani nie szukałam wokół psychopatów, więc było dobrze ;)

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Ja już jestem w Kraku, ale muszę te głupie zakupy zrobić. Celuję w 20 jak mogę.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Muszę zostać godzinę dłużej w robo i iść na zakupy, bo mi się chleb bezglutenowy skończył :P Więc będę 20.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

O, to są jakieś nagrody? Ostatnio informacje przeciekają mi przez głowę… :P

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

A idźcie już z tymi podziękowaniami, bo zemdlić może :P

No, zarządzam działem ilustracji, tak się składa, i zrobiłam co mogłam dla każdego opowiadania, stałam nad ilustratorami, upominałam się o poprawianie rąk, cieni, nie dawałam żyć o terminy, znajdowałam nowych ilustratorów, jak ktoś zawalił… to było chyba trudniejsze od redakcji, bo redakcje, chociaż zamęczałam autorów miesiącami, to przyjemność – dawali się zamęczać ;D A 25 różnorodnych ilustracji… To naprawdę okazało się wyzwaniem.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Marasie, doceniam opowiadania nie w moich klimatach, np. Zapach chłopaka ninedin, chociaż tytuł ma straszny, a historia nie moja na wskroś ;) Ninedin zaangażowała mnie jednak w swoją opowieść i wzbudziła uczucia wobec bohaterów.

Dobre strony twojego opowiadania wymieniam przed tym, co mi się nie podobało, zresztą, w pierwszym zdaniu napisałam, że jest dobre. Ale dla mnie niewystarczająco dopracowane na głos. 

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Tekst jest dobry, ale nie na tyle, żeby dostał mój miecz.

Pozwolę sobie zacytować komentarz Leniwego, bliski moim doznaniom: Narzuciłeś sobie konwencję takiego lekko nadętego high fantasy albo rycerskiego eposu (…) Nie trafiłeś też na czytelnika wyjątkowo zaangażowanego – nie znam większości postaci i nazw własnych, które przywoływałeś i jasne, świadczą one o rozległej wiedzy autora, ale nie wiem do końca po co tam są. Gdybym znał wszystkie odniesienia, tekst pewnie by zyskał, ale czy aż tyle? Wydaje mi się, że nie, zwłaszcza, że czasem stosujesz je jako zamienniki budowy świata przedstawionego

Opowiadanie ma mocne elementy – na przykład konwencja, epos, historia, autorskie zaangażowanie – nie przełożyło się jednak na moje zaangażowanie, prawdopodobnie przez braki w budowie opowieści, świata i postaci. Nie wciągnąłeś mnie w tę historię, nie odnalazłam się w gigantycznej ilości nazw, które nic mi nie mówią, nie poczułam nic w związku z losem bohaterów; gdzieś się wzruszali, a ja nie miałam pojęcia, dlaczego, ktoś się poświęcał, ale po co i z jakich pobudek, które byłyby takie wewnętrzne, autentyczne? Nie wiem, nie widziałam też pomysłu na to, by pokazać to <inaczej>, raczej pokazałeś wypisz wymaluj dokładnie taką mitologię, jaka jest, bez wniesienia w nią czegoś innowacyjnego (ja również nie orientowałam się, jakie mamy tutaj czasy). Ma to oczywiście swoje walory, a ja nie oceniam opowiadania w konkursie, ale w szrankach na najlepsze opowiadania na tym portalu w moim rankingu przy tym tekście porwałeś się na bardzo dużo, a dałeś mi wobec tego stanowczo zbyt mało – autentyczności postaci, elementów świata przedstawionego, wprowadzenia czytelnika w temat.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Zabrać dla kogoś egzemplarz książki? 

 

Edytka: ok, dostałam info na priv od paru osób, gdyby jeszcze ktoś to pisać ;) 

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Nie do końca kupuję taki filozoficzny namysł nad skonstruowanym przez ciebie tekstem, ale rozumiem twoją linię obrony; szorty mają to do siebie, że część rzeczy zarysowana jest jedynie szczątkowo/pokrótce, i wyłuskaj to sobie, kurczę, czytelniku. 

A na poziomie wizji świata: czy władca umarłych może stać się władca żywych? Czy zmarginalizowany bóg podziemia, który pierwotnie dostał najgorszy kąsek, może w czasach, gdy śmiertelnicy są wobec bogów roszczeniowi i gdy Tartar praktycznie upadł, stać się nagle najbardziej wpływowym bogiem?

Forma tekstu nie przyniosła mi takich refleksji ;<

Zapomniałam ci napisać: “małymi uprawami bio, głównie bezglutenowymi” – uprawy nie mogą być bezglutenowe, bezglutenowe mogą być produkty.

 

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Tekst jest w gruncie rzeczy miły i nieźle napisany, ale nie zrobił na mnie takiego wrażenia, żebym dała tak. Bohaterowie nijacy, co w jakimś stopniu ma swój urok (bo mają prawo być tacy na starość), historia leniwa, melancholijna, obyczajowa, fantastyka pojawia się wyraziście dopiero na koniec; Artur jest postacią “autentyczną”, w sensie, mógłby być moim sąsiadem, ale też nie zaprezentowałeś w związku z nim nic, co bym uznała za powód do napisania o owym sąsiedzie opowiadania. Właściwie jedynym powodem opowieści jest sama mityczność postaci, i poza mitycznością zdają się nie mieć atrybutów. Historia zdawała się zmierzać do wygasania, umotywowanego fabularnie, a tu nagle nimfa, miecz dla przegranego starca przepychającego odpływy, którym na pewno wiele zawojuje w tych czasach – na przykład przeciwko czołgom i bombom atomowym – a najpewniej sprzeda, patrząc na to, że sprzedał dotychczas wszystko ;)

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Przy pierwszej połowie tekstu byłam zaciekawiona, a narracja mi leżała, potem wkradł się chaos. Sam motyw monety mnie rozczarował (taki jedyny pierścień, ale bez takiej historii), mieszanie narracji nie było do końca dopracowane, co już zauważono; zależności pomiędzy bohaterami, często sygnalizowane w pierwszej części, w drugiej nie zostały wyjaśnione albo mi umknęły. Właściwie nie wiem, o czym była ta historia i do czego zmierzała. Kiedy niejako odkleiła się od Zielarza, który w sam sobie był ciekawą, plastyczną postacią, zaczęło to dla mnie zmierzać w stronę niewyjaśnioną.

Dobrze budowałaś napięcie w różnych scenach, jednak przeplatanie snu z jawą gdzieś zaczęło się rozmywać, podobnie wszechwiedza z brakami narratora. Masz fajny pomysł, ale w moim odczuciu nieujarzmiony do końca. Gdybym była redaktorką tego tekstu, chciałabym przepisania go od nowa. Chciałabym zapanować nad kreacjami “braci”, nad narracją, narratorem, motywem przewodnim, zadbać o świat przedstawiony, skupić się na Zielarzu.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Jest wreszcie coś, co otrzymuje moje tak bez wahania.

Lubię postać Isztar (najbliższa wychodząca moja książka nosi ją jako główną bohaterkę) i obawiałam się, że będę musiała się bronić przed przychylniejszym spojrzeniem przez to na tekst, ale zaraz o tym zapomniałam, bo już pierwszy akapit wręcz ociekał twoją prywatną wizją. Uwiodłaś mnie językiem, obrazami, potem twistem, chociaż po pierwszym zdaniu pod czwartą bramą miałam niewielkie podejrzenie. Udało ci się też nie zgubić w trudnej sztuce połączenia mitologii z technologią, to jest nie porzuciłaś całkowicie wątku astralnego, sonda nie okazała się jedynie sztuczną inteligencją, zachowała w sobie boski ładunek.

Bardzo lubię motywy podróży kosmicznych, sond, od razu miałam skojarzenie z Voyagerem, ale ty nadałaś temu – podobnie jak postaci Isztar – swój własny wymiar; moje sympatie do tematyki nie miałyby znaczenia, gdybyś poprowadziła to wszystko bez polotu, bez emocji i pomysłu. 

Całość świadczy o dużym zmyśle artystycznym i bardzo dobrej technice, zwłaszcza że to szort i imo zawiera w sobie dokładnie wszystko, by być tekstem skończonym i pozostać w pamięci.

 

Miałam tylko problem przy jednym z pierwszych dialogów, gdzie mowa o tym, że po trzeciej bramie nic nie ma – brak didaskaliów nie pozwolił mi do końca zidentyfikować, kto co mówi (wydawało mi się, że dwie wypowiedzi są niepotrzebnie rozdzielone na osobne, ponieważ mówi je ta sama rozmówczyni).

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Podobało mi się, ale pojawia się to, co w lożowaniu upierdliwe – czy tekst jest wystarczający na tak?

Sprawnie bawisz się konwencjami i diagnozami społecznymi. Pal licho dialogi, nie przydałyby się tu. Jeszcze zamykasz całość w sposób inteligentny i przystający do czasów.

Jednak nie było tutaj ładunku emocjonalnego, wiedzy do przyswojenia, dylematu do rozwiązania, konstrukcji do zapamiętania, wniosku do rozważenia. Nie tworzysz świata, relacjonujesz go, a z bohatera robisz papierek lakmusowy, nasiąkający danym czasem. Nie trudzisz się, żeby pozostałych bohaterów jakoś zarysować, zostawiasz ich takich, jakich stworzyła ich mitologia, i jedynie korzystasz z ich figur. Nie ożywiasz ich.

Piszesz o tekście jako nośniku wizji, a tutaj imo w wizji mamy głównie udany żart. A to jednak za mało na tak.

Czytam tak te nominacje i zastanawiam się, czy zaczyna mi doskwierać beryloza… :P

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Ja to się akurat znam na knajpach w Krakowie… dojeżdżałam tam chłonąć wiedzę, a nie włóczyć się po lokalach. Ale przekrzykiwanie muzyki zawsze jest wkurzające. Albo śpiewających Wyspiarzy.

18.30 jest ok.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Opowiadanie na pewno jest wyraziste i złożone pod względem etycznych dylematów + dobrze oddane tło historyczne. Jest też nieco przegadane, ale w tak stylizowanym kryminale to nie jest zarzut. Główna bohaterka mnie irytowała, wydała mi się napuszona i z moralnością pani Dulskiej, ale miała prawo taka być. Realnym zarzutem co do konstrukcji jest to, o czym już wspominano – czyli element fantastyczny doklejony w ostatnim akcie, niewiarygodność postaci nimfy i rozwikłanie zagadki trochę na szybko. Wszystko szło w miarę równo i przekonująco do tego momentu. Na moje oko przy tak licznych wezwaniach bóstw, sprowadzenie jakiegoś i uwikłanie w sprawę byłoby dość proste. Nie jestem jeszcze pewna, jak powinnam zagłosować.

Jakieś tam ostatnie ślady po niedoróbkach zostały, ale nie wypisałam ich, bo czytałam na telefonie. No i te myślniki w wypowiedziach, których już się czepiałam… ;)

 

Edytka: po namyśle i lekturze wszystkich opowiadań, dam tak, ale nie odstraszaj więcej takimi tytułami ;)

Zaangażowałaś mnie w lekturę, kogoś polubiłam, kogoś znielubiłam (a trzeba umieć wykreować postaci tak, żeby wywołały emocje), czegoś się dowiedziałam, wszystko szło sprawnie w kwestii zaangażowania w świat, kryminał pierwszorzędny, a pewne potknięcia w finale nie przeważają szali.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Sorry, podbijam sobie w górę w celach lożańskich, bo za nisko już spadło.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Akurat mam na rano, a drugiego dnia wolne. Zajrzałeś mi w grafik, czy co? :P

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Wprawnie napisane, jednak w moim odczuciu kompozycja nieco kuleje. Gubię się w przeskokach czasowych, nie wiem, czy on w przeszłości idzie przez jakiś szpital czy cokolwiek, czy też już w przyszłości; wątek (sztampowy, ale taka stylizacja) z ciężarną dziewczyną dość mocno zarysowany gdzieś w środku historii, potem zaniechany, nieistotny. Początek jest mocny, rozwinięcie nieco chaotyczne, zamknięcie przyzwoite. Bohaterowie wrzucani w akcję i porzucani. Jedynym mocno zarysowanym jest główny bohater, reszta zdała mi się statystami; nawet gdy Grubas wyje, to jest to wyjaśniane w dialogu, i to IMO przerysowanym, co odejmuje scenie dramaturgii. Mogłoby to – zamiast dialogu – być pokazane w domysłach bohatera. Potem nieco ratują sytuację jego retrospekcje.

Dla mnie jest ok, ale bez szału.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Wilki, serio? :D Kyrje, mam dobrą pamięć, ale krótką. 

Dzięki, że wpadłaś i kliknęłaś, Tenszo :) 

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Reg, niezbadane są twoje wyroki, byłam przekonana, ze ci się nie spodoba ;) Dziękuję za lekturę i łapankę. Co do Miga, to nazwa samolotu, i racja, że wymieniając konkretny model, a nie markę, powinnam zapisać małą literą.

 

Finklo, dobrozmysł jest jedną z głównych osi książki. Jeśli cię ciekawi, jak to tam zostało rozwiązane, to zapraszam do książki ;)

 

Łosiot, jeśli uwielbiasz mechy, to możesz te w Openminderze polubić. Nie chcę tu na książkę namawiać, ale samo się prosi ;<

 

Wilku, miło, że czytałeś na papierze i że zawitałeś i tutaj :)

 

black_cape, serduszko mi się troszkę rozpłynęło, że uniwersum ci znane :) Bardzo się cieszę, że lektura opowiadania była satysfakcjonująca.

 

Rybaku, bardzo dziękuję. 

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Kolejne OM w Krakowie :D (Openminder – OM)

Przyznam, że sama idea i nazwa Ontologicznych Mniejszości mnie kupiły, ale potem nie byłam już taka zadowolona. Owszem, opowieść jest przeprowadzona sprawnie i wprawnym językiem, a zależności pomiędzy jednym społeczeństwem a drugim ciekawe, jednak bohaterka wydaje mi się bezosobowa – imo ma pokazać jedynie twój zamysł fabularny. Tekst jest w sporej części przegadany; gdy pojawia się akcja, trwa nazbyt krótko, jeżeli zaświta gdzieś jakiś dreszczyk, natychmiast go ukrócasz i wracasz do odrobinę nużących dialogów. Gdyby więcej pokazać, niż mówić, dać więcej dreszczyku, więcej istot nadnaturalnych i więcej samego Krakowa (świat przedstawiony…), czułabym się bardziej zadowolona. Zwłaszcza że istniało tu pole do popisu, bo wizje z drugiej strony były świetne i umotywowane historycznie, tylko wszystko za krótko, migawkowo!

 

obrzuciła wzrokiem swoje biur. ← literówka 

Lobelia dortmanna, proszę pani. Rzadka i w Polsce chroniona(+.)zZnad okularów rzucił Kindze pełne potępienia spojrzenie. 

– Nie ma sprzeczności. – powiedziała.

To są upiory najeźdźców. To, co mnie nie zaatakowało, też, pomyślała, ale nie powiedziała tego głośno. ← pomieszała ci się tutaj wypowiedź z myślą, trzeba przenieść myśl do nowego akapitu

– Nie, nie – Kinga zamachała rękami. Widok młodej Wiśniewskiej – sportowy strój, wystające z kieszeni słuchawki, długie jasne włosy, unoszące się w wodzie wokół bladej, oblanej czerwonym blaskiem twarzy – w dziwaczny sposób ją przeraził. ← mylisz czytelnika używaniem myślnika w jednym akapicie z wypowiedzią w innym celu niż wprowadzenie didaskaliów; wystarczy przenieść narrację poza didaskalia do nowego akapitu (w Fantazmatach nazywamy to zaśmieceniem didaskaliów – to, co piszesz dalej, nie dotyczy już bezpośrednio wypowiedzi).

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Nie gniewajcie się, że mnie pod własnymi opowiadaniami długo nie ma, ale jak mam chwilę, to biegnę do cudzych. Zwłaszcza jak znów mam lożańską plakietkę. Ale dobrze wiem, że odpowiadanie na opinie jest bardzo ważne.

SaraWinter, zaskoczyłaś mnie swoim komentarzem, mam po nim uczucie dobrze wykonanego zadania :) Dziękuję pięknie za dobre słowa.

NoWhereMan, z końcówką krążyłam wokół tego, że bóg nasiąkł ludzkim złem, a zło rozproszyło się w ten sposób na cztery strony świata (potęga atomowa jako kolejny cykl takiego procederu).

chroscisko, to jest ciekawa rzecz z małymi formami, podobno są najtrudniejsze, ale można usiąść i w tym samym posiedzeniu zamknąć… Mam ostatnio problem z dłuższymi formami ;<

drakaino, piękne dzięki za konkurs i laur, mogłam przez kilka dni odpocząć i przystanąć przy tym tekście. Dobrze, że się za drugim razem skleiło… ;)

arya, podobało się, to misja spełniona :)

 

Dzięki wszystkim za poświęcenie czasu, kliki i nominację!

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Yyyy… Czyli jednak rzucenie wszystkiego na dwa dni i napisanie tekstu się opłaciło :) Dziękuję i gratuluję! Zawsze się cieszę, jak promieniotwórcze tematy są na podium (jakkolwiek to brzmi), a to drugi raz w mojej historii (po Alternatywach). 

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Tu się nie da nadążyć za publikacjami *_* Gratki dla wszystkich.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Nienowe, ale mądre i zabawne, zręcznie korzystające z utartych motywów. Bliskie moim gustom nakreślenie bóstwa – bo trochę istnieje, trochę nie, a ludzkość trochę kreuje, a trochę niszczy. Polowanie na Lokiego nienużące i jednocześnie wystarczające na krótką formę. Trochę po macoszemu przedstawiony świat przedstawiony. Denerwowały mnie myślniki w wypowiedziach, w Fantazmatach ścinamy za to głowy :P

Dobre opowiadanie zasługujące na klik.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Zaklęty Hanuman miał zapomnieć swej cudownej natury póki król-niedźwiedź Dżambawan nie przypomni mu prawdziwego imienia.

A nie zapomnieć swoją cudowną naturę (biernik, nie dopełniacz)?

 

Ładne, nastrojowe, warstwowe, warstwa symboliczna przyzwoita, figury mitologiczne intrygujące, kompozycyjnie bez zarzutu. Pamiętam, że swego czasu czytałam o starciu Hanumana z Rawaną, a raczej przypomniałam sobie o tym podczas lektury. Trochę za mało wiem o tym wszystkim, czyli okolicznościach i bóstwie, niemniej wystarczająco na satysfakcję z lektury. Wydaje mi się jednak, że można się tutaj trochę zgubić (symbolika przeważa nad jasną fabułą).

Też miałam skojarzenie z King Kongiem ;)

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Blacktomie, dobrze, że zwróciłeś uwagę na aspekt, o którym gdzieś mi chodziła myśl po głowie, ale zignorowałam ;)

Asylum, przepraszam za oszczędność w tej opowieści!

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Dziękuję za kolejne komentarze :)

Irka_Luz, rozumiem, choć sama nie uważam, bym cokolwiek zdejmowała z kogokolwiek. Zarysowany przez ciebie problem przypomina mi opowiadanie z Legendy, gdzie autorka napisała o raku jako kochanku i grono ludzi się oburzało, a ja byłam tym motywem zachwycona. Szanuję podejście czytelnika i bardzo lubię odmienne spojrzenia, i w tym wypadku moja perspektywa zupełnie nie pokrywa się z twoją, co jest fantastyczne. 

Finklo, o dwóch wilkach to nawet od lat wisi w moim profilu, i miałam taki avatar… ;)

Reg, dzięki za lekturę, w ogóle mnie to nie dziwi! :) 

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Nie za mało tu fantastyki?

Jako obyczaj przepiękne, chociaż nienowe. Ładnie wykorzystana i konstruowana dziecięca, zaburzona percepcja i wyobraźnia (nawet jeżeli nie jest dzieckiem, jego świat wewnętrzny jest infantylny), wiele metafor, wiele nawiązań, całość domknięta, choć w pewnej chwili pojawia się niesprecyzowany, wprowadzony w nieco szarpany sposób chaos (w tym samym miejscu, gdzie pojawia się byłoza, którą usprawiedliwiam przywilejami dziecięcej narracji). Przyjemnie się czytało, chociaż wydaje mi się, że jak na tak ciekawą konwencję, ledwie błysnęłaś pomysłem, po czym zaraz spakowałaś manatki i uciekłaś.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Dzięki za lekturę kolejnym osobom, zerknę na ten dialog, jak siądę przy komputerze.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Ciekawe, zapomniałam, że mamy takiego koika80, a niedługo puszczam książkę, gdzie są istoty z “Koik 78” :D 

 

Gratulacje :)

 

Coboldzie, SU 2019 może też by chciało się zaprzyjaźnić?

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Raczej nawiązanie do źródła, przypowieści indiańskiej. Znam tę piosenkę, ale chyba sto lat jej nie słyszałam. 

Dzięki za głos do Biblioteki. To ty nadal nie klikasz?!

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Początkowo byłam zaciekawiona, ale okazało się, że przez pół tekstu niewiele się dzieje. Infodumpy stopowały akcję, która w dodatku długo się nie rozwijała; takie wtręty narracyjne można, jasne, wprowadzać, ale nie w ilości, która występuje w scenie rytuału. Stanowczo za dużo myśli bohatera i jego podręcznikowych wyjaśnień wszystkiego, a za mało toczenia się historii. 

Potem akcja nabiera tempa, ale nadal ją przerywasz, przez co tempo jest szarpane. Historia nienowa, ukazanie mogło być wciągające, ale w moim odczuciu zostało trochę położone wykonaniem.

Nie podoba mi się też przejście do porządku dziennego nad śmiercią ofiary na ołtarzu – zamiast zrobić z tego atut opowiadania, uwypuklić zwrot akcji – oni dalej sobie dyskutują, jak przy kawce. Więcej uwagi poświęciłaś pryszczatemu tyłkowi i wnioskom o tandecie, przez co w ogóle nie odczułam, że raptem przestało być tandetnie. Za dużo próbowałaś przekazać informacji tam, gdzie imo należało oczarowywać akcją, i to mrocznym czarem ;)

Podreperuj przecinki, np. przed powtarzającymi się słowami typu albo, przed imiesłowami (ąc), w zdaniach, które nie są podrzędnie złożone (np. przed niż, jeżeli nie wprowadza zdania podrzędnego, nie powinno być przecinka).

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Meh, muszę tam rozwinąć swą myśl :P

 

Eee… a jaką piosenką się zainspirowałam? ;D

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

“Ogółem mi się podobało, tylko pytanie ile osób zrozumie to nawiązanie do <cenzura antyspojlerowa>” – czyli standardowo :P Dobra, przejrzę i wrzucę.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Nie lubię tak opisywanych relacji/seksualności, dla mnie to trochę trywialnie i ta trywialność bardzo gryzła mi się z całym kunsztem dbania o narrację, apłciowość i cały zamysł. Postrzegam seksualność w zupełnie innych ramach niż tutaj przedstawione, w związku z czym miałam wrażenie, jakby przeszkadzał mi w poetyckiej lekturze poszatkowany film porno. To nie musi być zarzut do tekstu, to jedynie odczucia ;)

Pomysł niczego sobie, wykonanie tak samo, ale gdzie tam temu do Mechanizmu gojenia… :P

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Po zorganizowaniu ostatniej z 25 ilustracji do Legendy, wszystkich redakcjach i perypetiach mam do was prośbę – jeśli jeszcze kiedyś jakieś niemądre łby wpadną na pomysł tak ogromnej antologii, przyłóżcie delikwentom zanim złożą jaja.

To się mogło w tylu miejscach nie udać, że ja po prostu nie wierzę, że dostaniecie zaraz antologię ;D

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Poruszasz kilka znanych problemów. Temat jest bardzo złożony, zarówno biologia, jak i wychowanie kulturowe ma wpływ na preferencje czytelnicze czy sposób tworzenia, ale to tylko ułamek owych wpływów. Imo nieprawidłowe jest też postrzeganie poszczególnych kategorii męskości czy żeńskości w ramach antagonistycznych w każdym aspekcie naszej aktywności, co też zauważasz. Nawet nie chce mi się zaczynać tego tematu, bo nie po to przestałam pisać doktorat o dekonstrukcji kategorii kobiecości, żeby o tym znowu gdzieś bazgrać ;D Ale chciałam tylko stwierdzić, że mnie też irytuje sposób reklamowania antologii Hardej Hordy. A już nic mnie tak nie denerwuje jak <kiedy kilkanaście kobiet łączy siły, powstają rzeczy wyjątkowe> – czyli jak jedna coś robi, to nie da rady wyjątkowo? ;) Osobiście nie chciałabym brać udziału w inicjatywie zrzeszającej wyłącznie jedną płeć, bo nie płeć decyduje o wartości literatury, jak słusznie zauważasz.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Nie wstałam z łóżka od wczoraj, Staruchu. Nie poszłam do roboty na rano. Beznadzieja :|

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Nie jest lepiej, jest gorzej :( A myślałam, że mi się uda nie ominąć żadnego piwa katowickiego. Nawet mąż mnie chciał tym razem zawieźć.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Źle mi się to zapowiada, kochani, piszę wam od razu, że nie wiem, czy mimo starań o wolne dam radę. Comiesięczne dolegliwości mam i to tak straszne, że robiłam niedawno rachunek sumienia :p Może jutro będzie lepiej, ale jak znam życie, to nie będzie. 

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Godzinę temu ją znalazłam, uprzedziłeś mnie ;) “Niestety niezbyt pochlebna” – co to tylko pochlebne są warte uwagi? ;> Ja na przykład uwielbiam komentarz na LC, gdzie jest cały elaborat na temat tego, dlaczego ta książka jest zła <3

 

Jako że się opiekuję całą serią, ostatnio taki plakat wymyśliłam ;)

 

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Żeby nie offtopować w wątku, jakby ktoś chciał, żebym mu przywiozła egzemplarz książki, to niech pisze pw.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Zakupiłam właśnie, może uda mi się przeczytać… TYLKO JAK ODDASZ MI OPKO! ILE JE JUŻ TRZYMASZ?! :P

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Fajnie by było, jakby wrzucili fragment na stronę wydawnictwa, bo tak to np. na issuu mi wygasa i muszę wrzucać od nowa; mają ten fragment np. na Katedrze, ale tam się średnio czyta. Muszę coś pomarudzić do nich, ale mogą mieć inną politykę z fragmentami. Może na przykład pojawi się dopiero za jakiś czas, jak książka nie będzie już taka świeża.

 

Edytka: O, jest na Legimi już i fragment też oferują.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Nie można się nie uśmiechnąć na taki wpis :) 

Ciekawe, że podoba Ci się ścieżka Nikodema – dotąd wszyscy, z którymi rozmawiałam, woleli Darię. To jest świetne, że każdy na swój sposób patrzy na książkę. 

Wiesz, ja raczej nie lubię cudzych wstępów w czyichś książkach. Ale akurat ten przeżyję ;) Fajnie, że MC chciał wziąć tę serię pod skrzydła.

Z tym wstępem też jak ze wszystkim – jednym się bardzo podoba, innym nie. 

Dzięki piękne za lekturę i opinię :) 

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

No to internety dostają kopniaka, że nie doszło :P Wybacz!

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

STN DOSTANIESZ KOPNIAKA, JAK SIĘ NIE OBUDZISZ ;)

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

No dobra, jak się zobowiążę wyborem, to wtedy jest pewność, że znajdę czas, zwłaszcza patrząc na limit znaków ;)

 

Achilles

Adonis

Afrodyta

Agamemnon

Agni

Amaterasu

Apollo

Artemida

Artur

Aryman

Atena

Baal

Baldur

Baron Samedi

Bastet

Beowulf

Brunhilda

Cuchulain

Demeter

Eneasz

Freya

Gilgamesz

Ginewra

Hades

Hanuman

Hekate

Helena

Hera

Herakles

Hermes

Ilia Muromiec

Inanna

Izanagi i Izanami

Izyda

Jazon

Kościej Nieśmiertelny – El Lobo Muymalo

Kriszna

Lancelot

Lawinia

Loki

Medea

Merlin – mr.maras

Morgan le Fay

Odyn

Odyseusz

Orestes

Ozyrys

Pan

Pandawowie

Perceval [Parsifal]

Persefona

Posejdon

Quetzalcoatl

Rama/ Sita

Ratatosk

Rhiannon

Romulus

Set – Naz

Siwa

Tezeusz

Thor

Thot

Tristan/ Izolda

Wasylissa Przemądra

Zeus

Zygfryd

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

MrBrightside, Empik to jest kwestia na długie rozmowy ;) Książki oczywiście będą w księgarni internetowej Empiku.

 

Edytka: Staruchu, nie wiem, czemu macie takiego fioła na punkcie Empiku, ale książki będą dostępne, tam zawsze jest opóźnienie, przynajmniej jeśli chodzi o naszą serię ;)

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

I wszyscy zapominają, że nadal nie ma wszystkich obiecanych komentarzy :P

 

Przypominam, że w dniu premiery (z wyłączeniem opowiadań piórkowych) zostawiamy na portalu tylko fragmenty opowiadań i link do antologii. 

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Pozwolę sobie:

– wymyśl konkurs

– rozreklamuj, wysęp książki na nagrody, przyjmij teksty, przeprowadź 90 wstępnych korekt

– zakwalifikuj część opowiadań do drugiego etapu

– zorganizuj i przeprowadź głosowanie wśród uczestników

– dopilnuj rozesłania nagród

– dopilnuj przekazania tekstów ekipie

– dopilnuj druku nazwisk laureatów w NF

– zorganizuj ilustracje do 25 opowiadań

– zredaguj kilka z nich

(nie miej życia przez kilka miesięcy)

(miej to niesamowite szczęście, że istnieje ekipa Fantazmatów)

TADAM

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Spieszę donieść, że:

– żaden dodatkowy tekst nie wszedł do antologii

– książki mamy dla trzech pierwszych miejsc (wyślijcie mi adresy, chyba że mam z poprzednich konkursów)

– odezwę się w sprawie ilustracji, jak tylko sobie zamknę sprawę ilustracji do F3 ;) Laureaci mogą już przygotować krótkie opisy swoich opowiadań /sugerowane sceny do zilustrowania.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Nowa Fantastyka