Profil użytkownika


komentarze: 5396, w dziale opowiadań: 4198, opowiadania: 3150

Ostatnie sto komentarzy

Nie dociskasz altu: 

Dobrze pamiętał, ze odęła wówczas z niesmakiem wargi – już stracili Dagny, ale Liz nadal nie piła zwykłych wódek czy win.

Nie to, ze nie lubiła czarnej gorzałeczki, jak ją kiedyś określiła.

Harmen uważał, ze inni goście myślą jak on

W głębi ducha przyznawał, ze może nawet uwielbia

 To dotyczy praktycznie całego tekstu.

– Po prostu stać nas na nią, Linker – ciągnął niedbałym tonem.

Tę kwestię wypowiada Linker ;)

Poruszył nie niespokojnie na krześle.

 się

Nieważne, Linker, skąd pochodzi – ważne, jak działa.

Znowu powinno być Myers zamiast Linker.

Podoba mi się pomysł na wykreowany świat, myślę, że sporo ciekawych rzeczy mogłoby się w nim wydarzyć. Tutaj mamy tak naprawdę scenkę: spotkanie dawnych kolegów. Jak zwykle u Ciebie jest bardzo spokojnie, niespiesznie i z mnóstwem detali opisywanych szczegółowo i czasami kilkakrotnie, dla mnie jest tego trochę zbyt dużo. Wszystko się rozmywa, bo jest przedstawiane tak, jakby było bardzo istotne dla fabuły, a ostatecznie opowiadanie się kończy i okazuje się, że niekoniecznie.

Czytało mi się dobrze :)

Znam tylko pięć liter ;)

No, niedopracowane, ale i tak nie czyta się źle ;)

Znam tylko pięć liter ;)

Już to kiedyś czytałam, ale dziś zrobiłam sobie powtórkę, przyjemne opowiadanie :)

Znam tylko pięć liter ;)

Też bym dookreśliła podmiot przed “syknął”, wydaje mi się, że w tym fragmencie to powinno wystarczyć. Fragment ze zranioną głową jest w porządku, dla mnie był jasny. 

I też zwróciłam uwagę na zaimki (dużo ich).

Znam tylko pięć liter ;)

Sympatyczne :)

Znam tylko pięć liter ;)

Chyba że zrobisz  z tego przedmiot powszechnego użytku, nie wiem, jak mikser albo coś. Coś, co wszyscy mają, a kto nie ma, to nie dlatego, że to dobro luksusowe, tylko nie chce albo nie potrzebuje.

Znam tylko pięć liter ;)

Nie porwało mnie :(

Znam tylko pięć liter ;)

Czytało mi się całkiem przyjemnie :)

Znam tylko pięć liter ;)

Nie porwało mnie :(

Znam tylko pięć liter ;)

Jest problem z interpunkcją, powtórzeniami, dużymi literami (”Cię”), gramatyką (rodzice chcieli, by bohater został “farmaceutom”???), opis domu strasznie długi i tak naprawdę niepotrzebny, wystarczyłoby w kilku zdaniach zaznaczyć, że jest “na bogato” – czytelnik by zrozumiał i nie zmęczył.

No, nie czytało się dobrze, do tego tekst jest dość przewidywalny: artysta jedzie do starego domu na odludziu. Co się może wydarzyć? Wiadomo: stworzy dzieło swojego życia za cenę opętania przez to miejsce. 

Znam tylko pięć liter ;)

Mnie się podobało :)

Znam tylko pięć liter ;)

Przejrzałabym ten tekst pod kątem literówek. Podoba mi się pomysł :)

Znam tylko pięć liter ;)

Bardzo źle napisany tekst, temat znany, do poprawki.

Znam tylko pięć liter ;)

Nie porwało mnie :(

Znam tylko pięć liter ;)

Przyjemne, z tym, że od razu wiadomo, że żona nie namawia go do niczego dobrego ;)

Znam tylko pięć liter ;)

Nie porwało mnie :(

Znam tylko pięć liter ;)

Mnie się podobało :)

Znam tylko pięć liter ;)

Nieco przewidywalne, ale nie czytało się źle.

Znam tylko pięć liter ;)

W sumie niewiele tu właściwej historii, broni się właściwie formą.

Znam tylko pięć liter ;)

Nie widziałam tu chyba gorzej napisanego tekstu :(

Znam tylko pięć liter ;)

Sympatyczne :)

Znam tylko pięć liter ;)

Bardzo długie, przez to męczące, a szkoda, bo czytało się nieźle.

Znam tylko pięć liter ;)

Dla mnie za dużo niedopowiedzeń, ale czytało się dobrze :)

Znam tylko pięć liter ;)

Mnie się te propozycje też podobają, aczkolwiek przyznaję, że celowałabym w jakąś bardziej ogólną nazwę, bo opowiadania są różnorodne, a tu jednak mam konkretne skojarzenia, choćby z Indianami ;)

Ale fajne są, żeby nie było, że tylko marudzę ;)

Znam tylko pięć liter ;)

Czyli dwa spotkania już zaklepane ;)))

Znam tylko pięć liter ;)

Nowa Fantastyka