Profil użytkownika


komentarze: 6143, w dziale opowiadań: 4766, opowiadania: 3544

Ostatnie sto komentarzy

Ani odpowiedzieć, ani w ogóle wysłać wiadomości.

Przynoszę radość :)

Dzięki, Mersayake, dzisiaj to Ty przyniosłeś mi radość :)

Przynoszę radość :)

Cieszę się, Mersayake :)

Przynoszę radość :)

No, niewiele się dzieje w tym tekście :/

Przynoszę radość :)

Zdecydowanie to fragment a nie pełnoprawne opowiadanie, ale czytało się całkiem przyjemnie :)

Przynoszę radość :)

A ja nie mam problemu z tym zdaniem, rozumiem, o co chodzi, jest naturalne i prawdopodobnie czytając je nie zatrzymałabym się, żeby rozważać, czy jest poprawne.

Przynoszę radość :)

Fajnie :)

Przynoszę radość :)

Dawidzie, zrozum, nie ma znaczenia, ile tekstów tu zamieścisz, jeśli wszystkie będą na takim poziomie.

Przynoszę radość :)

Długi, niezbyt dobrze napisany fragment.

Przynoszę radość :)

Pomysł jest w porządku, ale przeszkadzały mi usterki i powtarzanie w kółko tych samych informacji.

Przynoszę radość :)

No, niestety, nie tym razem :(

Przynoszę radość :)

W takim razie może zostawię to pierwsze opowiadanie, niech przypomina mi o mojej porażce.

Szczerze mówiąc nie radzę. I piszę to życzliwie, bez złośliwości.

Twój nick to Twoja marka. Jeśli będzie się kojarzył z bylejakością, nikt do Ciebie nie zajrzy, chyba że przypadkiem.

Przynoszę radość :)

i teraz pytanie co ja mam z tym zrobić???

Dużo czytać, poprawić wszystko, co się da i liczyć, że ktoś tu zajrzy i nie ucieknie, gdy zobaczy, że nie stawiasz przecinka przed “który” ani kropki na końcu zdania.

Jeśli chcesz mieć czytelników, szanuj ich.

Przynoszę radość :)

Dzięki, Darconie :)

Przynoszę radość :)

No, niestety, w takiej formie nie czyta się zbyt dobrze :(

Przynoszę radość :)

Mnie też nie porwało :(

Przynoszę radość :)

Witaj, Soku :)

Oczywiście, że pamiętaliśmy o Tobie i tęskniliśmy ;)

Fajnie, że wróciłeś :) 

Częstymi nocami, gdy zbudzony zechciałem udać się opróżnić pęcherz lub napić się wody, nie potrafiłem znaleźć drogi.

Zatrzymały mnie te “częste noce”.

Świadomość, że po raz kolejny się przywiążę do czegoś ulotnego[+,] skutecznie mnie alienowała.

Cóż więc odrażającego kryło się po drugiej stronie? Coś bardziej odrażającego niż kwatery niewyedukowanych ludzi, kucharek, które na każdym kroku musiałem informować o podstawowych zasadach higieny?

Nie podoba mi się to powtórzenie.

W środku nie było nawet asortymentu

Czyli czego? Nie pasuje mi to słowo.

Gdy wreszcie ujrzałem na horyzoncie jakieś drzwi spowite w cieniu[+,] uradowałem się na tyle, że aż pobiegłem w ich stronę, byle tylko jak najszybciej opuścić te okropne korytarze.

A co było pierwsze[+,] co ci się nie spodobało?

Podoba mi się pomysł na magiczne korytarze, zawsze się zastanawiam, ile jeszcze drzwi jest ukrytych i jakie historie za nimi tkwią. Mamy rodzinną tajemnicę, klimat, jakoś spodobała mi się ciotka. Dobrze mi się czytało, same plusy.

Fajne :)

Przynoszę radość :)

Powtórzenia, literówki, interpunkcja, zapis dialogów, logika – błędy, błędy, błędy. Tekst zamieszczony pięć dni temu i nadal odstrasza.

Szkoda czasu, przykro mi :(

Przynoszę radość :)

Czytało mi się całkiem przyjemnie :)

Przynoszę radość :)

Gratulacje :)

Przynoszę radość :)

Tobie też, Tsole :)

Przynoszę radość :)

Fajne :)

Przynoszę radość :)

Mgła osiadła na górze i nie miała zamiaru odpuścić, i nie był wstanie jej przegonić nawet szalejący wicher.

w stanie

Fajne :)

Przynoszę radość :)

„Witaj[+,] przybyszu spragniony miękkiego łóżka i ciepłego obiadu”.

Patrzyło na mnie nieufnie, ale[-,] nie wrogo, lecz przyjaźnie.

Wyjątkowa sytuacja, ale niech się pan[-,] aż tak strasznie nie martwi.

Nie bacząc na zalecenia doktora[+,] przez cały tydzień[-,] nie zbliżałem się ani do Biluby, ani do jej właścicielki, która pałała do mnie nieukrywanym obrzydzeniem i wrogością.

Uśmiechnąłem się, jakkolwiek[-,] wciąż trzęsły mi się ręce, a serce biło tak mocno, jakby chciało rozwalić klatkę piersiową.

Tak, o połowę i te dodatkowe pieniądze będą wysyłane bezpośrednio to twojej chorej matki.

do

Po powrocie z cmentarza[-,] chciałem iść do lecznicy, 

Tylko[-,] proszę nie jeść niegotowanej wołowiny z puszek z niebieską nalepką.

Zmarszczyłem czoło, zastanawiając się, czy te dwa zgony w jakiś magiczny sposób były ze sobą powiązane i co miał na myśli mój gość, mówiąc, że pan Piogork odmówił.

Wcześniej: Pigork

– To… to… to[-,] po co je trzymacie?

Cóż[+,] moje pytania o magiczny wężyk, kończyły się wzruszeniem ramionami doktora i półuśmieszkiem, który czynił jego twarz podobną do rodzynka.

Paskudne, wredne choróbsko, które przypętało się nie wiadomo skąd i[+,] co[-,] wydawało mi się jeszcze dziwniejsze, nie zaatakowało poza mną nikogo więcej w wiosce.

Przenigdy nie złapie pan grypy, która nie tak dawno[-,] prawie że pana uśmierciła,

Proszę zmądrzeć[+,] panie Brork, pokierować się rozsądkiem, zanim będzie za późno.

 

Fajne :)

Przynoszę radość :)

Podobało mi się :)

Przynoszę radość :)

Przejrzałabym ten tekst pod kątem powtórzeń, literówek, interpunkcji, zapisu dialogów. Ale tragedii nie ma. Czytaj, ćwicz, będzie dobrze :)

Przynoszę radość :)

Nowa Fantastyka