- Opowiadanie: Alicella - Mgnienie oka

Mgnienie oka

Oceny

Mgnienie oka

Nie powinnam była zamykać oczu, ale sądziłam, że nic się nie stanie. Zasnęłam tylko na chwilę, a przynajmniej tak mi się zdawało. Przecież wszystko było w porządku. Patrzyłam na bujne lasy poprzecinane błękitnymi wstęgami rzek. Obserwowałam budowy szałasów i czułam zapach mięsa pieczonego nad ogniskiem. Widziałam dumnie wyprostowane sylwetki, które przemykały pośród drzew.

Teraz patrzę na zupełnie inny krajobraz. Widzę beton i stal. Przygarbione istoty snują się ze wzrokiem wbitym w ziemię. Nie to jest jednak najgorsze. Słyszę głosy, miliony głosów: Pomóż mi, boże! A ja nie potrafię, bo dałam im już wszystko, czego potrzebowali. Nie powinnam była zamykać oczu.

Koniec

Komentarze

Hej, Alicella!

 

Przeczytane leciutko, bez zgrzytu.

Wielkiego twistu nie było, bo dość szybko zacząłem się spodziewać, czyja to perspektywa, ale trochę mi pierś przygniotło.

Może i jest to historia i przesłanie jakich wiele w obecnych czasach, ale zgrabna i do mnie trafiająca.

 

Pozdrawiam!

Nie zabijamy piesków w opowiadaniach. Nigdy.

Cześć!

 

Przyjemne. Naliczyłem 99 słów.

Zastanawiam się, kto jest tu narratorem?

 

Pozdrawiam!

"Nie, żebym nie chciał! Wręcz zazdroszczę Tym, co potrafią ujść zatraty I łączą swe talenty owcze W stada wzajemnej aprobaty." J.Kaczmarski

Rozumiem, Alicello, co chciałaś powiedzieć, ale nie rozumiem, dlaczego Bóg jest tu rodzaju żeńskiego…

Możesz jeszcze zaszaleć i dopisać jedno słowo, bo w tej chwili jest ich zaledwie dziewięćdziesiąt dziewięć.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Być może to nie Bóg, a tak zwana Matka Ziemia? Tak czy siak, przesłanie dobrze nam znane, ale przyjemnie w drabblu opisane ;)

Cześć!

Dzięki za komentarze. Brakujące słowo oddałam.

 

 Krokus, myślę, że ostatnio coraz więcej osób ma wrażenie, że coś poszło nie tak.

Krar, najogólniej mówiąc narratorem jest istota tworząca światy.

Reg., ludzie różnie wyobrażali sobie bogów. Zastanawiałam się tylko, czy pisać wielką literą, ale skoro to są zacytowane modlitwy to uznałam, że wielka litera jest uzasadniona.

 

EDIT

Realuc, właśnie coś w tym stylu. Jak ładnie zrymowałeś :).

„Nic wędruje wszędzie, zawsze wyprzedzając coś, a w wielkim obłoku nieświadomości pragnie stać się czymś". T. Pratchett

Ale miano Bóg, pisane wielką literą, jest zarezerwowane dla Stworzyciela, a ten chyba nie jest kobietą – w końcu to nie Kopernik. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Reg., nikt nie wie, jak jest. Czyli lepiej zmienić na zapis małą literą?

„Nic wędruje wszędzie, zawsze wyprzedzając coś, a w wielkim obłoku nieświadomości pragnie stać się czymś". T. Pratchett

Hej :-)

 

Wykonanie dobre, przekaz dobry, puenta dobra (o ile trafnie to odczytałem). Wszystko „gra i koliduje”. ;-)

"Kozy mają mnie w nosie, a psy na ogonie." T. Rałowski

Mnie tam wszystko jedno, kto do kogo się modli, ale jeśli – tak jak w drabblu – do Boga, to Bóg dziwnie brzmi, kiedy mówi o sobie jak o kobiecie. 

 

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Przyjemny drabelek, chociaż żadnej części ciała nie urywa.

Można zasypiać, tylko trzeba wystawiać warty… ;-)

Babska logika rządzi!

Przyjemne :)

Known some call is air am

Sympatyczne :-)

Dream big.

Bardzo ładny język. Przesłanie jak najbardziej na czasie. Nic dodać, nic ująć.

Cześć!

Dzięki za przeczytanie. Fajnie, że drabelek przyjemny, bo to i tak sukces. Nie sadziłam, że w stu słowach dam radę jakąkolwiek sensowną informację zawrzeć.

„Nic wędruje wszędzie, zawsze wyprzedzając coś, a w wielkim obłoku nieświadomości pragnie stać się czymś". T. Pratchett

Podoba mi się, ale chyba pokuszę się w następnym moim drabblu o drobną polemikę. Tak dla urozmaicenia dyskursu.

Cześć, Nirred!

Drabblowa dyskusja? Ciekawa koncepcja. Dajesz :).

 

„Nic wędruje wszędzie, zawsze wyprzedzając coś, a w wielkim obłoku nieświadomości pragnie stać się czymś". T. Pratchett

Bardzo mi się spodobało. Wolę co prawda drabble, które na końcu są bardzo przewrotne, ale fajny styl zrekompensował mi brak efektu wow.

Nie wysyłaj krasnoluda do roboty dla elfa!

Smutne.

Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!

Cześć!

 

Lano, Irko, dzięki za komentarze. 

„Nic wędruje wszędzie, zawsze wyprzedzając coś, a w wielkim obłoku nieświadomości pragnie stać się czymś". T. Pratchett

Nowa Fantastyka