Profil użytkownika


komentarze: 32, w dziale opowiadań: 32, opowiadania: 9

Ostatnie sto komentarzy

Hej, fajne opowiadanie. Rozumiem, że to miał być trochę taki ‘tryumf humanistów nad ścisłowcami’ i co by, było gdyby humaniści wzięli się do totalitarnych rządów. Przynajmniej tyle zrozumiałam z ostatniej sceny :) Bo przez resztę opowiadania zadawałam sobie pytanie: czemu władzy totalitarnej nie zależało na instytucie, który mógłby przepowiadać przyszłość? Chyba każdy rząd totalitarny na świecie zaliczył okres, kiedy jego przywódcy chodzili do jasnowidzów i inwestowali kasę w jakieś hokus-pokus z przepowiadaniem przyszłości. Ale rozumiem, że taki był zamysł opowiadania.

 

Danka

Dzięki Asylum za tak szczegółowy komentarz! Bardzo mi pomógł. Co do Makuszyńskich i Ulrichów: tak, to jest celowe :)

Danka

Pomysł fajny, główny bohater wygląda mi na schizofrenika, ale brakuje mi peunty: co z tych dziwacznych, przypadkowych i niemożliwych rozmów wynika? 

Danka

Hej, tak masz rację, powinnam zacząć komentować prace innych. Na razie brakuje mi śmiałości aby bez pytania wyrażać swoją opinię, w końcu na tym portalu jeszcze nic nie znaczę więc kogo obchodzi moja opinia. Ale masz rację, powinnam to przezwyciężyć i zacząć komentować

Danka

Muszę Ci się przyznać Finkla że im więcej czytam o mrocznej naturze ludzkiej (szukając dobrych tematów dla opowiadań fantasy) tym bardziej odkrywam, że najbardziej chore, fantastyczne rzeczy to jednak wydarzyły się naprawdę. Horror to podgatunek fantastyki, ale sam w sobie jest bardzo elastyczny i pozwala poruszać aktualne i społeczne tematy. Moim zdaniem fantastyka to nie tylko lochy i smoki. To też dziwaczne, opuszczone domy pełne upiorów, których natury nie rozumiemy (a przynajmniej bohaterowie nie rozumieją). To, że oparłam moje upiory na faktycznie istniejącej chorobie wydaje mi się sprawą drugorzędną. Nie jeden horror opowiada o duchach, aby na końcu zrobić twist, że główny bohater od początku był schizofrenikiem. I za to lubię horrory.

Danka

Hej rrybak, dzięki za chęć zapoznania się z moją twórczością

Danka

Dzięki za wszystkie uwagi :) Tekst został poprawiony

Danka

Ok, rrybak, to powiem tak: nie piszę nigdy o sobie. Nie prowadzę pamiętników, nie zastanawiam się ‘co ja bym zrobiła w danej sytuacji’. Po prosu mnie to nie kręci. Lubię sobie wymyślać innych ludzi i o nich pisać. Moje ‘raczej’ w poprzedniej wypowiedzi wynika z tego, że nie wierzę, że jesteśmy w stanie całkowicie wyjść z siebie i napisać o kimś totalnie innym niż my. Każdy nasz bohater ma trochę z autora. Pewnie jakiś mądry psycholog wskazałby powiązania między moją bohaterką a mną (obie byłyśmy w Rozbiegówce i piłyśmy Long Island tam, ale mnie to miejsce nie zachwyciło). Jednak nigdy nie robię tego celowo, bo to mnie zwyczajnie nie interesuje. Moje postacie są oddzielnymi bytami niż ja, bo wtedy mogę im robić krzywdę :D Lubię swoich bohaterów spoliczkować i zmieszać z błotem. Sobie bym przecież tego nie zrobiła. I jak teraz oceniasz moją moralność? ;)

Danka

Hej rrybaku a jak mogę inaczej odpowiedzieć na tak postawione pytanie? :) Jeśli pytasz, czy utożsamiam się z bohaterką i czy jest moim alter-ego? No nie, raczej nie. Czy gdyby moja babcia pisała popularne książki i przez przypadek odnalazłabym jej rękopisy, to czy bym sprzedała je prywatnym kolekcjonerom? Też raczej nie. Wolałabym otworzyć mini-muzeum mojej babci i pokazywać te rękopisy w gablotach. Pewnie też bym na tym zarobiła, a zysk dla społeczeństwa byłby większy.

Danka

Słuchaj ściągnąłem nowość, chyba coś o boksie, bo się nazywa “The ring”.

Złoto :D

Danka

Dzięki Outta Sewer :) Ring to mój ultimate horror i bardzo mi się podoba pomysł z nawiedzonym sprzętem elektronicznym. Powinno być więcej takich horrorów!

Danka

Dzięki, BasementKey :) W takim razie pomyślę nad rozwinięciem tematu. Na razie chciałam uchwycić sam klimat, bo wpadłam na pomysł leżąc w łóżku i słuchając podcastu. Pomyślałam sobie “omg, ale to byłoby straszne, gdyby to co się słyszy sekundę później wydarzyło się naprawdę”. A że jestem osobą strachliwą, od tego momentu nie słucham podcastów :D

Danka

Dzięki za zwrócenie uwagi na ‘zamrażalkę’, nie rozumiem, czemu word mi tego nie wyłapał.

Danka

Hej, sprawdziłam, masz rację, jest ‘kręta’ klatka schodowa, a nie kręcona :)

Danka

Dzięki Outta Sewer NoWhereMan za komentarze. Przyjrzę się drugiej części opowiadania, co tam nie zagrało.

Danka

Dzięki Tarnina za korektę :) Na dniach usiądę i to poprawię.

 

Jeśli miałabym być propagancistką, to spóźniłam się o jakieś sto lat :D Tekst jest o Pierwszej Wojnie Światowej, która mnie bardzo interesuje i dlatego postanowiłam coś o niej napisać. W związku z tym oczywiście, że narratorka jest głupiutka i naiwna, bo edukacji wtedy od kobiet nie wymagano, a po drugie nie wolno było informować społeczeństwa o horrorze wojny. Stąd między innymi do dziś dzień grypę, która zdzięsiątkowała okopy, nazywamy ‘hiszpanką’, chociaż z Hiszpanii nie pochodziła. Dlatego tak, starałam się moją bohaterkę zrobić naiwną, chociaż osobiście nie oceniam źle kobiet z tamtego okresu: one po prostu nie miały pojęcia, jak wygląda nowoczesna wojna. Stąd też wtrącenie o czołgach (które chyba nie wyszło): to też sytuacja autentyczna, pierwsza bitwa UK z czołgami była fiaskiem, ale oficjalnie w Londynie informowano o wielkim zwycięstwie. Tylko jakoś nikt nie przeżył, aby o tym zwycięstwie opowiedzieć :P 

 

Order of White Feather istniało naprawdę: https://en.wikipedia.org/wiki/White_feather i z tego co się orientuję ich działania są teraz raczej negatywnie oceniane. Tylko no właśnie: te panie nie wiedziały, jak wygląda wojna, bo niby skąd miały wiedzieć? Podejrzewam, że musiały być w szoku, jak zobaczyły zniszczonych ludzi, których najpierw zachęcały do pójścia na front.

 

Co do choroby to inspirowałam się tą: https://pl.wikipedia.org/wiki/Zapalenie_m%C3%B3zgu_von_Economo Chociaż ona w Anglii pojawiła się pod koniec wojny, przynajmniej według oficjalnych danych. Nie wiem, jaki jest związek między tą chorobą a Pierwszą Wojną Światową, ale to fascynujące, że taka tragiczna wojna i aż dwie choroby, na które wciąż nie znamy lekarstwa, zbiegły się w tym samym czasie.

Danka

Dziękuję za komentarze, większość błędów poprawiłam :) Sorki za umieszczenie na początku w dziale ‘opowiadania’. Jaka jest granica znaków między opowiadaniem a szortem, by nie popełnić więcej tego blędu?

Danka

Hej rosebelle, dzieki za komentarz :) Nie poprawiałam chwilowo błędów , bo jestem nowa na forum i nie wiem, czy wypada ingerować w raz opublikowany tekst. Co do zarzutów o brak fantastycznych elementów to jestem nimi nieco zdziwiona: horror to gatunek który dopuszcza psychopatów bez nadnaturalnych elementów. Ale rozumiem, że na tym forum oczekuje się, że jednak magia musi być :)

Danka

Dzięki domi944 za komentarz. Ciekawe porównanie do “Mechanicznej Pomarańczy”, chociaż tam pan był z gruntu zły, a Agnieszka, przynajmniej moim zdaniem, na początku jest dość przeciętna. To konfrontacja z jej najbliższą społecznością zrobiła z niej ‘złą dziewczynę’, chociaż pewnie jak ma się takich socjopatycznych rodziców to samemu też się nie ma równo pod sufitem :)

Danka

Dzięki Silva za komentarz :) Też mi żal dziewczynki z sierocińca, no ale musiała zginąć ;) A ojciec się pewnie w końcu zorientuje, ale to już inna historia.

Danka

Dzięki za komentarz Jastek Telica. W moich założeniach świat jest ‘nasz’ i nie wolno w nim zabijać własnych dzieci bez konsekwencji ;) Dopracuję ten fragment, aby było jasne, że rodzice to przestępcy

Danka

Dzięki mr.maras za wypisanie tych wszystkich błędów. Nie wiedziałam, że mam taką zaimkozę :) Będę nad tym pracować.

Danka

Hej wojowniku :) Nie da się ukryć, że dopiero zaczynam, to widać, dlatego każdy komentarz jest dla mnie bardzo cenny. Dziękuję za miłe słowa i propozycje zmian. Pozdrawiam

Danka

TalRasha dzięki za dobry pomysł z tym zapisem :) Jakoś muszę pomyśleć w takim razie, aby to fonetycznie zapisać

Danka

NearDeath dzięki za tak wesoły komentarz :) zwłaszcza uwaga o stomatologi mnie ubawiła ;)

 

No i tak, call center to horror sam w sobie, ja z niecierpliwością czekam na więcej opowiadań/powieści o tych miejscach, chwilowo sama sobie zapełniłam tę lukę, ale mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości będzie tego więcej. Bo to chyba powszechne doświadczenie obecnych 20 i 30 latków.

Danka

Dzięki @Mr Wndy za komentarz i zwrócenie mi uwagi na błędy językowe :)

 

Co do liderki, to tak, dokładnie, nie pasuje do swojej roli, taki był zamysł. Jest typową przedstawicielką tzw klasy menadżerskiej w korpo, której awans na obecną pozycję trudno logicznie wyjaśnić ;)

Danka

Nowa Fantastyka