Profil użytkownika

Moje zainteresowania koncentrują się wokół nauk ścisłych, filozofii, religii, muzyki, literatury, fotografii, grafiki komputerowej, polityki i życia społecznego - niekoniecznie w tej kolejności.


komentarze: 813, w dziale opowiadań: 728, opowiadania: 115

Ostatnie sto komentarzy

Może po prostu wizytka?

Tak jakoś klerykalnie się kojarzy… :)

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Anonimie, to nie powrót tylko wpadka (od “wpadać”) :)

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Dostałem cynk (link), że mnie tu obgadują, więc zajrzałem.

Właściwie wydawałoby się, że jest czarno na białym wykazane, że to o mnie chodzi. Ale nie jest. Przecież chyba nie sposób wykazać, że Anonim w tej wymianie zdań to ta sama osoba. Choć gdybym w tej zgadywance uczestniczył, także brałbym siebie pod uwagę :)

Tak czy owak, wszystkim za wspominanie mnie bardzo dziękuję, a Anonimowi dedykuję ten mini-wierszyk:

 

Spadło ostatnie słowo z westchnieniem.

Przed Tobą stoi moje Milczenie.

Milczenie nagie, drżące, wstydliwe.

Trochę płochliwe,

ale prawdziwe.

Utul go. Ukój. Wszak dobrze wiesz,

że Twe milczenie prawdziwe też.

 

Pozdrawiam wszystkich serdecznie :)

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

kam_mod, bardzo dziękuję za wizytę i cieszącą ducha opinię. Pozdrawiam!

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Bardzo dziękuję za celny komentarz.

Plan stworzenia Nupoli pod kątem biologii jest idiotyczny

Pełna zgoda. To ilustruje twierdzenie, że nie ma takiego idiotyzmu, którego nie wymyśliłaby szajka lizusów wobec dyktatora w totalitarnym systemie :)

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Pozwolisz, że zostawię, rzeczywiście jest urocza :)

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Mersayake, dziękuję za wizytę i komentarz.

Platońska koncepcja idei w pigułce wygląda tak:

Istnieją dwa byty, dwa światy. Z jednej strony ze wszystkich miar doskonały świat przedmiotów idealnych, czyli idei, z drugiej zaś niedoskonały, ustawicznie zmieniający się, nietrwały świat jednostkowych rzeczy materialnych.

Cały świat został ukształtowany na wzór idei. Tworzywem była materia, istniejąca równie odwiecznie jak i one. Była ona jednak czymś tak zupełnie nieokreślonym, bezjakościowym, iż w porównaniu z ideami stanowiła niemalże niebyt. Stwórca świata uformował ją na podobieństwo idei.

I tę koncepcję rzeczywiście potraktowałem tu (z przymrużeniem oka) dosłownie.

Anihilacja to po prostu unicestwienie. W fizyce oznacza to zamianę materii na energię zgodnie z wzorem Einsteina e=mc^2.

Szczegóły z łatwością sobie wyguglasz. Anihilacja od lat bywa ulubionym tematem wielu twórców harf SF.

Pozdrawiam!

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Tylko drobna uwaga: Raspaila nie można oceniać wyłącznie na podstawie “Obozu Świętych”, choć niewątpliwie z tą antyutopią jest powszechni kojarzony.  Jest sporo znakomitych pozycji, choć w Polsce przetłumaczono niewiele. Ale nawet ta skromna kolekcja: Sire, Siedmiu jeźdźców, Pierścień rybaka, Król zza morza, Miłosierdzie pozwala sobie wyrobić pogląd co do wartości (w wymiarze tak literackim jak historycznym) tej twórczości (ta ostatnia książka powala z nóg, przynajmniej mnie powaliła). Mam świadomość, że nie wszystkich ogarnia euforia po lekturze Raspaila, koniec końców mamy do czynienia z monarchistą i antydemokratą, a demokracja to przecież dziś bóstwo wyniesione na cywilizacyjne ołtarze. Ale co innego zgadzać się lub nie, a co innego docenić kunszt i przesłanie..

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Anet: dziękuję miło mi! :)

Asylum, dzięki za opinię umieszczoną tam, gdzie powinna się znaleźć – czyli pod tekstem, a nie w ogłoszeniach drobnych :)

Też uważam, że ten szkic nie jest kontrowersyjny, starałem się raczej beznamiętnie i wiernie przedstawić wszystkie książki, dokumentując to obszernymi cytatami, co niektórym nie w smak. Nie oznacza to, że nie mam tu wobec autorów osobistych sympatii. Owszem, Raspaila cenię i szanuję za prawdę o rewolucji francuskiej; także, jako człowiek wierzący, za powieści o tematyce religijnej. Aksionowa czytałem tylko tę pozycję i trylogię “Moskiewska saga” (obejrzałem także serial zrealizowany na jej podstawie). “Wyspę Krym” czyta się znakomicie, jest napisana z lekkością i pełna niepowtarzalnego rosyjskiego humoru. Najwięcej kontrowersji wzbudza we mnie Houellebecq, a to głównie przez dużą zawartość pornografii. Ta książka jednak uderza swoją celnością.

ku czemu ewoluujemy i kim chcemy być

Zapewne masz na myśli nie nasze indywidualne byty tylko społeczność. Ale jaką? lokalną, narodową, światową? Od tego zależy odpowiedź (zresztą jednej nie ma, może nawet jest ich tyle, ile ludzi… )

Pozdrawiam cieplutko!

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Katiu, Asylum, bardzo dziękuję za wizytę tudzież za opinię i pozdrawiam!

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Dzięki Irko za to że przebrnęłaś :)

czy znalazłoby się wielu naukowców,

Miałem na myśli tych, którzy są ogarnięci pasją poznania, nie zwykłych rzemieślników. Masz rację, z pewnością ich jest mniej, ale prawd tego i tamtego świata nie wyznacza się przez demokratyczny werdykt większości. :)

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Mersayake, bardzo dziękuję za ten komentarz. Miło, że się podobało, starałem się, by czytelnik miał satysfakcję z lektury :)

Pytasz o inne opowiadania w tych klimatach. Przede wszystkim polecam “Fideinę”, opartą na podobnym pomyśle (Z “Demona” jestem zadowolony, ale “Fideinę uważam za moje najlepsze opowiadanie). Skoro wspomniałeś Hellera i metafizykę, powinna Ci się spodobać “Noosfera”. Może jest słabsza literacko, lecz pomysł tam sklecony uważam za najlepszy. Klimaty filozyczno-fizyczne znajdziesz też w “Anihilacja Wszechświata” ale w lżejszym stylu i z humorem.

Zapraszam zatem i pozdrawiam wzajemnie! :)

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Ja bardzo sobie marudzenie tłumu cenię, ale mam też świadomość, że tutaj target na taką twórczość jest mizerny, chyba porównywalny z targetem św. Jana Chrzciciela (który wołał na pustyni) :)

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Reg, mnie miło, że zechciałaś tu wrócić i przeczytać raz jeszcze, bo (sądzę) wymiar światopoglądowy tego tekstu jest Ci obojętny. Skleciłem tę “prozatorską” wersję nie tylko na użytek “alergików” – także z ciekawości – jak ja sam odbiorę to w innej, jak powiadasz, przystępniejszej, formie. Moja opinia ma oczywiście ogromną skazę subiektywizmu, ale jestem skłonny przypuścić, że odbiór emocjonalny może być uboższy, bardziej płaski.

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Chrościsko, dziękuję za ten komentarz, szczerze mówiąc już straciłem nadzieję i żałowałem, bo bardzo sobie Twoje komentarze ceniłem. Są takie wyważone, wręcz uderzają bezstronnością a jednocześnie celnością zarówno w tych krytycznych jak też pozytywnych partiach. Doczekałem się i nie zawiodłem, naprawdę można by ten komentarz wysłać do Sevres jako wzorzec :)

Co do scen erotycznych, masz rację, dzisiejsze trendy są inne, przy czym wydaje mi się, że te wulgarne dominują (a może po prostu za dużo się Houellebecqa naczytałem :)

Przyznam się, że tej sceny jakoś specjalnie nie projektowałem, po prostu napisałem ją machinalnie, z marszu.

bo da się te same procesy i idee przedstawić w bardziej przyswajalny sposób.

Oczywiście, może nawet dałbym radę, gdybym się przyłożył. Tu jednak użyłem celowo tego manewru ze względu na okoliczności. Jeffrey świadomie próbuje zademonstrować swoją przewagę w tej “konkurencji” (zauważ, że ani jeden ani drugi nie są fizykami) i to mu się udaje. Najpierw jest przepychanka (Musiałby pan być dobry we wszystkim, generale. W fizyce, psychochemii, psychoneurologii… A nawet w filozofii. I religioznawstwie.

– Może mnie pan nie docenia. )

a potem Hamilton poddaje się (– Kim pan jest u diabła.) Konsekwentnie stosując naukowy slang, Jeffrey chce utrzymać zdobytą przewagę.

Serce nie będzie biło bez impulsów z mózgu

Cały Twój wywód jest słuszny, poszedłem tu na duże skróty (i nie tylko tu), niemniej trzeba wziąć pod uwagę, że wedle Jeffrey zamysłu jest “wszechmogący”. Skoro można zmusić serce do pracy defibrylatorem, to uruchomienie przez Jeffreya takiego defibrylatora “wirtualnego” jest do pomyślenia.

Swoją drogą osobiście tę scenę uważam za najlepszą z punktu widzenia dramaturgii i najsłabszą “infodumpowo”. Po prostu jestem z wykształcenia bardziej fizykiem (konkretnie astrofizykiem) a w neurofizjologii profanem. Przygotowując tę scenę przeczytałem podręcznik do neurofizjologii, taki na poziomie podstawowym. To trochę mało, ale akurat wśród moich znajomych nie miałem z kim się skonsultować (a betowania jeszcze nie było :). )

Z debilkiem masz rację, to efekt niedopracowania, użyłem tego słowa zupełnie bezrefleksyjnie, w żadnym przypadku nie dla zilustrowania jakiejś pogardy. Teraz, gdy mi zwróciłeś uwagę, myślę, że chyba bardziej pasowałoby określenie imbecyl.

Raz jeszcze dziękuję i pozdrawiam noworocznie!

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

To fajnie. Serdeczności noworoczne! :)

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Reg, dzięki za komentarz, poprawki wprowadziłem.

trzydzieści lat temu puzzle były znane

Masz rację, ale ja nie napisałem, że były nieznane, tylko że “sporo ludzi u nas nie wiedziało jeszcze co to puzzle”. Dziś np. to samo można by powiedzieć o słowie “router”.

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Dziękuję wszystkim za komentarze.

 

Finklo, nie tyle obowiązkowe, co dopuszczalne. Zobacz np. tutaj: https://poezja.org/wz/Herbert_Zbigniew/1138/G%C5%82os_wewn%C4%99trzny

Unikam interpunkcji, bo przeszkadza w rozkładaniu akcentów, które to zadanie powierzam tu wersyfikacji. Ma ona nie tyle kształtować odbiór emocjonalny, ile wspierać sferę racjonalną. Jest głęboko przeze mnie przemyślana, choć jeszcze nie do końca jestem z niej zadowolony.

Drakaino, mam na ten temat odmienne zdanie, ale w polemikę wchodzić nie zamierzam.

regulatorzy: Aby Cię zadowolić (tudzież innych krytyków wersyfikacji), zamieściłem wersję pisaną prozą. Lecz nie forma się tu liczy tylko treść; mam nadzieję, że teraz także owi krytycy będą się mogli na niej skupić :)

Deirdriu, wiersz związany jest z charakterem dzisiejszego święta Objawienia Pańskiego, w tradycji zwanego także świętem Trzech Króli. Jest to określenie niefortunne, ponieważ wedle relacji byli to mędrcy, magowie, najprawdopodobniej astrologowie – czyli naukowcy, z dokładnością do obowiązujących w tych czasach paradygmatów. W moim wierszu „podstawiłem” w ich miejsce uczonych naszych czasów, konkretnie fizyków, badających funkcjonowanie materialnego świata.

Wiersz operuje zasadniczo w płaszczyźnie epistemologicznej, jest jakby refleksją nad sposobami poznawania. Ma wiele wspólnego z opowiadaniem "Muzyka Sfer Niebieskich", gdzie te dylematy roztrząsałem prozą.

moje zdanie jest takie, że przekazy biblijne to mitologia

Na ten temat toczą się spory, które będą zapewne trwały aż do skończenia świata :)

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Dziękuję za komentarz. Kiedyś, po wyborze Jorge Mario Bergoglio na papieża skomentowałem podobnie codzienne doniesienia mediów: papież Franciszek znów zaskoczył… słowami “papież Franciszek znów zaskoczył tym, że dziś nie zaskoczył”. :)

A 30 lat temu sporo ludzi u nas nie wiedziało jeszcze co to puzzle (stąd w tekście aluzja do policjantów).

Pozdrawiam noworocznie!

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Powoli nadrabiam zaległości. Brawo Asylum! Barwna, ciepła opowieść z dużą dawką fantazji i prawdziwie świątecznego klimatu. Ode mnie byłby klik, ale już za późno :(

Ale na noworczne życzenia chyba jeszcze nie za późno. Asylum, dużo zdrowia i natchnienia!

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Drakaina: Bardzo dziękuję za wizytę i komentarz zawierający wiele celnych i zasadnych uwag, z którymi w większości się zgadzam całkowicie, choć z niektórymi nie do końca. Jednak pomny zaszłych nieporozumień nie będę wchodził w polemikę, zauważę tylko, że Szymon nie jest w tym opowiadaniu narratorem.

Piszesz, że to opowiadanie zdecydowanie podoba Ci się najbardziej z mojej twórczości. A czytałaś “Anihilację Wszechświata”? Jeśli podobało Ci się to, szacuję że tamto powinna także, a może jeszcze bardziej… :)

hamburgerek_aga: Dzięki za wizytę i komentarz, Cieszy mnie, że się podobało :)

sy: Dziękuje za opinię, masz rację, wielkiego lekturzenia tu nie ma :)

 

Wszystkim życzę zdrowia, wiele dobra ze strony bliźnich i smakowitych owoców twórczej weny w Nowym Roku!

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Piękna, napisana z dystansem, a jednak bardzo wzruszająca historia o Bozym Narodzeniu z łezką. Znakomita końcówka.

Ja święta spędziłem w szpitalu (stąd tak późno piszę ten komentarz). Obserwowałem mrówczą pracę salowych, pielęgniarek, całego personelu i zrodziło się we mnie współczucie. Normalnie rzadko myslimy o tych “którzy nie śpią aby spać mógł ktoś”.

Serdeczne życzenia noworoczne Irko! Skoro u Ciebie ma być staropolsko, to zakrzyknę Do siego Roku!

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Bardzo mi się podobało! Lubię takie zaskoczenia. Mimo że tekst krótki, sytuacja zilustrowana barwnie i wyraziście.

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

NWM: Dziękuję za celny komentarz (i zapewne za klika, którego brakowało).

tekst ukazujący ducha danego czasu

Dokładnie taką miałem intencję publikując tekst tu i teraz.

 

Anet: Dziękuję i pozdrawiam!

 

Do obojga kieruję serdeczne życzenia noworoczne. Niech się darzy!

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Asylum, bardzo cieszy mnie Twoja opinia, zawsze każdą ceniłem, bez względu na to, czy była krytyczna czy pozytywna. Oczywiście, pozytywne cieszą bardziej, bo świadczą o tym, że pochodzą od bratniej duszy, dlatego cieszę się podwójnie :)

Pozdrowienia odwzajemniam i życzę wielu wspaniałych chwil w Nowym Roku!

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

ANDO, dziękuję za komentarz i klika. Na szczęście niebezpieczne puzzle występuje chyba wyłącznie w fantastyce, choć nie zdziwiłbym się gdyby jakiś szalony terrorysta wpadł na podobny pomysł… :)

CM, dzięki, miło mi że opowiadanie podstępnie przykuło Cię do tekstu :) Twój komentarz też mnie przykuł, szkoda, że się szybko skończył… :)

rrybaku, Ty też krótko, ale pozytywnie i z klikiem, więc nie będę marudził :)

Pozdrawiam Was wszystkich i noworoczne dołączam życzenia!

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Nikolzollern, dzięki za wizytę i komentarz.

Był taki wątek, ale nie do niego nie wrócono, co jest jeszcze dziwniejsze.

Chyba niezbyt uważnie czytałeś, przecież taki powrót jest:

– Powtarzam ci – Jarek ożywił się – rozbierzmy to!

– A co to da? – Szymon mówił wolno, jakby z wysiłkiem. – Jeśli to tylko zabawka, elektroniczne cacko – strzał będzie tak samo lipny jak w każdym kryminale na video. Ale jeśli to jest… jakaś transmisja?

 

Poza tym trudno wymagać od nastolatków jakichś racjonalnych reakcji w warunkach zaskoczenia i stresu.

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Bardzo dziękuję Katiu za ten miły komentarz, klika, a przy okazji życzę dobrego, pełnego literackich sukcesów Nowego Roku!

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Portal może się ostanie, bo moje fatum raczej w virtualu nie działa (np. pisywałem na S24 i ma się on dobrze), ale papierową NF czeka ciężka próba :)

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Dzięki Irko za komentarz i klika! Miło, że się dobrze bawiłaś. Oczywiście targetem są tu jednak rówieśnicy bohatera; Fantazja to było pismo dla “młodszej młodzieży” powstałe w miejsce “Małej Fantastyki”, która padła (Fantazja zresztą też padła; prawie wszystkie periodyki, które dały się skusić na opublikowanie moich tekstów upadły, czekam kiedy padnie NFlaugh), ale dorośli na ogół dobrze je odbierali, nawet ktoś kiedyś mnie opieprzył, że kieruję do młodych takie horrory :)

A nazwy aut i liczby cyferkami wtedy pisało się tak jak tu widać :)

Pozdrówka poświąteczno-noworoczne!

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Finkla, Bellatrix, dziękuję za komentarze i kliki. Dobre słowo z ust wymagających czytelników cieszy najbardziej :)

Blacktom, dzięki za gratulacje, choć to dawne czasy :) Polaroidowego psa nie znam (zresztą nie przepadam za Kingiem)

ExperymentatorWielki, przyznaję rację z tą chcicą; co prawda samo słowo oznacza dużą potrzebę zrobienia czegoś, lecz bywa kojarzone w kontekście seksualnym (choć dziś chyba bardziej niż w tamtych latach).

Z banałem bym polemizował, zwłaszcza w kontekście targetu. Ale mam świadomość że nie jest to arcydzieło powalające głębią myśli :)

 

PS. Dołączyłem ilustracje zeskanowane z oryginalnej publikacji.

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Darconie, dziękuję za komentarz, cieszy mnie, że dobrze Ci się czytało. Śladem reg zachęcam do przełamania drętwoty pierwszych stron Nupoli, bo potem jest nieco żywiej (choć może nie tak zawadiacko (jestem wdzięczny za to słowo) jak w Fideinie :)

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Podpis jest ale tabliczki znamionowej nie ma :)

Podpis w sensie jaki tu sugerujesz to matematyczność świata. Ks. prof. Michał Heller zauważa, że ponieważ świat można skutecznie badać przy pomocy metod matematycznych, panuje powszechny podgląd, że posiada on racjonalność typu matematycznego (powołuję się na ten argument w artykule “Dwie wieże na zgliszczach”, do którego lektury serdecznie zapraszam). Pięknie też wyraża to przekonanie Carl Sagan w książce “Kontakt”. Pozwolę sobie na stosowny cytat:

 

Oto, co wyłoniło się z głębin transcendentalnej liczby, z gąszczu rozpierzchłych cyferek, z tajemnicy, którą usiłowała rozwikłać. Okrąg – doskonały, spokojny, wiekuisty okrąg wypisany jedynkami wśród zer.

Wszechświat jest celowy – mówił on – i gdziekolwiek się znajdziesz, w obcej galaktyce, gwieździe czy na Ziemi, zawsze z obwodu koła podzielonego przez średnicę powstanie cud – koło następne, wyłonione z głębin odległych o kilometry ułamka dziesiętnego. Więc jeśli chcesz pójść w tę głębię – znajdziesz coraz wyraźniejszą Wiadomość. Jest ona wszędzie, zawarta w każdej rzeczy i dla każdego, komu dano życie, dostępna.

 

Natomiast użyłem tu pojęcia “tabliczka znamionowa” w bardziej dosłownym znaczeniu.

Dziękuję za wizytę, komentarz; cieszę się że tekst przypadł do gustu :))

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Dzięki, Reg, poprawki naniesione (coś się musiało stać przy kopiowaniu z Worda, bo w oryginale mam OK).

Oczywiście, każdy ma prawo pamiętać i przeżywać tamte czasy “po swojemu” – w swojej optyce i wrażliwości, ale prócz daty powstania tekst ten niewiele ma wspólnego ze stanem wojennym, a już traktowanie go jako “tekstu okolicznościowego” jest przesadą.

Zdrowych i radosnych Świąt! :)

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Znakomite, smakowite! Takie mocno świąteczne, kolorowe, nastrojowe i, o paradoksie, zderzone z kontekstem śmierci, pogrzebu… I dlatego właśnie szczególnie mi bliskie (mój Ojciec zmarł 22 grudnia). Boże Narodzenie jednak przynosi nadzieję na powtórne spotkanie z tymi, co odeszli – spotkanie, które nie zakończy się rozstaniem.

Do świątecznych życzeń dla mojej ulubionej Autorki dołączam ośnieżonego klika :)

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Wszystko jest jak być powinno. Przyroda opisana obrazowo, napięcie rośnie stopniowo, by dojrzeć i chwilę czytelnika potrzymać, znalazło się też miejsce dla uroczego soneciku, wątek fantastyczny zgrabnie utkany i wpleciony w materię tekstu znów przywołuje mi z zasobów pamięci Grabińskiego… W sumie kontent z lektury pięczętuję to klikiem.

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Asylum, dzięki za komentarz i klika. Tego się spodziewałem, że będą zarzuty iż inicjały utrudniają percepcję, z czym się zresztą zgadzam, lecz z drugiej strony powinno to dyscyplinować czytelnika :)

Nic dziwnego, ze nie znalazłaś w opku żadnych aluzji do NLP, bo ich tam po prostu nie ma (w czasach gdym go pisał, NLP było raczej w stanie prenatalnych, a ja o czymś takim nie miałem pojęcia); to już nadinterpretacja komentatora (któremu, broń Boże, nie odmawiam prawa do własnych skojarzeń).

Opisujesz  czas przełomu i sięgasz po deus ex machina, Profesor

I sądzę, że mam prawo w opowiadaniu mającym status fantastycznego.

A Twoje niefantastyczne z chęcią przeczytałbym :)

Pozdrawiam!

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

I o to chodzi! Na S24 było wręcz gorąco pod tym tekstem :)

Dzięki za wizytę :)

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Dziękuję za wizytę i komentarz. Nie trafiło – trudno. A uczucia, komu wystygły to wystygły.

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

pisałam bajeczkę o dzielnej dziewczynce, która przedziera się przez ogarniętą wojną Polskę, żeby dotrzeć do domu i uratować rodziców

Kiedy byłem małym chłopcem (hej!), czytałem książkę Jurgielewiczowej “O chłopcu, który szukał domu”. Ten chłopiec to sierota, błąka się po okrutnej wojnie i trafia do kobiety, której najeźdźcy odebrali córeczki. Chłopiec postanawia je odnaleźć, pomaga mu w tym dobra wróżka… i jego przygody są w zasadzie treścią tej książki, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie, relatywnie największe w życiu.

Szkoda, że Twoja bajeczka nie ocalała… :(

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Emigracja wewnętrzna na wysokościach… :)

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Ech Irka, lubię Twoje komentarze. Nawet jak się nie zgadzasz z moimi tekstami, nawet jak ja się nie zgadzam z Twoimi argumentami. Nawet jak narzekasz na Szpaka i nawet kiedy Mu dziękujesz :)

Na szczęście to jest fantastyka, a tu się wszystko da. Nawet czarodziejska różdżka jest artefaktem dopuszczalnym. Zaś co do uspokojenia nastrojów, to nie takie cuda działy się na przestrzeni dziejów w realnym, niekoniecznie fantastycznym świecie.

Sorry, nie będę pisał żadnej uwspółcześnionej wersji. A ta ma być (dziś) raczej świadectwem frustracji i bezsiły jaką czuliśmy, my młodzi, pełni zapału i marzeń wyrwania się z okowów durnego systemu i budowy normalnego świata na zachód od Bugu i na wschód od Odry.

I nie masz za co przepraszać, klient ma prawo kupić tak samo jak nie kupować. Na szczęście (czy dzięki Szpakowi) dziś ma wolny wybór, bo w tamtych czasach musieliśmy kupować coś, co nam się baaardzo nie podobało :)

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Katiu, serdeczne dzięki, Twoją opinią czuję się zaszczycony. Skoro nie przymierzasz się do rozszyfrowywania, ślę Ci rozwiązania pocztą. 

 

Facies_Hippocratica: No proszę, znów nie trafiam w gusta, a tak bardzo się starałem, bo za ekstrawagancję już mi się tu niejeden raz oberwało :)

Co do inicjałów to tylko jeden (choć najważniejszy) dotyczy osoby fikcyjnej, a i to nie do końca, bo to przecie ż postać historyczna, tyle, że została w naszej pamięci całkiem nieprawdziwa w stosunku do oryginału. Inna sprawa, że ta fikcyjność pasuje do kontekstu opowiadania, bo to on podlega całkowicie fikcyjnemu eksperymentowi uwarunkowania :)

 

rrybak: laugh i dziękuję!

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Ando, dzięki za wizytę, komentarz i klika. Co do inicjałów, pierwotna wersja była “fonetyczna” – czyli Ka Wu, Gie Pe itd. Jednak uznałem ją za nieco ekstrawagancką i zmieniłem na bardziej naturalną. Oczywiście, za tymi inicjałami kryją się postaci, które były inspiracją do bohaterów opowiadania; w większości z polskiej sceny politycznej, (ale nie tylko – np. “profesorek” otrzymał inicjały modnego w owym czasie radzieckiego hipnotyzera prowadzącego nawet terapie za pośrednictwem TV). Sama akcja też raczej nie odbywa się w Polsce; np. w telewizyjnym wystąpieniu K.W. wykorzystałem fragmenty z głośnego w tamtych latach eseju dysydenta rosyjskiego Andrieja Amalrika “Czy ZSRR przetrwa do 1980 roku”. Symbolicznie lokalizacja jest otwarta przez inicjały byłego Pierwszego: N.N., może to więc być dowolny kraj z naszego kręgu kulturowego, gdzie panował totalitaryzm i kult jednostki.

Prywatnie natomiast opowiadanie było mi potrzebne jako “antydepresant”, podtrzymanie nadziei, że z takim systemem można wygrać.

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

mało kto pamięta ten cholerny czas

Tym bardziej trzeba go przypominać, przekazywać prawdę z pokolenia na pokolenie.

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Dziękuję za wizytę i komentarz.

Nie rozumiem czego się czepiasz. Owszem, uwieczniony, ale jako zwykły goryl a nie Herostrates! :)

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Dzięki za wizytę i komentarz.Z rozkodowaniem byłaś blisko, ale to nie W.J. tylko właśnie sam K.W. :) W tamtym czasie W.J. miał w środowisku solidarnościowym jak najgorszą opinię. Oficjalne, urbanowskie media próbowały lansować narrację o bohaterskim generale, który swoim posunięciem uratował nas od sowieckiego knuta, ale dawali temu wiarę wyłącznie czerwoni, ewentualnie garstka pożytecznych idiotów.

Co do łaciny… eufemizowanie języka to tutaj moja sprawka. Po prostu nie jestem fanem wulgaryzmów. Inna sprawa, że C.K. (ten oryginalny) też raczej od “mięsa” stronił (podobnie jak Jaruzelski).

Gdyby tak znalazł się dziś taki utalentowany profesorek

Ależ po co nam profesorek skoro mamy media, które skutecznie to przestawianie w głowach robią – i to nie tylko w tych “ciemnych” :)

Pozdrawiam wzajemnie :)

Edit: a to ilustracja do napisanego wyżej o opinii jaką miał W.J. w tamtych dniach:

https://www.youtube.com/watch?v=cPy4_P5j9ow&feature=share&fbclid=IwAR1MR3t9D3vNStHJw4XCl2JNFGRvyuvC293pwF0Dr6ox14QmESY9XdAg4_4

 

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

To dobrze. Mam nadzieję, że nie masz poczucia straconego czasu po lekturze… :)

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Komentatorka także :)

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Irka, głowa do góry! Się postarasz to jeszcze noblistką zostaniesz. Może nobliwą ale zawsze noblistką :) Ino pamiętaj o maluczkich :)

A tak serio to opko zacne, niedługie ale z rozmachem poprowadzone.

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Gratulacje dla Zwyciężczyni! Nie spodziewałem się kogo innego w tym miejscu :)

Wyrazy uznania wszystkim uczestnikom!

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Sprawnie napisane, gorzkie w wymowie. Zabrakło mi przerośniętego krasnala w czerwonym kubraku. Ode mnie klik.

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Jak na mnie za dużo wulgaryzmów. Pisarze to elyta mająca prowadzić maluczkich na wyżyny najczystszej kultury, a nie ulegać marnemu naśladownictwu. I z tym przesłaniem stawiam klika! :)

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Nareszcie znalazłem czas naz przeczytanie opka (niestety bez lektury komentarzy – może to i lepiej, bo jeszcze bym się czyimś zasugerował, a tak moja opinia czysto własna będzie).

Ja odbieram ten tekst przede wszystkim jako parodię tej zwariowanej popkultury w której kierat zostaliśmy wprzęgnięci. Dobrą parodię bo dynamiczną, przerysowaną i w backgroundzie gorzką. Autor nie ma litości dla jej apostołów tudzież ofiar. Wprowadzenie paraleli z demokracją ateńską błyskotliwe, aczkolwiek ciut zawoalowane (lecz tu kłaniają się braki mojej wiedzy w temacie). Za to pomysł z bronią masowego rażenia made by Poland znakomity!

Opowiadanie napisane z werwą i rozmachem, nie doświadczyłem jakiegoś zmęczenia czy znużenia tekstem. Nie doświadczyłem też frustracji, bo do parodii trzeba podchodzić z przymrużeniem oka a nie ze sztywniacką powagą.

Opowiadanie, niestety, ponadczasowe nie jest; traktuje o naszym tu i teraz; dla przyszłego pokolenia może się okazać niezrozumiałe (niedawno odświeżyłem sobie moje limeryki dot. klasy politycznej sprzed 10 lat i sam miałem problem z domyśleniem się przy niektórych, kto jest ich bohaterem) :)

Być może uda mi się tu wrócić po lekturze komentarzy, zatem nara rrybaku! :)

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

No to jeszcze skocz do “Czas utracony”, by się przekonać czy tego czasu nie tracisz… :)

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

surprise

Ja tu sobie spokojnie spałem, a tam na trioletowym froncie była wojna na całego! :)

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Dziękuję, miło to czytać. A Ty chyba odrabiasz zaległości czytelnicze? :)

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Dziękuję NearDeath! Miło mi czytać takie komentarze. Ogólnie jestem zaskoczony dobrym przyjęciem obu tekstów; miałem spore rozterki w publikacji tutaj “Gwiazdy Wieczornej” (”Gwiazda Zaranna” nie zawiera elementów fantastycznych, więc nie ma tu dla niej miejsca), wręcz obawiałem się, że zostanę wyśmiany, w najlepszym przypadku zaliczony do grona zramolałych dziadków zanurzonych myślami w przeszłości, a tu przekonałem się, że są jeszcze sfery, w których młodzi są w stanie komunikować się z dziadkami :)

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Bardzo mi miło, tym bardziej, że przeczytałaś także to spoza portalu NF. Oba są dla mnie bardzo ważne, ale to chyba oczywiste; jeśli podoba się innym czytelnikom to mogę się tylko się cieszyć :)

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Dziękuję Fosken, bardzo budujący komentarz. Oczywiście, zapraszam do innych tekstów, choć u mnie poziom niestety, równy nie jest. Z obserwacji komentarzy pod moimi tekstami wynika, że najlepsze opinie zebrały Fideina i Nupole.

Pozdrawiam wzajemnie!

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

No to darczyńca pozostanie anonimowy, Choć poszlaki wskazują na CM :)

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

A ja nie tylko zaskoczony ale i uradowany wielce, bo dzięki Tobie triolety trafiają do biblioteki! Wielkie dzięki! Nie bez kozery masz motto “Przynoszę radość” :)

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Może to i lepiej… :)

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Dziękuję :)

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Moje typy w porządku alfabetycznym:

Ando

Bailout Bellatrix

Dogsdumpling

Drakaina

Finkla

Irka_luz

Kam_mod

Ninedin

Regulatorzy

SaraWinter

SzyszkowyDziadek

Thargone

 

Ponieważ na listach pojawił się także mój nick, chciałbym oświadczyć, że nie aspiruję do Loży.

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Iluzja: A ja dziękuję za wizytę i ciekawy komentarz!

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Dziękuję za wizytę i komentarz. Szczególnie uradowała mnie ta wzmianka o Solaris, bo wydaje mi się, że Lem napisał tę powieść jako rozbudowaną ilustrację swojej sentencji, o której mowa w opowiadaniu.

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Dziękuję za wizytę, komentarz i skojarzenie z Lemem – przynosi mi to zaszczyt, bo to mój idol z lat młodości. Mimo że nasze światopoglądowe drogi się rozeszły, zachowałem do Niego szacunek.

Pytanie jest zasadne ale trudne :) Przede wszystkim dlatego, że nie znam cywilizacji delfinów, z czego można wyciągnąć wniosek, że nie stanowiła ona wzorca, gdym, to opowiadanie pisał. Kluczem do zlokalizowania inspiracji jest ten krótki fragment pisany stylistyką poetycką; jak już pisałem w odpowiedzi do Finkli, ten fragment jest inspirowany rozważaniami ks. Józefa Tischnera przedstawione w książce “Filozofia dramatu” (jest tam stosowny cytat, który łatwo odnaleźć). Zaś “Nietechnologiczni” nie oznacza, że stronili od technologii w ogóle, lecz że nie była ona na szczycie ich hierarchii wartości.

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Arko, eksperymenty myślowe “przeprowadza się” w przypadku gdy na pytanie nie można znaleźć odpowiedzi popartej naukowymi faktami lub przeprowadzenie eksperymentu jest możliwe teoretycznie ale nie praktycznie. Zdarza się, że są one zaczynem odkrycie czy nawet rewolucji w nauce, np. eksperyment myślowy EPR i splątanie kwantowe.

 

Asylum, zawsze jestem rad, gdy pojawiasz się pod moimi tekstami. Nawet jeśli będziesz pisać lata świetlne od ich tematu, będę z tego powodu szczęśliwy :)

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Dzięki Zygfrydzie, miło mi :)

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Ależ Katiu, mną się nie przejmuj :)

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

usunęłam i lepiej się czuję…

A ja gorzej :(

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Dziękuję za wizytę i komentarz! Nie sądziłem, że ktoś się tu jeszcze pojawi. Wiele z uwag krytycznych pojawiało się już w poprzednich komentarzach; mając na uwadze ich statystyczną powtarzalność, zastanawiałem się nawet, czy opka nie przekonstruować, lecz jeszcze nie zdecydowałem, czy warto, czy też raczej to strata czasu; arcydzieła z tego to się zrobić nie da :)

zupełnie zbędna dyskusja o religii i duszach

Postaci Georginy i Rudolfa (które uważasz za “bardzo sympatyczne”) zostały skonstruowane na faktycznych sylwetkach rodziców Erwina Schrodingera (z dokładnością do zachowanej wiedzy historycznej o nich). Małżonkowie faktycznie byli różnych wyznań (on katolik, ona protestantka), dlatego uznałem za wiarygodne i prawdopodobne, że te różnice mogły być źródłem niezgody, czy wręcz konfliktów. Skoro motywem głównym jest to, że żyli “jak pies z kotem”, trudno mi było od tego wątku się powstrzymać, zwłaszcza że należę do tych, którzy takie dyskusje lubią; mam świadomość, że sporo też jest takich, co ich nie cierpią, czasem wręcz alergicznie, ale nie umiem pisać “dla wszystkich” :)

Gdzie tu kryje się fantastyka?

Oto jest pytanie :) Widzę, że to kluczowy problem bywalców tego vortalu (obok poprawności gramatycznej). Bada się tekst pod tym kątem jak “zawartość cukru w cukrze”. Motyw fantastyczny jest w tym, że przeniosłem rodzinę Schrodingerów z przełomu XIX i XX wieku w drugą dekadę wieku XXI i tej wersji będę się nadal i kurczowo trzymał mimo że oberwałem za to twierdzenie cięgi :) Że niby “Nie ma w tym tekście bezpośredniego, fantastycznego elementu, jakim byłoby dosłowne przeniesienie w czasie. gadżetu lub magii”. Czyli brakuje łopatologii. Bo czytelnik nie umie się domyślić za pomocą podrzuconych przez autora gadżetów technologicznych, że rodzina Schrodingerów egzystuje w początkach XXI wieku – a jeśli się już domyślił, to żąda infodumpa jak to się technicznie stało. Mnóstwo utworów zaliczanych do fantastyki jak najbardziej) opisuje jakąś alternatywną rzeczywistość i nie ma najmniejszej wzmianki o “technologii” (czy to jakiś świat równoległy, czy czyjeś marzenia senne, czy może inna bliźniacza planeta, etc.)

Puenta wypada dość płasko; zupełnie jakby podyktował ją tytuł.

W rzeczy samej :) Pozdrawiam!

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Końcóweczka super!

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Nareszcie tu dotarłem, na starość coraz bardziej niedołężny jestem :) I muszę szybko pisać komentarz, zanim zapomnę, co przeczytałem. Przez sklerozę, a nie dlatego, że nudne, czy mało interesujące, przeciwnie umiejętnie i z widocznym doświadczeniem wciągasz czytelnika do kreowanego świata. Podoba mi się rozmach z jakim prowadzisz akcję i narrację, nie zgłaszam zastrzeżeń co do stylu; także sam pomysł uważam za interesujący. Tak jak akcesoria techniczno-militarne stanowią miks odległe przeszłości z nowoczesnością, tak religia nie jest tu ani magazynem dogmatów ani produktem cwanych kapłanów utrzymujących w ryzach zabobonny tłum. Podoba mi się scena spowiedzi nawiązująca do dzisiejszych realiów zerodowanej wiary. A jeszcze bardziej końcówka sugerująca, że Stetten traktuje sprawę bardzo serio.

Tekst wart biblioteki, do czego dokładam swoją cegiełkę.

Jedna uwaga techniczna:

Czasami ksiądz wpadał w rezonans z penitentem i płakał z nim razem

Słowo “rezonans” kłuje mnie w tym kontekście.

 

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Super! :)

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Chrościsko, przepraszam, jeśli poczułeś się sprowokowany, takich intencji nie miałem. Osobiście “chudzielec” w niczym mi nie przeszkadzał; zdanie jest poprawne, a cała ta uwaga miała charakter OT.

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Zgodnie z zasadami polskiego języka “chudzinka” byłaby żeńską wersją słowa “chudzin” lub “chudzinek”. Zgadzam się, że “chudzielec” nie ma żeńskiej wersji, zresztą jak wiele innych wyrazów, dlatego poszukiwanie na siłę takich końcówek uważam za idiotyzm, a moja uwaga miała charakter satyryczny, o czym świadczy końcowy emotikon.

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Niestety, nie do końca spełnia zasady, bo to zdrobnienie, a “chudzielec” bynajmniej zdrobnieniem nie jest. :)

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

O czym wtedy naprawdę myślałem, to i tak nikt nie zgadnie.

Nawet Ty… :)

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

No to jestem! Było w ciemno, teraz będzie w jasno :) A w jasno powiem, że w ciemno było jak najbardziej uzasadnione :)

Ja nie jestem wielkim miłośnikiem, znawcą fantasy, nawet nie umiałbym orzec, czy to na pewno słuszna klasyfikacja; pewnie tak, bo nikt jej tu nie kwestionuje. Ale mam wrażenie, że swoją prozą sięgasz ponad jakiekolwiek gatunki, na co pozwala Ci warsztat i kreatywność.

Warsztat to świetne obrazowanie, lekkość stylu, łatwość operowania słownictwem różnych środowisk, choćby “menelskich”, panowanie nad klimatem i odbiorem czytelnika (przynajmniej w moim przypadku tak to działa: gdy już zaczynam czytać Twoje teksty, szybko tracę suwerenność i czuję się trochę jak niewolnik przywiązany do nich Twoim kaprysem :)

Kreatywność to dar Boga lub Natury (nie kłóćmy się teraz o szczegóły), który pielęgnujesz i rozwijasz. Masz w wyobraźni swój świat, bynajmniej nie lukrowany, raczej mroczny, nieprzyjemny, trudny, nieprzyjazny lecz nie beznadziejny – bo żyją w nim ludzie (powiedzmy ogólniej – istoty) zdolne do marzeń, pragnień, empatii, przyjaźni… tu np. widzimy wzruszającą parę Bidi-Hatti.

W kwestii (nielicznych) niedostatków zgadzam się z Chrościsko.

Na koniec zabawny drobiazg:

Trzęsityłek – syknął chudzielec

W tym przypadku chodzi o kobietę. Mamy właśnie czas walki niektórych środowisk o żeńskie końcówki. Jak tutaj powinno być? chudzielca? chudzielina? chudzielaczka? laugh

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Klik w ciemno, opinia później Katiu :)

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Może ten adiunkt powinien był sam napisać wstęp

Dopiero wtedy by miał przejechane! Profesor miał wysokie mniemanie o swoich naukowych dokonaniach, tudzież o wstępach. Wg niego takim wstępem przydawał (a właściwie nadawał) publikacji wartość :D

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Bardzo dziękuję, nie spodziewałem się, że ktoś tu jeszcze zajrzy, to miłe. Tak na marginesie, nie tylko temat nie najświeższy, ale i opowiadanie (napisane w połowie lat 80. XX wieku).

Ta offtopowa uwaga dotyczyć może nie tylko Zygmunta III, ale wielu ludzi. Choć czasem ulegamy tylko wrażeniu, bo tak naprawdę multum różnego rodzaju czynności wykonują inni ludzie a inni (wielcy i utytułowani) tylko się pod tym podpisują. Tu przypomina mi się taka anegdotyczna historia: na wydziale fizyki jednego z uniwersytetów młody adiunkt planował wydać naukową publikację. Był wielce zniesmaczony gdy dyrektor owego wydziału złożył mu propozycją nie do odrzucenia: napiszę wstęp i opublikujemy to jako wspólne dzieło. Koledzy pocieszali go jak mogli (że to niby normalka w tym świecie), a on argumentował: nie mam nic przeciw temu żeby się dopisał, ale tym wstępem to on mi całą pracę zepsuje!

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Ja w przeciwieństwie do większości tu komentujących lubię wiersze, w tym także te “klasyczne”, a ten spełnia wymogi formy. Nie wiem na jakiej podstawie rrybak ocenia że “się to całkowicie rozjeżdża,” bo tak naprawdę rozjeżdżają się rymy w niektórych wersach – trzeba podkreślić, że rym mają tylko wiersze parzyste.

Wiersz ma swój klimat i moim zdaniem zasłużył na miejsce w bibliotece – choćby dla potomnych, bo wierzę, że poezja przetrwa próbę czasu :)

Zatem klik.

Kliko miłośników poezji – klikaj tu!

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Arko:

ale też z dobrym uzasadnieniem. 

Nie będzie żadnego uzasadnienia. Ta wiedza nie jest dana ani czytelnikowi ani Technologicznym, ani… Nietechnologicznym:

nie myśląc nie patrząc nie wiedząc

budujcie posłuszni Głosowi

który nasyca przestrzenie

 

Nietchnologiczni są tylko

wiedzący wiedzą Głosu

czyniący mocą wiary

 

ale to właśnie daje im moc:

w tym wasze władanie

nad czasem i przestrzenią

bez ich ujarzmiania

 

I czytelnik musi się z tym pogodzić, bo taki jest zamysł autora. Piszesz, ”Ja chcę uwierzyć” no to wierz – tutaj choćby w to, czy jest do pomyślenia rozwój cywilizacji bez wchodzenia w technologię. Szerzej – czy jest możliwe poznanie bez badania (poczytaj mistyków).

Autor nie ma żadnych zobowiązań bo to fantastyka, a nie podręcznik inżyniera. A fantastyka, że przypomnę, “polega ona na kreowaniu świata przedstawionego, który w całości, lub w części różni się od rzeczywistości, na przykład przez dodanie elementów nadnaturalnych, lub stworzonej przez autora technologii” Lub, a nie i.

Książka s-f jednak ewidentnie przegrywa z filmem bo o wiele słabiej pobudza wyobraźnię.

Mam na ten temat całkiem odmienne zdanie. Książka domaga się wyobraźni, film podaje wszystko na tacy.

ogromny potencjał autora

Miło mi, zwłaszcza, że to moje pierwsze “poważne” opowiadanie sf.

Proszę poprawić moje „s tym” na „z tym”.

Nie mam mozliwości poprawiania Twoich komentarzy. Ty je masz (polecenie “edytuj” w nagłówku komentarza).

 

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Wielkie gratulacje dla laureatów, tudzież nominowanych. Szczególnie raduje mnie piórko dla MarBac, ponieważ miałem zaszczyt to opowiadanie betować (pierwszy raz, więc satysfakcja szczególna, choć za wiele nie pomogłem).

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Irko, dzięki za wizytę i komentarz, bardzo rezolutny. A skoro pytasz, to odpowiadam:

A czy ci nietechnologiczni nie powinni przynajmniej spróbować przekonać technologicznych do swojej opcji?

Obawiam się, że Bailout ma rację, niby skąd mieli wiedzieć, od Głosu? A to już jego trzeba by pytać czemu się o nich nie zatroszczył :) Skoro jednak

kończy się czas próby

świat będzie żałosnym ścierniskiem

plony spoczną w bezpiecznym gumnie

to oznacza że przyszedł czas na żniwa i oddzielenie ziaren od chwastów. W oryginale Pan tak mówi do Noego:

“Postanowiłem położyć kres istnieniu wszystkich ludzi, bo ziemia jest pełna wykroczeń przeciw mnie; zatem zniszczę ich wraz z ziemią. Ty zaś zbuduj sobie arkę z drzewa żywicznego, uczyń w arce przegrody i powlecz ją smołą wewnątrz i zewnątrz. A oto, jak masz ją wykonać: długość arki – trzysta łokci, pięćdziesiąt łokci – jej szerokość i wysokość jej – trzydzieści łokci. Nakrycie arki, przepuszczające światło, sporządzisz na łokieć wysokie i zrobisz wejście do arki w jej bocznej ścianie; uczyń przegrody: dolną, drugą i trzecią. Ja zaś sprowadzę na ziemię potop, aby zniszczyć wszelką istotę pod niebem, w której jest tchnienie życia; wszystko, co istnieje na ziemi, wyginie, ale z tobą zawrę przymierze. Wejdź przeto do arki z synami twymi, z żoną i z żonami twych synów. Spośród wszystkich istot żyjących wprowadź do arki po parze, samca i samicę, aby ocalały wraz z tobą od zagłady. Z każdego gatunku ptactwa, bydła i zwierząt pełzających po ziemi po parze; niechaj wejdą do ciebie, aby nie wyginęły. A ty nabierz sobie wszelkiej żywności – wszystkiego, co nadaje się do jedzenia – i zgromadź u siebie, aby była na pokarm dla ciebie i na paszę dla zwierząt.

 I Noe wykonał wszystko tak, jak Bóg polecił mu uczynić. ”

Czyli Nadobecny Organizator Ewakuacji wiedział! Mało tego: dostał bardzo precyzyjne technologiczne instrukcje budowy Arki!

Czemu nic nie powiedział innym?

“Oryginał” chyba nie chciał wkraczać w kompetencje Pana. A Nadobecny? Kto wie, może próbował, ale nikt go nie słuchał? :)

Wydawało mi się, że kolaps to jeden z możliwych końców Wszechświata, a jednocześnie będzie tak szybki jak wielkie bum. W tej kwestii trochę mi namieszałeś w głowie.

Owszem, tak mówi nam fizyka, ale dla Szpaka nie ma rzeczy niemożliwych :)

W tej kwestii to się pewnie w życiu nie zgodzimy. :)

Pewnie masz rację, ale kto się lubi ten się czubi :)

I czemu właściwie słuchacz ucieka, to też wydaje mi się niezrozumiałe.

Nawet psychiatra może wystraszyć się takiego świra :)

Kliczka nie potrzebujesz, a dała bym. :)

Wiem Wierzę, że zawsze mogę na Ciebie liczyć :)

 

 

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Życzę zatem talentu pod choinkę! :)

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Brawo Fundacja!

A propos bytów, mój homonim do odgadnięcia”

 

Hymnów pochwalnych trwanie

zapewnia wypróżnianie

:)

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

 

ukryta (chyba) afirmacja seksu za kasę

Co w takim razie powiedzieć o “Zbrodni i karze”?

Scena ta jest nieodzowna dla zilustrowania metamorfozy moralnej głównego bohatera. Gdyby Antonioni kręcił z tego film, kamera pokazałaby bogaty wystrój ścian w tym burdelu :)

Dla mnie średnie. Główny bohater jest mało rozgarnięty.

Dlatego że bohater mało rozgarnięty? Co w takim razie z powieścią “Kwiaty dla Algernona” i filmem Charly? Też słabe? :)

 

 

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Dziękuje za wizytę i komentarz. Miło, że się podobało. mam tylko jedną prośbę: o dostosowanie się do obyczaju na tym portalu, że nikt nikogo nie “panuje”. Wszyscyśmy równi, niezależnie od wieku, wykształcenia, zawodu, pozycji społecznej, osiągów literackich etc. Jak byłem w Twoim wieku (a był to czas głębokiej komuny) to w takich sytuacjach mawiało się “panowie to do Londynu wyjechali” :)

Pozdrawiam wzajemnie!

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Asylum, teraz gdy objaśniłaś swoje zamiary w moim umyśle zapanowała jasność – i podziw, bo to naprawdę bardzo dobry pomysł, powiedziałbym wręcz na dużą formę. I nie ma tu miejsca na Twój wstyd, bo błędy popełnia każdy, a ich ilość rośnie gdy się śpieszymy, zaś niejasność jest pojęciem względnym: jedni łapią w lot, inni w tempie ślimaka, wreszcie inni wcale; są to kawanaławicze, do których się zaliczam. Podobnie było z opkiem Starucha, a jeszcze wcześniej często nie kumałem o co biega, a widziałem, że inni komentatorzy owszem. Pewnie, gdybyś miała komfort czasowy, pomyślałabyś także o tych słabeuszach i wprowadziłabyś do tekstu jakieś naprowadzacze. Zresztą każdy kto coś tam napisał ulega złudzeniu, że pomysł jest klarownie wyłożony, a potem okazuje się, jak różny jest odbiór wśród czytelników. Też tak mam :)

Z pinkflojdami to drobiazg, przy okazji okazało się, że jesteśmy w muzycznych gustach bratnimi duszami, bo kocham ich kawałki podobnie jak Oldfielda.

Natomiast z wy ż/rz/ynaniem jest tak:

Wżynać pochodzi od żęcia, czyli od żniw (stąd np. dożynki), a wrzynać od rżnięcia (cięcia drzewa, ale też mordowania, zabijania zwierząt, kaleczenia, czy wpijania się boleśnie, co jest najbliższe w Twoim przypadku).

Serdeczności!

 

Zależy mi na dobrej opinii u tych ludzi, o których mam dobrą opinię

Nowa Fantastyka