- Opowiadanie: maciekzolnowski - Anna mówi... Złota zasada edukacji

Anna mówi... Złota zasada edukacji

Reaktywacja cyklu “Anna mówi”, życzę udanej zabawy!

http://www.fantastyka.pl/opowiadania/pokaz/8340

Oceny

Anna mówi... Złota zasada edukacji

Anna uczy historii. Cieszy się poważaniem i jest lubiana. Wpaja swoim podopiecznym, że nauka to potęgi klucz. I szkolna brać jej słucha. Zakuwa przez całe ranki.

 

A potem – już nie jako młodzież, lecz jako pełnowartościowa siła robocza – trafia do zakładów pracy, fabryk, kuchni, na budowę, emigrację. I uczy się nadal, jak być pomywaczem, tancerką go-go, krawcową, hydraulikiem, mechanikiem, informatykiem; jak pokorniutko pracować aż do śmierci… i jak bezproblemowo zejść z tego świata.

 

Mnie bardziej od historii interesuje wspomniany kluczyk do sukcesu.

 

Ale paru takich cwaniaczków na pewno przyznałoby Annie rację, między innymi: Hitler, Neron, Pol Pot, Kaligula, Dracula, Mao.

Koniec

Komentarze

Tutaj Anna jakoś do mnie nie przemówiła… Nie dostrzegam związku gałganów i klucza. :(

 

Za­kłu­wa przez całe ranki. –> Za­ku­wa przez całe ranki.

 

I uczy się nadal, jak być po­my­wa­czem, tan­cer­ką pogo, kraw­co­wą… –> Podejrzewam, że miało być: I uczy się nadal, jak być po­my­wa­czem, tan­cer­ką go-go, kraw­co­wą

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

“Nie dostrzegam związku gałganów i klucza”.

 

Dzięki Ci za Twą nieocenioną pomoc, Reg! :) 

“Zakłuwa” poprawiłem już wcześniej. Chcę wierzyć, że to zwykła literówka, a nie przejaw dysleksji autora. “Pogo”, “uwertozy” i tak dalej to mój własny idiom. Od dziecka (dziecka? – a to ciekawe) nazywałem tancerki go-go paniami od pogo. I tak jakoś zostało aż do dziś dnia, a przecież dzieckiem już nie jestem. :) 

A teraz: słów parę z cyklu “Co autor miał na myśli”. Co miałem na myśli? – Już wyjaśniam…

“Mnie bardziej od samej nauki interesuje wspomniany klucz do sukcesu”. – To zdanie to nieistotne wtrącenie, próba odwrócenia uwagi czytelnika. A zasadnicza myśl króciaka jest taka, że historię tworzą dyktatorzy, zbrodniarze, tyranii… i przede wszystkim właśnie oni zapisują się na jej kartach, co jest smutne, ale niestety prawdziwe. 

Dziękuję, Maćku. ;)

A współczesnych gałganów to nawet daleko szukać nie trzeba.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

To się nawet rymuje “gałgany – tyrany”. Boże, nie chcę być nigdy, przenigdy tyranem, wolę zostać (biednym) artystą, podobnie jak Hitler chciał, no ale mu nie wyszło. Jedno mu się udało: przeszedł do historii. ;) 

Czyżbyś chciał powiedzieć, że ktoś utalentowany i należycie wykształcony ma większą szansę zostać ubogim artystą? ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

– Czyżbyś chciał powiedzieć, że…

– O tak, chciałbym coś jeszcze powiedzieć, zanim udam się na spoczynek.

– …że ktoś utalentowany i należycie wykształcony…

– Aha, to już wiem, że nie rozmawiamy o mnie. :)

– …ma większą szansę zostać ubogim artystą?

– Każdy ma szansę zostać artystą. Ubogim na początek… albo na samiuśki dopiero koniec, to zależy. Osobiście nie chciałbym skończyć jak Wolfgang Boguś Mozart.

 

Ten to nie… Czy Lenin i Stalin uważali, że nauka to potęgi klucz? Coś mi się nie wydaje.

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Nie uwiodło. Też nie rozumiem, dlaczego ci psychopaci mieliby uważać naukę za klucz do sukcesu. Hitler wygnał z Niemiec żydowskich fizyków, rozwalając niemiecką fizykę, która kiedyś była w czołówce światowej. Stalin dla swoich naukowców też miły nie był…

No, jakoś puenta słabo mi się klei z resztą tekstu.

I jeszcze jedno: czy już jako dziecko widywałeś tancerki go-go? OMG!

Babska logika rządzi!

E tam. Jakoś nie widzę, aby ogól ludzkości czegoś się z tej historii uczył.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

W historii zapisują się przede wszystkim – że tak się wyrażę – czarne charaktery. I jeśli tak na to spojrzeć to okazuje się, że nie warto być: cichym, karnym, pokornym, pracowitym… po prostu przeciętnym. Mniej więcej to – w sposób bardziej lub mniej udany – starałem się wyrazić.

Barankowszczyzna “Baranka” jest zdecydowanie bardziej rozrywkowa. A tymczasem mój szorcik – przykład Maćkowszczyzny – usiłuje być głębszy i poważniejszy.

A co powiedzielibyście na taką oto listę? Neron, Kaligula, Dracula, Hitler, Mao?

Tak, Finkla, widywałem tancerki już jako dzieciak. W telewizji oczywiście tylko. ;)

OK, wredni ludzie często kształtują historię. Jasna sprawa. Ale co to ma wspólnego z nauką jako kluczem do sukcesu?

Babska logika rządzi!

A może tu nie chodzi o samą naukę, w stu procentowym tego słowa znaczeniu, tylko bardziej o system edukacji. Jeżeli założymy, że jest on zły i wpaja w nowe pokolenia sterty bzdur, to rzeczywiście mógłby zyskać pewnego rodzaju aprobatę ze strony złych ludzi. Bo zło lubi to, co złe, bo jest złe.

 

 

Kiedyś dostanę Nobla.

Uważaj, Borowiku. Od wieków kościół nauczał i dopominał się posłuszeństwa wobec pomazańców bożych (co oczywiście bardzo pomazańcom odpowiadało). Jeszcze Cię jaka inkwizycja dopadnie. ;-)

Babska logika rządzi!

A wiesz, że możesz mieć rację. W końcu, co lepszego ma do roboty Inkwizycja niż siedzenie na portalu NF i szukanie niewiernych :*

Kiedyś dostanę Nobla.

Gorzej, jak nam portal spalą na stosie… ;-)

Babska logika rządzi!

Dobrze, że o tym mówicie. Muszę koniecznie dowiedzieć się, co też Anna uważa na temat współczesnych odpowiedników Inkwizycji.

 

A tak, Borowiku, tu nie chodzi o naukę, tylko o “nałukę” – tę samą, co w szkołach jej “nałuczajom”. Jeśli wiec chcesz znaleźć się w podręczniku od historii dla szkół podstawowych, to musisz koniecznie zrobić coś naprawdę (ale to naprawdę) plugawie złego i efektownie brzydkiego . Podpalenie portalu NF to, śmiem przypuszczać, zdecydowanie zbyt mało! 

 

Zresztą nauka przez duże “en” także nie jest wolna od polityki i często komuś lub czemuś służy. Nie wiem, czy istnieje ideał “nauki dla samej nauki”. ??? 

Matematyka?

Babska logika rządzi!

OK. No może z wyjątkiem matematyki? Cóż, i pomyśleć, że chciałem jedynie napisać, co następuje:

1. Szkolna edukacja jest jednym ze sposobów przystosowania do życia w społeczeństwie.

2. Społeczeństwo potrzebuje "średniaków", którzy z pokorą wykonują (często) ciężką, żmudną i przyziemną pracę, pracę niedocenianą i – z punktu widzenia historii, wielkich narracji – zupełnie nieistotną. 

3. Trzecia teza jest natomiast taka: Na kartach podręczników historii zapisują się często (choć nie zawsze) okrutnicy, ludzie źli, tyranii, dyktatorzy, zbrodniarze…

Nowa Fantastyka