- Opowiadanie: GaPa - Jak się zostaje...

Jak się zostaje...

Dyżurni:

Finkla, bohdan, adamkb

Oceny

Jak się zostaje...

Pracował właśnie nad szczególnie trudnym zagadnieniem z dziedziny mechaniki płynów. Błądząc wzrokiem, wychwycił nagłówek gazety. Zdumiony zmarszczył czoło. Przeczytał wyróżniony artykuł, następnie całą gazetę. Wyraz zadziwienia nie opuszczał jego twarzy. Tłustoczerwony tytuł brzmiał – „Zamożny student zamierza poślubić emotikonkę”. Kolejną godzinę spędził na rozmyślaniach, aż uznał, że plan jest gotowy.

Następnego ranka wystawił przed dom dwa krzesełka, niewielki stolik i rozłożył szachy. Przez cały dzień nikt się nie zatrzymał, chociaż był to środek zamożnej dzielnicy zamieszkanej przez elitę metropolii.

Wieczorem odręcznie napisał list do swojego prawnika, w którym do czeku na wysoką sumę załączył informację, iż wszystkie patenty przekazuje do domeny publicznej i prosi o natychmiastowe spełnienie woli.

Dysk komputera rozpuścił w naprędce przygotowanym płynie. Przejrzał swoje archiwum wynalazków. Z pewnymi oporami, ale przepuścił przez niszczarkę wszystkie dokumenty. Najdłużej zatrzymał się przy planach podręcznego teleportera, podziwiając elegancję rozwiązań, ale wtedy jego wzrok raz jeszcze spoczął na gazecie i podjął przerwaną pracę. Spalił skrawki, ostrożnie zebrał pozostały proszek i również wrzucił go do żrącego kwasu.

Wybrał się na zakupy. Branżowy sklep był dobrze zaopatrzony. Nabył wszystko, czego potrzebował, płacąc gotówką. W sklepie spożywczym kupił budyń waniliowy w proszku – nieoczekiwanie zapragnął poczuć jego smak, kojarzący się z beztroskim czasem dzieciństwa.

W drodze powrotnej, gdzie każdy krok był zapowiedzią czekających go dni, z zaskoczeniem przypomniał sobie, że miał kiedyś żonę. Potulną, czarnowłosą istotę. Co się z nią stało?

Te i inne rozważania kontynuował mozolnie pieląc grządki. Z chęcią podejmował rozmowę, unikając tylko jednego tematu – czym się zajmował, nim został hodowcą pietruszki.

Koniec

Komentarze

Kurcze, Gapa, na moim dyżurze? Przepraszam, jak zwykle nie zrozumiałem...

 

Pozdrawiam

Mastiff

    Jeszcze bez udziału nowego edytora, jak mniemam?

Przeczytałem dwa razy, ale nadal nie kapuję...

Zaufaj Allahowi, ale przywiąż swojego wielbłąda.

GaPa, jak Ty to robisz? Podobają mi się Twoje teksty, bo mają w sobie to COŚ, ale ni w ząb i nie rozumiem...

*miało być: ni w ząb ich nie rozumiem...

Czasem też mam chęć rzucić wszystko w diabły i hodować pietruszkę, ale zające i sarny mi ją zżarły.

Wbrew temu co sugerujesz nie uciekniemy od kłopotów - nowe wyzwania tworzą nowe problemy.

Chyba zrozumiałem ????

Eeeee! Żeby poslubić emotikonkę, to trzeba chyba jechać do Holandii. Na szczęście student był zamożny to go było stać Pozdrawiam, też nic nie rozumiejąc . 

> Bohdan 2013-01-18  11:39
> Kurcze, Gapa, na moim dyżurze?

Heh, Ostry Dyżur ;)

> Przepraszam, jak zwykle nie zrozumiałem...

Hm, a po podrasowaniu końcówki?

> RogerRedeye 2013-01-18  11:39
>    Jeszcze bez udziału nowego edytora, jak mniemam?
Ano, no może jutro Wielki Dzień ;)

> Antona Ego

Ech.

> homar

Twoja interpretacja dla Ciebie jest wiąząca ;)

pzdr dzięki za literki. Muszę się mocniej starać, bo coś wszystko za bardzo komplikuję ;)

    Bardzo fajne.

yyyyy...teh tego...rozbiło mnie ciut:) Fajne i chyba zaryzykuję stwierdzenie, że dla mnie zrozumiałe:P

Jednego nie rozumiem, czy on ją teleportował specjalnie czy był to wypadek przy pracy? Bo palenie gazety mogło się wziąć zarówno z poczucia winy, jak i ochoty doprowadzenia sprawy do absolutnego końca. Z drugiej strony, dopuściła się zdrady (albo prawie?). W każdym razie nie wiem.

Świat stanął na głowie. Jak żyć panie, jak żyć. Krótko

Oj, oj, zauważyłam, że końcówka zmieniona. Hm. Teraz jestem w stanie dośpiewać sobie interpretację :) A co z "O co ten krzyk?" Czekam cały czas na resztę :)

Dzięki za komentarze i uwagi. Pod ich wpływem zmieniłem końcówkę, wydaje mi się że teraz jest lepiej. Poniekąd więc jest to praca zbiorowa ;) Mam nadzieję, że czytaczu doznasz teraz satysfkacji - wprost proporcjonalnej do jakości tekstu, rzecz jasna.

> Ewelina 2013-01-18  14:11

Za dużo w tobie podejrzliwości ;)

> Antona Ego 2013-01-18  14:23

> Oj, oj, zauważyłam, że końcówka zmieniona. Hm. Teraz jestem w stanie dośpiewać sobie interpretację :)

Oj dobrze ;)

> A co z "O co ten krzyk?" Czekam cały czas na resztę :)

Poganiaj poganiaj, ale nie tak nagle ;)

To teraz mogę napisać, że nie zrozumiałam :D

> Ewelina 2013-01-19  13:05
> To teraz mogę napisać, że nie zrozumiałam :D

He he, celne. Lubię to!

Musiałam przeczytać dwa razy i upewnić się w komentarzach. Wyszło na to, że zrozumiałam ;) Trafny tekst. 

> Prokris 2013-01-21  20:40
> Musiałam przeczytać dwa razy i upewnić się w komentarzach.

Więcej pewności siebie ;)

> Trafny tekst.

Dzięki za opinię.

pzdr

Hmmm. A ja nie zrozumiałam. Znaczy, jest tyle możliwości interpretacyjnych, że zabraknie mi nabojów.

Babska logika rządzi!

Eee tam, za daleko szukasz pewnie.

Mokrojesienne pozdrowienia

Niestety, nie zrozumiałam. :(

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Masz szczęście, że pierwotnej wersji nie czytałaś. Tam to był dopiero skrót!

 

pzdr

~(‾▿‾)~

Nowa Fantastyka