Czasopisma

Dodaj recenzję

Wydanie Specjalne 02/17

Sebastian Uznański

NAJPIĘKNIEJSZE ANIOŁY TAŃCZĄ W PIEKLE

 

Piotr Witold Lech

BABCIU, MÓDL SIĘ ZA NAMI

 

Derek Kunsken

UCIECZKA PRZEZ WIEKI

 

David Barr Kirtley

RATUJ PLZ

 

An Owomoyela

W METALU, W KOŚCI

 

Robert Silverberg

OBROŃCY GRANICY

 

Todd Lockwood

POWIERNIK PAMIĘCI

Komentarze

obserwuj

“Najpiękniejsze anioły tańczą w piekle” – no, niestety, poddałem się mniej więcej w połowie opowiadania.

U, a dlaczego? Przyznam, że bardzo napaliłam się na Uznańskiego, ale nie zaczęłam jeszcze czytać.

Ponoć, wchodząc między wrony, musisz krakać jak i one. Smutne to, bo przecież wiadomo, że większość wron wysławia się nader fatalnie...

Cóż, nie moja bajka. Oś opowiadania opiera się fabule nowej gry komputerowej, na dodatek w moim odczuciu nudnej, i drętwo moralizatorskiej. Do tego dialogi wyjaśniające problem.

Tobie droga Tenszo może się spodobać.

Silverberg – Obrońcy granicy. Zdecydowanie najlepszy tekst numeru, a może i półrocza.

 

Trochę późno, ale postanowiłem podzielić się oceną opowiadań. Oczywiście uwaga na spoilery.

 

Najpiękniejsze anioły tańczą w piekle – rany boskie, ależ to było złe. Zacznijmy od podstawowej kwestii – nie jestem informatykiem, ale jak rozumiem w kod gry musi być bardzo konkretny, aby gra działała. W opowiadaniu podświadomie autor zawarł informację o mordowaniu swojej żony przez wspólnika i własne zaginięcie – no serio? Tak przez przypadek, bo dużo o tym myślał. Dodatkowo dodatek do gry oparto na kilku linijkach kodu, który sprawił, że cała gra spłynęła krwią i wszyscy mówią “MYLIŁEM SIĘ” – nikt z pracujących nad projektem nie ogarnął tego? Poza tym główny bohater przechodzi całą grę i nic nie naprowadza go na info od ojca – czyli mam rozumieć, że zadanie związane ze znalezieniem króla nie ma zakończenia? I w końcu jak ta gra miała zmieniać ludzi na lepszych?

Poza tym wprowadzenie byłoby zaskakujące, gdyby rysownik nie spieprzył tego rysując chłopaka przed komputerem. Jak rozumiem fantastyką tutaj jest jakiś zaawansowany VR, bo niczego innego się nie dopatrzyłem.

Babciu, módl się za nami – tu miła odmiana, to bardzo interesujące opowiadanie. Sam pomysł przesyłania świadomości nasuwa mi skojarzenie “Czarnego lustra” sezon 3 odcinek 4. Podobał mi się wstęp tłumaczący o eksperymencie, dzięki czemu nie czułem się zagubiony w kolejnych skokach fabuły. Świetnie się to czytało i zakończenie z ujawnieniem tożsamości babci naprawdę mnie zaskoczyło. Jedyne czego nie rozumiem, to dlaczego w wirtualnym świecie modlitwy miały taką moc – mógłby mnie ktoś oświecić? Z góry dzięki.

Fakt, że po rozdziale III mamy rozdział V ma coś mówić, czy to tylko błąd w numeracji?

Ucieczka przez wieki – mimo hard sf początkowo czytało się bez większych trudności. Osobiści uważam, że opowiadanie mogłoby być trochę krótsze a nic by na tym nie straciło. Końcówka z kwantami przerosła mnie, ogarnąłem ogólny zarys, ale detal pozostają nieodkryte i w sumie nawet nie chcę ich odkrywać.

Ratuj Plz – drugie opowiadanie o grach w numerze, jednak tym razem podejście udane. Początkowo świat mnie lekko odrzucił jednoczesnym istnieniem mieczy i samochodów, jednak zostaje to bardzo logicznie wyjaśnione. Podobało mi się bardzo, tylko znów jedno pytanie – bohaterowie żyli w grze? To tłumaczyłoby te wspaniałe różdżki, jednak chłopak pokazuje dziewczynie ich zdjęcia, gdy byli brzydcy – czy w takim razie to był nasz świat, skąd w takim razie różdżki? 

W metalu, w kości – dobrze się czytało, ale jakoś nie kupuję fabuły. Gość wykorzystuje nadnaturalne zdolności do segregowania ciał, woja napiera, rebelianci wygrywają i koniec. Jakoś nie widzę tu większego sensu w segregowania zwłok, gdy strona po której jesteśmy przegrywa i niedługo sami zginiemy.

Obrońcy granicy – bardzo ciekawy tekst, ma w sobie coś z przypowieści. Jednak autor wykazał się lenistwem i nawet nie nadał imion swoim bohaterom, tylko ich tytuły – jak było ich kilkadziesiąt tysięcy też do siebie się tak zwracali? Powiedzenie coś do konkretnego szeregowego musiało być kłopotliwe. Jedna rzecz zawsze przeszkadza mi w tego typu tekstach – bohaterowie nie dochodzą do stolicy, przez co tak naprawdę dalej nie znamy odpowiedzi na pytania zadane wcześniej. Niektórzy mogą uznać to za plus, ja jednak nie znoszę otwartych zakończeń. Nie skłaniałbym się do wielkich zachwytów nad tym tekstem, jak to czyni przedmówca.

Powiernik pamięci – czytając tekst miałem wrażenie, że czytam przeciętne opowiadanko debiutanta, jednak zakończenie bardzo mnie ukontentowało. Fakt, że pamięć o mieście, którego miał strzec chłopak przepadła jest naprawdę ciekawy. Wydaje mi się, że cykl, w który wpadł główny bohater będzie się powtarzał dopóki nie przekaże komuś swojej wiedzy. Polecam.

Nowa Fantastyka
Patronujemy