- Hydepark: Funtastyka - wątek na ploteczki, spekulacje, pomówienia i inne kalumnie!

Hydepark:

konkursy

Funtastyka - wątek na ploteczki, spekulacje, pomówienia i inne kalumnie!

Pierwszy raz zakładam tu wątek! :o

Zdemaskujmy te paskudne anonimy! Przy poprzednim anonimowym konkursie taki wątek świetnie się sprawdził. Zapraszam do dyskusji!

Komentarze

obserwuj

Pospekulowałbym, ale przeczytałem dopiero dwa teksty i nie nasunęły mi one żadnych skojarzeń. :<

Przeczytałam wszystkie. Mam pewne podejrzenia, ale chyba nieuzasadnione...

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Ja jeszcze żadnego opowiadania nie czytałam, ale obiecuję poprawę w najbliższym czasie;)

Fajnie, że założyłeś ten wątek Jasna Strono:)

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Przeczytałem “Zemstę Widara” i stawiam na Starucha.

No nie, ja tu się spodziewałam prawdziwych pomówień i przybyłam zarzucić ploteczkę, że Wiktorów Orłowskich jest siedmiu, bo inaczej nie zdążyliby napisać tego wszystkiego, co piszą, a tu taki spokojny wąteczek. Idę rzucić okiem na ten konkurs.

Mściwe wiadro i Staruch? Troszkę może zalatuje stylistycznie, ale teksty Starucha mają jednak więcej finezji w warstwie fabularnej. Tutaj jest znacznie prościej. 

Po przeczytaniu spalić monitor.

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

“Zeznanie podatkowe e-pit” to pewnie MPJ napisał.

Z kolei jako autora “Tantaene animis caelestibus irae?” obstawiam Wilka tego zimowego. :)

Przybywam po lekturze “Zemsty Widara”. Myślałem, że opko jest dziełem pana Marasa, bo lubi tego rodzaju tytuły, lubi obficie odpowiadać na komentarze, a i tematyka jest całkiem zbieżna z twórczością, z jaką dane mi było się dotąd zapoznać. No ale później zobaczyłem marasowy, nieanonimowy komentarz i cały misterny plan trafił szlag. Kajam się. XD

Tymczasem nie widziałem komentarza Starucha, stąd to mój drugi typ jeśli chodzi o autorstwo. :p

 Autor “Zemsty Widara”uznał, że jestem chłopakiem,  co raczej wyklucza Starucha. Chyba że to celowa zmyłka. :D

Jeśli chodzi o “Zemstę wiadra”, to kiedyś udało mi się jednym komentarzem zainspirować Zaltha do napisania szorta, więc może i tym razem...?

Wpadłem skuszony “kalumniami” a tu jak na jakimś grzecznym, ułożonym i moderowanym skutecznie forum :/

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

dj! Zemsta Wiadra nie jest autorstwa anonima od Zemsty Widara? Sugerował to w komentarzu pod Widarem, albo mnie oczy zmyliły.

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Przeczytałam “Mało zabawną historię” i nie mogę się oprzeć wrażeniu, że to Mr. Maras robi sobie z nas jaja. :) Bo właściwie przesłanie tego opka jest proste: dajcie sobie spokój z pisaniem śmiesznych opowiadań. :D

Czytam co piszą MrB i Irka_Luz i wychodzi na to, że sam tworzę te wszystkie nieśmieszne opowiadania, a potem się wkurzam, że są nieśmieszne.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Obstawiam, że mało zabawna historia w istocie jest mr.marasa :-)

Wyraża ona poniekąd jego postawę z innych komentarzy, jak i są dziecięcy bohaterowie, co maras czynił już wcześniej.

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Zapewniam, że gdybym napisał zabawne opowiadanie, to byście się posikali, popłakali, a nawet zakrztusili i dostali przepukliny ze śmiechu. Dlatego właśnie nie napiszę.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Anonimów na  portalu ostatnio dostatek... I tyle.

Pozdrówka.

Rogerze, to taki wymóg konkursu Finklowego.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Dlatego właśnie nie napiszę.

Jest to aspołeczna postawa :D

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Irko_Luz wywołany do tablicy uczciwie przyznaję, że choć wrzuciłem do tego konkursu już dwa opowiadania i właśnie usiłuję ogarnąć kwestie przecinków w trzecim to jednak “Zeznanie podatkowe e-pit” nie jest mojego autorstwa. :D

 

Obstawiam że Bufo Bufo jest śniącej z uwagi na baśniowość i taka sympatyczną bajkowość. 

 

 

Hmm? Dorobiłam się baśniowej szufladki? ;) 

Nie zaprzeczam i nie potwierdzam. 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

wrzuciłem do tego konkursu już dwa opowiadania

Mam Cię! Chyba... :)

Kiedy czytałem “Mało zabawną historię”, pomyślałem (zupełnie w ciemno) o Tobie i Fizyku111. Skoro już się zgłosiłeś na ochotnika, to stawiam, że to opowiadanie jest Twoje, MPJ 78. A skoro potwierdzasz wrzucenie dwóch opowiadań, to postawię(jeszcze bardziej w ciemno), że tym drugim może być “Sonda”.

Skoro już się wyrwałem do zgadywania, to spróbuję i z innymi.

Przede wszystkim wydaje mi się, że nawet połowa opowiadań może być napisana przez użytkowników ze stosunkowo krótkim stażem, bądź znikomą aktywnością, przez co niezwykle ciężko kogoś wytypować (a co za tym idzie i wątek zgadywania trochę kuleje).

Ja tak naprawdę mam jeszcze typy na trzy opowiadania.

Przy “Zemście Widara” pojawiły się typy Starucha i Zaltha, tymczasem ja poszedłbym w trochę innym kierunku. Dostajemy opowiadanie o bogu nordyckim, krótko po konkursie “Mitologie Inaczej”. Stawiam, że nie ma w tym przypadku. Wystarczy więc sprawdzić, kto pisał  w tym konkursie o bogach nordyckich i dlaczego Światowider.

“Departament skarg i wniosków” formą przypomina trochę skecz. Jak z kolei pamiętam jeszcze z Geofantastyki, że zaglądając na profil Tomasza R.Czarnego, widziałem jakąś wzmiankę o pisaniu przez niego skeczy, więc może to on jest autorem. 

Na koniec zostawiam sobie  “Tantaene animis caelestibus irae?”. Tu mój typ jest najpewniejszy... więc pewnie chybiony. :)

Jest to bardzo sprawnie napisane opowiadanie, więc musi być to autor o solidnym warsztacie, a jednocześnie taki, którego tekstów chyba nie miałem okazji do tej pory czytać. Chciałem wytypować parę takich osób i zerknąć dla porównania na ich teksty. Zacząłem od Wickeda G i tak naprawdę na nim od razu skończyłem. W “Dzieciach Czasu” znalazłem dwa wspólne elementy, na dodatek dosyć charakterystyczne, więc stawiam, że to Wicked G jest autorem dzieła o niewymawialnym dla mnie tytule.

“AE” czyta się jak “e”, tylko dłuższe :) A łaciński tytuł wskazuje na Ninedin (ale jeszcze nie czytałam, więc nie wiem).

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Ja jednak obstawiam MPJ jako autora “Zeznania podatkowego”. Głowy, ani innych części ciała w zastaw stawiać nie będę, ale mam coś na kształt dowodziku. Otóż MPJ jest autorem felietonu o ACTA, wspominał też o tej dyrektywie w jednym z komentarzy. Rzeczona dyrektywa wstępuje też w “Zeznaniu podatkowym”.

“Zeznanie podatkowe e-pit” raczej nie wyszło spod ręki żadnego z czcigodnych starców (tj. rybaka ani Starucha) – oni mają swój charakterystyczny styl, którego tutaj brak. MPJ, hmm. Może. Samo ACTA nie wystarczy mi za dowód, ale wykluczać też niczego nie można.

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Mam wrażenie, że ninedin pisząca opowiadanie pod łacińskim tytułem, to byłoby zbyt banalne.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Ale może ona pomyślała, że my tak pomyślimy i postanowiła nas w ten sposób zmylić? :D

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Finta wewnątrz finty w fincie, no tak :D

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

MPJ nadal twierdzi że jak dotąd nie trafiliście ani jednego z jego opowiadań :D 

 

 

Kurczę, jak w tej grze z tymi kolorowymi cosiami :)

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Ja chwilowo nawet nie próbuję zgadywać. Mało charakterystycznych tekstów, ale pożyjemy, zobaczymy.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Letnia bajęda o lekkim zabarwieniu erotycznym → Dobrze napisane, obstawiam kogoś z e stałych portalowiczów. Amatorów rekonstrukcji historycznych nam nie brakuje.

Może ArnubisChrościskoStaruch?

 

A może... to któraś z pań?

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Pod kilkoma opowiadaniami konkursowymi pojawiły się komentarze całkowitych świeżynek – to mogą być autorzy części tekstów.

 

Edit: w autorze “Umowy zlecenie na windykację szczęścia” podejrzewam Starucha. Ewentualnie rybaka.  Choć przedmowa podejrzanie przypomina ulubione emoty Baila i w sumie Bail też by to mógł być, choć raczej nie wrzucałby takiego szlaczka do przedmowy...

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Z tego co wiem, Bail ostatnio nic nie pisze.

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Też mam takie wrażenie, poza tym podejrzewam, że raczej jakiś inny wyjadacz pobawił się w przedmowę nieco przypominającą emoty Baila

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Faktycznie,  “Tantaene animis caelestibus irae?” nie może być dziełem ninedin. Ona pisze lepiej (i Anonim mówi o sobie w rodzaju męskim, ale to szczegół).

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Forma, w jakiej mówia anonimy, może być celowo myląca

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Może, może – ale zdecydowanie nie widzę tam quidditas ninedin. To nie ona.

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

To twierdzisz Mytrixie, że jakąś erotyczną bajędę napisalem? Chętnie ją przeczytam :)

Czytaj, czytaj, główny bohater, wypisz wymaluj, ma Twój profil psychologiczny ;-)

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Piękne, Mytrixie, masz o mnie wyobrażenie :)

Ja jednak podejrzewam, że autorem może być jakaś panna. Może Wiktor Orłowski albo Tarnina. Finkli też bym nie wykluczył, choć kilka błędów się na początku trafiło, takich raczej co do Finkli nie pasują.   

Nie posądzasz mnie chyba o używanie słów typu “szoping”?

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Kto Cię tam wie, Tarnino? Nie takie rzeczy się wymyśla dla zmyłki. Przesłanką za Tobą były długie, złożone zdania, poprawne mimo dlugości. Do tego sposób w jaki Paweł patrzy na Kaśkę bardzo przerysowany. Tarnina nie lubi romansideł, mogłaby coś takiego napisać. Na koniec drobnostka, który facet używa słowa "pupa"?

Przesłanką przeciwko mogłoby być to, że właśnie wyrzuciłam kolejny tekst. Nawet nie poszedł w maliny, po prostu go wyrzuciłam.

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Po co od razu wyrzucać? Lepiej odstawić na półkę i zapomnieć o nim na jakiś czas.

Bail potwierdza, że na razie nic nie napisał. Acz pomysł, tytuł i nawet ze dwa zdania ma. I jeśli jakimś cudem znajdę trochę czasu, to jest jakaś szansa, że tu, kurde, zrobię porządek, bo słyszę marudzenie, że szału nie ma z większością tekstów. 

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Nikt nie marudzi, mówimy, jak jest :P

 

ETA: O “Co robię źle?” oskarżam Piotra Wałkówskiego, choć raczej na podstawie dyskusji pod tekstem.

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

"Klątwa Imienia" – orkarżam Drakainę. Napisane z klasyczną poprawnością, bez nagłych zwrotów i literackiej agresji. Humor bardzo zaowalowany. Imiona zdradzają pokaźną wiedzę lingwistyczną i mitologiczną. Do tego krasnolud jedynie powierzchownie męski.

… powierzchownie... męski? O.O

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Tak. Podobnie jak Drakainy bohaterowie. Jest takim mężczyzną jakim widzi go kobieta, a nie rdzennie męski. Czyli niby ma topór, niby idzie na wojne i w głowie mu heroizm, ale w głębi duszy martwi się polerowaniem guzików i wspomina co mówiła mu mama. Uczciwy facet nie zrobiłby tego krasnoludowi, inaczej by z niego łacha darł.

Wiesz, mieszkam z dwoma mężczyznami (jeden zwykł był latać bez gatek, dziecięciem będąc, to wiem na pewno), i w życiu bym nie pomyślała, że oni się przejmują polerowaniem guzików :)

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Chrościsko idealnie wypunktował :D 

Sama widzisz Tarnino, że coś tu jest nie halo z tym krasnoludem ;) Tekst prześmiewczy, więc moje wnioski są z pewnością na wyrost...ale ten Vidoque też jakiś taki dziwny mi się zawsze wydawał.

“Czekając na fragmenty komentarzy” – tylko Mytrix i Wilk potrafią czarować kolorem czcionek, a jako że ten pierwszy wypadł z kręgu podejrzanych, bo skomentował, obstawiam tego drugiego. ;D

Ja i fantasy???

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Jasnostrony, o taką chałę byś mnie posądzał? :c

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Chopie, gdzieś Ty widział, żebym ja coś z happy endem napisał? :D 

XD

Chała jest tak totalna, że na jej podstawie nie śmiem wysnuwać podejrzeń. Ale komentarze to już inna sprawa!

Mnie to po treści ustrzelą raczej :D

Chociaż szykuję jeszcze jeden, ale do końca jeszcze daleko, a i boję się, że ktoś mnie tytuł zwędzi :D

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Drakaino, w tym konkursie to wszystkiego się można spodziewać. Trochę mnie jednak martwią komentarze Anonima pod Kątwą, bo mało Drakainowe, ale to też może być ściema.

Hmm, nie wiedziałam, że piszę charakterystyczne komentarze...

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Długie, poprawne, zaciekle bronisz swego zdania i nie nadużywasz emotek :) ...z tego co pamiętam.

Czyli komentarze Drakainy są podpisane “Mr.Maras”? :P 

Nie za wiele z fun,u jeszcze przeczytałam. Lecę od początku i końca, naprzemian. W dwóch przypadkach zagościły we mnie podejrzenia. 

Opowieści o Widarze, to albo Rybak – za czym przemawiałyby odcinkowość, albo Staruch – komentarze Anonima, choć jeśli to on, to pilnuje się:)

Z kolei Wieśmag to przypuszczalnie Wiktor, korzysta ze znanej fabuły, zimni bohaterowie, przemycony Dyndalion jako znak rozpoznawczy:)

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Mnie też Widar wydaje się rybakowo-staruchowy :) Podobnie jak “Windykacja szczęścia”, ale o tym już pisałam.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

“Przygody czterdziestoletniego bajkopisarza w Śródziemiu” przypisałbym Marasowi.

Mnie też Widar wydaje się rybakowo-staruchowy :)

Hmm. Jak tak o tym powiedziałaś, to faktycznie, rybką pachnie ;)

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Przygody czterdziestoletniego, to moim zdaniem, zdecydowanie nie Maras, chyba że dla niepoznaki się stoczył, tylko po co?

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Dla funu devil

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

To by była oznaka słabości z jego strony. Poddanie pola :D

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Zwracam Marasu honor – czytałam tylko wersję pierwotną, która mogła być Marasowa. Dalszy rozwój, z którym właśnie się zapoznałam – raczej nie.

 

A czyje są fragmenty komentarzy? Baila?

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

"Fragmenty" raczej chyba jednak wilka-zimowego. W odpowiedziach do komentarzy da się podprogowo odczuć duże pokłady szacunku dla komentujących. To do Wilka podobne. Poza tym Wilk ostatnio aktywny, a Bail nie bardzo.

Potwierdzam, że to nie mój happening (´⊙ω⊙`).

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Fragmenty pasowałyby na dzieło kogoś nieaktywnego :D

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Raczej kogoś, kto siedział na SB i przyglądał się utyskiwaniu na kolejny blyskotliwy "fragment" z poczekalni.

Bail siedział :P

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

W sumie to mógłby być Bail, bo i tak niżej niż do poziomu gracza w Fortnite, upaść nie można :D

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Jak mówię, że gadam, to ten. I proszę tu bez docinków, przynajmniej nie kwitnę pół dnia z dzieciorami na placu zabaw za parę łyków likieru ;)

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Matko, dlaczego? Dlaczego nie Cypisek? :)

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

No właśnie, dlaczego! I co za Cypisek?

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Wskazówka co do autora “Bufo bufo” – nie jest chemikiem. Nie wie, co to roztwór i nazywa sagan “żelaznym”, kiedy powinien “żeliwnym”. Nie jest też znawcą warzyw, więc raczej nie wilk :)

 

ETA: Użycie znaków utf-8 w komentarzach oraz ogólny surrealizm wskazują na wspólnego autora “Wie!!rszy” i “Windykuję szczęście”.

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

I obydwa są na literę "W", co w sumie nic nie znaczy, ale jednak ;-)

 

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Jak to, nie? Jak to, nie! Spisek W! XD

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

To ja jeszcze dodam swoje drugie podejrzenie do Fragmentów. Oprócz Wilka kryteria spełnia też Fizyk111.

Wiersze, Warzywa, Wilki...

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

No właśnie, dlaczego!

Znalazłem przynajmniej trzy (mocno naciągane) przesłanki, że może to być dzieło mytrixowe. Więc jak znam życie, to pewnie nie będzie. :)

 

W przypadku “Fragmentów” nieśmiało postawię na Wilka.

Znalazłem przynajmniej trzy (mocno naciągane) przesłanki, że może to być dzieło mytrixowe.

Dobrze, ale wymień te przesłanki, bo ciekawiśmy.

 

ETA: O “Bufo bufo” oskarżam Starucha. Bo tak. En garde :)

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Kiedy dedukuję, kto mógł napisać niektóre opowiadania odnoszę wrażenie, że coś ciekawego może mi umknąć

 

Znaczy się, cycki? Wysunę tezę, że większość uczestników konkursu ich nie ma :D

(Uwaga filozoficzna: nie, nie dedukujesz. Ten typ wnioskowania to najwyżej abdukcja. Curse you, Conan-Doyle!)

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

stanowczo oświadczam, że od trzech tygodni pochłaniają mnie zupełnie inne rodzaje aktywności. I w Funie udziału nie biorę, bo między 5 a 8 pływam, potem śpię, potem jem prsut i piję wino, potem znów pływam, potem piję wino pod mule, potem znów pływam, potem łowię ryby, potem pływam, potem , tak kole północy, śpiewam wesołe chorwackie pieśni po polsku, potem piję wino (na rybach) i przed snem znów pływam, po nocy po zatoce, wpław. Często gęsto w towarzystwie dziecięcia (nie dotyczy picia wina). wrócę, to coś wrzucę ;D. pozdr.

Nie zaleca się pływania po spożyciu :-)

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Jestem zawiedziony tak pobieżnymi informacjami o rozkładzie dnia Rybaka.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

No, to nie wiem, kto odpowiada za Widara. Thargone?

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Dobrze, ale wymień te przesłanki, bo ciekawiśmy.

Żeby inni wiedzieli jak się przede mną chować? Nie ma mowy! :-)

No, to nie wiem, kto odpowiada za Widara. Thargone?

Biorąc pod uwagę, jakie miał problemy z wypełnianiem dyżuru, to wątpię. Myślę, że nie miał czasu nic napisać. Ja tam dalej obstawiam Światowid(e?)ra.

A przy Fragmentach tylko utwierdziłem się w przekonaniu, że to Wilk.

 

 

Żeby inni wiedzieli jak się przede mną chować?

A, to taki mało oryginalny ten Mytrix, że co wskazuje na niego, wskaże też na innych? Twoje rozumowanie jest zatem słabe :)

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

A Staruch na Widara?

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Twoje rozumowanie jest zatem słabe :)

Nie słabe, tylko niekonwencjonalne.  Nawet bardzo. :) Zwłaszcza, że sporą część typów opieram na jednym elemencie. Co zresztą potwierdzam poniżej. :-)

I zobaczysz, jak się będę puszył, kiedy “Windykuję szczęście” faktycznie okaże się dziełem Mytrixa. smiley

A Staruch na Widara?

Ja Starucha tak naprawdę “skreśliłem” z jednego powodu. Zwykle, kiedy brał udział w jakimś konkursie, dość aktywnie komentował teksty innych. Nawet jeśli miałby obecnie mniej czasu, myślę, że choć przy niektórych tekstach pojawiłby się z (niechby nawet zdawkową) opinią.

 

CM, podzielam #team

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Windykuję i Wiersze muszą być moje, bo jak odwrócimy W to mamy M!!!

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Fakt, nieobecność komentatorska Starucha jest podejrzana

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

A wszystkie Widary komentowane na bieżąco, niemalże jak podpis Starucha.

“Znaczy się, cycki?”

Tarnino ranisz me serce takimi podejrzeniami.  :D

Zakładacie, że anonimy się odanonimują po konkursie, a to wcale nie jest takie oczywiste. ;D

"Hałasy na strychu", a Widar mści się za hałas. To może być Staruch... Ego was gubi, Anonimy, nie potraficie nie dodać czegoś od siebie ;)

Fakt, nieobecność komentatorska Starucha jest podejrzana

Zawsze może być zmyłką.

Tarnino ranisz me serce takimi podejrzeniami.  :D

devil

Zakładacie, że anonimy się odanonimują po konkursie, a to wcale nie jest takie oczywiste. ;D

Tajemniczy don Pedro! :)

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Zawsze jest tak, że kilka tekstów się nie odanonimuje :D

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Ostateczny dowód że to Staruch napisał “Zemstę Widara”.

  1. To Jego styl
  2. Ostatni komentarz zamieścił 17.07
  3. Widara opublikował 18.07 i od tego czasu nie komentuje
  4. Wstawia jednak komentarze w chałasach na strychu  co znaczy że nie wyjechał na Antarktyde

    c.b.d.u

"Klątwa Imienia" – orkarżam Drakainę.

Bronię drakainy – ona nie zlekceważyłaby consecutio temporum. Ale tekścik faktycznie inteligentnie kobiecy, więc... Finkla? Joseheim?

To Jego styl

Hmm... może, może...

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Rany, ale człowiek się dziwnych rzeczy o sobie dowiaduje z okazji anonimowego konkursu :D

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Myślę, że “Klątwa imienia” może być Finkli – lubi wymyślać imiona:)

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Nomina sunt odiosa XD

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Nie sądzę, żeby “Klątwa imienia” miała być Finkli. 

  1. Zostawiła tam swój stempel: przeczytawszy.
  2. Nie stawiałaby kropek przed zamknięciem nawiasu. Kilkukrotnie. :)

Tak, masz rację, to niemożliwe – pkt 2

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Zostawiła tam swój stempel: przeczytawszy.

A gdyby go nie zostawiła, toby było za jasne, że to ona.

Nie stawiałaby kropek przed zamknięciem nawiasu.

A to już bardziej.

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Tarnino, posądzasz Finklę o multikonto? ;D

Przypominam, że Stempel Lożowy Finkli ma być pod każdym opowiadaniem, a osobiste uwagi Finkli tylko pod niektórymi, żeby nie zdradzić, które są jej.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Finkla raczej nie. Ma ostrzejszy styl, bardziej wyrazisty, dynamiczny. I humor w "Klątwie" też raczej niefinklowy.

Przypominam, że Stempel Lożowy Finkli ma być pod każdym opowiadaniem, a osobiste uwagi Finkli tylko pod niektórymi, żeby nie zdradzić, które są jej.

Otóż to.

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Nie sądzę, żeby Staruch napisał “Widara”, swój typ zostawiłem tam w komentarzach:

Najpierw pomyślałem, że skoro o Vidarze, to pewnie Wicked – ale nie jego styl pisania… Potem pomyślałem, ze Staruch, ale chyba też kilka elementów temu przeczy. Hm, Bronchospazm?

Chociaż trzeba przyznać, że rzut papciem w telewizor to jednak staruchowe ;-)

 

Komentarze pod Widarem są staruchowe.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Ale Staruch o ICD?

Seryjność Widara każe mi znów zacząć podejrzewać rybaka, który opowiada o chorwackich wywczasach dla zmyły. Albo wilka. Zimowego

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Seryjność nie musi być cechą rozpoznawczą, a naturalną reakcją na entuzjastyczne przyjęcie pierwotnego tekstu. Poza tym myślę, że jak ktoś się w tym miejscu tekstu jawnie wypiera, to raczej autorem nie jest. Ściemniać to można jako Anonim. Tutaj co najwyższej można kwestię przemilczeć lub pozostawić dwuznaczny komentarz.

To nie ja!Poważnie poważnie. Zresztą, czem innem zajętym. Zwijanie bazy mnie dziś czeka :).

A ja mam zagwozdkę z Wieśgminem – kto poleciał tak we współczesne klimaty?

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

"Ostateczne rozwiązanie..." czyli Widar w kolejnej odsłonie. Myślę jednak, że autor niewidarowy. Początek taki finklowo-mytrixowy, dynamicznie i prześmiewczo... w końcówce jednak zbyt dużo genitalnych żartow, a Finkla raczej znałaby umiar. Do tego "meczyk". Sugeruję Mytrixa.

Co wy mnie teraz będziecie o jakiś humor bez umiaru posądzać!

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Widar chyba Starucha, tak na 75%, bo 25% nie pasuje;)

Zastanawia mnie też, co mógł napisać Arnubis?

Muszę odpocząć od funu, trochę mnie przytłoczył,  ale podziwiam Was:)

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Możecie zgadywać i zgadywać, ale to oczywiste, że Wiadara napisała Reg :D

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

AQQ, pomijając to, że Reg. nie czuje potrzeby pisania, to potarfi budować naprawdę-naprawdę ładne zdania, a także śmieszne (por. komentarze Reg. z grafomanii), a tych w Widarze nie było :-)

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Mytrix, toż sobie śmieszkuję. :)

Toż wiem :-)

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Ludzie! Doznałam olśnienia! Przemówił do mnie monitor! “Fragmenty komentarzy” to żarcik szlachetnej organizatorki!

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

 

Anonim:

O tym, jak żona Wieśka, fanaberyje mając, o traumę go przyprawiła

 

obstawiam, że maciekzolnowski -> po tytule, który chyba nawet raz zmienił, co u niego normą.

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Treść i styl, na pierwszy rzut oka, też maćkowe

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

“Czy ktoś widział psa czarnego?” może być Drakainy.

Pytania: dlaczego?! za 5...4...3...2...1...

Dlaczego?

Ponieważ!

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Tako rzecze Ciapek.

I wszystko jasne. :)

O “Czy ktoś widział psa czarnego?” podejrzewałam początkowo Drakainę (ten smaczek w przedostatnim zdaniu i cała reszta),  ale to byłoby chyba zbyt oczywiste.  Myślę, że równie dobrze autorką może być Ninedin. :)

Hmm, czy ja wiem.

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

"Skutki zbyt gwaltownej medytacji". Tekst choć pisany w narracji męskiej, raczej napisany przez kobietę. W takcie lektury obstawiałem Katię, bo bohater od początku miał jakieś ponure myśli i ogólnie smutek z nostalgią. Komentarze jednk już zupelnie niekatiowe, i choć Anonim sugerował, że to może być podpucha, to ja zostaję przy swoim. Ktoś więc piszący podobnie do Katii. AQQ albo Irka...ale one obie już skomentowały, zaś do żadnej z pozostałych pań mi tekst już nie pasuje. Co więcej komentarze wyjątkowo grzeczne i potulne, bez buty i cwaniactwia stałych bywalców. Stawiam więc na jakąś świeżynkę płci żeńskiej.

Buta i cwaniactwo stałych bywalców :D

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Gdyby to było Katii, to musiałoby choć na moment ulec katiowaniu :) 

Wilku, nie uwłaczając Twojej męskości, to też jesteś w kręgu podejrzanych. Ten link to mogla być Twoja sprawka.

Tak, w przedmowie do opowiadania był magiczny link... teraz już usunięty, bo nie każdemu przypadł do gustu. Skoro nie wiesz o linku, to nie jesteś autorem... albo jesteś wyjątkowo przebiegły.

Nie możesz wnioskować o niewiedzy wilka tylko stąd, że wilk zapytał o link ;)

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

A, widzę w cache Google. Fajnie ktoś wymyslił XD

To byłam ja, ta niedobra, która poprosiła o usunięcie linku. 

Może nie miałam racji Chrościsko i była ona przy Tobie? 

Mogę przyłączyć się do Twojej prośby i poprosić Autora o przywrócenie?

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Asylum, poproś, poproś, będzie Fun ;)

Mówisz masz :DDD Teraz czuję się już rozgrzeszona, ponieważ, albowiem można będzie się domyślić, jakby co.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Opowiadania nie czytałem, ale to, co widzę w cache’u jest świetne samo w sobie. Dziwię się, że autor usunął.

Tak, jest świetne samo w  sobie, masz rację wilku-zimowy:)

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Link był zabawny, jestem za przywróceniem

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Wilku, jednak jesteś niewinny. Nie chwycileś przynęty zastawionej przez niczego nieświadomą Asylum. Za to chwycił inny zgrywus, podszywający się pod kulturalne niewiasty. Wiem kim jesteś, cwaniaczku.

Drakaino, Tyś to jest autorką tej Potwory? ;)

Jeszcze pożyjemy! – obstawiałbym kobietę, po bogatszym niż przeciętnie doborze słów. Są jednak jakieś pogubione podmioty czy inne niezręczności, więc żadnej z naszych dam palcem nie wskażę. Ewentualnie Bail opisał swoją sytuację w domu.

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

“Czekając na fragmenty komentarzy” – obstawiam Marasa. Te odpowiedzi na komentarze (fragmenty) wydają mi się trochę marasowate. :)

Jakiej Potwory?

 

Edit: już wiem, jakiej. Oświadczam, że nie “zrymowałabym” jutro/butną. Oraz jednak starałabym się o mniejszy procentowy udział rymów gramatycznych.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

"Czy ktoś widział psa czarnego" to wierna kalka drakainowych tekstów. Jedynie Francja zamieniona na PRL, Vidoque na milicjanta, a ciastka na lody i czekoladę. Cała reszta toczka w toczkę: Ten sam styl, ten sam niespieszny sposób prowadzenia akcji, bohater prowadzący śledztwo, język tak klasycznie poprawny, że aż przeszkadza w czytaniu, nawet kolor wołgi i psa czarny jak zawsze, nie mówiąc o "niecenzuralnym słowie", którego narrator wzbraniał się przytoczyć. Jeżeli ktoś się pod Drakainę podszył, to jest geniuszem. Obawiam się, że jednak nie. I to jest zła wiadomość dla Ciebie, Drakaino. Bo to znaczy, że Twoje opowiadania są odlane z tej samej formy (a czytałem ich kilka, cztery, może pięć). Szkoda, że nie próbujesz eksperymentować, wychodzić poza strefę komfortu, pisać coś nowego, inaczej.

To jest potrzebne, by się rozwijać. W przeciwnym razie możesz stać się jak chińska fabryka, produkując masowo teksty oparte na tej samej konstrukcji, tych samych motywach, i nawet bohaterach o podobnych cechach.

Na razie broni Cię egzotyka dawnej Francji, ale na dłuższą metę to nie wystarczy.

Ha, ha, ha, MPJ zdradził się użyciem dwóch gifów z Sailor Wenus! "Co robię źle?" musi być zatem jego autorstwa!

Fear myh mighty powas of detection :)

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Nie sądzę. Tamten tekst za bardzo wygląda na wręcz parafrazę tekstów ze stron Świat Rolnika i wPolityce, w tę stronę to raczej niewiele osób z portalu by szło. Nie mówię o zawartej krytyce konkretnych środowisk, a o sposobie tej krytyki – np. wypuszczanie zwierząt z fermy do środowiska byłoby groźne dla środowiska, ale jednocześnie sugestie, ze zwierzętom najlepiej jest w klatce (i że aktywiści nie sięgają raczej po środki prawne, medialne i nie prowadzą “sanktuariów”) to już dziwne podejście, a właśnie takie podejście widać między wierszami tego tekstu.

Co prawda zbieżność godzin tych gifów jest spora, ale jednak wątpię, żeby MPJ szedł w takim kierunku, zwyczajnie nie podejrzewam go o takie przesłania :) 

Ożywiam wątek :) (Widzisz, że zadziałało?)

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Ojojoj, mój miły Chrościsko, grabisz sobie liście do swojego ogródka:p

Najpierw Asylum od świadomości odsądziłeś, a teraz w tekście na fun “kalkę” zobaczyłeś. A pamiętasz może streszczenie “Władcy pierścieni” w dwóch zdaniach  (nawet jednym) i czytałeś może inne opka Drakainy? Dwie postaci, czarna wołga, to za mało, ale z kolei poprawność – to cholernie interesujący  temat – tak w ogóle dla mnie. Poprawność jest ok, chodzi Ci o jakąś inną, o co? To byłoby ważne.

Tymczasem idę czytać fun, dorwałam się do stabilnej sieci.

pzd srd, a

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Asylum, to nie chodzi zupełnie o dwie postaci czy czarną wołgę. Chodzi o niemal identyczny sposob prowadzenia narracji jak przy typowych dla Drakainy Vidoqowych tekstach. Zmieniła się jedynie scenografia, ale konstrukcja fabuły wydała mi się kopią kilku tekstów, które już kiedyś czytalem. Czy ten główny bohater zawsze musi być taki sam? Czy na prawdę musi mieć słabości do słodyczy, a na punkcie zaradności życiowej być nieco kulawy. Jako czytelnik poczułem się bardzo rozczarowany. Wszedłem do sklepu z rękodziełem, a dostałem masówķę. Od kogo jak kogo, ale od Drakainy oczekuję dużo więcej. Kawałka duszy, a nie produkcji taśmowej.

Mam nadzieję, że Drakaina mi wybaczy personalną krytykę. Skala mojej frustracji jest proporcjonalna do pokładanych w autorce oczekiwań. Wciąż jest też jednak szansa, że to Ninedin wycięła nam numer, a ja zrobiłem z siebie durnia.

“Jak tłumacząc się przed jedną autorką podpaść drugiej, czyli Chrościska historia zgadywania”.

Wiesz, Chrościsko, że Finkla też lubi miejskie legendy? I pisze poprawnie. ;D

wilku-zimowy, dobre:D. Chrościsko, na szczęście AQQ pomocną, Niewidzialną Ręką stempel przystawiła:D

Ja też lubię miejskie legendy, może to ja? e... nie, zbyt poprawne.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

A może to jeszcze ktoś inny, i właśnie siedzi i chichra się w kułak?

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Tarnino, czy to TY???

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Niby autorstwo oczywiste, a widzę, że coraz więcej pomówień. :D

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Wilku, nie sądzę bym podpadł Ninedin. To co jest zarzutem w przypadku Drakainy, byłoby jednocześnie przyznaniem wielkiego kunsztu każdemu innemu autorowi. Bo wówczas byłoby to świadome parodiowanie czyjegoś stylu, do tego wiernie w każdym szczególe. Pisać poprawnie to jedno, pisać jak Drakaina to drugie. Przy całym szacunku do Finkli, to jednak styl ma zupełnie inny, nie dałaby rady. Ninedin to już co innego, ma styl dużo delikatniejszy (czytaj "podobny") i zna Drakainy teksty jak nikt inny.

...ups... chyba Finkli też podpadłem :/

Hmmm... nadzwyczaj dużo masz do powiedzenia na temat tego tekstu, a nawet go nie skomentowałeś. Mam cię! :D

“Jak tłumacząc się przed drugą autorką przypisać jej powielanie cudzych stylów, czyli Chrościska historii część druga” :D 

AQQ :) Brak kometarza wynika z faktu, że nie miałby on sensu bez odniesienia do autorki. Stąd też komentarz umieściłem tutaj.

Chrościsko, a może to tekst osobnika płci męskiej, tylko głęboko zakamuflowany? Musze pomyśleć, któren by się nadawał. 

Opka jeszcze nie czytałam, lecz bieżę ku niemu, opko za opkiem, chyba, że mi się dłuższe trafi, wtedy utknę;)

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Wilku, ale czy nie o to w tym kokursie chodziło, by powielać cudze style? Sama Finkla do tego podjudzała. Niemniej cieszę się, że humor Ci dopisuje :)

A ja właśnie przeczytałem "Czy ktoś widział psa czarnego" i... to oczywiste, że tekst jest nawiązaniem do twórczości drakainy, ale czy to ona sama napisała, i jeszcze podpisała się na końcu dając bhaterowi na nazwisko Widok?

Nie wiem :D Równie dobrze może to ona sama pogrywa dla śmiechu, albo ktoś ją kopiuje, Chrościsko, czy ktoś tam inny, w każdym razie, w piórze wprawny.

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

I na tyle niemłody, by pamiętać lody ;) sprzed lat czterdziestu.

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Chrościsko, pierwsza złośliwość i na niej swoją poprawność zakończę “niemniej”.

O,o – lody sprzed czterdziestu laty to tylko Tsole pamiętać może, więc pewnikiem to on, dla niepoznaki w drakainowe szaty się przebrał ;)

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

I na tyle niemłody, by pamiętać lody ;) sprzed lat czterdziestu. –  Hahahahaha... wpadnijcie na fantastyczne piwo do Krakowa,  to zobaczycie jaka jest średnia wieku. XD 

Podejrzanych może być jeszcze więcej!

A Kraków ma park?

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Jest tam jakaś zieloność :D

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Jest tu park i zieloność, a z krzaków co rusz wyskakują psołaki. :)

Byłam w Krakowie trzy godziny i tak dawno, że na dowód mam fotki z dmuchanego zamku :) (a jaki słodziaśny jest mój brat na tych fotkach!)

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Psołaki???:D

Upewnię się tylko, to nie są gołębie, bo te miejskie są przerasowane i... inwazyjne.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Asylum, takie zlośliwości to akurat sobie cenię :)

Lody sprzed lat czterdziestu nie były już takie dobre jak lody sprzed lat pięćdziesięciu! To mówiłem ja, rybak!;)

A jakie dobre były lody w Imperium Dariusza :D

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Jakieś tam lody też u Chrościska pewnie Ci pierwsi ludzie kręcili:)

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Najlepsze lody powstawały w epoce kamienia gładzonego XD

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

A w Epoce Lodowcowej?

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Kolejny tekst skatiowany. “Droga do gwiazd” poleciała w gwiazdy.

Ej, ja sobie wypraszam :)

Ba-dum czing.

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Matko jedyna, że niby co? Toć ja w ogóle na lody nie amator jestem, choć wszyscy są, więc znam w miejscu zamieszkania najlepsze adresy, ale wracając do lodów u zarania dziejów, jakieś smakołyki lodowe musiały przecież tam być:)

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Jedyne lody jakie wtedy były to te w spojrzeniach mężczyzn oraz w sercach ich kobiet.

Śledzę wątek z cieni miedzy postami i dostrzegam, że mało się mówi o faworytach. Czyżby konkurs miał się zakończyć zwycięstwem świeżaka? Byłby interesujący obrót spraw. Czy może jednak ich autorzy to stali bywalcy o niesprecyzowanym stylu – lub po prostu ktoś, kto na potrzeby konkursu wyszedł ze swojej strefy literackiego komfortu?

 

Dla jasności – kiedy pisze o faworytach, mam na myśli tekst często chwalone, takie jak Stereotypy, Pieśń o dużym rycerzu (w wątku rybak typuje Tsole, ale autor twierdzi, że to jego pierwszy wiersz, a podejrzany publikował już poezję), Flejowie (o popełnienie których podejrzewam szacowną jurorkę, choć nie potrafiłbym tego podejrzenia niczym poprzeć), czy Letnią bajędę. Do zestawienia można by dołączyć Psa czarnego, ale ten jak widzę jest akurat zawzięcie dyskutowany.

Mrożony mamut XD

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

None, na razie mam tylko dwa sprecyzowane typy (oprócz ujawnionych), na dziewięćdziesiąt dziewięć procent, więc graniczy z pewnością, co do reszty czasem mam przeczucie, ale poczekam. Ciągle czytam.

Fajnie, że konkurs ma powodzenie:)

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

No dobra, przyznam się: ściemniałem :D, też gdzieś tam jestem;P

 

Jasne, że ściemniałes:DDD i tu mam wątpliwość.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Ale i tak nie tam, gdzie myślisz:D

 

Hm, zobaczymy, nie wszystko przeczytałam:D

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Użycie znaków utf-8 w komentarzach oraz ogólny surrealizm wskazują na wspólnego autora “Wie!!rszy” i “Windykuję szczęście”.

I zaczynam podejrzewać, że to Mytrix :)

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Albo stn

Co się mnie znowu podejrzewa kurła! Ale niech sobie podjerzewają. Za karę nie skomentuję tekstów, o które się mnie podejrzewa, a co!

 

Kurde, byłem podejrzewany jeszcze o “Ostateczne rozwiązanie kwestii nordyckiej” ale skomentowałem, :/

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Mytrixie, dla takiego hakera jak Ty, cóż to jest trzasnąć multikonto? ;D

Jesteś wszakże podejrzanym osobnikiem :)

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Niektóre, o które jesteś podejrzany, już skomentowałeś, ale patrz uwaga MrB :P 

Czy ten gif ma sens? Nie. Ale co z tego? XD

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Tworzenie multikont jest zakazane regulaminem, a mi do bana niespieszno :-)

 

A bycie podejrzanym osobnikiem poczytuję za komplement. Thanks!

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Czekam aż ktoś zarejestruje się pod nickiem zbanowane-konto

A tom się dzisiaj ubawił! :DDD

Coś tu cisza, dawno mnie o jakieś opko nie podejrzewaliście :D

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Ja Cię przez jakiś czas podejrzewałem o “Krzem”, ale to raczej jakiś Anonim... :P 

Myślita, że ta gra półsłówkowa to Finklowy żarcik?

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Tak bym troszkę myślała, że być może;)

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Nowa Fantastyka