- Hydepark: Biblioteka i Piórka

Hydepark:

inne

Biblioteka i Piórka

Jakie są wasze kryteria przy klikaniu do biblioteki i nominowaniu opowiadań? Jaki poziom powinny przedstawiać opowiadania biblioteczne/piórkowe i na które elementy sztuki pisarskiej zwracacie uwagę?

Komentarze

obserwuj

Biblioteka:

– Nie wystarcza mi, że tekst jest napisany poprawnie. Wbrew pozorom mam do nich swoje wymagania, przez co wcześniej nie zgłaszałem ich na potęgę. Uważam, że jakiś poziom powinien być, bo jeśli wyróżnialibyśmy każdego to wyróżnienie znika w odmętach bram piekielnych. 

Czego oczekuję? Przede wszystkim dobrego pomysłu, ciekawych bohaterów, czegoś co po prostu wciąga – bez filozofii. Kiedyś spotkałem się na portalu z opinią... nie pamiętam kto to powiedział, ale coś w ten deseń – że zazdrościsz, że sam na to nie wpadłeś. I to jest trafne podsumowanie. Technicznie – musi być jakoś napisane, jednak zdecydowanie wolę ciekawy tekst z jakąś liczbą błędów, niż doskonale napisane nudy. 

 

Piórka:

Przestałem na to zwracać uwagę. Jak wspominałem w swoim wątku – często czytałem teksty piórkowe, które mniej mnie zaangażowały, niż te z drugiej strony poczekalni bez nominacji do biblioteki. Oczywiście są też rewelacyjne, tutaj na przykład poleciłbym Darcona w tej sprawie, więc nie wrzucam wszystkich do jednego wora. Nie uznaję autorytetu tekstowi, który ma nominację. Ale żebym musiał coś nominować na piórko – to samo co wyżej w kontekście biblioteki, tylko z większym efektem wow i większą zazdrością, a o to niełatwo ;) 

 

Przestałem na to zwracać uwagę. Jak wspominałem w swoim wątku – często czytałem teksty piórkowe, które mniej mnie zaangażowały, niż te z drugiej strony poczekalni bez nominacji do biblioteki.

Ale to normalne. Wiele wydanych książek to jakaś masakra, wiele opowiadań z publikowanych antologii to nuda – DLA MNIE. Każdy ma inny gust. Chodzi o to, w jaki procent odbiorców z odpowiednim gustem uda ci się trafić. Tak jak z głosowaniem Loży. Ile było tekstów, które się podobały całej? Bardzo niewiele.

 

Golodh

 

Proponuję jeszcze, abyś w komentarzu zebrał wszystkie linki do poprzednich dyskusji (z lat ubiegłych) o kryteriach piórkowych i bibliotecznych. Jak je zbierzesz, dodam je do głównego posta.

Tak na cito, hop-hop raz-raz (dziś, teraz zaraz). Warto, żeby uczestnicy otrzymali porządną bibliografię. Bo jeszcze moderacja gotowa uznać, że ktoś tu sobie jaja robi. ;-) 

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Ja mam banalnie proste :] Biblioteka – podoba mi się. Nominacja – Bardzo mi się podoba!

Nie betuję tekstów ze względu na brak czasu.

Zanaisie!

 

Ile było tekstów, które się podobały całej? Bardzo niewiele.

To pytanie zaintrygowało mię i sprawdziłem wszystkie wątki z ogłoszeniami piórek. Podejrzewałem, że odpowiedź brzmi zero, ale się myliłem.

 

Były trzy takie opowiadania od czasu, kiedy Loża przydziela piórka:

master-of-orion – Szept pielgrzymów – rozkład głosów 11:0, bo jeszcze dwa głosy od dyżurnych. Wrzucone 24.06.18.

thargone – Długo i szczęśliwie – 9:0. Wrzucone 01.08.18.

black_cape – Siedem wrót ki-gal – również 9:0. Wrzucone 17.05.19.

Czyli minęły już ponad 3 lata od czasu, kiedy Loża dała same TAKi...

Precz z sygnaturkami.

O, właśnie. A przecież skład Loży się zmienia i dziś te opowiadania mogłyby już nie dostać takiego wyniku. Mnie to wilk-zimowy usadzał swoim jednym głosem na NIE ;P

Biblioteka: 

Dla mnie wystarczy tekst poprawnie napisany. A na to się składa:

– dopięte podstawowe sprawy, jak gramatyka, interpunkcja, zapis dialogów oraz podział na akapity,

– wyraźna linia fabularna, która ma początek i koniec,

– domknięte wątki poboczne,

– wyraziści bohaterowie, których motywacja oraz działania są w jakiś sposób uzasadnione,

– kreacja świata logiczna i powiązana z linią fabularną oraz bohaterami,

– łopatologizm (infodumpy) ograniczony do niezbędnego minimum,

– pewna doza oryginalności

 

Piórka:

Są gusta i guściki. Obecnie najpierw trzeba znaleźć odpowiednią liczbę ludzi, którzy nie tylko czytają, ale też nominują i mieć nadzieję, że przeczytają akurat to opowiadanie, a nie inne, i że spodoba się im na tyle, że nominują w odpowiednim wątku. Potem trzeba mieć nadzieję, że spodoba się więcej niż połowie wyselekcjonowanych osób, z których każda ma inny gust i inną wizję tego za co piórko się należy.

Love begins with an image. Lust with a sensation.

dziś te opowiadania mogłyby już nie dostać takiego wyniku

Dziś wilka w Loży nie ma (plakietka może mylić), wtedy tez nie było, ale jednak Loża wtedy oceniała surowiej niż teraz, więc ówczesne 9:0 znaczy jednak wyraźnie więcej, niż gdyby teraz się takie trafiło.

Z tych trzech opowiadań czytałem półtora. I powiem tak: “Siedem wrót (...)” Black Cape to dla mnie ścisła czołówka tego, co było na portalu ever. Obok “Siewców szklanych kwiatów” Żonglerki, “Długiego” Issandera i “Arecibo”, też Issandera.

EDIT: jeszcze do tej listy “Godzina szczura, godzina czarownika” Gravel i komplet prywatnego topu topów.

 

Warunek sine qua non: musi być fantastyka, najlepiej odporna na brzytwę Lema.

Biblioteka: tekst ma ręce i nogi (niekiedy zwane wstępem, rozwinięciem i zakończeniem), nie ma ostryh ortografuf (wystarczy jeden do dyskwalifikacji (celowe, na przykład w liście dziecka albo dyslektyka się nie liczą)), nie jest napisany niechlujnie. Czyli autor nie popełnił rażących błędów w sztuce. Coś w opku mi się podoba, nie nudziłam się. Aha,  jeśli autor ma piórko i nie klikał biblioteki innym tekstom, to i ja jemu poskąpię klika. Niech się przekona, jak to fajnie.

TAK w głosowaniu: tekst jest IMHO lepszy niż niektóre opowiadania wydane drukiem. Tak, wiem, to niziutka barierka, więc mam sporo taków. Najlepiej, żeby zawierał coś oryginalnego, a nie tylko świetnie opowiedzianą starą historię.

Moja nominacja: jak wyżej, tylko bardziej i wydaje mi się, że opko ma jakiekolwiek szanse w głosowaniu. Zazwyczaj źle mi się wydaje, ale uważam ten optymizm za nieszkodliwy społecznie.

Babska logika rządzi!

Loża wtedy oceniała surowiej niż teraz

Nie zgadzam się. Wtedy loża miała bardzo inny gust od obecnej oraz chwilami była po prostu znacznie bardziej czepialska. Czepialskość =/= surowa ocena.

http://altronapoleone.home.blog

@Golodh

 

Pamiętaj, że ja czekam na tę listę wątków ;-)

Z linkami! XD

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Kiedyś to były czasy, teraz to nie ma czasów. ;) 

Statystyki wskazują po prostu, że kiedyś Loża była bardziej jednomyślna a co oznacza: ludzie mieli zbliżone gusta. Nie wiem, czy to dobrze, czasem lepiej mieć różnorodny skład. 

Czy bardziej surowa? Nie wiem w ogóle, jak to ocenić. To chyba zależy od gustu. To nie miejsce na obmawianie opowiadań, ale powiem ci wilku, że co najmniej jeden z wymienionych przez ciebie tekstów z perspektywy czasu jest dla mnie owszem, bardzo dobry, ale nie wiem, czy byłbym przy nim na TAK. 

Nigdy się nie przekonamy, bo co Loża to inna, a ludzki mózg już tak działa, że czujemy nostalgie do tego, co było kiedyś. Ja na ten przykład wciąż żywo pamiętam pierwsze piórkowe opowiadanie, jakie tu przeczytałem, bodajże Master of Orion był jego autorem. 

Jeśli pozwolimy na łamanie zasad w wyjątkowych sytuacjach, stworzą wyjątkowe sytuacje, aby łamać zasady.

Bo widzisz, Geki, Loża składa się z 9 osób właśnie po to, by były różne kryteria :) Na tym to polega i stąd i zgodność jest rzadkością wielką ;) 

 

No i z uwagi na to, że loża zmienna jest, łatwiej jest chyba odpowiedzieć na pytanie, jakie powinny być kryteria przy klikaniu do biblioteki niż jakie być powinny do piórka ;)

Love begins with an image. Lust with a sensation.

Nie wiem już, kto to napisał, ale kiedyś przeczytałem tu, że aby dostać piórko trzeba wstrzelić się w gust pięciu osób. I chyba to najlepiej obrazuje.

A że te dziewięć osób jest wybieranych drogą głosowania, to można domniemywać, że wybierający ich znają i podzielają gusta swoich wybranków, lub są gotowi ich gustom zaufać. 

Jeśli pozwolimy na łamanie zasad w wyjątkowych sytuacjach, stworzą wyjątkowe sytuacje, aby łamać zasady.

Albo czterech lożan i dwojga dyżurnych ;)

Ale z tym gustem też nie do końca tak. Jasne, nikomu nie uda się w stu procentach “wyjść z pudełka”, ale każdy może próbować robić to choć częściowo w ramach kryteriów, które sobie przyjął/przyjęła. Ja starałem się tego trzymać i generalnie samo “mi pasuje idealnie” jeszcze nie znaczy, ze uważam za piórkowe – i odwrotnie “nie moja szuflada”, nie anulowało przyjrzenia się pod kątem “czy to nadaje się na piórko”.

Jasne, takie próby wychodzenia poza pudełko są trudne i obarczone błędem, ale IMO stanowi to niezłe ćwiczenie tez dla oceniającego. Zresztą mam tu pewne przełożenie na to, że np. przy Zapomnianych Snach też właśnie po to dobieram sobie jurorów, z którymi czasami się mocno różnimy (i bywa, ze nie dostają się teksty, które mnie zachwycają, ale resztę jury przeciwnie). A i przy dobieraniu tekstów staram się myśleć o tym, ze czytelnicy końcowi antologii tez są różni. Z piórami jest podobnie.

No i wracając do piór – odrębną kwestią jest po prostu wysokość poprzeczki – w moim odczuciu poprzeczka “piórowa” powinna być wysoko, bo inaczej nikomu pióra nie będą potrzebne, wystarczy biblioteka.

 

Albo czterech lożan i dwojga dyżurnych ;)

Trojga

http://altronapoleone.home.blog

Rybo, wybacz, ciężko tyrałem przez ostatnie kilka godzin nad tą listą, ale zadanie mnie przerosło. Może samą listę tematów bym zdołał, ale jeszcze Z LINKAMI? To ponad siły zwykłego śmiertelnika.

Слава Україні!

A też się wypowiem, bo już kilkakrotnie temat się przewijał, a jak dotąd nic od siebie nie dorzucałam.

 

Biblioteka:

Tekst poprawnie napisany (mogę przymknąć oko na pewne niedociągnięcia interpunkcyjne, składniowe itd., jeśli zbyt mocno nie utrudniają odbioru), o przemyślanej kompozycji, z pomysłem na siebie. To, co jest dominantą danego utworu (fabuła, bohaterowie, klimat, świat, emocje, humor – w zależności od charakteru opowiadania), powinno być odpowiednio rozwinięte i dopracowane. Edit: W niektórych tekstach np. fabuła może być wręcz pretekstowa, bo autorowi/autorce chodzi o coś zupełnie innego.

 

Piórko:

Tekst powinien spełniać wymagania biblioteczne, a poza tym w jakiś sposób się wyróżniać. Idealne opowiadanie piórkowe to dla mnie takie, gdzie wszystkie elementy do siebie pasują – poszczególne rozwiązania formalne są uzasadnione i składają się na spójną wizję. Akceptowalne opowiadanie jest porządnie napisane i niesie za sobą jakąś wartość dodaną – w takim przypadku ocena jest trudniejsza, ale ogólnie wypadkowa różnych czynników powinna przeważyć na plus.

 

Nie propsuję oceniania wyłącznie według gustu, bo teksty są bardzo zróżnicowane – może nie da się być w pełni obiektywnym, ale uważam, że warto (na tyle, na ile to możliwe) oddzielić własne odczucia czy oczekiwania wobec tekstu od tego, co faktycznie sobą reprezentuje.

 

Ale z tym gustem też nie do końca tak. Jasne, nikomu nie uda się w stu procentach “wyjść z pudełka”, ale każdy może próbować robić to choć częściowo w ramach kryteriów, które sobie przyjął/przyjęła. Ja starałem się tego trzymać i generalnie samo “mi pasuje idealnie” jeszcze nie znaczy, ze uważam za piórkowe – i odwrotnie “nie moja szuflada”, nie anulowało przyjrzenia się pod kątem “czy to nadaje się na piórko”.

Popieram.

Dla mnie najważniejsza jest równość w ocenie. Nie ma znaczenia, czy autor dostał kilka piórek, czy dopiero zarejestrował się na portalu. Oceniam wyłącznie tekst, nie awatar.

Oceniam podobnie jak Black_cape, z zastrzeżeniem, że jeśli fabuła jest pretekstowa, muszę być przekonana o celowości tego zabiegu.

Przy nominacji do piórka głównie zwracam uwagę na:

– bohatera – czy nie jest papierowy,

– logikę wydarzeń – czy nie ma zauważalnych dziur,

– risercz – czy autor ma podstawową wiedzę na temat opisywanego świata. Jeśli tekst łamie reguły rzeczywistości, powinien to uzasadnić, np. poprzez nadprzyrodzone cechy bohatera,

– zainteresowanie czytelnika – piórkowy tekst nie może być nudziarstwem, powinien też wzbudzać jakiekolwiek emocje u odbiorcy.

 

Ale z tym gustem też nie do końca tak. Jasne, nikomu nie uda się w stu procentach “wyjść z pudełka”, ale każdy może próbować robić to choć częściowo w ramach kryteriów, które sobie przyjął/przyjęła. Ja starałem się tego trzymać i generalnie samo “mi pasuje idealnie” jeszcze nie znaczy, ze uważam za piórkowe – i odwrotnie “nie moja szuflada”, nie anulowało przyjrzenia się pod kątem “czy to nadaje się na piórko”.

Zgadzam się. Zdarzyło mi się zgłaszać do biblioteki teksty, które mi się nie podobały, ale były dobrze napisane.

Dla mnie najważniejsza jest równość w ocenie. Nie ma znaczenia, czy autor dostał kilka piórek, czy dopiero zarejestrował się na portalu. Oceniam wyłącznie tekst, nie awatar.

Czyli jak każdy.

 

Nie sądzę, aby dało radę postawić jakąś definitywną regułę. Wszystko w kwestii czytającego.

Osobiście na język nie zwracam aż takiej uwagi, bo styl to styl. Czytam Garreta Cooka i zdania są w większości proste, krótkie. Czytam Abercrombiego, wręcz przeciwnie. Kelly Link ma pokręcone i dziwaczne (czasem za bardzo), a King czasem przynudza, a czasem opisuje niesamowicie trafnie.

Fabuła – tu na portalu już takie zakręcone pomysły widziałem, że ze świecą ich szukać w wydanych antologiach. Osobiście cenię klasyczne wstęp, rozwinięcie i zakończenie, zamiast jakichś eksperymentów, ale na przykład opowiadanie Kelly Link “Armata”, napisane w formie kwestionariusza, bardzo mi się podobało. Kwestia jak autor podejdzie do tematu. Mam tematy, które lubię i przy których ziewam (jak każdy).

Pomysł – cenię. Nawet bardzo. Ale jeśli coś znanego jest zaserwowane w dobrym opakowaniu, to nie narzekam.

Światotwórstwo – krótkie opowiadania nie mają takiej mocy, by wrzucić czytelnika w wielki świat: zawsze coś zostaje w sferze domysłów i czegoś chce się bardziej. Jeśli światotwórstwo wychodzi na głównego bohatera opowiadania, jest u mnie skreślone. Na szczęście, takie rzeczy widuje głównie we fragmentach fantasy ;)

Bohater – dla mnie najważniejszy punkt. Bohater jest moim łącznikiem z wyobraźnią autora i przez jego filtr odczuwam całość przedstawionego świata. Jeśli ten filtr szwankuje, cała reszta się sypie. Jasne, są wyjątki, ale w większości przypadków bohatera stawiam na podium ważności.

No i jeszcze to COŚ. Indywidualne preferencje dotyczące tematów – np. Reg nie lubi walk, ja lubię, więc opowiadanie o gladiatorach, gdzie latają flaki i tryska krew, oceniamy nieco inaczej ;)

Na koniec i tak liczy się ogólne wrażenie, że przeczytałem coś naprawdę dobrego, co mógłbym znaleźć w świeżo kupionej antologii i nie miałbym wrażenia “co to qrna jest i za co ja zapłaciłem?!”

 

Przede wszystkim to tylko moje zdanie.

Zapomniałam dodać: nigdy nie zgłaszam do biblioteki tekstów złożonych z jednej scenki, niezależnie od treści. Traktuję je bardziej jako wprawki niż pełnoprawne opowiadania. 

"Zgadzam się. Zdarzyło mi się zgłaszać do biblioteki teksty, które mi się nie podobały, ale były dobrze napisane." -> Z tym akurat z ANDO bym się nie zgodził, raczej... inaczej. Bo to zależne od podejścia. Nie traktuję Biblioteki jak dyktando, a największy nacisk właśnie kładę na "podobało mi się". Jak wspominałem, wolę dobry pomysł z kilkoma błędami niż nudne jak flaki z olejem pomysły, które ktoś dzięki poprawności jezykowej wspieraną słownikami i programami podkreślającymi błędy, napisał.

ND, też biorę to pod uwagę. Chodziło mi o teksty, w których tematyka mi się nie podoba, albo nie jestem targetem danego typu opowiadań.

To tutaj z kolei bym oddzieliła to, co ja jako czytelniczka mogę uważać za nudne (np. nieinteresująca mnie tematyka), od tego, przez co tekst robi się obiektywnie nieciekawy/monotonny (np. powtarzanie informacji bez rozwijania wątku, “płaski” styl, operowanie ogranymi schematami).

Teoria rozmija się z praktyką. Dyskutujemy w tym wątku o kryteriach klikania do biblioteki i nominowania do piórka, a w lipcu lożanin nominował tekst składający się z pojedynczej scenki (B.L.N.N.).

Być może ów lożanin uznał, że w jego odczuciu nie chodzi o liczbę scenek, ani długość tekstu, tylko o jakość opowiadania i wrażenia, jakie z niego wyniósł?

 

Jak dla mnie teoria nie rozmija się z praktyką. Napisałem wyżej, że nominowanie do piórka to kwestia gustu, więc wszystko jest w porządku. Jestem nawet zdania, że teksty piórkowe mogą łamać wszelkie przyjęte normy ;)

Love begins with an image. Lust with a sensation.

Jestem nawet zdania, że teksty piórkowe mogą łamać wszelkie przyjęte normy ;)

O to, to, to.

Post będzie mega długi i nie na luzie, bo pytacie poważnie i w przyszłości będę odsyłała nowicjusza     na portalu do wypowiedzi z tego wątku. 

 

Moje kryteria są proste, tak jak silvera, czyli jeśli biblioteka – ma się czytać, jeśli piórko – sprawiać przyjemność podczas czytania, bo przecież literatura chyba po to istnieje? Masochistką nie jestem. :-))) Przyjemność może płynąć z różnych źródeł, np. nowej wiedzy, ciekawości, radości i zachwytu z obcowania z pięknym przedmiotem, nagłego wglądu w istotę rzeczy, zrozumienia dotąd nieznanego, przygód postaci i humoru, dobrej zabawy i innych (kolejność wymieniania pozbawiona znaczenia).

Swoje kryteria przedstawiałam już przynajmniej kilkukrotnie. Jednakże powtórzę je, żeby nie było, że kręcę i niezrozumiałe. A jakby co, zawsze można się spytać, odpowiem, jak potrafię. ;-)

 

Biblioteka:

*brak ortografów, dużej liczby literówek, odmian, przecinków. Jeśli zostaną poprawione – kliknę.

*język (używanie słów w ich znaczeniach i purpura nie przysłaniająca samego tekstu – chodzi mi o to, żeby tekst nie stał li tylko na niej).

*początek, rozwinięcie i zakończenie, akapity. Opko może i być wynurzeniami pijanego, niezrozumiałego szaleńca, lecz niech ma jakiś sens, prócz strumienia świadomości wzbogaconego czynnościami: wyszedł, przyszedł, kaszlnął, zwymiotował, walnął pięścią w stół, załkał żałośnie i neologizmów, w dodatku pisanych jednym ciągiem, bo tak.

*jakiś pomysł na historię, o coś chodzi.

Jest jeszcze warunek dodatkowy – nie kliknę, niezależnie od wszystkiego w dwóch sytuacjach: opowiadań piórkowców, którzy żadnych opowiadań nie bibliotekują oraz tekstów przez siebie betowanych. Dla mnie opowiadanie musi samodzielnie zdobyć głos pięciu użytkowników, samo się obronić, a nie wskoczyć do biblioteki głosami betujących, nawet jeśli im się ogromnie spodobało. Jeśli ogromnie mogą przecież nominować, nic nie stoi na przeszkodzie.

 

Piórko:

1/ Obowiązkowa fantastyka (wszystkie gatunki i odmiany), wliczam realizm magiczny, który dla mnie jest pełnoprawną „odmianą” fantastyki, jak również nie do końca aprobowane przez ogół sny, majaki i coś więcej niedopowiedzianego.

2/ Dobrze napisany pod względem językowym i gramatycznym. Jasne, kiksy mogą się zdarzyć, ale nie w ilości hurtowej, że każde lub co drugie zdanie zatrzymuje. Przy długim tekście zaczyna męczyć i przyjemność się ulatnia.

3/ Pomysł vel świat i zajmujące postacie (świadomie napisałam, nie musi to być bohater/ka). 

4/ Logika (we „wogóle” i/lub w ramach świata przedstawionego), panowanie nad tekstem i kompozycją. Mogę nie pojąć zamysłu, niemniej obroni się nawet przy gatunkach, ktore nie są moimi ulubionymi, ponieważ przez tekst się płynie. 

5/ „Dobry” i przemyślany język oraz panowanie nad „literackością” (pompatycznością, purpurą, metaforami czy porównaniami, dziwnością i neologizmami). Pisanie nie polega na nabijaniu znaków, dłużyznach, używaniu długich lub krótkich zdaniach bądź naprzemiennie (i o takiej regule słyszałam). W tekście musi o coś chodzić i język/zabiegi/struktura odzwierciedlają to. Jasne każdy ma swój styl i dlatego pisze takie, a nie inne opowieści, jednak dobre opko wyróżnia się tym, że słowo dostosowane jest do bohatera, sytuacji, historii, a nie tak, że co czytamy opko, to wydaje się identyczne, nawet dekoracje i działania bohaterów specjalnie się nie różnią. 

 

Nie wszystkie wyżej przedstawione elementy muszą charakteryzować opowiadanie na piórko, lecz dwa pierwsze winny zostać spełnione, a reszta w stopniu w stopniu dostatecznym, tj. tekst czyta się z zaciekawieniem i przyjemnością. :-)

Jedno kryterium ponad standart z 3-5 sprawia, że opko przykuwa mnie do czarnych liter na białym lub kremowym tle i zaczarowuje. Zarywam minuty, godziny, noc, jeśli książka i mogę sobie na to pozwolić. :-)

Powiecie, że mam za duże wymaganiami na piórko, bo przecież są jedynie forumowymi odznaczeniami, a na rynku i inni... Tak, na rynku, dlatego też nie czytam fantasy, antologii horrorów, bizzaro, lecz pojedyncze polecone. Czasmi się zawodzę, niekiedy nie. Powiecie, przecież wydawcy, gremia konkursowe, a ja odpowiem: „Nie odpowiadam za cudze wybory, na które wpływa wiele czynników, natomiast wiem lub – precyzyjniej – uczę się cały czas, i dalej zamierzam, tego co: dobre, mocne, a co so-so.

Piórka wchodzą do antologii portalu i są jego rynkową wizytówką, a oceniam – między innymi ja, więc zależy mi, aby były jak najlepsze, czytanie przyjemnością, a nie powieleniem milionów podobnych i wiało od nich nudą oraz potykaniem się co rusz na logice, konstrukcji i samej historii. Chcę, aby nawet czytelnicy zewnątrzportalowi mogli powiedzieć po zakończeniu opka, może nie mój gust, ale ciekawe! Naturalnie marzę o tym, żeby powiedzieli, napisali – świetne! Tyle.

 

Jeszcze kilka rzeczy o moim indywidualnym guście, który nie waży na portalowej ocenie i nijak nie wpływa na decyzje: biblio/piórko. Jest w niej nieobecny, bo nie wszystkim „pasuje” (rynkowe pozycje oceniam dużo bardziej surowo i bezpardonowo). A, i pisząc „wszyscy” mam na myśli recenzje, opinie forumowiczów, społeczności pozaportalowej, poglądy i przekonania enigmatycznej większości. Zabieram głos tylko i wyłącznie w swoim czytelniczym imieniu. Czy umiem abstrahować od ukrytych kryteriów, czyli gustu? Moim zdaniem tak, lecz nie mnie to obiektywnie oceniać. Przejawy upodobań mogą się pojawiać przy moich uzasadnieniach nominacyjnych, tych z przeszłości, obecnych (ważne, do końca roku) i w przyszłości, lecz kieruję się kryteriami, które wymieniłam wcześniej.

Postanowiłam wspomnieć również o tych bardzo osobistych, aby dać szerszy obraz, który sprawę zazwyczaj przybliża. Najbliższą koszulą jest ta blisko ciała, a chcę Wam nieba przychylić, stąd... dodatek.

 

Osobiście lubię zwięzłość, powściągliwość, naturalność, choć porażają mnie również przesada i rozbuchanie. Przeciwności, tak. Mam, chyba ponadstandartową tolerancję na utrzymywanie przeciwnych stanów i wątpliwości w umyśle.

Dodatkowo: 

*obyczajówki w wersji romansowo-romantycznej mnie nie przyciągają, jak również powielane w milionach sztuk, odmian kłótni, sporów, nieporozumień, chyba że uda się uchwycić formą, językiem jakiś rodzaj doświadczenia, choćby najmniejszy,

*często uprzedzam przed opowiadaniem, że horror, bizzaro, i fantasy nie należą do moich ulubionych gatunków, jednak próbuję obiektywizować. Gdy mam wątpliwości, czytam komentarze użytkowników pod opowiadaniem, a po niespodziewanym werdykcie i zostaniu Lożanką szukam i czytam rozchwytywane i nagradzane z powyższych kategorii. Niektóre mi podchodzą, inne nie. Są opka forumowe przy których mam kłopot, wtedy o tym piszę i usiłuję zwerbalizować, co wg mnie jest nie tak. Czy mam rację? Nie wiem. Kilka forumowych fantasy, bizzaro i „horrorów” mnie porwało, więc sądzę że jakoś sprawiedliwości staram się sprostać.

 

Więcej grzechów w tym momencie nie pamiętam. <3

 

Edytka: Komentarz przed chwilą poprawiłam (przecinki, powtórzenia i kiksy). Pisałam w nocy na telefonie, aż mi się rozładował, więc, cóż – dużo tego było. xd 

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

ANDO – regulamin przyznawania piórek dopuszcza nominowanie szortów. Jeśli lożanin stwierdził, że jego zdaniem szort jest warty nominacji, to ma wszelkie prawo go nominować. Tak jak ty masz prawo nie zgadzać się z tą decyzją lożanina dotyczącą jakości tekstu i, jeśli to dla ciebie istotne, w przyszłości na niego nie głosować. Ale narzekanie na nominację szorta tylko dlatego, że jest szortem, jest bezpodstawne.

Może nie wyglądam, ale jestem tu moderatorem. Jeśli masz jakąś sprawę, ale boisz się Beryla - pisz śmiało.

Jeśli lożanin stwierdził, że jego zdaniem szort jest warty nominacji, to ma wszelkie prawo go nominować.

Wszystko można, ale miejmy odwagę powiedzieć, że nadawanie piórek opiera się bardziej na tym, co się komuś spodobało niż na regułach, które zostały wymienione w tym wątku. 

 

Ale narzekanie na nominację szorta tylko dlatego, że jest szortem, jest bezpodstawne.

Szort może mieć konstrukcję podobną do dłuższego opowiadania, wtedy zgoda. Jeśli jest to pojedyncza scenka, sytuacja się zmienia. Szerzej odniosę się do tekstu w komentarzu pod nim.

Trochę statystyki: ostatnio nagrodzono brązowymi piórkami szorty w 2020r., opowiadania Syfa i Wickeda_G są złożone z wielu scen. 

Ando

 

Dobrze napisany drabble to jedna scena, a i tak opowiada jakąś historię.

Szort nie musi się składać z wielu scen, jeśli autor zdecyduje się na formę jednej scenki.

 

Dla mnie, prywatnie, istotna jest właśnie ta historia, która się w szorcie pojawia.

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Trochę statystyki: ostatnio nagrodzono brązowymi piórkami szorty w 2020r., opowiadania Syfa i Wickeda_G są złożone z wielu scen. 

A jesteś absolutnie pewna, ze te piórka zostały przyznane za liczbę scenek, a nie za jakość (w odczuciu oceniających – my możemy mieć inne odczucia)  tekstów?

Już tam pominę, ze prawie 10K to bardzo dyskusyjne, czy to szort.

 

Przypominam, że ten temat służy do dzielenia się swoimi kryteriami przy głosowaniach/klikaniach/nominowaniach. Nie ustalamy tu wiążących zasad, a w szczególności nie narzucamy ich innym – a szczególnie jednoosobowo (bo, zdaje się, tylko Ty ANDO wymieniłaś wymóg składania się z więcej niż jednej sceny). MrBrightside nie wypowiedział się w tym wątku i nie podał czym się kieruje, więc – o ile nie zdecyduje się tego zrobić – to raczej nie jest dobre miejsce do omawiania jego Lożowych decyzji. W tym celu polecam wypowiedzieć się pod wspomnianym szortem.

 

Już tam pominę, ze prawie 10K to bardzo dyskusyjne, czy to szort.

To chyba zależy od definicji:P Ja zwykle szort traktuję jako synonim noweli, może w trochę bardziej elastycznej formie:P

Слава Україні!

Zawsze mnie zastanawiało, dlaczego nie można nominować drabbli do biblioteki i do piórek. 

Proponuję rozmawiać o ogólnikach, a nie konkretnych przykładach, bo osoby nominujące/oddające głosy mogą się poczuć postawione pod ścianą. Dajmy loży pracować spokojnie. Według mnie loża nie ma obowiązku rozliczać się przed użytkownikami ze swoich decyzji, a jeśli ktoś nie zgadza się z decyzjami lożanina, to niech na niego nie głosuje w przyszłym roku. Ostatnio na forum coraz częściej przywoływane są konkretne przykłady decyzji loży, które tej czy innej osobie się nie spodobały. To forma nacisku, która moim zdaniem nie powinna mieć miejsca. Powtórzę – dajmy loży spokojnie pracować.

Nie betuję tekstów ze względu na brak czasu.

A to akurat bardzo dobre pytanie.

Ale odpowiedź jest prosta:

Do biblioteki z przyczyn technicznych – i wystarczy, że autor zamiast zakładki “drabble” wybierze szort” i po problemie, będzie można bibliotekować.

Pióra – cóż, drabble jest odmianą szortu, a szorty można nominować :) chyba, ze ktoś będzie mieć problemy z etykieta “drabble”, wtedy wracamy do punktu o bibliotekowaniu, zmieniamy etykietę na “szort” i po problemie.

 

Edit: dla przejrzystości – sam nie rozumiem nominacji BLNN, ale po prostu liczba scen w ogóle nic nie mówi o kryteriach jakościowych.

Wilku, dziękuję za wyczerpującą odpowiedź.

Ostatnio na forum coraz częściej przywoływane są konkretne przykłady decyzji loży, które tej czy innej osobie się nie spodobały. To forma nacisku, która moim zdaniem nie powinna mieć miejsca. Powtórzę – dajmy loży spokojnie pracować.

Silverze, absolutnie nie było moją intencją podważanie decyzji loży. Opowiadanie mogli zgłosić równie dobrze użytkownicy. Analizowałam wyłącznie problem kryteriów nominacji do piórka, jako dyżurna często się nad tym zastanawiam.

W porządku, ANDO. Może robię się nieco przewrażliwiony, ale po ostatnich awanturach na forum wolałem dmuchać na zimne.

Nie betuję tekstów ze względu na brak czasu.

Zawsze mnie zastanawiało, dlaczego nie można nominować drabbli do biblioteki i do piórek.

Mnie też i uważam, że powinno to być dozwolone. Podobnie jak nominowanie do piórek tekstów 80k+, ale tu rozumiem, dlaczego ustalono górną granicę.

 

Natomiast zupełnie nie rozumiem, dlaczego jedna scena miałaby dyskwalifikować tekst z nominacji takich czy innych. Jedna scena może być genialna. Rzadko bywa, ale jeśli by była, to jej miejsce jest wśród piórek.

Było takie opowiadanie, chyba za mojego pierwszego lożowania, nie pamiętam w tej chwili tytułu,  choć bardzo dobrze pamiętam zawartość, które nominowałam do piórka, i które w zasadzie było jedną sceną z mikroskopijną retrospekcją. Do dziś uważam, że było rewelacyjne (poszukam, bo mnie teraz męczy, kto to napisał i jaki był tytuł), było też jednym z nielicznych moich nominacji, która piórka nie dostała. Argumenty przeciwko opierały się m.in. na tym, że to za krótkie... 

 

Według mnie loża nie ma obowiązku rozliczać się przed użytkownikami ze swoich decyzji

Ja tam akurat zawsze byłam i jestem nadal za tym, żeby lożanie oprócz komentarza pod opowiadaniem dawali też krótkie uzasadnienia w wątku z ogłoszeniem decyzji. Dla jasności i przejrzystości.

http://altronapoleone.home.blog

Ja tam akurat zawsze byłam i jestem nadal za tym, żeby lożanie oprócz komentarza pod opowiadaniem dawali też krótkie uzasadnienia w wątku z ogłoszeniem decyzji. Dla jasności i przejrzystości.

 

Tu się zgodzę, ale bardziej chodziło mi o to, żeby nie czuli się pod presją i szli za głosem serca, a nie dlatego, że jakiejś decyzji domaga się forum. 

Także w drugą stronę – żeby mieli odwagę i siłę przebicia w podejmowaniu decyzji niepopularnych, jeśli uważają, że tak należy postąpić, a wszyscy wokół krzyczą “NIE”. 

Nie betuję tekstów ze względu na brak czasu.

Osobiście mam problem, kiedy jakieś opowiadanie skomentowałem, że dobre, po czym dostaje nominację i uświadamiam sobie, że, owszem, jest dobre, ale nie piórkowodobre, więc muszę uzasadnić głos na NIE. Nie ma jednak sensu komentować każde opowiadanie na wypadek nominacji.

Ale przecież komentarze są (powinny być) pod opowiadaniami. Wyobraźcie sobie, jakby pod każdym nominowanym opkiem musiało znaleźć się dziewięć uzasadnień, toż to by było mega długie. 

Jeśli pozwolimy na łamanie zasad w wyjątkowych sytuacjach, stworzą wyjątkowe sytuacje, aby łamać zasady.

Osobiście mam problem, kiedy jakieś opowiadanie skomentowałem, że dobre, po czym dostaje nominację i uświadamiam sobie, że, owszem, jest dobre, ale nie piórkowodobre, więc muszę uzasadnić głos na NIE.

 

Rozumiem niezręczność sytuacji, ale wydaje mi się, Zanaisie, że to co napisałeś powyżej byłoby dobrym i w zupełności wystarczającym wytłumaczeniem dla większości użytkowników na forum :) Każdy rozumie, że nie każdy dobry tekst jest od razu tekstem wybitnym. 

Nie betuję tekstów ze względu na brak czasu.

Miałam na myśli raczej parę słów, co zadecydowało o TAK albo NIE, w wątku z ogłoszeniem wyników. Nie każdy idzie sprawdzać komentarze piórkowe, nie każdy lożanin zresztą je zostawia.

http://altronapoleone.home.blog

Miałam na myśli raczej parę słów, co zadecydowało o TAK albo NIE, w wątku z ogłoszeniem wyników.

Tylko to by strasznie spłycało całą argumentację, jaką można podać w komentarzu.

Nie każdy idzie sprawdzać komentarze piórkowe

Ci, których to interesuje, sprawdzą. :)

nie każdy lożanin zresztą je zostawia.

A szkoda.

Jeśli pozwolimy na łamanie zasad w wyjątkowych sytuacjach, stworzą wyjątkowe sytuacje, aby łamać zasady.

Jasne, spłycałoby, ale nie chodzi o powielanie komentarzy, tylko o dwa słowa, co zadecydowało. Wiem, że to nie ma żadnych szans na przejście więc dyskusja o sensowności jest stratą czasu ;)

http://altronapoleone.home.blog

W moim drabblu UNF napisałem, że autorzy tekstów dostających się do biblioteki mogą ubiegać się o tytuł magistra Uniwersytetu NF. ;) Ponieważ drabble pozostają poza biblioteką, pogodziłem się z tym, że zostanę wiecznym studentem, bo piszę głównie drabble. Niespodziewanie udało mi się napisać szorta, który zyskał miejsce na półce biblioteki. Okazało się, że to duża przyjemność, gdy się wie, że tekst dostał taką kwalifikację, bo nie zanudziło się czytających, a może nawet okazał się interesujący, nie zawierał wielu usterek i zyskał uznanie osób znających się na tym. Chyba wystarczy, że są w regulaminie określone kryteria nominowania i kwalifikowania do biblioteki.

Nowa Fantastyka