- Opowiadanie: RogerRedeye - Okna

Okna

Drabble “Okna” w grudniu 2013 r. opublikował "Szortal", a potem tekst ukazał się w sieciowym miesięczniku "Szortal na wynos" ze stycznia 2014 r.   - z ilustracją Krystyny Rataj.

Bardzo ciekawy, pięknie wydawany i stale rozwijający się magazyn literacki... 

Zamieszczenie ilustracji za zgodą autorki i redakcji "Szortalu na wynos" - bardzo dziękuję.

Oceny

Okna

 

Tworzył okna doskonałe. Choć szalenie drogie, zawsze znajdowały nabywców. Cierpliwie czekano, żeby je kupić.  

Przyciągały wzrok wspaniałymi ramami z wysmakowanymi płaskorzeźbami, pracowicie przez niego wycinanymi i cyzelowanymi.

Wszyscy wiedzieli, że najważniejsze są jednak szyby – sam je odlewał, ciął, szlifował, a potem starannie osadzał. Niczym specjalnym się nie wyróżniały, może tylko niezwykłą przejrzystością. Nikt nie postrzegał twórcy okien jako pospolitego szklarza, bo właścicielom jego dzieł ukazywały coś niespotykanego: widziany przez nie świat wyglądał normalnie – ale zupełnie inaczej.

Cudownie, mimo powszedniości przypominając Eden.  

Zachwyceni klienci ciągle patrzyli w okna, chociaż widzieli jedynie cząstkę tego, co ślepy mistrz codziennie dostrzegał oczyma swojej duszy.

 

18 listopada 2013 r. Roger Redeye

 

Ilustracja: Krystyna Rataj

Źródło ilustracji: https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/t1.0-9/p403x403/1958300_702618016427595_752531379_n.jpg

Koniec

Komentarze

Bardzo fajne, Rogerze!

Mee!

Ogólnie niezłe, ale taka puenta – wydaje mi się – jest już trochę wyświechtana.

Niczym specjalnym się nie wyróżniały

ta fraza nie gra z resztą akapitu, jest zbyt kategoryczna, co stoi w sprzeczności z resztą akapitu. Może lepiej “Niby niczym…”

I po co to było?

Lisowczyku, też tak myślę… Lubię pisać drabble. Coś ostatnio przeze mnie spłodzonego, ale w innej tonacji, znajdziesz tutaj: http://herbatkauheleny.pl/readarticle.php?article_id=1946

Ta krótka opowiastka zawsze mnie rozbawia. Innych też.

Syf.ie, miało być kategorycznie… Specjalnie. Puenta wyświechtana? Akurat taka przyszła mi do głowy…

Dzięki za przeczytanie i komentarze.

Pozdrówka.

Bywa, że wyświechtana puenta jest najlepsza.

Bardzo mi się podobało.

Pozdrawiam

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Emelkali, dzięki za przeczytanie i komentarz. Miło, że „Okna” podobały się.

Ciekawa konstatacja o puencie. Już dawno temu przekonałem się, ze to, co jednym się podoba, razi innych. To, co dla jednych jest wielką zaletą tekstu, dla innych jest wadą. Tak bywa, i to nagminnie. Każdy komentarz czytelnika należy czytać uważnie, ale do każdego należy podchodzić z dystansem.

Coś znowuż w zupełnie innej tonacji znajdziesz tutaj: http://szortal.com/node/4113

Pozdrówko.

WIdzi, Roger, mnie bawi fakt, że niektórzy tutaj komentujący, na siłę szukają czegoś nowego. Jak to rzekłam kiedyś Psycho, konia z rzędem temu, kto coś nowego zdoła napisać. Nie, to nie tak, że to niemożliwe, ale z całą pewnością, mało prawdopodobne.

Zawsze też uważałam, że mądrość, pozostaje mądrością, nawet jeśli jest stara jak świat.

Dzięki za zaproszenie, na pewno skorzystam.

Pozdrawiam

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

mnie bawi fakt, że niektórzy tutaj komentujący, na siłę szukają czegoś nowego.

Tu nie chodzi o szukanie na siłę czegoś nowego. Drabel ma to do siebie, że jego sensem, wobec tak skromnej objętości, jest puenta. Nie mówię, że tekst Rogera jest zły – przeciwnie: jest całkiem niezły, ale nie odkrywczy. Myśl przewodnia, wielokrotnie już wyrażana, nie zyskuje nic nowego w krótkiej formie drabla, stąd plusem powyższego tekstu jest po prostu udane odtworzenie nastroju hiperboli. 

Z kolei mądrości w rozumieniu: “mądrość, pozostaje mądrością, nawet jeśli jest stara jak świat” potrzebują stosownego opakowania treścią indywidualizującą, czyli po prostu zajmującymi bohaterami, kontekstem fabularnym i estetyką języka, które ukaże je z innego, bardziej złożonego, punktu widzenia, czyli właśnie jako “coś nowego”.

I – nawet jeżeli kiedyś zdarzyło się, że ktoś ową “mądrość” wyraził w w podobnej konfiguracji – to wciąż jest spora szansa, że i tak będzie to coś nowego dla czytelnia albo na tyle rzadkiego, że zachowa przymiot świeżości.

I po co to było?

Zgadzam się syf, ale użyłeś tu słowa klucza – “indywidualizującą“, a oznacza on ni mniej ni więcej, na prosty mój język tłumacząc, że co dla Ciebie jest wyświechtane, dla mnie być może świeże i nieznane. Upierać się będę, że dotyczy to każdej mądrości. Tak jak i przy tym, że w literaturze, nie tylko pod herbem fantastyki, było już prawie wszystko. Postrzeganie zaś opakowania tego wszystkiego, zależy od indywidualnego czytelnika, czyli ode mnie.

Mi zaś nawet puenta się podobała.

Pozdrawiam

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

użyłeś tu słowa klucza – “indywidualizującą“

 

Owszem, ale odnoszącego się do poziomu konkretyzacji tekstu, czyli odejścia od archetypów postaci i wydarzeń na rzecz rozbudowanych lub w jakiś sposób unikalnych kombinacji.

Nie należy tego mieszać z subiektywnym odbiorem tekstu przez czytelnika przez pryzmat jego doświadczeń literackich. Ale nawet te doświadczenia można obiektywizować z punktu widzenia literatury jako całości (co jest potrzebne, bo inaczej nie dałoby się określić żadnej wartości, nie tońmy w odmętach relatywizmu ; )). O co chodzi – może być tak, że jednostkowy czytelnik nie zna postaci Sherlocka Holmesa i, napotkawszy detektywa Chołma i jego wiernego pomocnika Zegarkowa i ich zupełnie na poważnie spisane przygody, powie: “łał, ale to fajne i odkrywcze”. Nie zmienia to jednak faktu, że detektywa Chołma należy oceniać obiektywnie jako po prostu wtórnego.

Z drugiej zaś strony można dać przykład brata Wilhelma z Baskerville, odpowiednio przetworzonego i osadzonego w odmiennym kontekście, przez co zyskującego walor świeżości w szerszym kontekście. 

I po co to było?

Ciekawa dyskusja…

Zostałem bardzo zaskoczony, kiedy pewna ardzo mila czytelniczka na innym portalu przedstawiła mi możliwości interpretacji “Okien”.

Oro one:

“A pointerpretować mogę jeszcze trochę ;)

Żeby dostać [zobaczyć] więcej, trzeba czegoś nie mieć/stracić coś.

Albo: jeśli ma się za dużo, nie dostrzega się najważniejszego.

Albo ogólnie: nie docenia się tego, co się ma.

Albo że najpiękniejsze jest niewidoczne dla oczu ;)

Powiem szczerze, że w życiu bym na to nie wpadł. Miała tylko uwagę, ze drabble jest jednak smutny. Hmm… Może i tak.

Jak widać, możliwości interpretacyjne są wielorakie. i na pewno nie wyświechtane, a nawet nie takie bardzo oczywiste.

Pozdrówka.

PS. Emelkali, zajrzyj moze do “Bramy…”

Przeczytałem z uśmiechem. Jeżeli chodzi o dyskusję pod tekstem to literatura zawsze i wszędzie odzwierciedla ludzkie emocje, niezależnie od formy. Tak było jest i będzie. Pozdrawiam.

Heh, Rogerze, także śmieszna historyjka, ta zalinkowana, choć może nie do herbatki…

I pierwszy raz widzę, żebyś używał emotikonek!

Mee!

Lisowczyku, ordyńcu straszliwy, zagończyku w niszczycielskiej furii zakamieniały i do imentu zapiekły… Pierwszy link na pewno jest do „Herbatki…”. Tam wszyscy używają emotikonów. Tutaj chyba ich nie ma. Drugi adres, podany w następnym komentarzu, jest adresem do „Szortalu”.  

Na „Herbatce…” jest stały konkurs na drabble, ale pisze się wyłącznie na zadany temat – wyraz, dwa lub więcej wyrazów itp. Muszą wystąpić w tekście. Przy "Przyjacielskiej pogawędce" tez tak było – tematem było "miejsce czaszki". Niekiedy tematy bywają naprawdę długie i wymyślne… Adres do skonstruowanego przez mnie drabbla do takiego długiego tematu: http://www.herbatkauheleny.pl/readarticle.php?article_id=1866

Ostatnim tematem jest „krwawa mamona”. Dobre, nie powiem. Spróbuj, jeszcze masz czas.

Pozdrówko.  

Dzięki, Rogerze. Jeśli będzie wena, spróbuję, bo czas jest, i to nawet dużo. No właśnie – tylko ta wena ;)

Mee!

Rzeczywiście, najważniejszy jest pomysł. Jak się ma pomysł, napisanie stuwyrazowca nie przedstawia istotnych trudności. 

Ale – to jest łatwy temat. Zbroczone krwią banknoty… Zbryzgane krwią diamenty… Złota karta kredytowa unurzana we krwi. Mówiąc inaczej – krwawa mamona.

Lisowczyku, dorób resztę.

Widzę, ze się już zarejestrowałeś…

Powodzenia.

Również bardzo mi się podobało – pomysł – który w drabble jest przecież najważniejszy.

Całkiem ładny drabelek.

”Kto się myli w windzie, myli się na wielu poziomach (SPCh)

Majatmajaja, Alex Fagus – dzięki za komentarze. Też podobają mi się “Okna”. No i ilustracja…

Pozdrówka.

Będę myślał przed zaśnięciem. Jeszcze trochę czasu jest. A nuż gwiazdy ześlą pomysł.

I tak – zarejestrowałem się.

Dobranoc.

 

Mee!

Poznałem po nicku. Charakterystyczny – i ładny…

Jak nie masz pomysłu, to sobie odpuść. Nic na siłę. Będą następne konkursy na drabble. Zresztą, możesz puścić coś dawnego – i dłuższego. Ale – musisz być przygotowany na krytykę, niekiedy miażdżącą. Zdarza sie.

Pozdrawiam.

A mnie się podobało. Ślepych mistrzów darzę ogromną estymą, może to przez te stare filmy kung-fu ze szmatami trzaskającymi w offie?

 

Cudownie, mimo powszedniości przypominając Eden.  

Cudownie, mimo powszedniości, przypominając Eden. – przecinek ?

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Super xD Ilustracja idealnie oddaje nastrój drabble’a – wprost zachęca, aby przez nie spojrzeć ;-) Podziwiam – bo ja nie umiem pisać krótko i tak, żeby przyciągnęło czytelnika >.< Naprawdę, pierwsza klasa ;-)

Nie tylko tobie, PsychoFishu podobało się. A że tobie podobało się z admiracji ślepego mistrza sztuk walki, tym lepiej. 

Z przecinkiem w tym zdaniu mnie zaskoczyłeś, w dodatku zza winkla. Hajdamackie obyczaje…

Zdecydowanie nie.

Pozdrówka. 

Od razu tam hajdamackie… Ale przyda mi się twoja sakiewka, twój wierzchowiec. Znajdę też zastosowanie dla twoich butów, tak więc szybciuteńko, dziel się, dziel, zanim temu tu nerwowemu Baryle palec na spuście krócicy omsknie się nieodwołalnie… ;)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Miracle9515, dzięki. Dobrze, ze tekst tak bardzo sie podobał. Trochę podobny w tonacji jest “Fetysz” – znajdziesz w moim profilu. Przeoczyłem Twój komentarz, sorry.

A ilustracja jest bardzo dobra. W “Fetyszu” podobnie – też ładna ilustracja AliceRossi. Do tego drabbla istnieje inna ilustracja, tylko dla niego stworzona, niestety, za duża… 

PsychoFishu, oczywiście, że żartowałem. Ale zastanowiłem się nad tą uwagą o przecinku – i przemyślałem. Jednak nie – jest niepotrzebny i łamałby szyk zdania.

Pozdrówka.

Dlatego przecinek był w formie pytania.

No, najbardziej niepoważnemu użytkownikowi na portalu tłumaczysz, że żartowałeś… ;) Wiedziałem od początku. Ale sakiewkę – dawaj! :)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Ależ nic się nie stało ;-) Może jak poczytam trochę krótkich tekstów, to łatwiej będzie mi je tworzyć?

Takie teksty mają w sobie magię :) 

Mi­rac­le­9515 , a zatem – czytaj..

Na portalu jest naprawdę sporo tekstów, w różnych gatunkach, w różnych konwencjach – i różnej objętości. Są nawet wiersze, co prawda, niewiele, i chyba raczej okazjonalne. Ale – są.

Myślę, że sporo skorzystasz.

Psy­cho­Fishu –  dobrze, ze wymyślono karty kredytowe, a czeki u nas odeszły do lamusa…

Pro­kris – miałem pomysł i napisałem “Okna” bardzo szybko. Zrobiłem minimalne poprawki. Może dlatego tak skomentowałaś ten utwór…

Pozdrówka.

Prokris ma rację – to prawdziwa magia ;-)

– miło czyta się taki komentarz. Dwa glosy za magią… Przyjemne uczucie.

Pozdrówko.

Powiedzmy sobie szczerze, ten drabble od początku sprawiał wrażenie takiego, który zakończy się mniej więcej w ten sposób. Nie jest to bynajmniej wada, czasem dobrze otrzymać coś, czego się spodziewało. Oczywiście pomaga również fakt, że ten tekst jest po prostu dobrze napisany.

Zgrabne :)

Wyślij tekst do Silmarisa! --> literatura[at]silmaris.pl

Pewnie dużo zależy od tego, kto czyta. Sprawiał takie wrażenie czy może już w połowie przewidziałeś właśnie takie zakończenie? Spora różnica. 

moim zdaniem, tak powinno się pisać.

Dzięki za przeczytanie i komentarze.

Pozdrówka

Podoba mi się koncepcja okien. Myślałam, że zmierzasz do tego, że będą więzić ludzi, którzy nie będą mogli się od nich oderwać… więc i tu mnie nieco zaskoczyłeś. Drabble gładki i przyzwoity.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Ano cóż, “Okna”, po prostu dopracowałem – tak ja zwykle… Niebawem wraz z innymi stuwyrazowcami ukażą sie w e-książce.

Z nowszych stuwyrazowców polecam “Zużycie”: http://szortal.com/node/4844

Z jeszcze niepublikowanych na “Szortału” drabbli chyba “Przyjacielską pogawędkę”: http://herbatkauheleny.pl/readarticle.php?article_id=1946

Niebawem na “Szortalu” także “Niespodziewany kłopot”…

Ciepły drabelek, ale jakoś na kolana nie rzucił. Ja z tych, którzy wolą wyraźną puentę. I cały czas zastanawiałam się, czy szyby się odlewa, czy raczej jakoś walcuje… Nie wiem.

Babska logika rządzi!

Wydaje mi się, że ślepy mistrz posługiwał się obecnie najbardziej rozpowszechnioną metodą tworzenia szyb, czyli metodą float. Musiał więc odlewać materiał szklarski na podkład z cyny. Może posługiwał się inną metodą, nam nieznaną. Niewykluczone.

W metodzie float szyb się nie walcuje. Chyba ich nigdy nie walcowano. 

Dzięki za komentarz, bo wpadłem na pomysł rozwinięcia tego stuwyrazowce w opowiadanie, dziejące się na Uralu. Ślepy mistrz naturalnie w nim wystąpi.  I będzie tworzył swoje wspaniałe okna…

Ilustracja nadal trzyma fason. Bardzo dobrze.

Pozdrówka.

Pewnie bywają okna, przez które patrzący mogą widzieć więcej, inaczej. Tylko… czy to wyłącznie zasługa ich twórcy?

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Niezły drabble, taki poważny. Doceniam, że nie jest po prostu dowcipem, jak to często z drabblami bywa. 

Tak, to prawda, “Okna” utrzymane są w poważnej tonacji. Magicznej, jak stwierdziła jedna z czytelniczek. I coś na pewno  w tym jest. W podobnej tonacji utrzymany jest “Fetysz”.

Link → http://www.fantastyka.pl/opowiadania/pokaz/56842217

A ta piękna, szortalowa  ilustracja  do “Okien” Krystyny Rataj nadal trzyma klasę…

Dzięki za komentarz.  Pozdrówka.

Chyba pierwszy raz piszę taki komentarz, ale… tekst jest po prostu za krótki. Widzę tu świetny pomysł, taki trochę malarski, duży potencjał. Te okna są chyba trochę jak surrealistyczne obrazy – pokazują nieco inną rzeczywistość. Bardzo chciałbym mieć w domu takie okno, które coś zmienia w pejzażu, jaki mam koło domu. Ciekawe co bym ujrzał?

 

Możliwe, że trochę mnie zainspirowałeś do napisania własnego opowiadania. Jak skomentuję w sumie pięćdziesiąt opowiadań, będę mógł wreszcie głosować na bibliotekę – ode mnie masz kilka awansów, a tu typ numer jeden :)

 

Aha, skojarzenie mam po przeczytanie z “drzwiami percepcji” – to raz, z “Windowsem”, wiadomo, no i z tekstem Stephena Kinga “sekretne okno, sekretny ogród”. Ponoć jest jeszcze jego opowiadanie “Polaroidowy pies”, które mówi o aparacie robiącym zdjęcia innej rzeczywistości. W sumie ciekawy temat do eksploracji, a portalem do innego świata jest tu okno… czyli działa chyba jak obraz, bo po otwarciu pewnie portal po prostu znika :)

 

Pozdrawiam!

Pisanie to zadawanie pytań, a czytelnik zawsze zna odpowiedź.

Piotrze, drabbli nie można dodawać do Biblioteki.

Babska logika rządzi!

Dzięki Finklo Wszystkowidząca :) 

Pisanie to zadawanie pytań, a czytelnik zawsze zna odpowiedź.

Piotrze, nigdy o tym nie myślałem, ale to ciekawy pomysł, chociaż trudny w realizacji. Ale… Można spróbować. 

Ilustracja Krystyny Rataj nadal budzi podziw, nie tylko mój.

Dzięki za komentarz. Pozdrawiam.

Chyba masz rację, że pomysł trudny, Rogerze. Najważniejsze to zacząć pisać, a może okazać się, że jest zgoła inaczej, jednak łatwiej :)

 

W sumie koncept, moim zdaniem, bardzo malarski i poetycki.

 

Pozdro :)

Pisanie to zadawanie pytań, a czytelnik zawsze zna odpowiedź.

Tak, koncept jest nawet, jak ktoś to określił, magiczny, Spróbuję. Na pewno nie byłoby to długie opowiadanie, raczej miniatura. I pewnie musiałbym zmienić tytuł. A może nie?

Dzięki za zachętę i wysoką ocenę tekstu.

Pozdrawiam.

Jeśli napiszesz, chętnie przeczytam. Trzymam kciuki! :)

Pisanie to zadawanie pytań, a czytelnik zawsze zna odpowiedź.

Jeżeli miałbym rozwijać te tekst, to z przeznaczeniem dla “Szortalu”. To byłby najlepszy odbiorca, a to z uwagi na specyfikę tego portalu. Zobaczymy.

Pozdrawiam. 

Pozdro!

Pisanie to zadawanie pytań, a czytelnik zawsze zna odpowiedź.

Jestem na “tak”, bardzo mi się podobało.

Nowa Fantastyka