- Opowiadanie: Anet - Ło matko!

Ło matko!

Wyciągnięte z czeluści archiwum

Oceny

Ło matko!

 

– Ło matko!

Aż się wzdrygnął na widok stworzenia, które tarasowało mu drogę. Było… duże. I przerażające. Wydawało z siebie krótkie świsty.

Kolorowe cętki zdawały się wypełniać całą przestrzeń korytarza. Szeroki pysk pokrywała maź o dziwnej konsystencji. Potężna łapa dzierżyła podłużny przedmiot, którego nie rozpoznał.

Zrobiło mu się słabo. Spróbował przełknąć ślinę, ale wysuszone gardło nie chciało współpracować. Drżąc ze strachu wpatrywał się jak zahipnotyzowany w zmrużone ślepia, nieomal czując bijącą z nich nienawiść i pogardę.

Istota uniosła broń ponad głowę, zamachnęła się.

Zanim zdążyła zaatakować, padł na ziemię.

– Nie zabijaj!

– O której się do domu wraca, ty pijaku, mendo jedna!

Koniec

Komentarze

To chyba ta fantastyka socjologiczna, co?

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

Nie wiem, nie znam się ;)

Bardzo zacny drabelek. Pierwszy, ale mam nadzieję, nie ostatni.

 

Szeroką twarz pokrywała maź o dziwnej konsystencji.Twarz jest zarezerwowana dla przedniej części głowy ludzkiej. To co widzi ten, który zaraz padanie, jawi mu się bestią przestraszną, która z człowiekiem nie ma nic wspólnego. Dlatego zamiast twarzy proponuję szeroką mordę, szeroki pysk lub szeroką paszczę, albo jeszcze inaczej. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Fakt, że fantastyki zbyt wiele nie ma (może, gdyby chociaż wracający zobaczył zjawę przestaczającą się w ufoludka?), ale rozbawiło i element zaskoczenia się znalazł. :-)

Babska logika rządzi!

     Zaśmiałem się pelną piersia… Spdziewałem się, ze zakończenie będzie zaskakujące, ale nie spodziewałem się takiego zakonczenia. Podwójne zaskoczenie.       Bardzo sprawnie napisane. Fantastyki tu nie ma, ale…      Brawo!       Pozdrówko. 

…Anetka nasza miła nareszcie się ujawniła. Ochota we mnie szczera by już wołać Rogera.   Droga Anetko, mnie się ten socjologiczny tekścik spodobał. Mam nadzieję, że nie jesteś taka groźna, jak ten potwór z korytarza. Ja napisałbym, że gardło zawiodło. Pozdrawiam rozbawiony.

Kochani jesteście :) Tę twarz rzeczywiście bym poprawiła, ale nie widzę opcji edycji. A co do braku elementu fantastycznego… ten aspekt jakoś mi umknął w samozachwycie, że w ogóle coś napisałam, że mam te 100 słów i niektóre nawet do siebie pasują ;)

Myślałem, że to będzie teściowa :-)

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

  Anet i Ryszard w jednym stali domu. Anet na górze, nasz Ryszard na dole. Ryszard był twórcą wielkim i znanym po piórze. Anet czasami skrobnęła cosik po kryjomu.   Ryszard człek – trusia, spokojny, nie wadził nikomu. Anet jako krytyk straszliwe czyniła swawole. Genialny Ryszard z rozmachem kreślił śliczne parabole. Anet pisała, że jest poetą jednego idiomu…   

No i dostałam wierszyk :) Dziękuję :)

Dwa :)

Edycja: wchodzisz na swój profil, tam masz listę swoich portalowych dokonań. Przez 24 h przy tytule świeci napis "edytuj".

Babska logika rządzi!

Dzięki :)

Stworzenie, na widok którego ktoś się wzdryga, bo jest duże, przerażające i wydaje świsty, w dodatku ma łapę dzierżącą, może być tylko stworem fantastycznym. Tak to widzę i tego się będę trzymać. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Ło matko, jak ja ryknęłam… aż mój własny mąż się przestraszył. Bardzo fajny stusłowiec!

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Kobiety zawsze pytają mężczyzn o godzinę :)

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

Bo im mężczyźni zegarków nie kupują ;)

Czynią tak pomimo tego, że widać, iż pytany odpowiedzieć nie będzie w stanie…   :-)    Wałek do ciasta przetrwa (w dowcipach i anegdotach na pewno) do końca świata.   :-)  Anet, czy to z odwróconej autopsji?  :-)

Boszszsz… Faceci! Jeden mnie pyta, czy siebie opisuję, drugi, czy wracam na czworakach do domu… Nie moglibyście sobie wyobrazić mnie pięknej, młodej, wiotkiej i trzeźwej? ;) Nie sądziłam, że będę miała z tego tyle radości ;)

Anet, to przez zawiść (że jesteś piękna, wiotka, młoda, trzeźwa i do tego ZDOLNA)a oni nie (nie-piękni,

nie-wiotcy, nie-młodzi, nie-trzeźwi i nie-zdolni), a na dodatek wkrada się straaaach.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Anet, zobaczysz, zaraz się uzależnisz. Witamy w naszej bajce ;) Poza tym, że tak zauważę, zrobiłaś sobie dobry PR przed pierwszym tekstem, po czym i tekst okazał się nieźle napisany. Dla mnie strasznie zgrany temat, więc czekam na jakieś opowiadanie, ale widać, że warsztatowo jest obiecująco. Panowie, panowie… otrzyjcie ślinę z podbródków :) Nie poznaję kolegów. Czytaliście ten dowcip milion razy w milionie podobnych do siebie wydań, prawda? Kobiecy czar jednak działa cuda.

Profil autorski: https://www.facebook.com/krajemar

Z oby nie samobójczym przekonaniem, że posiadasz odpowiednio silne poczucie humoru, wyrażam zaciekawienie: czy tylko we wyobraźni jesteś młoda, piękna, wiotka i (zawsze?) trzeźwa?   :-)   :-)  Zaciekawieniu dałem wyraz dlatego, że nie doczytałaś przedostatniego słowa…

Oj, rośnie nam Anet na celebrytkę. Jeszcze niewiele przeczytaliśmy a już i tak wszyscy się interesują i tylko czekać jak padnie pytanie, w co będzie ubrana, logując się dziś na portal :D

Profil autorski: https://www.facebook.com/krajemar

Przyznaję, że też nieźle się bawię, czytając komentarze i samemu je pisząc, bemiku i krajemarto.

Prawda, Adamie. Pod niektórymi tekstami zbiera się tak doborowe grono, że żal odejść od komputera :)

Profil autorski: https://www.facebook.com/krajemar

Adamie, już mnie chyba znasz i powinieneś wiedzieć, że dla mnie to też powód do radości. A Anet od razu się u nas zagnieździ i obrośnie tu w piórka: brązowe, srebrne, a może i złote. Zobaczymy, jak zamieści większy tekst.:-)

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Oj tak, tak…

Krajemar – świetnie się tutaj czuję, świetnie się bawię. Jak będę przeginać, kopnijcie mnie (wirtualnie!) w kostkę. Obawiam się, że jeśli chodzi o moją "twórczość" to jest szczyt moich możliwości ;) AdamKB – doczytałam, ale pewnie nie zrozumiałam ;)

Jest nam miło i obiecujemy, że dla każdego przeginającego znajdzie się jakiś kopiący ;) Czego nie życzę. Tak sobie też myślę, że tutaj więcej osób pisze, niż czyta, więc przyda nam się "nałogowy czytacz".

Profil autorski: https://www.facebook.com/krajemar

To też nie jest dobre. Łapię się na tym, że po przeczytaniu kilku rzeczy jedna po drugiej, przestaję kojarzyć, która jest która. No i sami piszący wokół – strach pisać dłuższy komentarz, bo zaraz powtórzenia wytkną albo błędy znajdą ;) A poza tym, wracająć do jednego z Twoich poprzednich wpisów, myślę, że każdy najpierw pisze "cześć", a dopiero potem wrzuca coś swojego. Zawsze to jakoś inaczej, łatwiej, jak się z kimś trzy zdania zamieni.

     Ale debiut znakomity… Drabble jest trudną formą. Meksico twierdzi nawet, że to sztuka, a zadebiutowac trudną formą nie jest łatwo…

CZy ktoś podszywa się pod Rogera, czy ja czegoś nie wiem?

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Anet, łatwiej, łatwiej. I właśnie o to chodzi, że jak widzisz tekst np. w NF (papierowej) debiutanta, to czytasz to, co widzisz i oceniasz to, co czytasz. Nie przez pryzmat sympatycznego człowieka, któremu powiedziałaś "cześć". Ale też z drugiej strony, cytując klasyka Koika80: nasze nicki to nasza marka. Nie będę kłamać, chciałabym na każdy tekst patrzeć obiektywnie, ale nie potrafię. Jak widzę markę, którą lubię, czytam chętniej.

Profil autorski: https://www.facebook.com/krajemar

Bemik, prawda, że Roger coś zbyt słodki? Zakochany, czy co? ;)

Profil autorski: https://www.facebook.com/krajemar

Gdyby Anet wcześniej nie zrobiła tego "PR", Roger by wpadł, napisał "mocno średnie na jeża. Pozdróweczko" a tak – pieje z zachwytu. Żeby nam tylko nie ochrypł ;)

Profil autorski: https://www.facebook.com/krajemar

Wydaje mi się, że to Ty, Rogerze, napisałeś, że jak już się pisze drabble, to jest proste ;) A poza tym wydaje mi się, że łatwiej jest napisać naraz słów sto niż sto tysięcy ;)

…Tajemnicą powodzenia Anet jest to, że najpierw zadbała o reklamę, starała się przypodobać, a dopiero potem wypuściła swój tekst. Tak więc marketingowo bardzo dobrze. A przecież Ty marto, też miałaś piękne wejście smoka. Ale Anet, teraz musisz pokazać więcej niż te sto wyrazów. Pozdrawiam.

Krajemar, wychodzi z Ciebie jędza:-)

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Bemik, Ryszardzie, bo ja jestem jędzą :) Wiedźmą prawdziwą, co nocami po portalach się snuje i opowiadania zacne komentarzami swymi zatruwa…   Też czekam na opowiadanie w wykonaniu Anet. I na beryla, który wpadnie i zwyzywa wszystkich od TWA ;)

Profil autorski: https://www.facebook.com/krajemar

Możebne.

Cóż – mnie drabel nie kupił ; )

I po co to było?

bemik napisała:  CZy ktoś podszywa się pod Rogera, czy ja czegoś nie wiem?   krajemar odpisała:  Bemik, prawda, że Roger coś zbyt słodki? Zakochany, czy co? ;)   bemik ma prawo nie wiedzieć, ale że Ty, krajemarto, udajesz niezorientowaną…  :-)

…A cóż tu za tajemnice?

Jestem wiedźmą, która ma wiele tajemnic ;)   A serio, to ja wiem jedynie, że Roger to nie Anet. A każdy, kto tak myśli, zaiste jest dziecinny.

Profil autorski: https://www.facebook.com/krajemar

Czytanie komentarzy dostarcza czasem rozrywki ; )   A drabel – bez rewleacji, ale w sumie niezgorszy ; )

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

I tak jestem z siebie dumna ;)

Drabel zacny, a fantastyki być nie musi, bo to przecież horror jest. ;)

Bardzo ładny drabelek

Dziękuję wszystkim, także tym "niezachwyconym", że tak to ujmę ;) Ogólnie czuję się przyjęta ciepło i z życzliwością ;)

Może być. Zakończenie mnie zaskoczyło, ale bardziej z racji tego, że to portal fantastyczny. Oczekiwałem potworności lub aliena na koniec. A tutaj kobietka.   Pozdrawiam

Mastiff

Dobre :) Aż żem śmiechem parsknął ;)

Zaufaj Allahowi, ale przywiąż swojego wielbłąda.

Taki sobie drabel.

Bardzo mi się podobało. Zakończenie zaskakujące. Lepsze chyba nie mogło być.

Ho, ho, spodziewałem się lipy, a tu proszę – zacny drabble. Zakończenie dokładnie takie, jakie powinno być – wywołujące uśmiech i nieprzewidywalne. Miły tekścik.

Dzięki wielkie :)

Heh, dobre! :D

Przyjemne i zabawne! Podoba mi się.

Cieszę się :)

Urocze i zabawne :))

Dzięki :)

Dołączam do niewielkiego grona czytelników trzymających się na nogach po przeczytaniu Twojego drabla. Trochę mi on pachnie starym dowcipem, takim o teściowej, jak już się tu komuś skojarzyło.

Dzięki za komentarz :)

O Jezu, jakie to piękne. Banan na twarzy. :)

Nie wiem, czy piękne, ale mnie się podoba ;)

Zacne. Krótkie a z humorem.

"Nie wierz we wszystko, co myślisz."

Bardzo ładnie napisane. Z narastającym napięciem czekałem puenty, która mnie nie zawiodła i szczerze rozbawiła. Dość obrazowy sposób przedstawienia codziennej rzeczywistości ;)

 

Pozdrawiam

Gnoom, Kugg – dzięki, ale mam nadzieję, że jednak nie codziennej ;)

Rzadko zdarza mi się uśmiechnąć po przeczytaniu tekstu. Bardzo fajne :)

Cieszę się, że Ci się podobało :)

Lekki i przyjemny humor, a zarazem… przestroga, by nie wychodzić na libację, kiedy żoneczka może potrzebować pomocy przy pieczeniu ciasta :P

No i ten fartuszek z gepardziego futerka! ^^

 

Fajny drabble :)

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Dzięki :)

Podobało mi się ;)

Cieszę się :)

Hi hi, czyżby "stworzenie" trzymało wałek do ciasta? :D Świetne.

Cętki, świsty i wałek do ciasta – zabójcze połączenie ;)

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Każda pora jest dobra na makaron własnej roboty? ;-)

Babska logika rządzi!

Pewnie, że każda! ;)

Dzięki za odwiedziny :)

Podobało mi się. Ech, trudne jest życie mężczyzny. ;)

Blackburn, fajnie, że Ci się podobało, ale widzę pomyłkę w drugim zdaniu: tam powinno być “kobiety” zamiast “mężczyzny” ;)))))

Co ja tam chlapnąłem… a, tak… no przecież, phe, ależ przejęzyczenie. ;-D

Rozumiem, ta głupia autokorekta ;)))))))))))))))))

Ahahahaha :D Przednie, Anet, przednie :D

 

Dzięki, Iluzjo, dobra ilustracja :)

Anet, bardzo mi się spodobał Twój tekst. Lubię krótkie formy, szybciej do mnie trafiają :)

I szybciej się czyta ;)

Dzięki :)

Dzięki za odwiedziny, Piotrze :)

nmzc

O, nareszcie jakiś skrót, który rozumiem! :D

laugh

 

Haha !! Samo życie :)

Ale nie moje (na szczęście) ;)

Bardzo ładnie napisane. Uśmiechnęło.

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Cieszę się, El Lobo Muymalo :)

Klasyczny dowcip, ale w tej formie mnie zaskoczył.

Fajne. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

@Anet

Powinnaś publikować na forum częściej. Dwa krótkie teksty to zdecydowanie za mało. Tym bardziej, że oba mi się podobały. Ten powyższy naprawdę mnie zaskoczył (może dla tego, że był taki krótki i nawet nie miałem czasu się zastanowić o co może tutaj chodzić) i sprawił, że zaśmiałem się w głos. A rzadko mi się to zdarza. Nieźle!

Dzięki, chłopaki :)

Na pewno coś tu wrzucę, jak już napiszę ;)))

No to pisz! Już dosyć trenowania na komentarzach. ;-)

Babska logika rządzi!

Oj tam, oj tam.

Już widzę tę euforię pod tekstem składającym się samych fajnepodobało mi się ;)

Podobno w komentarzach można używać innych słów. Ktoś nawet listę zamieścił. ;-p

Babska logika rządzi!

Widziałam, powiem nawet, że częściowo się zapoznałam ;)

Ło Matko! Jakie fajne. :D

Cieszę się, że Ci się spodobało, AQQ :)

Tak to jest, kiedy człowiek bierze ślub z kobietą-jaszczuroczłekiem.

Cóż… Jest ryzyko, jest zabawa ;)

Przeczytałem i mnie akurat nie rozbawiło. Chyba żarty o brzydkich żonach i pijanych mężach wracających do domu już mnie tak nie bawią jak kiedyś. A może nigdy nie bawiły? Tak czy siak nie moja bajka.

"Nie wierz we wszystko, co myślisz."

Cóż… Przynajmniej było krótkie ;)

Dziękuję za odwiedziny i opinię :)

Wszyscy robią wykopaliska, to ja też.

Fajna wariacja na temat starego kawału ;) Podobało mi się.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Cieszę się :)

Anet – dokładnie! Kto nie ryzykuje, nie pije szampana! :P

Nie robi też wielu nieprzemyślanych i niebezpiecznych rzeczy ;P

Wszystko zależy od poziomu podejmowanego ryzyka :3

I od potencjalnej “nagrody” ;)

Ponoć faceci są naturalnymi ryzykantami :P

Chyba wszystko zależy od człowieka. Jeden nawet w drobnych sprawach będzie działał zachowawczo, drugi zrealizuje wszystko, co wymyśli.

Zgadzam się.

No, ja, wyjątkowo, też się (ze sobą) zgadzam ;)))))

;P

Powinnam dodać gwiazdkę, że to nie jest oczywista sytuacja ;)

“Give me one-handed economist”? ;-)

Babska logika rządzi!

Good joke!

Yyyy… No, niby rozumiem poszczególne słowa…

Finklo, przywołuję Cię do porządku, to jest porządny portal, tu się po polsku pisze!*

 

 

*Bo inaczej nie rozumiem, czy mnie obrażają, czy nie ;)

Finklo – pytanie tylko, którą rękę wolisz. Tę od ryzyka czy tę od zachowawczości? :3

Anet – to taki żarcik Donalda Trumpa o ekonomistach.

Ło matko, czyli wyszłam na ignorantkę nie tylko językową. Dzięki ;)

Anet, przepraszam, ale to chyba nieprzetłumaczalny żarcik… Ależ gdzież bym śmiała obrażać?

Podobno to hasło rzucił kiedyś zdesperowany amerykański prezydent. Bo o co by nie spytał doradcy ekonomicznego, to słyszał: “On one hand… But on the second hand…”.

 

Edytka: Ja słyszałam ten dowcip bardzo dawno, więc nie o Trumpie. Za Clintona albo jeszcze wcześniej. Słyszałam, o kim to było – nie pamiętam.

Babska logika rządzi!

Mam taką koleżankę, która każdy szczegół analizuje tak drobiazgowo, że szału dostaję. Na szczęście ja jestem zdecydowanie bardziej konkretna.

Anet – opisałaś typ zachowawczy i ten drugi, ryzykancki.

Moim zdaniem to modele i pewne skrajności. W rzeczywistości większość ludzi to jednak mieszanka obu tych cech, a do tego osobniki posiadające najróżniejsze osobowości i upodobania.

Najlepsza jest chyba opcja środkowa, a więc osobnik elastyczny od zdolnościach do dostosowywania się do nadarzających się okoliczności. Czasami nieugięty i nieustraszony, a czasem zasłuchany i pokorny.

 

Ależ oczywiście! Po prostu niektórzy znajdują się bliżej jednego końca skali, a inni drugiego. I mogą zmieniać “położenie” przez całe życie.

Są też tacy, no… zablokowanie na końcu skali. Ci bierni raczej niczego nie osiągają – patrz bezdomni, ci drudzy – siedzą w więzieniu za morderstwo.

Bezdomny bezdomnemu nierówny, domyślam się, że masz na myśli uzależnionych, i tutaj się zgodzę, że to sytuacja szczególnie utrudniająca – a czasami (często) uniemożliwiająca – jakąkolwiek aktywność. 

Ale ogólnie większość osób jakoś jednak funkcjonuje ;)

Miałem na myśli ludzi z krawędzi skali, o skrajnych cechach.

Oczywiście, nawet bardzo nietypowe cechy przydają się w jakiejś niszy pożytecznej, lecz jednak na ogół elastyczność jest z punktu widzenia społecznego cenniejsze.

Oczywiście wszystko to – moim skromnym zdaniem.

Możesz być nieskromny ;)

Jasne, że elastyczność jest ważna. Tego się człowiek uczy z czasem, gdy przestaje widzieć świat czarno-biało.

:)

Gdyby posiadał zapas magicznego bimbru przetrwania, to nie przydarzyłaby mu się taka historia. Magiczny bimber przetrwania powoduje teleportacje opóźnioną, ale bez przeszkód, niekoniecznie co prawda w miejsce pożądane.

Widocznie nie miał magicznego gumofilca ;)

Podoba mi się:), fajne.

Aha, i to jest drabble. Ma sto słów bez tytułu? i na samym końcu musi być fikołek.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Tak. Są różne szkoły – niektórzy liczą razem z tytułem. Ale u nas przyjęło się bez. Fikołek nie jest obowiązkowy, ale wielu czytelników woli, kiedy jakiś jest.

Babska logika rządzi!

Dzięki, Asylum :)

I uważaj, Reg liczy słowa ;)

 

Drabble chyba trudno skończyć inaczej, jest mało miejsca na wszystko.

Spróbowałam jeden napisać, taki ze słownika, ale truuuudne. Wyszło dwieście. Nie do ścięcia;p 

Skąd wiedzieć, co wyrzucić, bo niepotrzebne?

A z liczeniem – domyślam się :), że sprawdzane byłoby w punkt:D Mało miejsca, więc tym bardziej fajnie, że Ci się udało:)

A fikołek – obowiązkowy, tak myślę Finklo:D

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Dwieście słów to droubble – podwójny drabel.

Babska logika rządzi!

Nie rozumiem?

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

100 słów – drabble.

200 słów – droubble.

50 słów – dribble.

Do wyboru. :-)

Babska logika rządzi!

Dzięki Finklo :D

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

A jak Ci wyjdzie 205, to oznaczasz “szort” ;)

Dobrze, ale coraz bardziej bojam się cokolwiek zamieszczać, bo nikt nic nie rozumie i co tu począć:DDD Iść dalej, czy zaprzestać? Oto, jest pytanie!

Żartuję, Anet, ponieważ pewnie popisywać dla siebie będę – ujście myśli, obrazów i emocji, lecz publiczność nie jest do tego niezbędna:)

A ten short ze słownika pewnie zamieszczę:), za jakiś czas.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

W stuwyrazowcach, alias drabblach, specjalizuje się “Szortal”. Warto tam zerknąć.

Link-> http://szortal.com/

Pozdrówka.

Publikowanie RR jest takie trudne, a o wysłaniu nawet nie myślę, dopóki sama nie będę pewna, ze kształt w miarę ostateczny, ale bardzo Ci dziękuję.

Anet, przepraszam, za offtop i już z nim kończę.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Ja tam lubię offtop ;)

Pisz, Asylum, w końcu znajdzie się ktoś, kto zrozumie i mu się spodoba ;)

Roger też pisze czasem drabble, mój ulubiony jest tutaj.

Uff, dziękuję, a do drabble zajrzę:)

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktuB. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Nowa Fantastyka