- Opowiadanie: J.S. - Jedź z głową!

Jedź z głową!

Dyżurni:

Finkla, joseheim, beryl

Oceny

Jedź z głową!

Jedź z głową!

1

Przykrył ją kurtką.

Pustka. Nic, kompletnie nic. Wzrok nie potrafi się na niczym skupić, świat to rozmazana plama. Cisza, jak po wybuchu, który rozerwał bębenki. Czuł, że zniknął. Miał nadzieję, że na zawsze.

Ale zaczął wracać. Nie chciał tego. Świat powoli rysował się z powrotem. Biały. Czarny. Biały. Czarny. Kolejne pasy na jezdni wyłaniały się z ciemności oświetlone reflektorami samochodu i znikały pod pojazdem. Dopiero teraz poczuł, że naciska lekko pedał gazu. Jechał dalej.

Zobaczył stację benzynową. Jedyna jasna plama w czerni nocy. Tuż przed zjazdem stały tablice informacyjne. Nad nimi wyświetlał się duży napis "JEDŹ Z GŁOWĄ".

Włączył kierunkowskaz. Wjechał na stację.

2

 Czerwone dystrybutory były oświetlone białym światłem żarówek. Wyłączył silnik. Na stacji nie widział nikogo. Wysiadł z samochodu i wolnym krokiem wszedł do małego budynku. Ruchome drzwi otworzyły się skrzypiąc i jęcząc. Przeszedł pomiędzy alejkami po świeżo umytej podłodze zostawiając czarne ślady. Każdemu krokowi towarzyszył mlaszczący odgłos. Podszedł do lodówki z napojami oświetlonymi mrugającą żarówką. Chciał się napić. Nie był spragniony, ale chciał się napić. Coca-Cola. Nie pamiętał kiedy ostatnią ją pił. Przeszedł na "zdrowy tryb życia" i unikał takich dawek cukru.

Trzasnął drzwiami. Żarówka przestała mrugać. Teraz w ogóle się nie świeciła. Zgasła.

Chłopak musiał usłyszeć to trzaśnięcie, bo przybiegł od razu z zaplecza. Miał na sobie czerwone polo z logiem stacji. Wyglądał na maksymalnie dwadzieścia lat. – Dobry. – powiedział.

– Dobry wieczór. – podszedł do kasy i postawił butelkę coli.

– Tankował pan?

Nie zastanowił się. On już podjął decyzję, ale i tak chwilę milczał. Chciał jeszcze raz nie myśleć, zawiesić życie, zawiesić istnienie świata. Po raz ostatni.

– Nie, wolałbym żeby to pan nalał.

Chłopak chwilę się zawahał. – Za ile?

– Do pełna.

Chłopak ruszył w kierunku drzwi.

Mężczyzna stał z zamkniętą butelką coli. Zapomniał o niej. Pomyślał o żonie. O ich wspólnym wyjeździe nad jezioro, podczas którego było tak gorąco, że cały czas siedzieli sami w domku. Wspominał jak się złościł, że zapomniał kupić gazetę do czytania. Wspominał jak się nudził.

Mógł wspomnieć prawie każdy moment życia. Dowolny. Poranek w pracy. Spóźnienie na autobus. Wyrzucanie śmieci. Wszystkie te momenty były piękne.

Patrzył ciągle na chłopaka. Wiedział dobrze co się zaraz stanie, czekał na to. Czekał aż chłopak zatrzyma się w pół kroku, kiedy zobaczy rozbitą przednią szybę samochodu i wgniecioną maskę. Wtedy zawaha się, obejrzy i podejdzie jeszcze bliżej. Zobaczy krew. Zajrzy przez okno. Otworzy drzwi. I ją odsłoni. Wyjmie komórkę i zadzwoni na policję. Powie, że ktoś przyjechał na stację. I opisze co znalazł pod kurtką. Na siedzeniu pasażera leżała urwana głowa kobiety.

Jechał z nią tak długo, że skończyło mu się paliwo. Nie spojrzał na nią ani razu. Widział oczami wyobraźni. Ale nie spojrzał.

To stało się tak szybko. Dziewczyna pojawiła się znikąd, wychynęła z czerni. Jak góra lodowa na ciemnej tafli wody, tak stanęła przed nim ona na ciemnej tafli asfaltu.

I równie szybko ciemność ją pochłonęła.

Koniec

Komentarze

Autorze, ja tu widzę co najwyżej obyczajówkę z elementem na upór onirycznego gore, ale nie horror. Plus za wykorzystanie gry słów.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Nie bardzo wiem, J.S., co miałeś nadzieję opowiedzieć, ale nie wydaje mi się, by to, co przeczytałam było horrorem. Ot, kierowca potrącił kobietę i zamiast wezwać policję, zabrał jej głowę, odjechał i zatrzymał się na stacji. Fantastyki też nie dostrzegłam.

 

Wy­glą­dał na mak­sy­mal­nie dwa­dzie­ścia lat. – Dobry. – po­wie­dział. –> Winno być:

Wy­glą­dał na mak­sy­mal­nie dwa­dzie­ścia lat.

– Dobry – po­wie­dział.

Źle zapisuje dialogi. Pewnie przyda się poradnik: http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/zapis-partii-dialogowych;13842.html

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Hmm. Odnoszę wrażenie, że szorciak miał głównie wzbudzać niepokój i na koniec odkrywać makabryczne znaczenie tytułu. Zgadzam się, gra słów wyszła fajnie, ale z tym niepokojącym klimatem to, według mnie, nie poszło. Za mało plastycznie, za dużo detali bez znaczenia. W opisach często wykorzystujesz te same słowa czy związki, blisko siebie. W pierwszym fragmencie dużo jest o plamach, w drugim o żarówkach. To może nie są rażące powtórzenia, chodzi mi raczej o jakąś ograniczoność środków, którymi budujesz klimat, przez co trudno mi go było poczuć.

Ruchome drzwi otworzyły się(+,) skrzypiąc i jęcząc. – a czy drzwi mogą nie być ruchome? 

 

Nie pamiętał(+,) kiedy ostatnią ją pił. – literówka

 

Brakuje też sporej ilości przecinków. To tyle z technikaliów, co rzuciło mi się w oczy.

 

Co do reszty, czyli treści (bo fabuły to tu za bardzo nie ma), to mam dokładnie takie same wrażenia jak Werwena, więc nie będę po niej powtarzać. 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Całkiem fajny klimat, myślę że można by pewnie zrobić z tego dłuższy kawałek i trochę pogrzebać jeszcze w głowie głównego bohatera, ale i tak wyszło fajnie.

Dla mnie ok. :)

 

Dla mnie bardzo ok. Nie ma fantastyki minus. Gra słów duży plus.

 

Jechał z nią tak długo, że skończyło mu się paliwo.

Zmienił bym to. Jasno wskazuje, że jechał aż skończyło mu się paliwo. Wynika, że skończyło mu się w momencie gdy wjechał na stację. To detal ale..

 

Ogólnie super.

Tekst nie na ten portal. Brak tu fantastyki. Po za tym tekst niepokojący i intrygujący. To na plus. 

Zaufaj Allahowi, ale przywiąż swojego wielbłąda.

No dobra, a gdzie tu jest fantastyka?

Trzasnął drzwiami.

Tymi rozsuwanymi, automatycznymi? Przynajmniej ja tak zrozumiałam słowo “ruchome”.

Babska logika rządzi!

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze i uwagi.

Przyzwoity, niepokojący obrazek, ale zostawia spory niedosyt. Myślę, że należałoby rzecz pociągnąć w stronę rasowego horroru (co tak naprawdę stało się na drodze, kim tak naprawdę jest kierowca, co stanie się z pracownikiem stacji itd) Zbudować fabułę, rozwinąć wątek wypoczynku nad jeziorem, pogrzebać w psychice kierowcy (a może to już niezupełnie człowiek?) i powstałby niezły tekst. Z klimatem w miarę sobie radzisz, czas na fabułę.

Pozdrawiam! 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Ahoj everyone!

Hehe łamane przez hi, hi; no, moje klimaty, nareszcie ktoś ruszył głową i napisał coś z myślą o mnie (tak jakby o mnie). Sprawnie napisany szorciek, pełen niepokoju od pierwszych po ostatnie litery, układające się w słowa, a następnie w spójną i mięsistą całość. Jest noc, jest stacja benzynowa, jest pustkowie – no i jest “impreza”. I jest się czego bać. Naprawdę! Plus za humor (czarny oczywiście)! Smykałkę do horrorów to Ty, Kolego, na pewno masz! Nie musisz trzymać się kurczowo fantastyki (sorki, że to mówię na naszym portalu), wystarczy, że będziesz sobą, i że, no właśnie, ruszysz tym swoim demonicznym i zdrowo trzaśniętym (w pozytywnym znaczeniu “trzaśniętym”) czerepem. I wcale nie trzeba być J.P.II, by porwać za sobą tłumy; wystarczy być tajemniczym i charyzmatycznym J.S.

Serdeczności!

Przeczytałem i właściwie tyle. Tekst ni ziębi, ni grzeje. To nie zbrodnia, po prostu pewnie nie jestem targetem.

Chwytaj przydatne linki, pomogą na problemy techniczne:

Dialogi – mini poradnik Nazgula: http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/12794

Dialogi – klasyczny poradnik Mortycjana: http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/2112

Podstawowe porady portalowe Selene: http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/4550

Coś o betowaniu autorstwa PsychoFisha: Betuj bliźniego swego jak siebie samego

Temat, gdzie można pytać się o problemy językowe:

http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/19850

Temat, gdzie można szukać specjalistów do “riserczu” na wybrany temat:

http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/17133 

Poradnik łowców komentarzy autorstwa Finkli, czyli co robić, by być komentowanym i przez to zbierać duży większy “feedback”: http://www.fantastyka.pl/publicystyka/pokaz/66842676 

Powodzenia!

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Fajne :)

Znam tylko pięć liter ;)

Nowa Fantastyka