- Opowiadanie: SHADZIOWATY - Nie rozumiem kim był, lecz nie żałuję, o Wielka Wyrocznio

Nie rozumiem kim był, lecz nie żałuję, o Wielka Wyrocznio

To mój autentyczny sen. Do dzisiaj zastanawiam się co miał znaczyć, może pomożecie.

 

Ludus – w starożytności szkoła gladiatorów. Zwykle zamknięte koszary z placem do ćwiczeń.

Dyżurni:

ocha, domek, syf.

Oceny

Nie rozumiem kim był, lecz nie żałuję, o Wielka Wyrocznio

 

Odnalazłem go! W ruinach ludus na skraju Równin Płaczu. Jazgot z celi wmurowanej w koszary rozdarł wieczorną ciszę na strzępy. Ceglane ściany zaciskały wokół mnie swoje szpony. Rozbiłem kłódkę głowicą sztyletu, wychodząc na spotkanie przeznaczeniu. Gnijący upiór rzucił się na mnie, podrywając piaskowe tornado. Przydusiłem go przedramieniem do muru, z całej siły dźgając czaszkę. Ostrze jedynie ślizgało się tępo, jakby blokowane niewidzialną tarczą. Z każdym sztychem jego oblicze przybierało postać krótkowłosego bruneta w sile wieku. Zaczynałem panikować, podcinać jego brodate gardło. Lunął deszcz. Mieszał się z krwią spływając po naszych łydkach. Zaniechałem ciosów i uścisnąłem go. Pachniał sosną. Połączyła nas dziwna więź. Wysysał ze mnie destrukcyjne emocje oraz krzywdzące wspomnienia. Płakałem, a on milczał i słuchał. Uwolniłem go. Patrzyłem jak wybiega północną bramą na Równiny Płaczu zupełnie nieuzbrojony. Stałem tam jeszcze długo, a deszcz zmywał ze mnie łzy i krew.

Dezyderion

Koniec

Komentarze

Jak dla mnie Twoja pocztówka wygląda bardziej jak zalążek interesującego opowiadania, przez co mam niedosyt, bo mnie wciągnęło :) Co do samego znaczenia snu, to nie szukałabym go. Może niedawno oglądałeś albo czytałeś coś w podobnym klimacie ;)

Annn

To dość stary sen, który szukał odpowiedniego momentu na debiut. Duża część mojej twórczości, jakieś poszczególne sceny wywodzą się z krainy Morfeusza ;) To chyba dobrze, że cię wciągnęło :D

Jesteś pisarzem? Mień się najlepszym. Ale nie jesteś nim, póki ja jestem w pobliżu. Masz wątpliwości? To włóż rękawice, sprawdź z czego jesteś ulepiony. Zacznij wymierzać ciosy za to w co wierzysz. Boksuj w klawiaturę, na litość boską!

Ja nie pamiętam żadnego z moich snów :P No może jeden, kiedy uczestniczyłam w napadzie na sklep :D No, ale to było głupie i bardzo dawno temu. To patrz, może skończysz tak jak Meyer ze “Zmierzchem” ;D Dobrze, ale niedobrze, że mam niedosyt :)

Napad na sklep brzmi dobrze :D Zalążek pod klasyczny heist. Może napiszesz drugie Wściekłe Psy i zostaniesz Tarantinówną polskiej literatury ;)

Jesteś pisarzem? Mień się najlepszym. Ale nie jesteś nim, póki ja jestem w pobliżu. Masz wątpliwości? To włóż rękawice, sprawdź z czego jesteś ulepiony. Zacznij wymierzać ciosy za to w co wierzysz. Boksuj w klawiaturę, na litość boską!

Zwłaszcza na supermarket :D Cel rabusiów: dwie kajzerki i jogurt :D Średnio czuję Tarantino.

Gwarantuję ci, że on by z tego zrobił hit. Myślę, że złodzieje przechodząc między pieczywem, a nabiałem rozbiliby bank zajebistym dialogiem ;)

Jesteś pisarzem? Mień się najlepszym. Ale nie jesteś nim, póki ja jestem w pobliżu. Masz wątpliwości? To włóż rękawice, sprawdź z czego jesteś ulepiony. Zacznij wymierzać ciosy za to w co wierzysz. Boksuj w klawiaturę, na litość boską!

Może i by zrobił, ale nie dla mnie ;P

Troszkę oszukałeś z tą pocztówką :V

Ale nie czuję się oszukany, ciekawa lektura, dobry styl.

 

Z początku nie widać ciągłości akcji, bohater przybywa na miejsce, czy jest tam uwięziony? Rozbicie kłódki, żeby uwolnić siebie czy monstrum? Troszkę to nieczytelne, ale sny są nieczytelne i broniąc się w ten sposób można wybrnąć ;V Niedopowiedzenia mają swój urok, ale zastanawiam się czy były celowe.

 

Szukałem jakiejś wskazówki w imieniu bohatera, ale internet ukazuję, że nie tędy droga.

 

Interpretacja snów, to trudna sprawa, ale jest zabawna, skuszę się.

Bohater walczy z samym sobą. Z odbiciem spaczonym i nieprawdziwym. Dźgając się samemu w głowę, zmienia własne myślenie i zauważa, że w gruncie rzeczy jest dobrym człowiekiem.

 

Podpinam się pod to co napisała Annn i stwierdzam niedosyt i potencjał na dłuższą formę ;)

Kiejstut

Jak poskładasz do kupy tytuł, treść oraz okres w którym akcja jest osadzona, to powinno się coś tam wyklarować. Natomiast co do znaczenia snu, mam swoje teorie, ale to zbyt osobiste, by się nimi dzielić. Pobawcie się w Wyrocznie ;)

Imię bohatera rozszyfrować mogą tylko ci użytkownicy, którzy coś mi wysyłali ;) A dłuższa forma… Pod szortami piszą, że to materiał na opowiadanie. Pod opowiadaniami, że na powieść. Z niecierpliwością wyczekuję publikacji mojej powieści, by dowiedzieć się na co to jest materiał :D hahaha

Jesteś pisarzem? Mień się najlepszym. Ale nie jesteś nim, póki ja jestem w pobliżu. Masz wątpliwości? To włóż rękawice, sprawdź z czego jesteś ulepiony. Zacznij wymierzać ciosy za to w co wierzysz. Boksuj w klawiaturę, na litość boską!

Sympatyczny tekścik przygodowy. W interpretację snów się nie bawię, ale może z nich wyniknąć fajna historia – w końcu dzięki jednemu koszmarowi Jamesa Camerona zawdzięczamy Terminatora :) Sama opowiedziana historia wygląda wręcz na fragment, który aż prosi się o rozbudowę. A zdjęcie ruin klimatyczne – podoba mi się :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Klimat jest, taki jak lubię. Myślę podobnie, jak NoMan, trzeba to rozwinąć. Pocztówki tylko nie widzę.

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

NoWhereMan

Istotą konkursu jest ponoć napisanie ,,krótkiej historii’’ w formie pocztówki. Ten potencjał pewnie wynika z tego, że pierwszy szkic miał 2,5 raza tyle znaków co końcowy. Ot, kompresja treści – istota krótkich form.

Zdjęcie z pinteresta, polecam, bo mają naprawdę cuda tam.

 

Darcon

Nadawca w tekście, adresat w tytule. Pozdrawiam ;)

Jesteś pisarzem? Mień się najlepszym. Ale nie jesteś nim, póki ja jestem w pobliżu. Masz wątpliwości? To włóż rękawice, sprawdź z czego jesteś ulepiony. Zacznij wymierzać ciosy za to w co wierzysz. Boksuj w klawiaturę, na litość boską!

Przeczytałem. Skomentuję po zakończeniu konkursu.

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Mało pocztówkowa ta pocztówka w sumie… Raczej zarys historii, którą może kiedyś zechciałbyś opisać większą liczbą znaków? Nie jestem pewna, co sądzić, bo limit słów sprawia, ze wszystko jest dość tajemnicze i ledwo zarysowane.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Nevaz

Czekam.

joseheim

To zamknięta całość, jedna scena. Widokówkowa pocztówka podziękowawcza do starej znajomej.

Jesteś pisarzem? Mień się najlepszym. Ale nie jesteś nim, póki ja jestem w pobliżu. Masz wątpliwości? To włóż rękawice, sprawdź z czego jesteś ulepiony. Zacznij wymierzać ciosy za to w co wierzysz. Boksuj w klawiaturę, na litość boską!

Hmmm. Nie zrozumiałam. :-(

W interpretacje snu można się bawić, ale nie czuję się psychoanalitykiem.

Babska logika rządzi!

Finkla

Ja też nie rozumiem, nie martw się. Umysł spłatał mi figla tym snem.

Jesteś pisarzem? Mień się najlepszym. Ale nie jesteś nim, póki ja jestem w pobliżu. Masz wątpliwości? To włóż rękawice, sprawdź z czego jesteś ulepiony. Zacznij wymierzać ciosy za to w co wierzysz. Boksuj w klawiaturę, na litość boską!

No to wieszasz wielkie lustro w okolicy leżanki i dajesz! ;-)

Babska logika rządzi!

O nie! :D Większość moich pomysłów bierze się stamtąd, szkoda urywać wenę. Jak już lustro w sąsiedztwie łóżka to tylko na suficie :D

Jesteś pisarzem? Mień się najlepszym. Ale nie jesteś nim, póki ja jestem w pobliżu. Masz wątpliwości? To włóż rękawice, sprawdź z czego jesteś ulepiony. Zacznij wymierzać ciosy za to w co wierzysz. Boksuj w klawiaturę, na litość boską!

Kolejny sypia ze swoją weną. Mężczyźni… ;-)

Babska logika rządzi!

Ty swoją kładziesz na noc do łóżeczka obok? :D Czy śpi na kanapie w salonie? :D

Jesteś pisarzem? Mień się najlepszym. Ale nie jesteś nim, póki ja jestem w pobliżu. Masz wątpliwości? To włóż rękawice, sprawdź z czego jesteś ulepiony. Zacznij wymierzać ciosy za to w co wierzysz. Boksuj w klawiaturę, na litość boską!

Moja bardzo rzadko u mnie nocuje. :-)

Babska logika rządzi!

Przeczytałam.

Ja również nie rozumiem, co opisałeś, ale nie żałuję, że przeczytałam. ;)

 

Gnijące monstrum rzuciło się na mnie, podrywając piaskowe tornado. Przydusiłem go przedramieniem… –> Piszesz o monstrum, a ono jest rodzaju nijakiego, więc w drugim zdaniu winno być: Przydusiłem je przedramieniem

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

regulatorzy

Hahaha, super! :D

 

Właśnie bałem się, że jeśli wrzucę tam ,,je’’ to ktoś się przyczepi, że przydusił tornado, a nie monstrum. Dlatego użyłem ,,go’’, odnosząc się do tego, że to mężczyzna.

Jesteś pisarzem? Mień się najlepszym. Ale nie jesteś nim, póki ja jestem w pobliżu. Masz wątpliwości? To włóż rękawice, sprawdź z czego jesteś ulepiony. Zacznij wymierzać ciosy za to w co wierzysz. Boksuj w klawiaturę, na litość boską!

Coś w tym jest – wtedy “je” odnosiłoby się do tornada… Ale i “go” bez sensu.

Babska logika rządzi!

A jakbym to stuknął od nowego akapitu?

Jesteś pisarzem? Mień się najlepszym. Ale nie jesteś nim, póki ja jestem w pobliżu. Masz wątpliwości? To włóż rękawice, sprawdź z czego jesteś ulepiony. Zacznij wymierzać ciosy za to w co wierzysz. Boksuj w klawiaturę, na litość boską!

A gdyby pierwsze zdanie brzmiało: Gnijące monstrum rzuciło się na mnie, podrywając tuman piasku.

 

edycja

Czy można przydusić tornado przedramieniem? ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Nowy akapit nic nie zmienia. Ale propozycja Reg ma ręce i nogi.

Reg, zazwyczaj trudno, ale w fantastyce… Zależy, kim jest przyduszający. ;-)

Babska logika rządzi!

Istotnie. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Opisałem co widziałem, a więc to co widział bohater – to nie był tuman, to było tornado :D Ale mogę zamienić monstrum na coś ,,męskiego’’ :D

 

#EDIT:

O tak, upiór jeszcze lepiej oddaje wizję. Tylko teraz ilość znaków taka odrażająca…

Jesteś pisarzem? Mień się najlepszym. Ale nie jesteś nim, póki ja jestem w pobliżu. Masz wątpliwości? To włóż rękawice, sprawdź z czego jesteś ulepiony. Zacznij wymierzać ciosy za to w co wierzysz. Boksuj w klawiaturę, na litość boską!

To też jakieś rozwiązanie. :-)

Babska logika rządzi!

Melduję, że przeczytałam. 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Masz ciekawe sny, ale to do niczego nie prowadzi. Pozdrawiam!

https://www.facebook.com/Bridge-to-the-Neverland-239233060209763/

Kompletnie nie pocztówkowa ta pocztówka. Raczej zalążek innej, większej opowieści. Dobrze i ciekawie piszesz, więc chętnie poczytałabym rozwinięcie tego pomysłu.

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Widzę, że dosłownie potraktowałeś “krótką historię”. I czuć, że ciąłeś z 2500 znaków. Morał z tego jest krótki i bezwzględny: taka kompresja nie wychodzi na dobre. Wiem też, że warsztatowo stać Cię na więcej niż:

Rozbiłem kłódkę głowicą sztyletu, wychodząc na spotkanie przeznaczeniu. Gnijący upiór rzucił się na mnie, podrywając piaskowe tornado. Przydusiłem go przedramieniem do muru, z całej siły dźgając czaszkę.

Trzy sąsiadujące zdania o takiej samej konstrukcji nie prezentują się zbyt dobrze. Mam też wątpliwości do pierwszego, bo przecież najpierw bohater musiał rozbić kłódkę, a dopiero potem mógł wyjść, a taka konstrukcja sugeruje, że to odbyło się jednocześnie. 

Tytuł zbyt przekombinowany. 

No więc ja to widzę tak:

Sztylet – to Twoja broń i pasja, w której jesteś coraz lepszy – pisanie.

Upiór – to Twój strach – brak weny.

Cela – to brak czasu na realizowanie pasji.

Deszcz – to wydarzenia, które są przed Tobą. Dzięki nim będziesz pisać, pisać i pisać, a weny Ci nie zabraknie…

Pozdrawiam ;)

 

Dużo ładnych słów, kolorowych przymiotników, ale sens całości jednak mi unika. Choć rozumiem, co się stało, nie potrafię powiedzieć, kim byli i co symbolizowali bohaterowie. Przy czym forma tego tekstu to nie pocztówka, a strumień świadomości albo fragment narracji. Dość mglisty, w dodatku.

Jako scena wrażeniowa bardzo solidne. Dużo krwi, emocji się tu skumulowało. Jest konsekwentna kompozycja: od uwięzienia, zaciskania się ścian, po czyszczący deszcz, równinę i odejście. Budzi, na przekór mroczności, budujące uczucia.

A zdjęcie mi się nie podoba.

Zaciekawiłeś mnie. Podoba mi się twój warsztat: „Jazgot z celi wmurowanej w koszary rozdarł wieczorną ciszę na strzępy”. Petarda! 

„Ph'nglui mglw'nafh Cthulhu R'lyeh wgah'nagl fhtagn”. H.P. Lovecraft

Klimacik jest, nie można narzekać. Trzy sąsiadujące zdania o takiej samej konstrukcji – pisał o tym funthesystem – o dziwo całkiem nieźle się sprawują (ów klimat nam budując).

Jestem wielkim zwolennikiem zapisywania snów właśnie w formie krótkich, kolorowych zajawek (pocztówek).

 

Pozdrawiam, 

Maćko

maciekzolnowski

Nowa Fantastyka