- Opowiadanie: bemik - Wieczór filmowy

Wieczór filmowy

Jedna z moich pierwszych prób straszenia.

Dyżurni:

ocha, domek, syf.

Oceny

Wieczór filmowy

Zerknęła na niego spod lekko przymkniętych powiek, a potem poruszyła oczami, aby wywołać efekt powłóczystego spojrzenia. Zauważyła, że zrobiło to na nim wrażenie. Drink zamarł w połowie drogi do ust.

– Coś ci wpadło do oka, Haniu? – spytał i uniósł się nieco z krzesła, gotów udzielić pomocy.

– Nie, to… – zająknęła się – to światło.

Matko boska, co za baran, pomyślała.

Przestawię tę lampę. – Podniósł się i przesunął nieco butelkę z zamontowaną żarówką i abażurem w trupie czaszki, efekt jego pasji do majsterkowania. – Teraz lepiej?

– O tak – zapewniła i rozparła się wygodniej. Ułożyła nogi na wersalce, ugięła lekko kolana i pozwoliła, żeby spódniczka podsunęła się odrobinę za wysoko. Długie, smukłe i opalone uda lśniły w bladym świetle.

Zerknął i łyknął większą porcję alkoholu. A potem odwrócił spojrzenie.

To działa. Tylko powolutku, żeby go nie spłoszyć.

Ledwie dostrzegalny uśmiech przemknął przez twarz dziewczyny. Poklepała miejsce obok siebie i spytała niewinnie:

– To co, Arku? Włączysz ten osławiony film? Tyle o nim opowiadałeś, że nie mogę się doczekać. – Nie znosiła horrorów. Opowieści o zombie, czy wampirach zawsze wydawały się idiotyczne, ale gotowa była poświęcić te kilkadziesiąt minut, żeby osiągnąć cel.

– Ależ oczywiście.

Chłopak uruchomił kino domowe. Z głośników popłynęła muzyka zwiastująca, że zaraz będzie strasznie. Choć lampka na stole dawała nikłe światło i tak poprosiła, żeby ją wyłączył. Teraz pokój pogrążył się prawie w całkowitym mroku. Dziewczyna przesunęła się odrobinę i Arek wcisnął się w wąską szczelinę między biodrem Hani a oparciem. Czuła, że jest lekko skrępowany bliskością, naporem jej jędrnego, gorącego ciała. Z braku przestrzeni ściągnął ramiona, a dłonie wcisnął między kolana, co skwitowała westchnieniem.

Przez kilkanaście minut gapili się w milczeniu na ekran, a tam działy się rzeczy niesamowite. Ożywione trupy ganiały gromadkę dzielnych młodych ludzi. Po jakichś czterdziestu minutach została tylko dwójka. Dziewczyna i chłopak. Ona – śliczna, delikatna, bezbronna. On – przystojny, męski, odważny. Znaleźli chwilę wytchnienia w jakiejś piwnicy i wtedy, mimo, a może właśnie przez potwory czyhające za zaryglowanymi drzwiami, padli sobie w ramiona i uprawiali dziki i namiętny seks…

– Zrobić ci jeszcze drinka? – Arek wstał z wersalki.

Ja pierdykam, ty ćwoku, popatrz na ekran…

– Tak, poproszę. Zastopuj film.

Chłopak zapalił górne oświetlenie. Przez chwilę mrużyła oczy, by potem skupić wzrok na gospodarzu. Podziwiała ponętny tyłeczek, wypięty, bo chłopak pochylał się, uważnie odmierzając ilość alkoholu, dolewając coli i mieszając. Kiedy się wyprostował, mogła podziwiać wspaniałą sylwetkę – wąskie biodra, szerokie ramiona…

Podał jej drinka i kiedy miał zamiar ponownie usiąść, wykorzystała okazję i wsunęła się pod jego ramię. Chłopak znieruchomiał na chwilę, ale potem jego ręka opadła i objęła Hanię. Dziewczyna westchnęła zadowolona i sama sięgnęła po pilota, bojąc się, że jeśli pozwoli na to Arkowi, straci uzyskaną pozycję.

Na filmie młodzi ludzie uprawiali wyuzdany seks, potwory waliły w okute drzwi, a ona oparła głowę o ramię Arka. Po chwili uniosła twarz i spojrzała na zielonkawe od poświaty telewizora oblicze wybranka. Zdecydowała, że musi podkręcić atmosferę – rozchylone usta, przymknięte powieki stanowiły ewidentne zaproszenie, ale chłopak zerknął tylko i speszony odwrócił wzrok. Hanka poczuła, że chyba posunęła się za daleko. Zaprzestała uwodzicielskich spojrzeń, natomiast nakryła dłonią jego rękę i leciutko gładziła męskie, mocne palce. Długo trwało zanim poczuła jakiś odzew. Wtedy ponowiła próbę ze spojrzeniem, a on wreszcie nie odwrócił wzroku.

Na ekranie zombie pokonały ostatnią przeszkodę i wtargnęły do pomieszczenia. Młodzieniec własnym, gołym ciałem zasłonił ukochaną. A wtedy Arek nareszcie odłożył skromność i niewinność na bok i pozwolił, żeby Hanka wpiła się ustami w jego wargi. Poczuła ogarniającą ją falę podniecenia, euforii i adrenaliny. Ośmielona uległością wsunęła mu dłoń pod koszulę, napawając się gładkością i sprężystością mięśni na klatce. Każde jej dotknięcie wywoływało gwałtowną reakcję – przyspieszony oddech, wciągnięcie brzucha…

Zombi odgryzały głowę bohatersko ginącemu młodzieńcowi, jego ukochana cofała się,wrzeszcząc nieprzytomnie, aż wreszcie przywarła do ściany…

Hanka była w swoim żywiole, oswoiła chłopaka – Arek przestał się wreszcie bać, rozluźnił się. Usiadła mu na kolanach, twarzą w twarz. Nie protestował. Powoli, guzik po guziku, rozpinała koszulę, w słabej poświacie telewizora ciesząc wzrok umięśnionym torsem, widziała pulsującą podnieceniem tętnicę na szyi… Sięgnęła do klamry paska… Jeszcze chwila i Arek będzie jej. Ten niedostępny odludek, prawiczek, którego dotąd nie zdołała usidlić chyba żadna dziewczyna.

Krzyk na ekranie ucichł.

Słychać było tylko przyspieszony oddech i ciche kroki na parkiecie.

Kroki na parkiecie? Przecież w piwnicy nie ma parkietu.

 

* * *

 

– Sądziłem, że naprawdę zaczęło ci się to podobać! – Przystojny blondyn spojrzał z wyrzutem na przyjaciela, a potem otarł serwetką usta. Na białym materiale pozostały czerwone smugi.

– Tomku, jak mogłeś tak nawet pomyśleć? – Arek przytulił się do ramienia mężczyzny. – Musiałem podgrzać maksymalnie atmosferę, żebyś nie narzekał.

– Trzeba przyznać, że znasz się na rzeczy! Nikt nie potrafi przyrządzić kolacji tak jak ty! – Tomek wyszczerzył w uśmiechu rząd ostrych i nieco przydługich zębów.

– To wszystko kwestia odpowiedniego przygotowania. – Arek oblizał wargi. – Kochany, chcesz jeszcze paluszka? Są znakomite… A może wolisz piersi?

Koniec

Komentarze

Nawet fajny pomysł.

Niepotrzebny ten horror w tytule, za dużo zdradza jak na tak krótki tekst, według mnie. Od razu się spodziewałam krwawego zakończenia, a skoro Arek był tak nieśmiały, to mając do wyboru tylko dwie postaci, to musiał być on. Dziewczyna byłaby zbyt oczywista. Ale czytało się bardzo lekko i przyjemnie. Zabawnie było śledzić poczynania napalonej femme fatale :D Językowo też ładnie, żaden błąd nie rzucił mi się w oczy.

Horror? Przecież to bardzo humorystyczny tekst! ;D Troszkę szkoda Hani, tyle się męczyła, tyle czekała i jeszcze taki paskudny koniec ją spotkał, no tragedia ;D

"Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie."

Myślisz, że lepiej usunąć ten dopisek "horror"? Zastanawiałam się, czy zamiast tego nie dać znaczka 18+, żeby nie demoralizować młodzieży, ale pomyślałam, że nie jest takie straszne (ani horror, ani seks) A postacie są trzy.  

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Trzecia postać pojawia się dopiero w zakończeniu, więc oczywiście nie mogłam jej brać pod uwagę, gdy automatycznie szukałam zwrotu akcji ;) I tak, ja bym sugerowała usunąć "horror", bo zdradza, ku czemu zmierza opowiadanie, co osłabia puentę. Ale czy ja wiem, czy takie +18? A, zresztą, Twoja decyzja, bemik :D To tylko szczegół.

Informacja w tytule, że to horror, jest niepotrzebna, bo zdradza krwistość zakończenia i niszczy efekt zaskoczenia. Tekst fajny, dobrze napisany, z nienachalnym, wyważonym dowcipem. Myśli bohaterki są rozbrajające :) Podobało mi się, Bemiku. Pozdrawiam.

Sorry, taki mamy klimat.

Dzięki Jeralniance, dzięki Sethraelu.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Horror był i znikł, a mi się bardzo podobało. :)

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

Dzięki Koik, dzięki Eferelin Rand

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Druga twarz bemik?   Jak tak dalej pójdzie, zakasuje wszystkich.

E, jak już, to conajmniej trzecia :-)

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

– O tak – zapewniła i rozparła się wygodniej, a równocześnie ponętniej, bo ułożyła obie nogi na wersalce, pozwalając, żeby spódniczka podsunęła się wystarczająco wysoko, by ukazać długie, smukłe i opalone uda. To ważne zdanie jest. Emocjonalne – powiedziałbym. Wprowdzenie kwestii o charakterze analitycznym nieco psuje ten nastrój. "Wygodnie, a równocześnie ponętnie" to trochę jak z kursu reklamy (smaczne i zdrowe). "Bo ułożyła" – odnarratorskie wyjaśnienia rzeczywistości zawsze są niebezpieczne, a często zbędne. "Ułożyła+żeby+by" – takie gramatyczne prześledzenie ciągu przyczynowo-skutkowego również niezbyt wpisuje się w scenkę uwodzenia. Nie mówię, że poniżej jest lepiej, ale taki jet owoc mojej wyobraźni, zainspirowanej powyższym: – O tak – zapewniła. Rozparła się wygodniej. (to ponętnie w ogóle bym wywalił, bo to kwestia ocenna. Natomiast ocena zachowania powinna zrodzić się w umyśle czytelnika na skutek zapoznania się z opisem). Ułożyła (obie niepotrzebne – jak liczba mnogia, to wiadomo, że obie) nogi na wersalce, ugięła lekko kolano. (chłopcy to wzrokowcy, ja to sobie tak wyobrażam, poza tym ubranku trzeba pomóc zjechać, jeszcze intensyfikujemy obecność elementów anatomicznych). Pozwoliła spódniczce zsnunąć sie odrobinę za mocno. Opalone uda lśniły w bladym świetle. (lśni – przykuwa uwagę. bladym – robi się instrumentacja głoskowa do spółki ze "świetle", co chyba jeszcze bardziej przykuwa tę uwagę, także fonetycznie. Jeszcze ten nastrój półcienia).     Puenta jest całkiem zabawna. Biorąc ją pod uwagę, wydaje mi się, że należałoby jeszcze więcej uwagi poświęcić takiemu raczej anatomicznemu wyeksponowaniu urody bohaterki – tj. mniej przymiotników, więcej rzeczowników. Oględnie rzecz biorąc, to powinienem się uczyć i rąbać komentarz do kodeksu cywilnego, ale mi się nie chce. Stąd tyle memłania na temat jednego zdania ; )  

I po co to było?

Dzięki Syfie za rozbiór gramatyczny i merytoryczny. Chyba poprawię, jak radzisz.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Poprawiłam ten fragment zgodnie z Twoimi sugestiami. Uroda bohaterki nie ma tu większego znaczenia – raczej chodzi o smak bohaterki.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Uroda jest kwestią smaku. :)

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

Hmm – może nie tyle uroda w znaczeniu "była ładna", ale w sensie "miała wszytko na miejcu i było to estetyczne", co pokazujemy na początku w pościelowym kontekście, a w puencie robimy zwrot o 180 stopni ; ) Swoją drogą się zastanawiam, czy tej puencie nie przydałoby się dodać jeszcze zdanka opisu jakiegoś fragmentu ciała…

I po co to było?

Koiku, zadziwiasz mnie mądrością życiową.

Syfie – a konsumowany paluszek nie wystarczy?

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

     Nadmiar czasownika "być" – i to blisko siebie. Opowieści były idiotyczne, ale ona gotowa była wiele poświęcić… Slychać  było, a w piwnicy parkietu nie było… Blisko siebie dwa razy wyraz wersalka. Drugi zastąpmy na przyklad oparciem.  Jeszcze jest trochę takich niedoróbek.      Fajny tekścik, ale jezykowo przydałby się  jeszcze jeden szlif.  Tradycyjnie brak interlinii przed i po gwiazdkach.      Pozdrawiam. 

DZięki Roger, zaraz to jeszcze raz przejrzę.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

     I może na końcu dopisz zdanie: Spróbuj piersi – wprost rozpływa się w ustach. 

Jesteś perwersyjny, Roger :-)

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

     Finis coronat opus, a mocne zdanie – może być przesmiewczo – perwersyjne – moim zdaniem, wieńczy tekst, zwlaszcza krótki. 

Dopisałam, a co mi tam!

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Brałam pod uwagę kilka możliwości, ale takiego zakończenia to się nie spodziewałam! :) Bemik ,ty potworze! :D Przyzwyczaiłam się do Twojego soft stylu, a tu taka niespodzianka… 

     I może na końcu dopisz zdanie: Spróbuj piersi – wprost rozpływa się w ustach.   Z cyckiem jest ten problem, że to w zasadzie tłuszcz+gruczoły mlekowe, czyli nic smacznego. Krótko mówiąc: ładnie brzmi – to trzeba przyznać – ale jakby zahacza o błąd rzeczowy ; ) Nie wiem, może dupcia zamiast tego cycka…

I po co to było?

Albo – ale to już jest raczej grube i niektórym, jak podejrzewam, może – nomen omen – odebrać apetyt: " – Masz kochany. Dla ciebie najsmaczniejszy kąsek… – powiedział Arek, podając nadzianą na widelec dobrze wysmażoną łechtaczkę."  ; )

I po co to było?

Syf.ie – pojechałeś po bandzie. To absolutnie wykluczone. Zauważ że zarówno paluszki (Krakusa), jak i piersi (kurczaka) są rzeczami jadanymi przez normalnych ludzi. Więc tutaj każdy może sobie  dośpiewać zakończenie – albo zwykła kolacja, albo kolacja jak u wampirów czy zombi.  Prokris – niezmiernie się cieszę, że jestem w tym przypadku potworem. Plan został wykonany.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Syfie za chwilę tak się wkręcisz, że sam coś napiszesz w podobnym, jakże smacznym klimacie :D

Tylko że wtedy trzeba już kon iecznie dać 18+

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Ja tam specjalnie wrażliwy nie jestem, ale akurat jem kanapkę, a tu syf. ze swoim smakołykiem…  Błe.

przez normalnych ludzi. --- no właśnie. Bohaterowie raczej normalni nie są ; ) Przypomniał mi się artykuł o Japończyku, który x lat temu zabił Francuzkę i ją częściowo zjadł. O ile pamiętam, on rzeczony organ wciągnął na surowo. Co ciekawe, po wyjściu z pudła facet stał się swoistym celebrytą.   Co do pisania – ja nie przepadam za tematami kulinarnym, więc raczej nie uraczę Was tekstem w tej konwencji ; ) Swoją drogą, jak sobie kupię pierś kurczaka, to ona zazwyczaj czeka ze 2-3 dni w lodówce, zanim się zmobilizuję do powycinania tych chrząstek, kostek, błon, skrzepów i pocięcia jej na plastry. Nie lubię babrać się w surowym mięsie.

I po co to było?

No to masz dodatkowy samczek, bo zapewne mięsko już lekko zalatuje. Chociaż skośnoocy jadają zgniłe jajka. Kto wie, może będziesz prekursorem nowej, świeckiej, kulinarnej tradycji – zgniłe piersi ala Syf? :-)

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

A gdzie tam – mam w lodówce taki pojemniczek przeznaczony do trzymania surowego mięsa, który – co ważne – działa. Ja słyszałem o szczeniaczkach w cieście i o kaczych zarodkach. Szwedzi wcinają kiszone w beczce śledzie. Przewodniczka w Sztokholmie opowiadała, że taką beczkę należy otwierać na zewnątrz, bo smród jest tak intensywny, że w pomieszczeniu tynki nadawałyby się tylko do skucia.

I po co to było?

Co kraj to obyczaj – ja pozostanę przy tradycyjnym schabowym

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

No bo i nie ma to jak schaboszczak na trzy czwarte talerza, młode ziemniaczki… Albo śledzik w Bedrzichu do Jana Sebastiana. Mniam…

To ja teraz z innej beczki (bez śledzi). Czy pamięta ktoś opowiadanie publikowane na NF, pisane z punktu widzenia psychopaty, który w autobusie wypatrzył dziewczynę, poszedł za nią do parku i udusił? Autor lub tytuł – bardzo proszę.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

To brajt ukręcił i działo się w metrze. Tekst.

I po co to było?

"Po jakiś czterdziestu minutach została tylko dwójka". – Jakichś.   Typowo Bemikowe. I znowu seks. To nie zarzut. Jednak muszę przyznać, że najlepsze wydało mi się parę z tych spośród Twoich tekstów, w których gra wstępna, spólkowanie ani gwałty nie występowały. Jakoś tak się złożyło.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Syfie jesteś nieoceniony. Nie mogłam sobie przypomnieć. Męczyło mnie to strasznie. Dzięki.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Jeroh, dzięki. Myślałam, że jednak nietypowo bemikowe.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Jeszcze coś dodam :-) Fajnie, że puenta jest zaskakująca. Co prawda od początku posądzałem chłopaka o bycie gejem, ale potem uśpiłaś moją czujność. Aha. Trochę szkoda, że wampir wyssał dziewczynę. Jednak, po prawdzie, nie za bardzo ją lubiłem ;P

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Cieszę się, że tgym razem zakończenie mi się udało. Bo zwykle mam z tym problem. Przyznaję – trochę pomógł Roger.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

No proszę, ja się wożę po naszej pięknej Polsce, a tu beiczek wrzuca nowe opowiadanie :D Fajny króciak, własnie nietypowo bemikowy, jak dla mnie. Kminiłam mym chorym umysłem, gdzie będziesz próbowała nas zaskoczyć, od pewnego mementu wydawało mi się, że chłopak będzie zombi i dlatego ten film tak go wciąga. Nie spodziewałam się tego trzeciego, no i że ten biedny, zahukany prawiczek tak paskudnie udaje! Zawsze wiedziałam, że trzeba na takich uważać ;P

Profil autorski: https://www.facebook.com/krajemar

Wszystko już powiedziano. Od siebie dodam tylko, że jest to zabawne, nietypowe dla Ciebie opowiadanko, napisane w typowym dla Ciebie, bardzo dobrym stylu. ;-)  

 

„Opowieści o zombi, czy wampirach zawsze wydawały się idiotyczne…”Opowieści o zombie, czy wampirach zawsze wydawały się idiotyczne

 

„Z głośników popłynęła muzyka zwiastująca, ze zaraz będzie strasznie”.Z głośników popłynęła muzyka, zwiastująca że zaraz będzie strasznie.

 

„Na ekranie zombi pokonały ostatnią przeszkodę…”Na ekranie zombie pokonały ostatnią przeszkodę

 

Zombi odgryzały głowę bohatersko ginącemu młodzieńcowi…” – Dlaczego śmierć młodzieńca jest bohaterska? Może: Zombie odgryzały głowę tragicznie ginącemu młodzieńcowi

 

„…jego ukochana darła się nieprzytomnie, cofając się, aż wreszcie oparła się o ścianę…” – Powtórzenia.

Może: …jego ukochana cofała się, wrzeszcząc nieprzytomnie, aż wreszcie przylgnęła do ściany…

 

„Słychać było tylko przyspieszony oddech i ciche kroki na drewnianym parkiecie”.Słychać było tylko przyspieszony oddech i ciche kroki na parkiecie.

Wydaje mi się, że parkiet jest układany wyłącznie z drewna.

 

„…a potem obtarł serwetką usta”. – Wolałabym: …a potem otarł serwetką usta.

Obtarcie kojarzy mi się raczej z, np. uszkodzeniem pięty w niewygodnym bucie.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Regulatorzy, wiedziałam, że jak zajrzysz, to coś wypatrzysz. Dzięki.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

krajemar – dzięki

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Oj, spotykałam się z tym pomysłem już parokrotnie, więc na mnie wrażenie niestety nie zrobiło.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Dzięki za przeczytanie, Joseheim

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Musisz mi napisać, o co konkretnie chodzi z tym mailem – wybacz, wcześniej go nie zauważyłem ; )

I po co to było?

Już napisałam.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Cóż… typowy koniec dla głupiutkich bohaterek krótkich horrorów;-) Do tego puścili maskarycznie cieńki film! Jedynym usprawiedliwieniem było to, że go nie oglądali. Cały czas obstawiałam kto kogo zje;-) Na koniec było nawet trochę strasznie. Komentarze, które się rozpętały - masakra!;-) Ale z Was zgraja!;-) … Najlepsza na świecie. Pa!

A kogo ostawiłaś< Agato? 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

*obstawiłaś oczywiście!

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Chyba jednak dziewczyna w całym sawoim napaleniu była dość… poczciwa:-) Zdecydowanie facet zdawał się dziwaczny… Nie ufać!;-)  

Mnie zakończenie zaskoczyło

Znam tylko pięć liter ;)

Kolejne odkurzone opowiadanie.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Nie przeczytałem wszystkich komentarzy, ale rzuciła mi się w oczy sugestia kilku osób, aby dopisek “horror” zmienić na “inne”, bo “horror” jakoby za dużo zdradza. Może tak, może nie, nie wiem – ale kłamać nie wypada, a Wieczór filmowy to horror w stu procentach :) Do tego, znów – udany! Wisienką na szczycie tortu zdecydowanie jest tu czarno-humorystyczne zakończenie, które, nawet jeśli nie zaskakuje, z pewnością przyprawia o uśmiech i dreszcze – co samo w sobie stanowi osobliwą mieszankę :)

Brawo, Bemik, strasz dalej, bo wychodzi Ci to bardzo przyzwoicie ;)

Pozdrawiam.

Look at every word in a sentence and decide if they are really needed. If not, kill them. Be ruthless. - Bob Cooper

Dzięki, nie spodziewałam się, że ktoś jeszcze tu zajrzy.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Mnie się wydaje, że jednak “Bemikowe”. Ale faktem jest, że w międzyczasie zdążyłam przeczytać pewnie kilka kolejnych prób straszenia. Jednak kobieta nie powinna się narzucać mężczyźnie, bo to się zawsze źle kończy. ;-)

Babska logika rządzi!

Dzięki, Finklo. Myślę, że moje obecne próby straszenia wychodzą mi nieco lepiej.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Robisz się coraz straszniejsza? ;-)

Też tak sądzę. :-)

Babska logika rządzi!

Nowa Fantastyka