- Opowiadanie: Blue Raven - Eliksir miłosny

Eliksir miłosny

Pierwszy mój szort, którego tu wrzucam.

Dyżurni:

regulatorzy, adamkb, homar, vyzart

Oceny

Eliksir miłosny

Eliksiry miłosne były zakazane nie bez powodu. Magia odbierała ludziom wolną wolę, tworzyła ułudę, wymuszała zgodę wbrew chęciom i pragnieniom ofiary. Ariana wszystko to wiedziała, ale… jak miała żyć bez jej miłości? Jak miała żyć bez miłości jedynej osoby na świecie, która mogła uczynić ją szczęśliwą, pełną, prawdziwą?

Musiała zaryzykować.

Musiała być ostrożna. Pamiętała wykłady profesora Le Temps i co mówił, gdy przepisywali listę monitorowanych składników. Większość z nich nie wzbudzała zainteresowania, ale niektóre połączenia skutkowały natychmiastowym, i nie podlegającym odmowie, zaproszeniem do Rady. Ariana miała na liście sześć pozycji, pięć z nich znajdowało się też na liście przedmiotów obserwowanych.

Paradoksalnie krew wili było jej zdobyć najłatwiej. Ariana poznała Cecille rok wcześniej, gdy ta przyszła do jej pracowni, zdesperowana szukając pomocy. Dzięki perfumom z mgłą znad Alp niechciani amanci i przypadkowi podrywacze przestali być problemem i wdzięczna Cecille z radością ofiarowała jej siedem kropel własnej krwi.

Hematyt i krwawnik zdobyła bez trudu w zwykłym sklepie z kryształami. Bez większej nadziei weszła do „Magicznych kryształów Madame Laveau”, ale po kilkunastu minutach znalazła kryształy rezonujące prawdziwą magią.

Resztę składników zbierała powoli. Kilka gramów anielskiego głosu na czarnym rynku, kilka gramów ukradła z uniwersyteckiego magazynu. Miała wyrzuty sumienia, ale nie mogła się poddać, nie mogła zrezygnować. To była jej jedyna szansa.

W nocy tuż po nowiu zaczęła warzyć eliksir. W ciągu dnia warzyła maści i napoje, mikstury i perfumy, nocą siedziała przy srebrnym kociołku i odmierzała ingrediencje do la nuage rose. „Jeszcze tylko kilka nocy”, powtarzała sobie codziennie.

Gdy nastał nów i eliksir lśnił mlecznym różem, opalizując lekko niczym perła, Ariana dodała trzy krople własnej krwi, przelała eliksir do kielicha. Ostatni krok.

Zamknęła oczy. Uniosła kielich do ust. Eliksir wybuchł jej na języku smakiem, rozpalił krew, napełnił serce nadzieją.

Powoli otworzyła oczy i spojrzała w kryształowe lustro.

.

.

.

„Najpierw musisz pokochać siebie.”

Koniec

Komentarze

Ładny pomysł na szorta, z zaskakującym twistem. Bardzo pozytywny. Jakbym była ministerstwem, nie karałabym bohaterki, w końcu magicznie narzuciła swoją wolę tylko sobie samej.

Zastanawiam się, jak rozumiesz “mugolski” – dosłownie, czyli napisałaś fanfik, czy jako ogólne określenie, które jakoś tam weszło już do użytku i oznacza tyle, co “zwykły, ludzki”? W sumie chyba wolałabym to drugie, tekst się spokojnie broni bez protezy z czyjegoś świata przedstawionego. 

Udany, IMHO, debiut portalowy :)

 

PS. Chyba raczej “wili” niż “Wili”, tak jak “rusałki”, a nie “Rusałki” :)

Ministerstwo, Mugole: jak dla mnie świadomy fanfik. Podobało mi sie, zwłaszcza twist. Az poczułem gdzieś z tyłu głowy coachingowe memy. Wziąć kogoś z talentem magicznym i potraktować tę sentencje na serio. Wyczuwam satyrę?

Najpierw chciałabym decyzję czy to fanfik czy po prostu szorciak z Twoim światem przedstawionym? Chciałabym zupełnie szczerą odpowiedź, bo naprawdę, te kawałki ze świata Pottera nie są złe, swoją funkcję spełniły. Ale użycie ich sugeruje fanfik, a na portalu literackim wolałabym czytać oryginalne pomysły. 

Na pewno w tyle głowy miałam tu potterowski światek magiczny, trudno tych skojarzeń jednak uniknąć. Na pewno nie traktuję tego jako fanfik, choć można go tak odczytać…

say what you mean, but don't say it mean

Oby tylko taki zabieg nie zakończył się jakimiś narcystycznymi zaburzeniami, w tę stronę też niezdrowo. :D Dobrze się czytało.

Na pewno nie traktuję tego jako fanfik, choć można go tak odczytać…

Cóż, ja bez wątpliwości widzę tu fanfik, za dużo elemetnów powiązanych z HP, jak na krótki tekst. Chyba że przemianujesz jakoś ministerstwo (niby nie jest napisane konkretnie, jakie to, ale skojarzenie i tak mam) i pozbędziesz się słówka “mugolski”. Ale czytało się dobrze, gładko. Jest pomysł i jest porządna realizacja. Zwłaszcza końcówka zaskoczyła, a to duży plus. I co do szczegółów technicznych:

jedynej osoby na świecie, które mogła uczynić ją

jedynej osoby na świecie, która mogła uczynić ją

W nocy tuż po nowiu zaczęła warzyć eliksir. W ciągu dnia warzyła maści i eliksiry

Drobne powtórzenie, ale rzuca się w oczy.

Uwaga! Spoilery w komentarzach! Czytasz na własną odpowiedzialność

Ładny szorcik z fajnym twistem, tylko te Potterowe realia niepotrzebne, to by się znacznie lepiej obroniło bez nich. Oraz, jakkolwiek oczywiście doceniam wtręty francuskie, nie bardzo rozumiem, dlaczego akurat nie czarny rynek?

http://altronapoleone.home.blog

Dziękuję Wam wszystkim za uwagi. Muszę pomyśleć jak przerobić ten tekst, bo widzę, że jednak te potterowskie odwołania siedzą za głęboko.

@drakaina – ten tekst osadziłam we Francji, stąd francuskie określenie. Może niepotrzebne, ale pasowało mi do melodii tekstu.

say what you mean, but don't say it mean

ten tekst osadziłam we Francji

Tylko tego nie widać ;) Imiona i jeden wtręt to troszkę mało, zwłaszcza przy odwołaniach do Pottera… Tu w ogóle jest problem taki, że to się może dziać absolutnie gdziekolwiek, włącznie z jakimś generic fantasylandem. I to nawet nie jest jakiś straszny problem, bo w szorcie nie musisz mieć całego tła, ale te drobne elementy, które są, nie wydają się do końca kompatybilne, zwłaszcza właśnie bez większego tła…

http://altronapoleone.home.blog

No ja powiem szczerze, że przez tę madame Laveau to w ogóle miałam wrażenie, że jesteśmy w Nowym Orleanie :D :D 

@drakaina – zmieniłam na czarny rynek. :)

@ninedin – szukałam francuskiego magicznego nazwiska, które będzie rozpoznawalne jako magiczne. :)

say what you mean, but don't say it mean

Flamel :) Skądinąd chyba występuje gdzieś w HP wspomniany

http://altronapoleone.home.blog

Tak, jeśli to ma być Francja to z pewnością Madame Laveau nie powinna się znaleźć w tekście. Mnie też jej nazwisko w trybie ekspresowym wysłało do Nowego Orleanu, mają tam dość francuskich wpływów, żeby pozostałe elementy też miały sens. 

Ogólnie przyjemny szorcik, twist na końcu mnie zaskoczył. Ładnie opisałaś proces tworzenia wywaru. Fajne. 

Tomorrow, and tomorrow, and tomorrow, Creeps in this petty pace from day to day, To the last syllable of recorded time; And all our yesterdays have lighted fools The way to dusty death.

Kilka gramów anielskiego głosu na czarnym rynku, → brakuje tu jakiegoś czasownika (znalazła?, kupiła?).

Całkiem przyzwoity szort, niezłe zakończenie.

Miła opowiastka z nieoczekiwanym finałem.

Nie czytałam pierwszej wersji szorta, ale obecną znajduję jako całkiem satysfakcjonującą. ;)

 

W nocy tuż po nowiu za­czę­ła wa­rzyć elik­sir. W ciągu dnia wa­rzy­ła maści… –> Czy to celowe powtórzenie?

Może w drugim zdaniu: W ciągu dnia sporządzała maści

 

Gdy na­stał nów i elik­sir lśnił mlecz­nym różem, opa­li­zu­jąc lekko ni­czym perła, Aria­na do­da­ła trzy kro­ple wła­snej krwi, prze­la­ła elik­sir do kie­li­cha. Ostat­ni krok.

Za­mknę­ła oczy. Unio­sła kie­lich do ust. Elik­sir wy­buchł… –> Nie brzmi to najlepiej.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Bardzo sprawnie, podoba mi się! Poszukiwanie składników lakoniczne, ale pasuje do formy. Zakończenie zrobiło chyba większość pozytywnego wrażenia.

Poprawiłbym tylko: “Kilka gramów anielskiego głosu na czarnym rynku, kilka gramów ukradła” na: “Kilka gramów anielskiego głosu na czarnym rynku, drugie tyle ukradła”. Sam walczę z podobnymi powtórzeniami w swoich tekstach, więc nie będę się przesadnie czepiał.

Nie odniosłem wrażenia, żebyśmy poruszali się tutaj w obszarze fanfiction. Z chęcią przeczytałbym więcej, o ustrukturyzowanej przepisami magii.

Francuską rzeczywistość próbowałbym przedstawić za pomocą zwyczajów, codzienności i przedmiotów, niż po prostu nazwiska. Charakterystyczna potrawa czy ciastko (Canelé!) mogą przenosić w bardzo konkretne rejony Francji. I nikt nie będzie miał wątpliwości, o którym kraju frankofońskim mowa. :)

Sympatyczne :)

Przynoszę radość :)

Nowa Fantastyka