- Opowiadanie: pawelek - Strasznie mi się podobasz

Strasznie mi się podobasz

wprawka, zabawka. 0 fantastyki. Nic, null. trochę  śmieszne. Pisane dla zabawy, nie chcesz nie czytaj. Publikuje, bo nie chce by mi zalegalo + z szacunku dla betujacego, ktory prace wlozyl by to... cos wygladalo :)

Dyżurni:

regulatorzy, homar, syf.

Oceny

Strasznie mi się podobasz

– Strasznie mi się podobasz.

– I co? To wystarczy? Że to niby taka magiczna formuła?

– No nie do końca.

– Co znaczy nie do końca? Miało być jak ty to robisz. A ty mi tu taki śmieszny tekst wstawiasz.

– Ale ja właśnie tak to robię. Podchodzę do dziewczyny, mówię to do niej i już. Już jest moja. Ale jak ty podejdziesz i to powiesz to nie zadziała.

– Dlaczego niby nie zadziała?

– No widzisz. Podczas kiedy ja to mówię to zakładam, że wysyłam odpowiednie feromony, czy inne takie tam. Intonuję to zapewne odpowiednim tonem, wsadzając w to jedno zdanie sporo chropowatości i męskości. Wszystko to robię odruchowo. A wszelakie wątpliwości rozwiewają się jak dziewczyna na mnie spojrzy.

– To co wtedy?

– Widzi moje oczy.

– I co w nich jest? – Gapi się w jego oczy. – Ja nic nie widzę.

– Bo jesteś facetem baranie. A pytając mnie o to jak zdobyć kobietę, zapewne wolisz baby mam nadzieję – rzuca ironicznym głosem. – A moje oczy są odpowiednio duże, wilgotne i kolorowe. I to też robię odruchowo. Nie wiem jak. Ale pamiętaj, kobieta zawsze najpierw patrzy ci w oczy. Musisz je odpowiednio wyeksponować.

– Że co niby? Mam się zacząć malować?

– Nie! No co ty. Widziałeś u mnie zestaw do makijażu?

– Prawdę mówiąc to w łazience…

– Nadia zostawiła. OK, nieważne. Nie, nie chodzi o malowanie oczu. Masz patrzeć szczerze i uczciwie. Nawet jeśli twoje zamiary zbyt uczciwe nie są.

– Nie no, musisz mi to pokazać, bo nie rozumiem.

– OK, dziś wieczorem w klubie?

– Którym?

– Obojętnie, może być „Over night”?

– Jasne, o dziewiątej?

– Spoko, to do zobaczenia na miejscu. Aha i wbij się w garniak. I eleganckie buty. Bez krawata, lekko rozchełstana koszula. Tak wiesz, na Włocha.

 – Do zobaczyska.

 

***

 

– Strasznie mi się podobasz – powiedział zmysłowo do ucha blondynki. Ładnie pachniała, jaśminem. Uroda średnia, piersi małe, ale za to nogi długie i twarz przyjemna. Trochę za duże stopy. To miała być prezentacja prostych sztuczek, a nie pokaz możliwości, więc im prościej tym lepiej. 

Kolega siedział naprzeciwko, też przy barze. Sączył drinka, tak jak mu kazał. Na szczęście wybrał męskiego, a nie jakieś dziwactwo z mlekiem. Przyglądał się dokładnie co robi dziewczyna, jakie są jej reakcje na odpowiednie działania podrywacza. A ten działał zgodnie z ustalonymi zasadami.

Zasada pierwsza, musisz wyglądać elegancko. Nie bajerancko, a elegancko. Zasada druga, w klubie nie pijesz piwa. Zawsze wybierasz drinki. Te męskie. Nie, martini z lodem to nie jest drink. Zasada trzecia, nigdy nie zachowujesz się, jakby ci zależało. Możliwe, że zaczniesz z nią, a wyjdziesz z jej koleżanką. Wszystko jest dozwolone, ale nie wolno ci, naprawdę nie wolno, nikogo urazić, bądź obrazić. Kluby często mają stałych bywalców i nie chcesz być traktowany jak gbur, albo jakiś zboczeniec. 

Kobieta obejrzała się. Zaczęła od rozporka, potem wzrok prześliznął się po płaskim brzuchu, klatce piersiowej, a zakończył na ustach. Do oczu nie doszedł.

– Też jesteś niczego sobie – powiedziała ładnym zachrypniętym basem. “Nadawałaby się do śpiewania bluesa, lub wyśpiewywania peanów na moją cześć” – pomyślał.

– Widzę, że jesteś śmiała. To dobrze, nie lubię zlęknionych.

– Ja też lubię odważne tygryski.

– To co, dopijemy drinka i strzelamy do mnie?

– Jasne!

Zapowiadała się cudowna noc, pełna zmysłowych wrażeń. No i prezentacja prawie się udała, bo choć dziewczyna nie do końca zachowała się jak powinna, to jednak sukces osiągnięty.

 

***

 

– Strasznie mi się podobasz! Ha, ha, ha, ha – roześmiał się.

– Spieprzaj dziadu.

– Nie wyglądasz na zadowolonego z wczorajszego pokazu – kpił sobie dalej.

– Przecież to był transwestyta – szepnął.

– Nie dosłyszałem, możesz głośniej?

–  Transwestyta – szepnął jeszcze ciszej.

– Co takiego?

– Transwestyta, kurwa! – ryknął na cały głos – mogłem się domyślić po tym, że najpierw zerknął na rozporek. Kurwa…

– I co? Nic nie zaszło?

– A noszę tęczową bransoletkę? – Uniósł rękawy pokazując nadgarstki. 

– Jeszcze nie, ale nigdy nic nie wiadomo. A przy okazji, Nadia zostawia teraz kosmetyki w mojej łazience. Dobrze wykorzystałem twoją lekcję.

– Kurwa…

Koniec

Komentarze

Fantastyki faktycznie zero.

Ale przecinków można by trochę dosypać.

Pozdrawiam wink

No, było śmiesznie. Taki poradnik, jak uwieść dziewkę.

Hmm… Zastanowiłabym się nad tym “pedałem”. Mógłbyś użyć może neutralnego sformułowania. Bo tak jest trochę niegrzecznie. Ale może się czepiam, może w literaturze tak wolno. Jednak to sprawia, że lubiani bohaterowie stają się lubiani mniej…

https://sjp.pl/pedale

No cóż, ta instrukcja niczym mnie nie zajęła i niczym nie rozbawiła, niestety. :(

 

- A moje oczy są od­po­wied­nio duże… ―> Zamiast dywizu powinna być półpauza.

 

Nada­wa­ła by się do śpie­wa­nia blu­esa… ―> Nada­wa­łaby się do śpie­wa­nia blu­esa

 

– Ja też lubię od­waż­nych ty­gry­sków. ―> – Ja też lubię od­waż­ne ty­gry­ski.

 

– Nie wy­glą­dasz na za­do­wo­lo­ne­go z wczo­raj­sze­go po­ka­zu.Kpił sobie dalej. ―> – Nie wy­glą­dasz na za­do­wo­lo­ne­go z wczo­raj­sze­go po­ka­zu – kpił sobie dalej.

 

– A wy­glą­dam ci na pe­da­ła? ―> Brzmi to fatalnie.

Proponuję: – A wy­glą­dam ci na geja?

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Jak dla mnie, w ogóle nie śmieszne. Motyw podrywu i uczenia go – tendencyjny. Nie skomentuję dalszej części. 

Mnie rozbawiło, bo facetom się wydaje, że to wszystko jest takie proste. xD

No, śmieszne trochę :)

Przynoszę radość

Dzięki za komentarze. 

regulatorzy - przed Tobą nic nie umknie. Poprawię w wolnej chwili.

Sara, Anet- morda mnie sie cieszy, że nawet dwóm osobom sprawiłem przyjemność. To nie jest proste, podrywanie. Tylko wychowanie dzieciaka jest trudniejsze niż zbudować fajny związek :)

regulatorzy - przed Tobą nic nie umknie.

Bez przesady, czasem coś umknie, mimo że staram się korzystać z sieci o bardzo małych okach. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Dobre do szybkiego poczytania przy porannej kawce, w sam raz. Dobrze, ze bliższe zajście nie bylo opisane :)

JohnnyTrestle

regulatorzy -

– A wyglądam ci na pedała? ―> Brzmi to fatalnie.

Proponuję: – A wyglądam ci na geja?

Ja sobie nie wyobrażam, że facet, prawdziwy macho, w zdenerwowaniu, mógłby nie powiedzieć pedała… Nieważne jak to brzmi. Wyobrażam sobie Jasona Stathama, który mówi “Do I look like a fag”, albo “Do I look like a gay”. Fag u mnie wygrywa… Przy czym szanuję zdanie większości i zmieniłem lekko tekst, bo ani mi w głowie obrażanie czyichkolwiek uczuć.

- A moje oczy są odpowiednio duże… ―> Zamiast dywizu powinna być półpauza.

Jestem tylko małym robiakiem… Już wiem o co chodzi. Nie zwracałem na to nigdy uwagi, bo to mi się jakoś tak samo :) -a, – , ―. Rozumiem, że właśnie wpisałem dywiz, półpauzę i pauzę. Może komuś się przyda :)

Pawełku, moje propozycje to tylko sugestie. To Twoje opowiadanie i wyłącznie od Ciebie zależy jakimi słowami będzie napisane. ;)

Cieszę się, że zadałeś sobie trud poznania pauzy, półpauzy i dywizu. Mniemam, że teraz będziesz stosował je bezbłędnie. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Regulatorzy – myślę, że to dyskusja do hyde parku. Co mogą, a czego nie, bohaterowie w ramach swojego jestestwa i obrony tego kim i czym są. I czy mogą wyrażać i obrażać również czytelnika? Kiedyś w tatrze pewien aktor (pan Wrocławski dla tych co wiedzą), mocno się po mnie przejechał, jako po widzu. I w sumie pamiętam to do dziś. To chyba fajne było, bo pozwala mi pamiętać, choć miłe niespecjalnie. No ale ponoć spóźnienie się na spektakl niewybaczalne jest, a na nas czekali chwilę :( Troche wstyd i miło, że poczekali, ale w zamian mi sie oberwało. A monodram super był :)

Pawełku, jeśli uważasz, że sprawa jest na tyle zajmująca, że warto przedyskutować temat w Hyde Parku, załóż stosowny wątek. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Zero fantastyki, a rozbawić nie dało rady :(

http://altronapoleone.home.blog

Drakaina - szkoda, ale moze nastepnym razem. Obiecuje probowac :)

Nie tracę nadziei :)

http://altronapoleone.home.blog

Dość przemielony temat. Ale mielony inaczej :)

Neurolog – dzieki za przeczytanie :) moze ja nie czytam zbyt duzo takich ksiazek, temat chyba raczej mielony w komediach typu Friends.

Hmmm. Fantastyki nie ma, nie rozbawiło, brakuje przecinków.

Ale dlaczego się facet nie zorientował, gdy tylko obiekt się odezwał? Bas to nie jest damski głos. Dałbyś mu tenor albo chociaż baryton.

Babska logika rządzi!

Finkla, sorry, nie znam sie na tych tam glosach :) tenor to mi sie z Pavarottim kojarzy. Ale dzieki za info :) poczytam. 

ogolnie, nie jest latwo sie zorientowac. Jak jest po zmianach hormonalnych to ciezko sie skapnac.

Finkla – dzieki za przeczytanie :)

Sama na te głosy pozostaję głucha jak pień, ale teorii mnie uczono. I bas to najniższy męski głos. To chyba nawet po francusku znaczy “niski”.

Babska logika rządzi!

Fajne tylko, że zakończenie było wiadome wcześniej :)

 

Pozdrawiam.

Schizofrenia, ależ dziwna ta choroba... Czy tylko mnie śmieszą homilie??? Dziwny ten świat w około.

Dawidq150– dzieki, ciesze sie ze sie podobalo.

Nowa Fantastyka