- Opowiadanie: maciekzolnowski - Kategoria dobra a cywilizacja zaawansowana w świetle skali Kardaszowa

Kategoria dobra a cywilizacja zaawansowana w świetle skali Kardaszowa

Oceny

Kategoria dobra a cywilizacja zaawansowana w świetle skali Kardaszowa

Przybyli z różnych stron, by radzić nad fundamentalną kwestią, czy warto być dobrym, czy też nie. Sądzono, że jest to sprawa natury etycznej. „Starajmy się – mówił senior-delegat – być przyzwoici, bo tego oczekują od nas: Bóg i Cywilizacja-X, która według skali Kardaszowa jest doskonalsza i docenia wszystko, co dobre. Zaprawdę powiadam wam: dopóki rozwinięte istoty się nami opiekują, nic złego stać się nie może” – wybrzmiało w deklaracji końcowej, już w nocy. Ta noc stała się triumfem nadziei. Czymże jest ludzkość bez nadziei? Nazajutrz świętowano. Przedstawiciele ludzkości zabrali delegatów i przetransportowali ich do ubojni. Kurczaki. Są takie dobre z surówką i ziemniaczkami!

Koniec

Komentarze

Dobre, spodobało mi się. :-)

Babska logika rządzi!

No, Finkla, nareszcie udało mi się Ciebie zadowolić, a jesteś, nie powiem, całkiem, całkiem wymagająca. Pozdrawiam wieczorową porą! :-) 

Oj tam, wiele dowcipów mi się podoba. Tu była konkretna puenta, więc drabelek zażarł.

Babska logika rządzi!

Wiem, że masz poczucie humoru, Finkla, zawsze wiedziałem. Naprawdę się cieszę i życzę spokojnej (owocnej, pracowitej?) nocki! 

Oj, czarny humor. Niezłe.

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

O, kurczaki!

No, nieźle, Maćku, naprawdę nieźle! ;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Dziękuję bardzo! Dobrze, że jest to humor. I dobrze, że jest czarny. Są też odniesienia do religii: jakiś element obrazoburczy czai się w tle.

Bardzo fajne! ale żeś to prawdziwie wymyślił:D

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Cieszę się, Asylum! Choć kurczaków, czubatki polskiej brodatej i zielononóżki polskiej mimo wszystko szkoda. Amerykańskie indyki byłyby chyba lepsze. 

Wielka szkoda! Tych amerykańskich indyków też, najlepiej, aby ich nie hodowali – tak.

Zapomniałam napisać, że przygnębił mnie ten drabble, ale cóż, myślę sobie, coraz częściej, że dzieła człowieka nie za dobrymi są, dla niego samego też. A przyrody coraz mniej:(

A drabble w punkt:), niestety.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Coraz bardziej skłaniam się ku wegetarianizmowi, przynajmniej do pewnego stopnia. 

Dzieła człowieka nie za dobrymi są, a i historia jest (często bywa) krwawa i okrutna. To tak, jakbyśmy się jej ciągle na nowo uczyli, i ciągle te same błędy popełniali. Zwykła nauka polega na jakimś progresie i wyciąganiu wniosków na przyszłość, a tutaj niczego takiego nie ma. Przykład: sposób wyłaniania rządzących nami polityków. Hitler doszedł do władzy w sposób demokratyczny, a ile zła wyrządził swym “wyborcom” (i nie tylko im zresztą). Absolutnie nie odnoszę tego do aktualnych spraw polskich, do obrońców konstytucji i demokracji. Wypowiadam się bardziej generalnie. 

Dobrej nocki, mimo wszystko! 

Tak masz rację, wreszcie kupiłam sobie Aureliusza  w nowym przekładzie ( już teraz starym, lecz wtedy nie kupiłam) i zamierzam się stoikować;)

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Marek Aureliusz nie był wybrany szczególnie demokratycznie…

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Może umiarkowana dyktatura nie byłaby wcale zła jako system sprawowania władzy nad światem, pod warunkiem wszelako, że dyktator miałby łeb na karku i nie byłby szaleńcem w sensie medycznym. Okej, taki mały żarcik. Ale swoją drogą uważam, że sprawy ważne dla całej planety winny być rozwiązywane tylko i wyłącznie przez wybitnych naukowców, gremialnie. Problem przeludnienia, zarządzania kurczącymi się stopniowo surowcami etc. – to nie są sprawy dla piewców tak zwanej demokracji parlamentarnej. Poza tym: ile tak naprawdę jest tej rzekomej demokracji w demokracji, czyli wszędzie tam, gdzie politycy są tylko marionetkami albo – tak jak na Ukrainie – aktorzynami, gdzie rządzi pijar, jak np. na dworze prezydenta Macrona. 

Temat około-drobiowy pewnie się jeszcze u mnie pojawi. Piszę właśnie coś o recyclingu. Poczekajta, będzie się działo, że… ło Matko Boska Częstochowska!

Co do stoików – to się nie wypowiadam, filozofia jak każda inna, ale pamiętam, że ludzie, poeci, którzy uprawiali stoicyzm byli mi i nadal są bliscy. ;)

tylko i wyłącznie przez wybitnych naukowców, gremialnie

Primo – gremium zawsze ma jakąś swoją wewnętrzną politykę. Merytokratyczne może mieć nawet gorszą.

Secundo – nie wszystkie sprawy podlegają naukowej racjonalności i nie w każdej naukowcy są kompetentni.

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Zgadzam się i z tym, co po pierwsze, i tym, co po drugie. Ale jak wsłuchuję się w bieżący dyskurs polityczny, to mi brakuje w nim merytorycznego ujęcia poruszanych zagadnień. Za każdym razem przeżywam swoiste deja vu i mam oto wrażenie, że znalazłem się na powrót w podstawówce, gdzie dzieciaczki ciągną się, szarpią za włosy i obrzucają papierowymi samolocikami, a reszta klasy kibicuje swym ulubieńcom. Politycy!

Chyba trochę odeszliśmy od tematu kurcząt oraz zagadnień ogólnocywilizacyjnych i etycznych. 

Te kurczaki to takie całkiem mądre i gadające…

Bardzo inteligentne stworzonka, GMO w wersji doborowo-drobiowej. ;)

Tarnino, a i owszem Aureliusz niedemokratycznie wybrany, lecz do siebie pisał – i to najbardziej mnie porusza. Co do merytokracji, niestety też myślę, że ścieżka błędna, przekonanam, chociaż ciągle w duszy kontestuję – jak to możliwe? lecz przyznaję – tak, tak po trzykroć. Cholernie byłam zdumiona, kiedy dwa lata temu skonfrontowałam się z tym poglądem. Poległam i teraz sama nie wiem. Chyba mix i edukacja.

Kolejny tekst będzie dobry, Maćku. Wczoraj uslyszałam, że jeden burger to dwa i pół tysiąca litrów wody, cholera! czyli susza.

Nie mam nic przeciwko jedzeniu czerwonego mięsa, ponoć dobrze robi na testosteron, ale nadprodukcji już tak. Eh, płynę w swoje poglądy, opinie, kończyć trzeba ten post.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Kurzy mutant z Kentucky :)

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Ano, Kentucky, dziwny stan, ciągle południowy. Nigdy nie zapomnę tego, kiedy w kinie na obrzeżach Luisville, seans za dolara, może dwa usłyszałam rasistowski tekst, na temat biało-czarnej pary. Potem pytałam, pytałam. Dla niczego – usłyszałam, albo tak to sobie przetłumaczyłam.

Cholernie mnie to boli. Głupstwo, po co o tym myśleć. Próbowałam i nie potrafię ogarnąć tych kurczaków i désintéressmant ludzkości. Pewnie to ta globalna wioska – za duża jest.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

A może tak: jest nas, ludzi na planecie, która jest globalną wsią niesielską i nieanielską, za dużo!? Nie wiem, czy ludzi jest za dużo, ale ciężko jest mi przeboleć, że będzie ich więcej, dużo, dużo więcej. Wszystko ma swoje granice, jak wiadomo. I po progresie musi nastąpić niewątpliwie regres do jakieś mniejszej albo nawet całkiem małej liczby. Tak mniemam. 

Merytokracja jakichś noblistów albo innych illuminati (he, he, czyli, że nasz Lechu z Gdańska też by się załapał) byłaby chyba dla mnie najstrawniejsza. Na szczęście dawno już temat organizowania ludzkości przestał mnie obchodzić. 

Co do kurczaków jeszcze, to zastanawia mnie motyw wiary w to, iż istoty lepiej rozwinięta (kosmici) życzą nam, ludziom dobrze, bo – w gruncie rzeczy – to my jesteśmy tymi kurczakami z powyższego króciaka, bezbronnymi i łatwowiernymi. 

No, nie wiem, czy nobliści by się sprawdzili. Zdaje się, że innego pokojowego dostał prezydent USA, który natenczas prowadził jakąś wojnę…

Babska logika rządzi!

Obama! No tak, wygrywają ci, co walczą o pokój (z naciskiem na: walczą). 

będzie ich więcej, dużo, dużo więcej

Albo i nie. Ostatnia teoria jest taka, że niekoniecznie.

czyli, że nasz Lechu z Gdańska też by się załapał

motyw wiary w to, iż istoty lepiej rozwinięta (kosmici) życzą nam, ludziom dobrze, bo – w gruncie rzeczy – to my jesteśmy tymi kurczakami z powyższego króciaka, bezbronnymi i łatwowiernymi. 

Częściej spotyka się pogląd wręcz odwrotny. Ale ani jeden, ani drugi nie jest bardziej zasadny. Nie bez dodatkowych założeń (np. w Trylogii kosmicznej Lewisa założenie jest takie, że Upadek nastąpił tylko na Ziemi, na innych planetach nie).

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Podeprę się Kingiem: “Zabijanie dla pokoju jest jak pieprzenie się dla cnoty”.

Babska logika rządzi!

Częściej spotyka się pogląd wręcz odwrotny. Ale ani jeden, ani drugi nie jest bardziej zasadny.

Dochodzi jeszcze paradoks Fermiego (parodii “Starożytnych kosmitów” na YT nie będę Ci polecał). :)

 

Mocno powiedziane, ale to prawda, Finkla. King ma rację.

 

 

 

 

Nowa Fantastyka