- Opowiadanie: Matsu123 - Pisanie na pierwszym miejscu

Pisanie na pierwszym miejscu

Wstawiam.

Dyżurni:

regulatorzy, homar, syf.

Oceny

Pisanie na pierwszym miejscu

Człowiek nie potrafi ocenić swojego opowiadania, nie potrafi poprawić błędów, dopóki nie zaryzykuje podzielić się tym z ludźmi. Tak jak powiedziała Anais Nin ,,Piszemy, by posmakować życia podwójnie’’.

Jeżeli masz talent, to siadaj i pisz. Jeżeli czujesz potrzebę pisania, zrób dokładnie to samo. Nie przeciągaj. To nic trudnego. Stukasz w klawisze, a na ekranie wyskakują literki. Łatwe. Jak skończysz przeczytaj to jeszcze raz i tyle. Koniec. Tak jak mówią… pisz, a potem przejmuj się błędami.

Jeżeli przyjmie cię fala krytyki, nie poddaj się. Walcz o swoje. Tak jak ja.

Powiem ci jeszcze w sekrecie, że pisarze bywają dziwni. Ha! Załapałeś? Siedzą cały czas przed komputerem i pyk! Pyk! Jeżeli to czytasz, uwierz że też jesteś dziwny. Bo to czytasz. Rozumiesz? Nie? Wytłumaczę. Czytasz właśnie tekst o czymś, co słyszałeś i sam wywnioskowałeś już lata temu. Musisz lubić pisać skoro czytasz ten poradnik. Podałem banalne rzeczy. Ale powiem ci szczerze… Ja jestem dziwniejszy… Bo przecież ja to napisałem.

Koniec

Komentarze

Musisz lubić pisać skoro czytasz ten poradnik. Podałem banalne rzeczy. Ale powiem ci szczerze… Ja jestem dziwniejszy… Bo przecież ja to napisałem.

To jest poradnik???

 

Matsu123, mylisz się. Nie lubię pisać, ale przeczytałam Twój tekst, bo dodałeś go w dzień mojego dyżuru. ;)

 

Owszem, nie da się ukryć, że podałeś/ napisałeś banalne rzeczy.

Być może jesteś dziwny, bo napisałeś powyższe zdania, ale uwierz mi – jestem dziwniejsza, bo przecież je przeczytałam. ;)

 

 

W przedmowie napisałeś:

Wstawiam.

Nie wykluczam, że mój komentarz wygląda tak, jak wygląda, bo nie ukrywam, że wcześniej wstawiłam się. ;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Matsu, jeśli uważasz ten tekst za poradnik, to może należało go umieścić w dziale publicystyka, zwłaszcza że opowiadaniem to nijak nie jest… Końcówka (bez wzmianki o poradniku) mogła by być zakończeniem jakiegoś horroru, ale to, co jest wcześniej? Trudno powiedzieć, co to w ogóle ma być.

 

Poza tym, jeśli porywasz się na pisanie o pisaniu, to staraj się pisać poprawnie. Jak na ledwie ponad 1000 znaków, błędów i nieporadności jest tu co niemiara.

 

“dopóki nie zaryzykuje podzielić się” – ryzykować nie łączy się z bezokolicznikiem

 

“Tak jak powiedziała” – wystarczy: Jak powiedziała; po Nin przecinek

 

“Jak skończysz[,+] przeczytaj to jeszcze raz i tyle.”

 

“Jeżeli przyjmie cię fala krytyki, nie poddaj się.” – raczej nie poddawaj się; w ogóle to dość dziwne zdanie, przyjmujące fale i poddawanie się im oznaczają raczej płynięcie z prądem, a mam wrażenie, że miałeś coś innego na myśli

 

“Czytasz właśnie tekst o czymś, co słyszałeś i sam wywnioskowałeś już lata temu.“ – raczej: do czego sam doszedłeś

 

“Musisz lubić pisać[+,] skoro czytasz ten poradnik.”

 

“Podałem banalne rzeczy.” – podałem średnio pasuje do kontekstu

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Nie wiem, czemu miałby służyć ten tekst, poza podkreśleniem własnej zajebistości. 

ironiczny podpis

Przeczytałem i tyle. Właściwie wszystko napisała Drakaina.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

No dobra, a gdzie tu jest fantastyka?

Babska logika rządzi!

Że niby magia? Że niby oddziaływanie słowem na czytelnika? Ciekawe…

 

Peace and love :)

 

Jestem rozczarowana. Czekałam na opowiadanie godne jednego z tekstów Edgara Allana Poego o pisaniu, a dostałam banalne przemyślenia…

Dzięki za te wskazówki, autorze. Choć ja błędami w tekstach przejmuję się już teraz. Więc Twój, niestety, skończyłem czytać, będąc już dość mocno przejętym. 

Jest nad czym popracować. Trzymam kciuki.

Nowa Fantastyka