- Opowiadanie: Kaneki123512 - Wróżka zębuszka

Wróżka zębuszka

Mam nadzieję, że ten krótki wiersz przypadnie wam do gustu ;)

Dyżurni:

brak

Oceny

Wróżka zębuszka

 Tej nocy niezwykłej, nad horyzontem pościeli przeszywanej.

Na mocarskich skrzydłach, przyszła w sukni porcelanej.

Podleciała bliżej, zaintrygowana…

Pełna entuzjazmu i podekscytowana.

Na chłopczyka śpiącego chwilę popatrzyła.

Przybliżyła się i ząb za pieniądze podmieniła.

Ranka pięknego chłopczyk obudził się szczęśliwy.

Zajrzał pod poduszkę, wyjął banknot i sprawdził czy prawdziwy.

Na końcu pobiegł do mamy roześmiany.

Mijając korytarz, gdzie walały się skrzydła i suknia z porcelany.

Koniec

Komentarze

Wierszyk nieźle pomyślany i taki, powiedziałabym, nieco staroświecki. Rozczulająca jest wizja mamy przebranej za wróżkę i tylko zastanawiam się, skąd ona wzięła suknię z porcelany?

 

nad ho­ry­zon­tem po­ście­li prze­szy­wa­nej. –> Co to jest pościel przeszywana?

 

przy­szła w sukni por­ce­la­nej. –> Suknia może być porcelanowa, ale nie porcelana.

 

Pod­le­cia­ła bli­żej, za­in­try­go­wa­na… –> Co zaintrygowało wróżkę? Przecież wiedziała, po co się przyleciała.

 

Przy­bli­ży­ła się i ząb za pie­nią­dze pod­mie­ni­ła. –> Przy­bli­ży­ła się i ząb na pie­nią­dze pod­mie­ni­ła.

 

Zaj­rzał pod po­dusz­kę, wyjął bank­notspraw­dził czy praw­dzi­wy. –> Zdaje mi się, że wróżki zostawiają monety, nie banknoty. No, chyba że ta wróżka akurat nie miała drobnych.

Jak chłopiec sprawdził autentyczność banknotu?

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Kaneki, szczerze? Lepiej pisz prozę. W “Zimie stulecia” miałeś ładny pomysł, a nad wykonaniem da się popracować, w przypadku opowiadania to wyłącznie kwestia opanowania języka i wyrobienia sobie choćby i przezroczystego, niczym się niewyróżniającego, ale poprawnego stylu. To wystarczy, jeśli historia będzie wciągająca, świat ciekawy, a bohaterowie pełni życia. Nie wszyscy poczytni autorzy są jednocześnie mistrzami języka i dopóki ten nie razi, jest ok.

 

Poezja to naprawdę dużo wyższa szkoła jazdy i nie wystarczy na siłę zrymować tego, co się chce powiedzieć. Wydawało mi się, że w szkole uczą o tym, że rymy gramatyczne to ZUO, a u Ciebie: pierwszy i drugi i czwarty dwuwiersz imiesłów przymiotnikowy/przymiotnik w tym samym przypadku, trzeci – czasowniki w tej samej formie, dopiero w piątym na upór można uznać rym za sensowny. Poza tym żywcem nie trzymasz żadnego rytmu – nie ma ani równej liczby zgłosek (sylab) w wersach, ani plus minus metrum (w przybliżeniu: określonej liczby regularnie rozłożonych akcentów).

Na dodatek przymiotnik “porcelany” nie istnieje, mówi się “porcelanowy”. Jak bym koniecznie potrzebowała stworzyć taki neologizm, to podwoiłabym n: porcelannej.

 

Wybacz szczerość, ale naprawdę lepiej inwestuj w pomysły fabularne i ćwiczenie warsztatu.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Zdaje mi się, że wróżki zostawiają monety, nie banknoty. No, chyba że ta wróżka akurat nie miała drobnych.

Reg, jesteś w błędzie, niektóre wróżki są całkiem hojne i mają ze sobą grubą kasę. Znajoma pracująca w prywatnym przedszkolu opowiadała ostatnio, jak to dziewczynka się chwaliła, że dostała od wróżki stówkę za zęba. Wątpię, żeby to było w monetach :P

OK, Realucu, stówy drobnymi wróżka pewnie nie zostawiła. ;)

Jednakowoż nie ukrywam, że taka szczodrość/ rozrzutność Zębuszki jest dla mnie, delikatnie mówiąc, niezrozumiała.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Znowu – jak na twój wiek jest dobre, tym niemniej nadalk dużo brakuje. Drakaina już szeroko opisała problemy z wierszem, tak więc nie za bardzo mam co od siebie dodać.

ironiczny podpis

Zgadzam się z Drakainą. Nie lubię rymów gramatycznych.

A puenta… Cóż, my już wiemy, jak to jest z Zębuszką, a nawet mikołajem, więc nie była specjalnie odkrywcza.

Babska logika rządzi!

Cóż, my już wiemy, jak to jest z Zębuszką, a nawet mikołajem, więc nie była specjalnie odkrywcza.

Ajaj, Finkla, po co ta uszczypliwość :P

 

A co do rymowanki, cóż, przeczytałem i nie mam nic do dodania. Ale na pewno przyjemnie się ją pisało, a po skończeniu rozpierała autora duma (bo autorzy ani trochę nierozpierani dumą raczej nie publikują utworu na portalu ;)), więc zasadniczy cel jest spełniony.

Pisz dalej, Kaneki (prozę).

Ech, nie chciałam być uszczypliwa. Próbowałam wytłumaczyć młodemu człowiekowi punkt widzenia ludzi już od pewnego czasu dorosłych.

Babska logika rządzi!

Dziękuję za komentarze! :D ^^

Aż przyszedł mi pomysł na wróżkę, co sama wyrywa dzieciom zęby, żeby spłacić kredyt za wróżkowy dom… ;)

Całkiem zgrabny wiersz z ciekawą puentą. Masz duży potencjał, pisz dalej.

Blacktom, wyszedłby z tego niezły horror z komornikiem w tle ;)

@Blacktom, rządzisz :P Jak napiszesz, chętnie przeczytam :) 

Chociaż ogólnie zgadzam się z moimi poprzednikami, to jednak wierszyk mi się podobał. Tak po prostu bez zbędnego rozwinięcia. 

Firiel – Dzięki wielkie ^^ :3

ANDO – Dzięki! :3

Jak na 14 lat to całkiem nieźle. Poćwiczysz kilka lat i coś z tego będzie!

Słodkie. Jak na Twój wiek – całkiem dobrze, tylko tutaj:

 sprawdził czy prawdziwy

przed "czy" powinien być przecinek.

 

Pracuj dalej.

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Nowa Fantastyka