- Opowiadanie: Darrien - Czarodziej Wulgarix

Czarodziej Wulgarix

Lubię rymować, a zwłaszcza próbować dobrze sparodiować po swojemu dany wiersz. Czarodziej Wulgarix narodził się niespodziewanie i będą z pewnością o nim opowiadania. 

Uwaga: Wiersz jest trochę wulgarny oraz erotyczny. :)

Dyżurni:

brak

Oceny

Czarodziej Wulgarix

Czarodziej Wulgarix

 

Czarodziej Wulgarix we wsi Polskiej mieszka,

potężną ma moc, ten nasz koleżka,

co dzień do niego tłumy przychodzą,

na wszystkie jego zalecenia się godzą.

 

Razu pewnego do niego młoda dziewka przyszła,

co za starego kupca Alojza, za mąż wyszła,

bogata to panna była, ale z jednego powodu niezadowolona,

bo małżonka głowa, wiecznie jest trunkami podchmielona,

pragnęła słodkiej namiętności,

oraz gorącej miłości,

chciała zaznać wreszcie seksu,

a nie czyścić garnki przy pomocy pumeksu,

ten garść Viagry jej daje,

która test pomyślny zdaje.

 

Innym razem przyszła napalona wiecznie dziewka,

co niedaleko naszego czarodzieja mieszka,

rzekła do niego "Wsadź go głęboko",

a przy tym puściła do niego oko,

zabrali się zaraz do radosnych harców,

magia jego odmłodziła ludzi z domu starców,

po długim i jakże namiętnym seksie,

dała mu wódki, zakupionej w Peweksie,

na odchodne pocałowała go w usta,

i skończyła się na tym słodka rozpusta.

 

Innym razem pijany Lenin do niego przychodzi,

Wulgarix widząc go wrzasnął – Komunizm odchodzi!,

rzucił na niego straszliwą klątwę,

zamiast penisa, miał zgniłą mątwę,

poderżnął mu potem nożem gardło,

zgiął go w pół, a głowę dał pod imadło,

zgniótł ją delikatnie, a potem położył na kowadło,

dobił głowę komunisty młotkiem,

a potem polał ją błotkiem,

zakopał później głęboko w ziemi,

nałożył dookoła niej kamieni,

a krew tyrana na nich się czerwieni.

 

Kolejnego dnia ocalić przed goblinami musiał miasto,

które podrzucały mieszkańcom zgniłe ciasto,

ci w podzięce skrzynkę wódki mu dali,

oraz dziewkę i z radością go żegnali,

a on ją wykorzystał gdy się od miasta oddalili,

potem raz jeszcze zaspokoił swoje żądze,

i w nagrodę dał jej pieniądze.

 

To już bajki koniec moi mili,

Wulgarix i dziewka, winem się upili,

o coś się bardzo pokłócili,

a potem się zabili.

 

Mam nadzieje, że się spodobało,

bo mi się bardzo miło rymowało.

Koniec

Komentarze

Żenująco prymitywna, koszmarna rymowanka. :(

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

No, to ten tego… w zasadzie nie wiem, co napisać. Mi to wygląda na najzwyklejszą rymowankę, stworzoną dla zabawy i tyle. Nic dodać nic ująć. Nobla za to nie dostaniesz :)

Kiedyś dostanę Nobla.

No, do Mickiewicza to Ci jeszcze dużo brakuje.

Humor raczej z tych prymitywnych. Dominują rymy, których nie trawię – gramatyczne.

Czarodziej Wulgarix we wsi Polskiej mieszka,

Dlaczego “polskiej” dużą? To przymiotnik przecież. Nie przesadzajmy z licentią poeticą…

Babska logika rządzi!

Darriena wieńcem Muza zdobić chciała. Niestety, gdy ujrzała, to tylko osrała! :P

 

Regularnym trzynastozgłoskowcem jednak ładniej:))))

Do Mickiewicza mi daleko, a nie mam typowego humoru. 

Rymowanie dla samego rymowania. Ale skoro – jak mówi ostatni wers – mi się bardzo miło rymowało, to czemu nie?

Gdyby tak opatrzeć ten utwór kategorią "Grafomania 2018", odbiór byłby pewnie pozytywny, a i miałbyś szansę na wygraną w najbardziej prestiżowym konkursie na tym forum. ;)

Opatrzeć jak najszybciej! :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

@Karol i @Zalth Zrobione, swoją drogą może doczekam się tytułu Małego Grafomana, bo tytuł Wielkiego Grafomana został już zajęty. :) 

Do Fredry, to ci jeszcze trochę brakuje, ale widzę potencjał. ;)

Słuszna decyzja w związku z przystąpieniem do Grafomanii.

Wódka się leje strumieniami, poszła co najmniej butelka wina, a w oparach seks ze starym świntuchem, jak u Charlesa Bukowskiego, normalnie ;)

Składam oficjalny protest! Nastąpiło rażące i z gruntu nieuczciwe złamanie reguł konkursu . :D

Czy aby przypadkiem utwory w konkursie “Grafomania” nie powinny być ŚWIADOMIE grafomańskie? NIEŚWIADOMIE grafomańskie utwory się nie liczą! A ten jest zdecydowanie taki właśnie. Autor nawet nie czuje, jak mu się rymuje. Sam przyznał, że on tak na poważnie. I ów rażący wszelki smak, nawet ten zły, gwałt na odbiorcach podoba. Jest prawdziwym obrazem jego zdolności.

Tym samym zaś, wyraża jego SZCZERĄ i PRAWDZIWĄ grafomanię.

Tymczasem w konkursie NF – KAŻDY startujący ZDECYDOWANIE POWINIEN CZUĆ mękę związaną z tworzeniem utworu stricte grafomańskiego. Prawdziwy BÓL pisania czegoś wbrew swej jaźni i naturze. Dysonans jak przy słuchaniu noża jeżdżącego po szkle. Albo suchego drewienka świszczącego między zębami.

Powiem jeszcze prościej, żeby dotarło: sorki, ale w konkursie malarskim dla ludzi NAŚLADUJĄCYCH twórczość szympansów, prawdziwy szympans pobije wszystkich na głowę już na starcie.

Dlatego onoż coś w ogóle nie powinno kalać swym bezwstydnym prymitywizmem stron NF. No chyba że świadomie już całkiem jedziemy w kloakę, to wtedy proszsz…

Tak sądzę!

Rybak

Tym­cza­sem w kon­kur­sie NF – KAŻDY star­tu­ją­cy ZDE­CY­DO­WA­NIE PO­WI­NIEN CZUĆ mękę zwią­za­ną z two­rze­niem utwo­ru stric­te gra­fo­mań­skie­go. Praw­dzi­wy BÓL pi­sa­nia cze­goś wbrew swej jaźni i na­tu­rze. Dy­so­nans jak przy słu­cha­niu noża jeż­dżą­ce­go po szkle. Albo su­che­go dre­wien­ka świsz­czą­ce­go mię­dzy zę­ba­mi.

Z tym wnioskiem zgadzam się w poprzek, wzdłuż i wzwyż!

Ale co zrobić, jeśli ktoś ma talent? Nie-naturszczyki mogą powalczyć o następne miejsca… ;-)

Babska logika rządzi!

Zostawiam nowy ślad, zobaczywszy zdumiona, że Autor, kiedy zorientowawszy się, że jako poeta furory swą rymowanką nie zrobił, postanowił, wiedziony zresztą nie własnym pomysłem, popróbować się pomieścić w innej kategorii. Na mój gust, nie jest to wyjście z tej matni, bo rymowance od dodania jej oznaczenia konkursowego wcale się nie polepszyło, a wręcz odważam się pisnąć, że nadal razi swoją mizerią.

Czy jednak się sprawdzi w nowej rzeczywistości, nie mnie osądzać, na szczęście, a Wielkiemu Juroru, Berylu, raczej.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Po przeczytaniu komentarzy dowiedziałem się, że ta grafomania nie była zamierzona i to już trudno odebrać pozytywnie :( Niby śmieszno prymitywne i w ogóle, ale… Co chciałeś zrobić?

Pozdrawiam!

https://www.facebook.com/Bridge-to-the-Neverland-239233060209763/

Widzę, że tekst jest… natury spornej, więc powiem i ja, co myślę:

– od strony konkursu Grafomania – zbyt dobrze zrymowane i zbyt śmieszne w sposób niegrafomański,

– od pozostałych stron – zabawne, ale dość prymitywne.

Mimo wszystko lepiej wypada, jeśli tekst NIE byłby liczony w poczet Grafomanii.

 

rzucił na niego straszliwą klątwę,

zamiast penisa, miał zgniłą mątwę

 

A to mnie autentycznie rozśmieszyło :)

Pozdrawiam.

Precz z sygnaturkami.

Hmmm… Przeczytałam…

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

NK, "zbyt dobrze zrymowane"?Ty tak poważnie? O Tempora, o Mores! Czas umierać!

Rybaku, 776 lat to i tak nieco więcej, niż średnia. Swoje już przeżyłeś ;-) 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Jak na Grafomanię zbyt dobrze zrymowane :)

Precz z sygnaturkami.

Mogę zmienić z powrotem kategorię na domyślną, bo i tak może pod grafomanię załapią się inne opowiadania, ale to czas pokaże. Dziękuje bardzo wszystkim za przeczytanie. :)

Jeśli wymagasz kultury od innych, to może daj przykład i zacznij od siebie, Rybaku.

W bizarro kupa wcale nie wygląda dziwnie.

Babska logika rządzi!

Nie ma to, jak dyskusja na temat kupy. Lecę po popcorn :D

Kiedyś dostanę Nobla.

Hi, hi, ci Krytycy… Kto ich zrozumie?! ;D

Jakaś obsesja na punkcie defekacji? Zaczęło się już od pierwszego twojego komentarza.

Rybaku – zacznij zachowywać się kulturalnie. To pierwsze i ostatnie ostrzeżenie.

Rymowanka nie przypadła Ci do gustu – dałeś temu wyraz. Jednak Twoje komentarze wybiegają poza granice dopuszczalnej krytyki i przemieniają się w nabijanie z tekstu, a miejscami także obrażanie samego autora.

Takie zachowanie nie jest tutaj tolerowane.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Uderz w stół, nożyce się odezwą? A tnij, Waść! Ale po całości, do czysta. Ja nie z tych adorujących:D

Zdaje się, że coś mnie ominęło?

Precz z sygnaturkami.

Przaśny humor i częstochowskie rymy. To może być recepta na sukces (vide disco polo) ale to nie moje klimaty. Dyżurni są podobno zwolnieni z komentowania wierszy, więc wybacz mi ten krótki, mało merytoryczny komentarz.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Czarownik Wulgarix skryty w leśnej głuszy

tłumy ściąga spragnione pomocy i rady.

Mocą swą niewymowną głazy tęgie kruszy,

goście korzą się przed nim, nie chcąc z magiem zwady.

 

Razu pewnego do niego młoda dziewka przyszła

panna bogata wielce, lecz z miną skwaszoną,

co za starego kupca Alojzego wyszła:

mąż bez przerwy pijany – omijał jej łono.

 

Garnki wiecznie szorować bez seksu, miłości?!

Wulgarix  wspomógł biedną. Viagrę hojnie daje.

Niech zazna dziewczę wreszcie słodkiej namiętności

i niechajże jej Alojz test męskości zdaje!

 

Drogi Autorze. Mnie to zajęło dokładnie cztery minuty i 45 sekund (zmierzyłem). Można? Można. No. I jak dalej tak to napiszesz, może będzie się nawet nadawało do przeczytania bez odruchu odrzucenia… I bez obrażania odbiorców . Choć nadal , nawet bardziej literackie, i tak będzie płaskie potwornie.

Dzięki, ale wolę chwilowo zachować pierwotną wersję rymu, chociaż muszę przyznać, że wiersze tudzież rymowanki, to twoja brożka.

I słusznie Darrienie. w końcu to Twój wiersz. Można tekst skrytykować, może się czytelnikowi nie spodobać, może nie przypaść do gustu z różnych powodów. Ale napisanie go od nowa przez komentatora to już lekka przesada, Rybaku ;) Ten czas pisania swojej wersji, który podałeś, brzmi nieco lekceważąco dla autora. Podejście “a teraz napiszę w 4 minuty swoją wersję i ona jest lepsza i tak masz dalej pisać” jest strasznie protekcjonalne (nawet jeśli zgrabnie to przerobiłeś).

 

Ja się wersją Darriena nie poczułem obrażony ani nie zauważyłem u siebie odruchu odrzucenia. Zwyczajnie wiersz nie przypadł mi do gustu ani w swej formie, ani w treści. Ale to nadal wiersz Darriena i może komuś się spodoba. 

Po przeczytaniu spalić monitor.

@mr.marras “– Mój rycerz na białym koniu(…)” :)

 

Dzięki raz jeszcze, może faktycznie Wulgarix nikomu do gustu może nie przypaść, ale jak go się dobrze rozpisze, to może być dobrym bohaterem w nie jednym opowiadaniu.

Może jak wrzucę białe wiersze romantyczne za które dostałem celujący w gimnazjum, to może się komuś spodoba?

To też ma być na serio? Daj sobie spokój z pisaniem “wierszy”, bo od rymów częstochowskich i koszmarnego braku rytmu głowa boli.

 

Rybaku, pierwszy wers pierwszej i drugiej zwrotki szwankują (zła liczba sylab, rytm się łamie). Ale wystarczy: Czarownik → czarnoksiężnik; Razu pewnego → Dnia pewnego – i po kłopocie. A wersja jest o wszystkie kręgi nieba lepsza, mimo paru gramatycznych rymów.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Nowa Fantastyka