- Opowiadanie: Bailout - Czytanie z pierwszego listu do Tybetańczyków

Czytanie z pierwszego listu do Tybetańczyków

Dyżurni:

Finkla, joseheim, beryl

Oceny

Czytanie z pierwszego listu do Tybetańczyków

Do Jego Świątobliwości Dalajlamy

 

Synu!

 

Buddy mówi, że jesteś spoko ziom, więc kierujemy ten przekaz w Twoje neutralne ręce, prosząc o ogólnoświatową publikację w internecie. Dziś mamy ostatni dzień urlopu, a wczoraj piliśmy (no dobra, Al sączył herbatkę), kontemplując zepsucie świata. Sam wiesz: aborcje, eutanazje, onomatopeje, coraz durniejsze konkursy na fantastyka.pl, plastykowe żarcie, drogie gry komputerowe i zamachy. Wszystko spsiało i trzeba z tym skończyć, a potopy nie są już trendy. Tedy ogłaszamy: pojutrze muzułmańsko-chrześcijański koniec świata. Wyznawcy proroka dostaną, standardowo, połowa – harem, połowa – wieczne pranie gaci. U mnie – niespodzianka, szykuję coś ciekawszego niż śpiewanie w chórach anielskich. Lucjanowi, z jego gorącymi imprezami, w pięty pójdzie. Wam zostawiamy Ziemię, tylko macie się dogadywać z delfinami i tchórzofretkami.

 

Pozostający z szacunkiem na Wieki

 

Boguś i Al

 

P.S. W podzięce za fatygę, przeniesiemy Kitajców do Australii, bawcie się dobrze.

Koniec

Komentarze

Krótki i odjechany komentarz społeczno – polityczny. Fajne! 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Thx, man :D

coraz durniejsze konkursy na fantastyka.pl

Zachichotałem tak głośno, że aż kumple z openspace’a zobaczyli co u mnie ;) Tekst krótki, ale dobrze wymierzony i z ciekawymi tekstami. Dobry szorciak do uśmiechnięcia się ;)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Dzięki, NoWhereMisiu, pozdrów kumpli i pracuj, a nie gupoty czytasz.

Potopy nie są już trendy ;) Jesteś mi winien herbatę, kolego, bo wyplułem na biurko ;)

Cholera, srogie terminy dziś nastały dla moich Czytelników. Pogadam z Alem o herbatce.

Melduję, że przeczytałam.

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Zaszczyconym wielce, raduje się me serce.

Się uśmiechłam :D

No i proszę, da się nie zniszczyć biurka i open space’a? Da się. Brawo dla Pani, uczcie się, Panowie.

Bardzo w moim stylu. Świetny tytuł, zrewidowane niechybne oznaki nadejścia Apokalipsy i w sumie optymistyczne prognozy – to śpiewanie w chórze jakoś mnie nigdy nie kręciło.

No i git, kolejny, zadowolony Klient. Aż się boję, bo coś za gładko idzie. A nie, jeszcze wielu dyżurnych malkontentów tu nie zawitało. Zapraszamy serdecznie.

Ja najwyraźniej jestem dyżurnym malkontentem ; /, bo choć przeczytałam gładko i szybko, to jakoś kupiona nie zostałam. Do uśmiechnięcia, owszem, ale też do szybkiego zapomnienia.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

A wiesz, że m. in. o Tobie myślałem :D :D? Nic to, otrzepujem się i jadziem dalej, a za opinię, tak czy inaczej, dziękuję.

Spodobało mi się i rozweseliło. ;D

Ale jak znam Kitajców, to w Australii natychmiast rozmnożą się jak króliki. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Mnie również się spodobało :) I przyszły mi na myśl “Orki z Majorki” :D

Taki już mój urok ; p

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Sympatyczny, zabawny tekścik :) Te drogie gry komputerowe to największa tragedia XD A cena iphoneX? Czyli koniec świata jeszcze przed premierą telefonu, który sczytuje Twoją twarz? Spoko, tylko co z ateistami i agnostykami? ;)

Tu malkontent numer dwa. Chyba za dużo w internetach siedzę, bo tak w zasadzie, to rozbawiły mnie tylko tchórzofretki. ¯\_(ツ)_/¯

 

“Słuchaj, Noe. Ja wiem, że się narobiłeś przy tej arce, ale może zamiast potopu – suszę? Hę?”

Napisane we właściwym dla Ciebie lekkim stylu, praktycznie samo się czytało i tak w zasadzie to nie ma się więcej czego czepić.

Pozdro!

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Dzięki wszystkim za miłe słowa.

 

@Reg

A niech się mnożą na zdrowie, kangury się będą martwiły o 500+, nie ja.

 

@Annnnnnn

O, dzięki za cynk, nie znałem tego. Obczaję.

 

@Jose

A niech Beryl ma na zdrowie :D

 

@Rosebelle

Ateiści, agnostycy, żydzi i animiści (nie mylić z animalistami :D) zawsze mogą dobić do ferajny w sequelu. Taki Jahwe, to np. jeszcze nie zdążył wytrzeźwieć po zielonej nocy na tyle, żeby się załapać do obsady. Koszerne winko kopie potrójnie.

 

@Zalth

Takim malkontentom, co kliki dają, mówimy stanowcze: raczej tak. A co do reszty, prawilnie przypominam, że ten stary piernik, Noe, powiadał: “Ach, fretka, najzabawniejsze zwierzę po tej stronie Eufratu – odgryzie ci palce i skradnie serce!”

Jak na durnia przystało, przechwyciłem :)

Trochę świętokradztwo, ale co tam, ktoś musi dotrzymywać mi towarzystwa w tej części zaświatów dla niegrzecznych chłopców.

Ośmielę się nie zgodzić z Noem, najlepszym dowodem na to, że Bóg ma poczucie humoru, jest dziobak. Dziobaki są najśmieszniejsze. xD Zwłaszcza kiedy są tajnymi agentami w kapeluszach. 

Ale dziobaki są po tamtej stronie Eufratu.

Wszystko jasne. XD Cóż, Kitajce będą mieli ubaw z dziobakami :D 

Prawdopodobnie będą je zabawnie przyrządzać w pięciu smakach.

NOOOOOOOO!!! D:

Rozumiem, że ta połowa, co dostanie harem, to wlicza też kobiety, które dostaną harem prawiczków? Jak tak, to klikam Bibliotekę!

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Dobry szantaż zawsze w cenie. A kimże ja jestem, żeby odmawiać chrześcijańskiej feministce, która, jak widzę świeżo przeszła na islam :P? Ale, że takie zwątpienie w szaloną, wieczną imprezę u Bogusia? Co tam, jak mawiają Beduini, czego Al nie widzi, to się nie liczy. Ogarniemy ten harem na boku, tyko się nie chwal na dzielni, bo połowa bab zarzuci worki na głowy i się do mnie zleci.

Feministka się zgadza, ale jestem apostatką i ateistką! Lecz któż by pogardził haremem prawiczków? Dobra, jest klik ;)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Dzięx. Cholera, dałbym Zalthowi rękę uciąć, że gdzieś pisałaś “chrześcijańska feministka”, aż poszukam.

To kobiety lecą na prawiczków? 

Powiem Ci, że też się zdziwiłem, ale po tej wtopie z teistką wolałem nie drążyć tematu. W końcu, co ja tam wiem o babach :D

Ja tam podrążę. Już podenerwowałem Naz na piwie, więc co mi szkodzi ;D

Postanowiłem zacząć przeglądać teksty publikowane na ten durny :) konkurs od tematyki, co by nie mówić, również mi bliskiej (o ile w moim przypadku można w ogóle mówić o jakiejś twórczości). No i się zawiodłem. Nie wiem co skłoniło innych do poplucia monitora, bo moim zdaniem to ta pocztówka słaba była :|

No dobra już, dobra, dzięki za zacną opinię, niech Swaróg w browarze wynagrodzi i leć mędzić gdzie indziej, nie widzisz, że my tu o poważnych sprawach ;)? Ty, Fun, w sumie masz rację, klik przydzielony, więc można drążyć, najwyżej ciało ukryjemy w krzakach. Twoje lub jej.

Racja, niepotrzebnie przerywałem tą wybitną wymianę poglądów :) Idę sprawdzić co to jest “mędzić” i już mnie tu nie ma. No chyba, że znaczenie mi się nie spodoba. To będę.

Faktycznie, tematyka (a jeszcze bardziej stylistyka) typowa dla Ciebie. Jak tam, przebadałeś się na okoliczność obsesji? A może to nerwica natręctw? Kiedy wyniki? ;-)

Sympatyczne, mimo gróźb Bogusia/Ala. Wizja Kitajców w Australii jest niezła. Rację mają komentatorzy, że zaczną gotować dziobaka w pięciu smakach względnie słodko-kwaśnego. I szamać go pałeczkami z eukaliptusa. A potem będą szyć podróbki kangurzych torebek. Nie no, perspektywy oszałamiające… ;-)

Babska logika rządzi!

Przeczytałam.

Kobiety też lubią zdobywać i spijać niewinność… :P Bailout, lubię chrześcijański feminizm i mogłam o tym pisać, jest mądry (taki wypośrodkowany między lewo-prawo-autonomia-wartości).

Żeby nie było, bo funkcja mnie zobowiązuje – klik oczywiście nie za harem, tylko pomysł i wykonanie :) 

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

@Finkla

Dzięki. Powiedzmy, że się przebadałem, bo jakieś tam uprawnienia diagnostyczne mam, choć specjalizacja trochę nie ta, ale okazało się, że moja przypadłość zostanie opisana dopiero w systemie klasyfikacyjnym ICD-15, więc teraz opracowuję wehikuł czasu. Co do Chińczyków, myślę, że hitem będzie zupa z gniazd emu.

 

@Kam_mod

Dzięki i polecam się na przyszłość.

 

@Naz

OK, wierzę na słowo, Fun nie wierzył i od wczoraj nie dał znaku życia.

Inteligentne, przyznam :)

Dziękuję :)

Ładnie napisane, z inwencją, dowcipne. Dla mnie super.

Harem prawiczków też mnie rozbawił ;)

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Dzięx. A bo wiesz, Naz mi spin-offy pisze :P

Hmm… coś tam uśmiechnęło, więc nie jest źle. Znaczy lepsze niż polskie kabarety. Może być. 

 

 

Edit: ej, a harem prawiczków to by się w ogóle do czegoś nadawał?

Do grania w Tibię.

A, chodzi o wejście na wysoki level. To okej.

Naz to raczej do expienia w Diablo 3 by ich zagoniła. Dzięki za opinię, Blackburnie.

Przeczytałem. Skomentuję po zakończeniu konkursu.

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Melduję, że dziękuję.

Fajne, fajne i tematyka też bardzo moja, lubię takie klimaty. Religijno – humorystyczne opka rządzą!

Harem prawiczków… hmmm… W sumie zawsze można przyjąć na siebie rolę seksualnej przewodniczki, no nie? Mam też dziwne skojarzenie z reklamą nowego Paco Rabanne…

Dzięki :). Wzbudzenie skojarzeń z reklamą niezamierzone, nie oglądałem nic takiego i w ogóle mgliście kojarzy mi się marka PR. A kiedy Twoja pocztówka :D ?

Dobre. Fajny pomysł. Świetnie napisane. Masz poczucie humoru. Ciekawe podejście do dwóch religii naraz. Potencjał na dłuższe opowiadanie.

Pozdrawiam!

https://www.facebook.com/Bridge-to-the-Neverland-239233060209763/

Dziękuję, Pietrku. Taki świat Boguś stworzył, że bez poczucia humoru ani rusz ;)

Oj, moja pocztówka to raczej nie dojdzie w terminie ;) Na razie nie mam pomysłu, zresztą konkurencja taka, że w szranki chyba nie ma co stawać ;)

Delfiny i tchórzofretki przejdą do historii. Będziesz się miał z pyszna, jak Ci się przytrafi laur w jakimś durnym konkursie ;)

Delfiny i tchórzofretki zasługują na miejsce w historii, to mają. “Pocztówkowy szał” nastał, cytując klasyka, więc w tych szrankach czuję się jak na loterii, a i towarzystwo zacne. Dzięki za odwiedziny :)

Fajne, podobało mi się. Sympatyczny pomysł i Twój charakterystyczny, dowcipny styl wnoszą dużo dobrego do tej pocztówki.

 

Trzym się.

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Dzięki, Hrabiuniu. Ano staram się, a i puścić się jeszcze jakoś nigdy nie zdarzyło ;)

Przeczytałem. Przełom w literaturze szortowej to nie jest, ale było zabawnie i nawet – powiedziałbym – satyrycznie (lepiej uchwyciłeś istotę religii niż ci, którzy z uporem i do znudzenia twierdzą, że to właśnie Bóg jest pijanym mistrzem).

Dzięki. W przełom nie celowałem. Nie tym razem.

:)

Choć muszę przyznać, że z wszystkich opowiadań pocztówkowych i wysilających się nad opisaniem relacji Najwyższego z naszym światem, które dotąd przeczytałem, ten szort jest wyjątkowo udany: jest zabawny i najbardziej trzyma się kupy.

Po prostu, zamiast wysilać się nad opisaniem tej relacji, przytoczyłem fakty.

Tekst odjechany zdecydowanie i uroczo absurdalny w takim łagodnym i zrozumiałym dla mnie wydaniu. Tylko Australii szkoda…

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

A dzięki :). Nie martw się, to tylko fikcja literacka (czyli należy czytać po litrze dowolnego alkoholu).

Jeden z moich kandydatów do Wielkiej Szóstki. Forma bardzo dobra, wyraźna, charakterystyczna. Ale gdy wczoraj dyskutowałem z Cyklotrimetylenotrinitroaminą i zapytałem, co sądzi o “Czytaniu”, odpowiedziała pytaniem: “A o czym to było?”. A ja potrafiłem przypomnieć sobie tylko tytuł – świetny, jak dla mnie najlepszy w całym konkursie – i to, że mi się podobało. 

Wplotłeś sporo elementów i może gdzieś w nich utonął główny wydźwięk szorta. O Twoim poczuciu humoru chyba nie muszę wspominać, bo wiesz, że do mnie trafia. 

Jedna z lepszych pocztówek, na pewno moje osobiste top 10. 

Te konkursy trochę wybijają mnie z rytmu pracy nad ambitniejszymi projektami i nie bardzo byłem w stanie poświęcić tekstowi tyle czasu, żeby nadać mu większy ciężar gatunkowy. No cóż, Wasze życie nie zmieni się po lekturze, ale może teraz nie jest najgorsze, czyli dobrze :). Fajnie, że się podobało.

No, tego jeszcze nie było, Bóg upijający się w towarzystwie Allaha ;) Sprawiłeś, że uśmiechnęłam się kilka razy. Nie mam tu w sumie nic więcej do powiedzenia – wyszedł ci fajny tekst na poprawę humoru. Tak jak u Funa, u mnie też znalazłbyś na pewno miejsce w top 10.

Poprawa humoru to gra warta świeczki :). Cieszę się, że trzymam formę, bo jedyne większe zastrzeżenia zgłosiła pewna dwuosobowa komórka społeczna :D

Fajne :)

Legendarny stempel jakości Anet to jest to czego potrzeba człowiekowi w ciężki piątek, trzynastego. Fajnie :)

Jedna z fajniejszych kartek. Czytam ją po raz kolejny ( chyba już 3) i za każdym razem z szerokim uśmiechem :D 

“Lepiej po trzykroć zacieszać, niźli w Zaświatach pranie rozwieszać” – Apokalipsa wg Bailouta.

Bez salw śmiechu, ale pomysł nawet mi się podoba. Nie mogę się tylko pogodzić, że Boguś i Al to dwa różne byty. Lubię myśleć, że chrześcijan, judaistów i muzułmanów religia bardziej łączy niż dzieli, choćby pozory wskazywały co innego.

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Jak dla mnie, to nic bardziej nie dzieli niż religia, ale fajnie, że są jeszcze idealiści na tym świecie. Kopę lat, cny Nevazie, jednak dzieciarium wykręca kwantową czasoprzestrzeń na bogatości :)

Teoretycznie – łączy. Ale w praktyce – im bliższy odłam, tym gorsza herezja. I ostrzej zwalczana. Coś jakby, że najgorszy wróg jest w twojej własnej partii, we własnym okręgu.

Babska logika rządzi!

Cieszę się, że zmieściłem się w jednym półroczu ;P.

Dzieciarium wykręca czasoprzestrzeń, ale jak się śmieje, to otwiera gwiezdne wrota do innego wymiaru…

Sprawy uczelniane zżerają mi resztki wolnego czasu, ale nie ma tygodnia, żebym nie pomyślał o tej fantastycznej stronie, poczciwy Bailoucie. Wrócę tu z tarczą, mam nadzieję (oby nie starczą ;D).

 

ed.: Tu akurat chodziło mi przede wszystkim o to, że Allah to po arabsku Bóg i nazywają go tak zarówno muzułmanie jak chrześcijanie. Dla mnie religie abrahamiczne to jednak pewien wspólny mianownik, choć swego czasu sympatyczny żydowski autostopowicz przekonywał mnie na pustyni, że chrześcijanie i judaiści i owszem, wywodzą się ze wspólnego korzenia, ale islam to zupełnie inna bajka. Nie czułem się do końca przekonany.

Generalnie temat na głębszą dyskusję, niekoniecznie w oparciu o analizę tekstu Bailouta :D.

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Niestety teoria teorią, a praktyka praktyką i o tym “pokojowym” współżyciu religii codziennie słyszymy w mediach…

Było jako tako, to jeden papież umyślił sobie wyprawy krzyżowe…

Babska logika rządzi!

Dodam jeszcze tylko jako ciekawostkę, że luteranie w Konfesji Augsburskiej (swojej podstawowej księdze wyznaniowej, tłumaczącej rozumienie Biblii) zawarli małą listę “herezji”, z którymi ich punkt widzenia się nie zgadza. Obok chrześcijan nie uznających nauki o Trójcy, są tam i mahometanie.

Z jednej strony, to przykład, że obydwu religiom ze sobą nie po drodze, z drugiej, ówczesne rozważanie islamu w tych kategoriach pobudza do zastanowienia, jakie elementy powodują różnice i gdzie znajdują się wspólne mianowniki. Łatwiej mi zrozumieć “swojego heretyka” niż kogoś z zupełnie innego kręgu religijno-kulturowego, np. hinduistę… Co nie znaczy niestety, że ponura uwaga Finkli o wrogu we własnym okręgu jest oderwana od historycznej i współczesnej rzeczywistości.

Powinniśmy iść na piwo kiedyś :P.

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Powinniśmy codziennie chodzić na piwo.

Piwo powinno codziennie chodzić do nas ;).

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Nowa Fantastyka