- Opowiadanie: Blackburn - Bestseller, stseller, seller

Bestseller, stseller, seller

Natchnęło mnie opowiadanie Cerlega “Kurs pisania bestsellerów”. Bez zapoznania się z nim, poniższy szort może wydać się pozbawiony sensu. Właściwie to moje postrzeganie tegoż.

Dyżurni:

regulatorzy, adamkb, homar, vyzart

Oceny

Bestseller, stseller, seller

Nagi, wychudzony i śmiertelnie chory mężczyzna stał przed mikrofonem na scenie i w świetle reflektora coś pisał w zeszycie. Klatka piersiowa mężczyzny unosiła się w szybkich, płytkich oddechach. Z penisa wystawał mu cewnik, który łączył się z transparentną rurką i wypełnionym moczem workiem.

 

Widownię zapełnili najwyśmienitsi krytycy i zwykli ludzie. Cisza powoli przechodziła w szmer szeptów. Fani niecierpliwi się, aż z sali krzyknął pan Karol:

– Powiedz nam, co piszesz?

Nagi mężczyzna uniósł twarz do ciepłego światła i się uśmiechnął.

– Uczęszczam na kurs pisania bestsellerów – źle wyregulowany mikrofon wypełnił pomieszczenie echem – bestsellerów, stsellerów, sellerów.

– Ale po co? Przecież nie zostało ci wiele życia.

Nagi mężczyzna pomyślał, że chciał po prostu coś zostawić po sobie na tym pieprzonym świecie, ale lubił rozweselać zdrowych ludzi, więc powiedział:

– Bo chcę umrzeć bogaty!

Prawie cała widownia ryknęła śmiechem.

 

Chory mężczyzna sięgnął ręką i zaczął ciągnąć za cewnik, raniąc się.

– Nie rób tego, bo zrobisz sobie krzywdę! – krzyknął z widowni ktoś zatroskany. – Nie musisz przecież wychodzić do toalety. Masz cewnik!

Mężczyzna puścił go i pomyślał, że chciałby chociaż tę ostatnią rzecz robić sam – wychodzić do klopa, ale lubił rozweselać zdrowych ludzi, więc powiedział:

– Masz rację, dzięki temu mam więcej czasu na pisanie książki. – Zaczął się śmiać.

Prawie cała widownia ryknęła śmiechem – lubili jego żarty, bo docierały jakby ze zdwojoną siłą.

– To jest prawdziwa postawa umierającego! Brawo! – Ktoś krzyknął.

 

Młoda kobieta z bukietem gerber weszła na scenę i zbliżyła się do gołego mężczyzny. Nadepnęła na róg worka z moczem, ale nie zauważyła tego.

– Swoją postawą w chorobie daje pan nam wszystkim nadzieję i radość – stwierdziła kobieta i chcąc powiedzieć coś miłego i krzepiącego, dodała: – Po śmierci, tam w niebie wszystkie te rozterki doczesnego życia będą pana bawiły jeszcze bardziej.

Nagi mężczyzna pomyślał, że po prostu wolałby dalej żyć i przypomniał sobie cytat: A poza tym nie wierzę w aniołków, re… inkarnację, podwodne cywilizacje ani Świętego Mikołaja. Ale lubił rozweselać zdrowych ludzi, więc uśmiechnął się zalotnie do kobiety i powiedział:

– Daj mi swój numer telefonu, to niedługo stamtąd zadzwonię.

Prawie cała widownia ryknęła śmiechem.

Koniec

Komentarze

Hm… Mam nadzieję, że… ktoś… przyniósł aloes, żeby posmarować to poparzenie… ;) Fajnie napisane, dobrze ilustruje Twój punkt widzenia. Nie mam uwag, podoba mi się, mimo iż jest bardzo gorzkie i brutalne, a może właśnie dlatego.

Dobre, naprawdę dobre. Taką polemikę to ja lubię, a nie moralizowanie ex cathedra.

Dla podkreślenia wagi moich słów siłacz palnie pięścią w stół

Gerbera jest rodzaju żeńskiego.

A tak poza tym, to po mnie ten tekst spłynął. Chyba będę musiała zajrzeć do wspomnianego opowiadania, bo bez kontekstu nie za bardzo łapię, w kogo, bądź w co wymierzony jest ten tekst. I dlaczego? Chyba że to taka współczesna przypowieść na psychologię gawiedzi?

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

rosebelle, dziękuję.

 

Carleg, ano prozą jakoś było łatwiej to wyjaśnić, niż tysiącami znaków komentarzy.

 

dogsdumpling, koniecznie musisz przeczytać opowiadanie Carlega, bo powyższy tekst nawiązuje do niego. Bez tego może wydawać się bez sensu.

1:0 dla Blackburna.

No, niezła szermierka na szorty!

 

chciałby chociaż ostatnią rzecz robić sam… –> …chciałby chociaż ostatnią rzecz robić sam

 

Młoda kobieta weszła na scenę z bukietem gerbera… –> Gerbera to jeden kwiat, jeśli miała ich bukiet, to: Młoda kobieta weszła na scenę z bukietem gerber

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Mocne i dobre. Jako opowiadanie, i jako głos w dyskusji.

... życie jest przypadkiem szaleństwa, wymysłem wariata. Istnienie nie jest logiczne. (Clarice Lispector)

Wiem, że jestem już nudny z tym Chuckiem Palahniukiem, ale odsyłam do “Opętanych" :)

 

Słowem komentarza przyznaję, że tutaj nie zabrakło diagnozy społecznej, której w tekście Cerlega było niewiele. Niestety wykonanie nie dogoniło przeslania – ździebko zapachniało " zaplutym karłem reakcji”; opowiadania nie dokońca miało jedynie cele moralizatorskie. Za szybko, zbyt gwałtownie ;)

 

To się nazywa spór o ideę ;)

 

Pozdrawiam

Cobold, przekonania nie mam, bo zależy jak na to patrzeć.  Ale dzięki.

 

reg, poprawiłem. Dziękuję.

 

fluerdelacour, dziękuję że przeczytałaś oba opowiadania i zostawiłaś opinię.

 

Blacktom, cel jest wyłącznie moralizatorski, a szybkość była istotna. Dzięki.

 

Bez przeczytania tekstu Cerlega kompletnie nie wiem, o co chodzi. Chyba będę musiała do niego zajrzeć…

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Morgiano, szort przedstawia jedną z opcji, jak opowiadanie Carlega może być odebrane. Tak, polecam zapoznać się.

Mocno i wyraziście wyraziłeś tekstem swoją opinię. Trafiła w punkt. Powtórzę za jednym z poprzedników: “taką polemikę to ja lubię” :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Tak, mnie też spodobała się polemika. Trochę fristajlem zapachniało. ;-)

Pokazujesz swój punkt widzenia bardzo mocno.

Maławo fantastyki, ale przymknę oko.

Babska logika rządzi!

Finklo, ano bardzo mocno, co zrobić… Tak, zdecydowanie fristajl. ;-)

Co do fantastyki, to znowu zależy jak na to spojrzeć. Dla mnie szort wpisuje się w fantastykę socjologiczną, a przedstawiona scenka jest zaciągnięta z jednej z wersji przyszłości. Może i nie ma fantastycznych gadżetów, ale nie były tu potrzebne, bo i wiadomo, czym jest ten tekst. Brzytwa Lema nie da rady wyciąć elementu fantastycznego. ;-)

 

Hmm… Tak przyszło mi teraz na myśl: czy powyższy szort narusza prawa autorskie Carlega?

 

 

Nie narusza. Art. 29. Ustawy Prawo autorskie:

Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów rozpowszechnione utwory plastyczne, utwory fotograficzne lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym celami cytatu, takimi jak wyjaśnianie, polemika, analiza krytyczna lub naukowa, nauczanie lub prawami gatunku twórczości.

pozdrawiam, C(e)rleg ;)

Dla podkreślenia wagi moich słów siłacz palnie pięścią w stół

Dzięki, Carleg. :)

 

NoWhereMan, dziękuję za opinię.

 

O, przepraszam, oczywiście Cerleg.

Mnie nie podeszło. Zbyt bezpośrednia ta polemika. Mam wrażenie, że siła argumentów polega tutaj na ich literackim “wykrzyczeniu”. 

Pierwszy akapit naprawdę fajny, szykowałem się na coś mocnego. No i mocne było, ale przeszło obok mnie, zdarza się. 

Ale na pewno na plus to, że spróbowałeś (innym zresztą bardziej się podobało). Fajnie by było, gdyby od czasu do czasu pojawiało się parę szortów inspirowanych tekstami innych użytkowników, podobnie jak było w ziemniaczanym sierpniu :) Raperzy się dissują, pisarze polemizują :D

Zbyt bezpośrednia ta polemika. Mam wrażenie, że siła argumentów polega tutaj na ich literackim “wykrzyczeniu”. 

 

Fun, mogę tylko przyznać Ci rację, bo uwaga “w punkt”, ale też wiesz, czym jest ten szort. Oczywiście wolałbym przedstawić historię inną, budującą, wesołą, tak jak widzę, ale za małe mam umiejętności na podejmowanie tak trudnych tematów – za wysoka liga.

 

Zdarzają się tu teksty inspirowane innymi z portalu. No cóż, działanie leży w gestii użytkowników, a przecież nic nie stoi na przeszkodzie.

Dziękuję, że zostawiłeś komentarz.

Uch, Internet zdechł mi na pół nocy i dnia. :-(

Tak, można podciągnąć pod socjo SF. Ale się trzeba naszarpać. ;-)

Babska logika rządzi!

Wg mnie to opowiadanie jest lepsze od tekstu Cerlega. Taka scenka bez fantastyki i większej fabuły. Przynajmniej żarty były ostre.

https://www.facebook.com/Bridge-to-the-Neverland-239233060209763/

Oponenci w świetnej formie. Czy doczekamy się repliki Cerlega? ;-)

Babska logika rządzi!

Finklo, okej, ledwo zahacza o socjo SF, a nawet tylko biegnie za tym “autobusem” i woła, że chce wsiąść. ;-)

 

Pietrek, dzięki za opinię.

Obawiałem się tego pytania. Najprostsza odpowiedź brzmi: być może :)

Natomiast, o ile Szanowny Adwersarz przystąpił do pojedynku z tekstem pojedynkowym, o tyle mój tekst takich intencji z przyczyn oczywistych nie miał, więc jego polemiczne ostrze jest mocno stępione, o ile w ogóle istnieje.

Zastanawiam się też, czy nie jest tak, że wszystko już zostało powiedziane ;) 

Dla podkreślenia wagi moich słów siłacz palnie pięścią w stół

Niby taka spokojna, a chętnie popatrzyłaby jak się mężczyźni pojedynkują. Żywy przykład, dlaczego wybuchają wojny. ;-P

Ja tam widzę drobną różnicę między słowami “replika” i “wojna”. Mądrą dyskusję zawsze warto poczytać. ;-p

Babska logika rządzi!

Temat jest jak najbardziej odpowiedni na mądrą dyskusję, ale jednocześnie wybitnie delikatny. 

Trochę dziwna ta polemika, zamiast argumentów wyciągasz fragmenty tekstu Cerlega i dodajesz do nich śmiejącą się widownię. Choć sam pomysł na umierającego standupowego artystę mnie zaciekawił i myślę, że miałby potencjał.  Koniec konców, raczej mi nie podeszło. 

kam_mod, ten szort jest moim komentarzem do opowiadania Cerlega, ale w formie prozy. Dlatego są tu ogólne motywy z tegoż opowiadania.

Taaaak, załapałam. (Jak widać po moim komentarzu.) Odniosłam się do tego, że polemiki w zasadzie tu nie ma – wybierasz sobie kilka fragmentów tekstu i dodajesz do nich śmiejących się ludzi. Trudno wziąć to za przekonujące argumenty.

Choć sam pomysł na umierającego standupowego artystę mnie zaciekawił i myślę, że miałby potencjał.

Kam, nie czytałem, ale słyszałem o takiej książce: Wchodzi koń do baru. Szort Blackburna skojarzył mi się z jej opisem. 

Nie znałam wcześniej, ale chętnie przeczytam. Dzięki :)

Klimat może być podobny. Albo nie… lepszy.

Gdyby nie fristajl, to w tym szorcie można by jeszcze wcisnąć jeden albo dwa poziomy konsternacji. 

Krótkie, a zarazem bardzo intensywne. Nawet bez zapoznania się z opowiadaniem Cerlega ma to sens. Każdy może mieć swój punkt widzenia i każdy może być tym właściwym ;)

Byłoby bardzo nudno, gdyby wszyscy mieli ten sam punkt widzenia. ;)

Dzięki za opinię, Annn. :)

Przeczytałem bez kontekstu tekstu Cerlega, więc niewykluczone, że wrócę tutaj po lekturze tamtego.

Na tę chwilę mogę powiedzieć, że szort jest gorzki ale w bardzo wyważony, wysublimowany sposób. Daje do myślenia, powiedziałbym nawet, że zachęca do dalszej polemiki. Podobało mi się.

 

 

Cholera, co tak wysypało na portalu fantastyką metaforyczną? Nie poznaję kolegów :D Ale to dobrze.

No nieźle.

Mnie się podoba i na razie masz pięć, bez klika do biblioteki, ale przeczytam jeszcze tekst, który Cię zainspirował.

 

Howgh!

Skoneczny, ano miał dawać do myślenia, więc cieszę się z efektu. ;-)

 

Piotr, dzięki za opinię i ocenę. Co do klika, to nie wiem, czy jest wskazany, bo szort nieprzychylnie odnosi się do bardzo dobrze odbieranego opowiadania Cerlega i wykorzystuje motywy tegoż, więc… sam nie wiem. Na szczęście nie muszę decydować. ;-)

 

 

Przeczytałem tekst kolegi i teraz rozpatruję je jako dwie wersje opisu tych samych albo bardzo podobnych emocji, dlatego nie klikam. Póki co, bo może jeszcze zmienię zdanie.

 

W każdym razie czytając Twój tekst od razu pomyślałem o Freddiem Mercurym i jego pożegnaniu ze sceny, gdy był już bardzo słaby i powiedział tylko “dobranoc”.

 

Howgh!

Postanowiłem jednak, że zgłoszę tekst do biblioteki, nakreślę tylko, najpierw, kilka zdań o wrażeniach.

 

Po pierwsze, opowiadanie od strony technicznej prezentuje poziom bardzo dobry, nie wyczuwam tu też żadnej drętwoty emocjonalnej. Dobrze opisana postać głównego bohatera. Podczas czytania miałem wrażenie, że czytam o sobie, a to jest mocny atut. A może historia ta jest tak naprawdę alegorią?

Wydaje mi się, że to alegoria. Nieczęsto zastanawiam się, w które ramy muszę wpasować tekst. Dziękuję, Piotrze. 

NMZC

Wrzucam do Biblioteki. Bohater wydał mi się dość bliski ;) Napisane z polotem, konsekwencją i czarnym humorem = inteligentne. Do tego poprawnie i w równym rytmie.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Dziękuję, Naz. 

Niezły szort, ciekawa polemika się tu wywiązała <leci po popcorn>.

Ano taka wyszła pokręcona polemika. Dziękuje za przeczytanie, zygfrydzie.

Przyjemne :)

smiley

Hmmm, duży plus za polemikę z oryginałem w artystycznej formie. Bardzo mi się coś takiego podoba. Dobrze też podkreśliłeś groteskę całej sytuacji przedstawionej u Cerlega.

No to mój punkt widzenia oryginału. Ciekawe, że łatwiej było przedstawić mi to prozą. ;)

Dziękuję za podzielenie się opinią.

 

Ciao!

Nowa Fantastyka