Książka

| KOPIUJ

Zbieracz Burz. Tom I

Boże miej litość! Miej nas w swojej opiece!

Moc Burzyciela Światów, ocknęła się, zatliła, lecz nie wypełniła potęgą Pana. Nie znalazła ujścia od czasu starcia z Siewcą Wiatru. Aż do teraz…

Boże w Trójcy Jedyny! Czemuż znowu budzisz swego Anioła Zagłady?

Porywasz za naczynie gniewu. Kielich, który gdy pęknie, wyleje niszczycielską zawartość na każdą krainę Kosmosu. Każdą Istotę. Każde dziecię Twoje.

I stanie się koniec… I nicość…

Boże czemuś nas opuścił? Eli, Eli lama sabachtani?

Dodał do bazy

Komentarze

obserwuj

Zakupiłam ten tom w formie audiobooka. Wiem, że rzecz nienowa, kilka lat temu czytałam “Siewcę wiatru” , bo nawet interesuje mnie fantastyka angelologiczna. Jednak zapomniałam juz, co mi sie nie podobało w cz pierwszej, a co powtórzyło się w niniejszym tomie. Otóż nie można mieć złudzeń – jest to zwykła, najzwyklejsza fantasy ubrana w lekki kubraczek ( bo nie płaszcz ) angelologii. Anioły są tu złe, głupie, puste, próżne, samolubne, upijają się w sztok, strzelają z karabinów tudzież innych obrzynów, jeżdżą na koniach, na motorach, politykują, klną. Niczym nie różnią sie od ludzi. Dokonują czynów wręcz okrutnych ( jak złożenie w ofierze jednej boskiej istoty w imię wątpliwych politycznych korzyści ). Są brudne knajpy, burdele, bijatyki na pięści, rubaszność.

Zapewne taki był zamiar autorki, jednak ja akurat nie tego oczekiwałam. Skrzydła owszem, mają, jednak nie wiadomo do czego, bo w obu częściach na palcach jednej ręki mogę policzyć, kiedy anioł podfrunął.  Oczywiście, jest dużo emocji, opis raju, i kilka innych fajnych rzeczy – jednak jak dla mnie – po prostu rozczarowanie. WIęcej nie popełnię tego błędu.

Aha – i opis mający zachęcić do książki, a powtarzany w każdej księgarni internetowej etc. – kompletnie chybiony. Kto to wymyślił??

Nowa Fantastyka