Użytkownicy:

Wszyscy (216)

lista | profile

Rocznik 1980. Z wykształcenia i zawodu lekarz weterynarii, ale od czasu drukowanego debiutu wpisuję w CV “pisarz, dorywczo parający się weterynarią” ;). Piszę (jak dotąd) wyłącznie opowiadania na konkursy. Konto na portalu założyłem dawno, ale uaktywniłem się dopiero z okazji konkursu “Jestem legendą”.

W druku albo gdzieś w necie, czyli moje Hall of Fame:

 

2014 Poznań Fantastyczny: Miejska Paralaksa, opowiadanie “Noc nad Wartą”  (wyróżnienie)

2016 Fantazje Zielonogórskie, opowiadanie “Rok 1388” (II miejsce)

2017 Fantazje Zielonogórskie, opowiadanie “Rok 1422” (wyróżnienie)

2017 Kryształowe Smoki, opowiadanie “Sługa Żmija” (II miejsce)

2017 Płock – Miasto Pełne Tajemnic, opowiadanie “Czerwone wzgórze” (II miejsce)

2017 Racibórz prozą zaczarowany – opowiadanie “Głód” (III miejsce)

2018 Pigmalion Fantastyki – opowiadanie “Labirynt” ( II miejsce )

2018 Fantazje Zielonogórskie – opowiadanie “Ben Hur 2384” ( wyróżnienie)

2018 Elgacon, Płock alternatywny – opowiadanie “Płocki gambit” ( I miejsce – nareszcie pierwszy!)

 

Na portalu – 2018, Polski język obcy – opowiadanie “Et in Arcadia ego” (II miejsce)

The next Monday, when the fathers were all back at work, we kids were playing in a field. One kid says to me, “See that bird? What kind of bird is that?” I say, “I haven’t the slightest idea what kind of a bird it is.” He says, “It’s a brown-throated thrush. Your father doesn’t teach you anything!”

But it was the opposite. He had already taught me: “See that bird?” he said. “It’s a Spencer’s warbler.” (I knew he didn’t know the real name.) “Well, in Italian, it’s a chutto lapittida. In Portuguese, it’s a bom da peida. In Chinese, it’s a chung-long-tah, and in Japanese, it’s a katano tekeda. You can know the name in all the languages of the world, but when you’re finished, you’ll know absolutely nothing whatever about the bird [...] So let’s look at the bird and see what it’s doing—that’s what counts.”

                                   —R.P. Feynman

jestem początkującym pisarzem amatorem z żadnym dorobkiem, i jestem otwarty na wszelkie komentarze, pozytywne, jak i te krytyczne

 

Mam na razie pomysły na kilkadziesiąt krótkich opowiadań i 4 książki i chociaż wydaje mi się,  że mam pomysły, których jeszcze nikt nie wykorzystał, coś nowego, to próbuję sprawdzić czy w ogóle warto. Chętnie usłyszę wszelkie sugestie i rady.

Polub na FB! www.facebook.com/WkurzonyPisarz

Wejdź na stronę: http://leszekbigos.com/

Czytaj bloga: http://leszekbigos.com/wkurzony-pisarz-spis-tresci/

 

Rocznik ‘91.

Człowiek renesansu, a nawet średniowiecza.

 

Nieoszlifowany węgiel – jak już mnie sprasują i wypalą, to zacznę pewnie komentować.

Jestem zbyt leniwy, żeby napisać książkę. Ale chciałbym.

Kupując nowe opony w sklepie internetowym warto sprawdzić jaka jest o nim opinia. Oczywiście istnieje wielu płatnych “namawiaczy”, którzy biorą pieniądze za pisanie pochlebnych opinii o sklepie. Czasami wystarczy prześwietlić profil takiego człowieka, bowiem rzadko wspiera jedną firmę. Nie utrzymałby się z tego. Ja kupiłem opony nowe w sklepie 4tires.pl i lepszego zakupu nie dokonałem nigdy. Sklep internetowy na poziomie, nic dodać nic ująć. 

Moją pierwszą pracą, z której byłem naprawdę dumny, a z jakiej czerpałem wielką przyjemność było pisanie dla „Magazynu Amiga”, miesięcznika komputerowego wydawnictwa Lupus. Miałem wtedy ledwie szesnaście lat i czułem się jakbym złapał pana Boga za nogi. Mój pierwszy artykuł ukazał się w 1997 roku, a jego tematem były gry z trybem multiplayer (wtedy raczej mało popularnym). W „MA” działałem aż do zamknięcia pisma w połowie 1999 roku co przyjąłem z ciężkim sercem. Później współtworzyłem fanowski magazyn „eXec”, pisałem też artykuły o tematyce komputerowej dla lokalnego tygodnika „Czas Warszawski”.

Pierwszego września następnego roku, jako osiemnastolatek, otworzyłem swój własny sklep internetowy. Z początku chodziło tylko o handel oprogramowaniem (co szło bardzo przyzwoicie), ale w dość krótkim czasie zaangażowałem się w tworzenie oraz produkcję sprzętu, karty komputerowej „Prometheus PCI”. Mniej więcej w tym samym czasie doszło też tworzenie i wydawanie gier na pierwsze urządzenia mobilne (tzw. PDA), chociaż ostatecznie ukazał się tylko jeden tytuł - „Boing`em!”. Większość działalności koncentrowała się na rynkach zagranicznych i dobrodziejstwach płynących z eksportu (Polska nie była jeszcze członkiem UE). Sprawy nie potoczyły się zgodnie z oczekiwaniami i firmę trzeba było po kilku latach zamknąć.

W następnych latach pracowałem jako asystent w kancelarii prawnej (studiowałem prawo), handlowiec w przeróżnych firmach, a wreszcie pośrednik nieruchomości. Chociaż zdarzyło mi się dorabiać na budowie, zagrać w serialu telewizyjnym, czy pisać reklamy jako copywriter.

W ostatnim czasie publikuję recenzje, reportarze i artykuły w portalach Onet.pl i TwojePC.pl.

Bartłomiej Sztobryn - pisarz oraz scenarzysta filmowy i komiksowy, a prywatnie szczęśliwy mąż i dumny ojciec. Za dnia przeprowadza bestialskie eksperymenty na grach i aplikacjach, nocą pisze bestseller (tak przynajmniej sobie wmawia). Autor internetowej opowieści cyberpunkowej "Minerva 2099". Laureat wielu konkursów, między innymi na short do komiksu "Incognito", na opowiadanie do antologii "Ostatni Dzień Pary II" oraz na opowiadanie kryminalno-fantastyczne "Złoczyńcy w uzdrowisku" 2017. Z wykształcenia filozof, z zamiłowania fantasta, z duszy buntownik. Koneser gier z treścią, zarówno tych "bez prądu", jak i takich, co trochę go potrzebują.

«« « 1 2 3 4 5 » »»
Nowa Fantastyka