- Opowiadanie: brajt - Susza

Susza

Drabelek opublikowany w antologii "Szortal Fiction". Napisałem go dawno temu na konkurs szortowy SFFiH.

Oceny

Susza

Susza trwała już stanowczo zbyt długo. Starsi plemienia pokornie odprawiali jednak swoje modły. Wierzyli, że ich cierpliwość zostanie wkrótce nagrodzona. Zebranych wokół świętego ognia mędrców łączyła jedna myśl, to samo pragnienie. Ciążyła na nich ogromna odpowiedzialność. To od siły ich wiary zależało przetrwanie całej wioski.

Nagle, chwiejąc się nieco, do tipi wpadł jeden z młodszych wojowników. "Stało się!" zawołał. "Jesteśmy uratowani!". Zgromadzeni w środku mężowie wychodzili po kolei, by doświadczyć łaski Wielkiego Manitu i radować się wraz ze swymi rodzinami. Okrzyki triumfu słychać było w całej dolinie. Zabawa trwała do białego rana. A z nieba wciąż lała się woda ognista.

Koniec

Komentarze

Teraz i nade mną można się trochę poznęcać. ;) Obiecałem sobie możliwie skromny debiut, więc na dobry początek kolejne drabble do tutejszej kolekcji. Pierwotnie pisane w 15 minut na pewien popularny wśród użytkowników konkurs szortowy.

Niniejszym mówię "dzień dobry", a następny tekst będzie już dłuższy. ;)

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Myślałem, że Cię zjadę, zobaczywszy objętość tekstu. Ale kurcze, nie jestem dokładnie pewny czemu, ale mi się spodobało :)

Cóż, o tym tekście trudno mi jest cokolwiek napisać. Czekam na coś dłuższego ;)

P.S. - Sam chciałbym pisać krótkie teksty - napisać coś konkretnego i zwięzłego to sztuka. Niestety nigdy mi to nie wychodzi...

Zerknij tutaj: http://www.science-fiction.com.pl/forum/viewtopic.php?t=2399 na tekst "Niemi szpiedzy". Czasem mimo wszystko jest zbyt krótko. :)

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

O, już wiem, skąd kojarzyłem Twoją ksywę;) "Niemych szpiegów" widziałem wcześniej i wtedy też się zastanawiałem "Co to jest, u licha" ;P 

Mnie się skojarzyło z demotem, którego widziałam parę dni temu ;)
Nie podoba mi się zapis w cudzysłowach - jakoś mi nie leży, ale to MO. I użyte przez Ciebie słowo "mężowie" - nie pasuje mi jakoś w kontekście "plemienia", "wojowników" i "tipi".
Poza tym całkiem niezłe. Nie ocenię jednak, bo na to za krótkie.

Mnie się skojarzyło z demotem, którego widziałam parę dni temu ;)
Nie podoba mi się zapis w cudzysłowach - jakoś mi nie leży, ale to MO. I użyte przez Ciebie słowo "mężowie" - nie pasuje mi jakoś w kontekście "plemienia", "wojowników" i "tipi".
Poza tym całkiem niezłe. Nie ocenię jednak, bo na to za krótkie.

Kurr... Sorki za ten podwójny post. Net szaleje.

barrrdzo krótkie :)
zakończenie ok. chociaż można by jeszcze coś przy nim pokombinować, moim zdaniem.

zdrowia :)

Dzięki za opinię. :) Na oceny punktowe nie patrzę, liczą się dla mnie wyłącznie komentarze.

Tekst powstał 29 sierpnia, ale demota chętnie bym zobaczył. ;) Co do zapisu - taką przyjąłem formę opowieści. Przy bardzo krótkim tekście, nie było sensu rozbijać tych dwóch akapitów na dialogi. Ale uwagę zapamiętam i przy następnym drabblu przemyślę. :)

Co do mężów - w samym indiańskim kontekście nadużywał wręcz tego słowa sam Karol May, a za jego przykładem inni twórcy literatury przygodowej. Old Shatterhand najczęściej zwracał się do Indian, używając określenia "czerwoni mężowie", aby okazać im szacunek. W zasadzie trudno mi wskazać inne realia literackie oprócz westernowych, gdzie tak często stosowano to słowo właśnie w znaczeniu "mężczyzna, wojownik", tak jak nigdzie indziej nie spotyka się określenia "blada twarz". Nie mam oczywiście pojęcia, jak faktycznie Indianie odnosili się do siebie nawzajem, ale w narracji chyba można użyć. Dopytam znajomych, którzy głębiej siedzą w temacie.

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Pokombinować... hmm na pewno się da, może spróbuj w ramach zabawy literackiej. :) Tylko pamiętaj, żeby zachować długość 100 słów.

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

a może być krócej? :)

Niestety nie, reguły są nieubłagane. ;) Chyba, że skrócisz do 50 i będzie dribble. ;)

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Cóż. Chyba nie zrozumiałem pointy. Mam wrażenie, że miało być zabawne, ale głowy nie dam...

oO

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Ja zrozumiałam, ale mnie nie rozbawiła.

Brait, to taki żarcik nagryzmolony na kolanie, prawda? Powiedz, że TAK.

Czekam na coś dłuższego. Chętnie  przeczytam, bo widzę, że z językiem nie masz problemów:)

Selena odpowiedź masz w pierwszym komentarzu. To była pisana naprędce (na kwadrans przed deadlinem) impresja na temat "żywioły", która pozwoliła mi odreagować ślęczenie przez dwa dni nad emo-opkiem. To dłuższe, jak to bywa w życiu i tak zajęło niższą pozycję. Tutaj zamieściłem po paru poprawkach.

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

A to już się biorę za czytanie dłuższego...

Gwoli wyjaśnienia; nie uważam, że jest to "byle co". Poprawne, z puentą, ale w sumie takie NIC.

Nie-e. To dłuższe o którym tu piszę to nie "Konkurs", który pewnie poszłaś czytać, tylko coś zupełnie innego. Te poprawki odnosiły się do "Suszy", choć tamten też poprawiłem przed umieszczeniem tutaj. I ja się z tym NICem zgadzam, bo to nie jest z żadnej strony wysoka literatura. ;)

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Tak, tak, zrozumiałam czego dotyczyły poprawki.

 

na Twoją prośbę :) =100

Susza trwała za długo. Starsi plemienia nieustannie odprawiali modły, prosząc o łaskę. Wierzyli, że ich cierpliwość zostanie wkrótce nagrodzona. Zebranych wokół świętego ognia mędrców łączyła jedna myśl, to samo pragnienie. Ciążyła na nich wielka odpowiedzialność. To od siły ich wiary zależało przetrwanie całej wioski.

Nagle, chwiejąc się nieco, do tipi wpadł jeden z młodszych wojowników. "Stało się!" zawołał. "Jesteśmy uratowani!". Zgromadzeni w środku mężowie wychodzili po kolei, by doświadczyć łaski Wielkiego Manitu i radować się wraz ze swymi rodzinami. Okrzyki triumfu słychać było w całej dolinie. Zabawa trwała do białego rana. Otworzyło się niebo i woda ognista lała się strumieniami.

Tu już chyba wychodzą indywidualne preferencje i różnice w stylu między nami. ;) Ja bym właśnie zrezygnował z tego "proszą o łaskę", bo jest "doświadczyć łaski" w drugim akapicie, bardziej uwypuklił suszę jako powód modłów i dał wodę ognistą na sam koniec zdania, aby wzmocnić pointę. Tak samo np. unikam dwóch "się" w zdaniach równorzędnych. Czyli w zasadzie przywróciłbym stan sprzed poprawek. :) A może masz ochotę napisać coś krótkiego w klimatach fantastyczno-afrykańskich? Szczegóły tutaj: http://www.science-fiction.com.pl/forum/viewtopic.php?t=1121&postdays=0&postorder=asc&start=5766

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

wiesz, nie lubię pisać na 'zamówienie'. w zasadzie nie przepaddam za 'ramami', chociaż je stosuję bo czasami inaczej się nie da.
tekst znieniłem w ciągu paru minut i już na stronie zauważyłem, że ta 'łaska' się powtarza, ale niestety, tu nie ma możliwości edycji komentarza. Może błądzę, ale rzeczywiście, uważam ostatnie zdanie za poprawne :).można je jeszcze zapisać np. tak: 'Otworzyło się niebo i wnet woda ognista popłynęła strumieniami'. jeśli Ci się nie podoba, to trzeba by jeszcze kombinować, ale pozwól, że już nie będę się znęcał nad tym tekstem bo go zupełnie powykrzywiam ;).

w każdym razie, możliwości jeszcze są ;)

Nie no, oczywiście, że to zdanie jest poprawne. :) Dlatego piszę o indywidualnych różnicach w stylu.

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Super. Takiego zakończenia kompletnie się nie spodziewałem. :P Krótkie, ale śmieszne.

Zaufaj Allahowi, ale przywiąż swojego wielbłąda.

nie przeczytałem wszystkich komentarzy, sory, ale  ci wojownicy palili fajkę, czy jakiś zioło. brakuje tu tego. mógłbyś napisać,że byli naćpani, niekoniecznie to . wystarczy odmienny stan ducha. i później ubili bizona by utrzcić ten deszcz i balowali.

Na ciężkim kacu odprawili długie i trudne rytuały? Szacun.

Podobało się. :-)

Babska logika rządzi!

Że też jeszcze nikt nie wpadł na pomysł, by odprawić stosowne rytuały w intencji Twojego, Brajcie, do nas powrotu.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Nowa Fantastyka