- Opowiadanie: Monique.M - Ocean snów

Ocean snów

Opo­wia­da­nie uczest­ni­czy w kon­kur­sie „W głębi snów”.

Jeśli po­do­ba Ci się ten temat, prze­każ da­ro­wi­znę na fun­da­cję Sy­nap­sis: http://synapsis.org.pl/ (przy­cisk „Prze­każ da­ro­wi­znę” na stro­nie fun­da­cji).

Dyżurni:

ocha, domek, syf.

Oceny

Ocean snów

Iskra świa­do­mo­ści roz­bły­sła tuż pod po­wierzch­nią. De­li­kat­nie ko­ły­sa­na przez fale roz­wi­ja­ła się, przy­bie­ra­jąc fi­zycz­ną po­stać.

 

Obudź się, Opie­kun­ko. Je­steś nam po­trzeb­na.

Otwo­rzy­ła oczy. Pół­prze­zro­czy­ste, fal­ba­nia­ste ciało uno­si­ło się wśród błę­ki­tu oce­anu. De­li­kat­ny ruch dłoni dodał jej od­wa­gi. Wy­star­czy­ła jedna jej myśl, by płyn­nie ru­szy­ła z miej­sca. Snopy świa­tła wpa­da­ją­ce do wody prze­ła­my­wa­ły toń. Wy­czu­wa­ła, że nie jest sama. Ota­cza­ła ją jaźń, ta sama, która ją prze­bu­dzi­ła.

Opie­kun­ka ro­zej­rza­ła się do­oko­ła, chło­nąc nie­zwy­kłe oto­cze­nie po­grą­żo­ne w ciszy. Zdała sobie spra­wę, że wokół niej uno­szą się ogrom­ne bańki. Za­in­try­go­wa­na pod­pły­nę­ła do jed­nej z nich. Skąd wie­dzia­ła, że barw­ny wir w środ­ku ozna­cza two­rze­nie się snu? Tuż obok, po­wo­li kry­sta­li­zo­wa­ła się wizja uśmiech­nię­tej ko­bie­ty, tu­lą­cej się do męża po dłu­gim roz­sta­niu. Tchnę­ła ona spo­ko­jem, szczę­ściem i uko­je­niem dla roz­ża­lo­nej żony. Opie­kun­ka, nie chcąc prze­szka­dzać, od­wró­ci­ła się wprost na sur­re­ali­stycz­ną wizję przy­szło­ści wszech­świa­ta po­chła­nia­ne­go przez hi­per­ma­syw­ną czar­ną dziu­rę. Za­fa­scy­no­wa­na, nie mogła ode­rwać wzro­ku od ga­lak­tycz­nych feerii barw gi­ną­cych w cza­so­prze­strzen­nej ot­chła­ni. Tuż pod Opie­kun­ką wy­ło­ni­ły się z szafy ro­bo­tycz­ne szczyp­ce. Po­wo­li su­nę­ły w stro­nę łóżka chłop­ca. Już miała krzyk­nąć, chcąc ostrzec dziec­ko, ale na dro­dze ro­bo­ta sta­nął su­per­bo­ha­ter. Z ulgą Opie­kun­ka prze­szła do na­stęp­nej bańki. Tu emo­cje, szyb­kość, ry­wa­li­za­cja, pra­gnie­nie zwy­cię­stwa wręcz bu­zo­wa­ły w za­mknię­tej prze­strze­ni. Prze­zro­czy­sta ścian­ka po­wo­li za­czę­ła ma­to­wieć, dając znak, że sen jest go­to­wy. Jed­no­cze­śnie bańka ru­szy­ła ku po­wierzch­ni, by po­łą­czyć się z wła­ści­cie­lem snu.

Miej się na bacz­no­ści, Opie­kun­ko. Nad­cho­dzą – rozbrz­mia­ło w jej umy­śle ostrze­że­nie. W od­da­li za­bły­sły oczy po­że­ra­czy snów. Opie­kun­ka po­dą­ży­ła szyb­ko za snem, spo­glą­da­jąc w stro­nę za­gro­że­nia. In­ten­syw­ność stra­chu jaki czuła za­sko­czy­ła ją, jako do­pie­ro na­ro­dzo­ną isto­tę, nie­mal pa­ra­li­żu­jąc. Zło­wro­gie cie­nie zbli­ża­ły się do doj­rza­łe­go kąska, la­wi­ru­jąc mię­dzy bań­ka­mi. Cóż miała zro­bić, by ochro­nić ten skarb? Str­wo­żo­na roz­glą­da­ła się, szu­ka­jąc po­mo­cy, czy choć­by cze­goś do obro­ny. Nic. Spoj­rza­ła w górę. Tak nie­wie­le dzie­li­ło sen od wy­do­sta­nia się na po­wierzch­nię. Ale i be­stie były tuż, tuż. Nie­mal na wy­cią­gnię­cie ręki. Nie podda się! Zrobi wszyst­ko, co w jej mocy. Ge­stem roz­pa­czy okry­ła bańkę całą sobą. Me­du­zo­wa spód­ni­ca przy­lgnę­ła do po­wierzch­ni ni­czym kokon. Opie­kun­ka za­ci­snę­ła po­wie­ki, go­to­wa na atak, nie zda­jąc sobie spra­wy, że jej ciało ema­no­wa­ło teraz świa­tłem, od­stra­sza­jąc po­że­ra­czy. Cóż za ulga, po­my­śla­ła prze­peł­nio­na szczę­ściem. Sen spo­koj­nie wzno­sił się dalej, nie­świa­dom obec­no­ści isto­ty czu­wa­ją­cej nad jego bez­piecz­nym wy­pły­nię­ciem.

Każdy nowy Opie­kun po­sia­da wła­sne spo­so­by ochro­ny snów. Ty wła­śnie od­kry­łaś swoje. Po­ra­dzi­łaś sobie ze swoim pierw­szym za­da­niem do­sko­na­le. Teraz czeka na cie­bie na­stęp­ne.

Tknię­ta prze­czu­ciem Opie­kun­ka spoj­rza­ła w mrocz­ne głę­bi­ny. To tam two­rzy­ły się kosz­ma­ry. A jeden z nich wła­śnie pły­nął ku niej.

Koniec

Komentarze

“…na drodze robota stanął super bohater.” – Superbohater łącznie

 

“Miej się na baczności, Opiekunko. Nadchodzą.

Rozbrzmiało w jej umyśle ostrzeżenie.”

Wypowiedź bezcielesnego głosu i zdanie linijkę niżej nie są ze sobą połączone, a powinny być.

 

“Intensywność strachu jaki czuła[-,] zaskoczył ją…” – Z kontekstu wynika, że to intensywność ją zaskoczyła, a nie strach.

 

“Cóż miała zrobić[+,] by ochronić ten skarb?”

 

“Zrobi wszystko[+,] co w jej mocy.”

 

Krótka scenka pokazuje jasno, co chciałaś przekazać, więc to jest na plus. Na początku dajesz jednak do zrozumienia, że znów jest wiele, Opiekunka ogląda jeden po drugim. potem nagle chroni tylko jeden sen, jakby wszystkie inne zniknęły i nie pojawiły się żadne nowe – taki zgrzyt, jak dla mnie.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Dziękuję za komentarzsmiley Już poprawiłam tekst.

 

Inne sny nie zniknęły, ale pożeracze polują tylko na dojrzałe, dlatego Opiekunka zajęła się właśnie nim. Dodałam do tekstu dodatkową podpowiedź.

Szorcik różni się od Twoich poprzednich dokonań i muszę przyznać, że spodobało mi się. Bardzo ciekawa scenka – zdecydowanie oniryczna i subtelna. Lubię, kiedy podczas czytania jestem w stanie wczuć się w opisywany klimat – miałam wrażenie, że unoszę się w oceanie ;) I widać, że miałaś pomysł na ten szort, a otwarte zakończenie jest niezwykle satysfakcjonujące. 

Dziękuję za komentarzsmiley Miło mi, że poczułaś klimat, który chciałam przekazaćsmiley

Sympatyczna, ciepła opowiastka. Dla dzieci?

Spodobał mi się pomysł, że sny potrzebują opieki.

Fabularnie wiele się tutaj nie zmieściło, właściwie pokazałaś tylko scenkę, ale przemiana głównej bohaterki jest.

Babska logika rządzi!

Maleńka scenka pomieściła tylko opowiastkę o snach powstających w głębinach wód. Fajnie, że mają one opiekunkę, ale jestem ciekawa, czy mroczne głębiny są jedynym takim miejscem, czy w innych środowiskach sny się nie tworzą?

 

Tchnię­ta prze­czu­ciem Opie­kun­ka spoj­rza­ła w mrocz­ne głę­bi­ny.Tknię­ta prze­czu­ciem Opie­kun­ka spoj­rza­ła w mrocz­ne głę­bi­ny.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Finkla

Dziękuję za komentarz i klikasmiley Nie pisałam tego szorta z myślą o dzieciach, ale chyba rzeczywiście jest na tyle spokojny, że nadałby się. Ze względu na cel konkursu (związany z dziećmi) nie chciałam pisać nic drastycznego.

 

Regulatorzy

Już poprawione smiley

Postawiłaś ciekawe pytanie i być może kiedyś rozwinę tę historię.

Mam nadzieję, Monique.M, że opowieść o snach wykluwających się w innych gdzieindziejach będzie równie zajmująca. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Monique kupuję Twoją wizję snów i bodygardów. Wyjaśnienie jest dla mnie przekonujące – sen musi się dopełnić, a strażnik-uczeń przejść kolejne stopnie wtajemniczenia (czytaj zdawać egzaminy lub im sprostać). Opiekunki (ludzi) chyba już zawsze będą się dla mnie kojarzyć ze Sniegowem (był chyba – nie wiem tego na pewno – pierwszym). U Ciebie są opiekunki snów. Oj tak i w snach przydałby się opiekun. Pytanie – dlaczego, jakie miałoby być jego zadanie? Ochrona? Czego? Pytania nie są do twojego opowiadania, więc czym prędzej wracam do niego, bo popłynęłam w siną dal. 

 

Nie rozumiem lub zadaję pytania autorowi:

Otworzyła oczy. Półprzezroczyste, falbaniaste ciało unosiło się wśród błękitu oceanu. Delikatny ruch dłoni dodał jej odwagi. Wystarczyła jedna myśl, by płynnie ruszyła z miejsca. Snopy światła wpadające do wody przełamywały toń. 

Zobaczyła bańkę snu i czyj ruch ręki dodał jej odwagi (?), czyja myśl (jej?). Rozumiem, że to płynęło z jaźni, która ją obudziła lecz plącze się i ja nie wiem czy to ona – właśnie obudzona Opiekunka czy Budząca Jaźń. Może to jest też kwestia zapisu, podziału na akapity i zaczynania od nowej linijki [wiem, że piszę nieporadnie, nie znam się na pisaniu:(], jednakże zwłaszcza obudzenie się Opiekunki oddzieliłabym od poznawania środowiska snów, choćby zaczęłabym od nowej linijki.

 

Piękny świat wykreowałaś. 

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Asylum

Dziękuję za miły komentarzsmiley 

 

Postaram się jeszcze raz spojrzeć do tego fragmentu.

Bardzo sympatyczne opowiadanie :) Podobało się :) 

Cieszę sięsmiley

Sympatyczne, emocjonalne i w sam raz długie. Tak więc u mnie na plus. A sam pomysł ochroniarzy sennych też nawet zacny.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Dziękuję za komentarz i klikasmiley

Fantastyka: jest.

Motyw snu: jest.

 

Opowiadanie co prawda nie pozostaje na dłużej, ale jednak fajnie się czyta.

Wiele o nim nie jestem w stanie powiedzieć, ale wizja „ochroniarzy” snów bardzo ładna, samo wyobrażenie snów też. No i może to być niezły punkt wyjścia do jakiegoś dłuższego tekstu.

 

Na plus to, ze widać, ze tekst emocjonalny.

 

Podobało się.

 

Dziękuję za komentarz wilku-zimowy i klikasmiley

No, proszę, krótkie, a takie fajne. :) Gratulacje za ciekawy i oryginalny pomysł, robi wrażenie, i jak na tak krótką formę wycisnęłaś tyle, ile się dało. Te bańki i Opiekunka, zacne. W ogóle klimat, jak w oceanie dodaje kolorytu. Jestem na tak.

 

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Bardzo mi miło, zwłaszcza, że nie czuję się pewnie w takich formach :). Cieszę się, że udało mi się oddać klimat oceanu :) I dziękuję za klika :).

Dziękuję za klika, choć nie wiem komu :)

Nieskromnie przyznam, że jam to uczyniła ;p

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Jose staje się łagodniejsza w ocenach od kiedy znalazła sposób na potajemne kupowanie książek :P 

Więc jeszcze raz dziękuję smiley

Proszę bardzo!

 

Wilku, niestety nie znalazłam, ale jeśli jakiś znasz… ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Powiedz mu, ze to na nagrody z “Odzyskać twarz” :P 

Brak rozwiniętej fabuły – ot, taki obrazek, ale sympatyczny. Piękny, plastyczny opis. Dobre byłoby jako tło do czegoś dłuższego. Nie przekreśliłam tego opowiadania, jednak nie znalazło się ono w grupie moich faworytów.

 

Teraz rzuciło mi się w oczy:

Zafascynowana, nie mogła oderwać wzroku od galaktycznych ferii barw…

Miało być “feerii”?

 

 

Dziękuję za komentarzsmiley 

Już poprawiłam.

Tekst miał kilka poważnych błędów. Był zdecydowanie za krótki, można to było rozwinąć i uważam, że jedynie zyskałby na tym. Ważniejsza kwestia to jednak fabuła. Wyszło to moim zdaniem dosyć wtórnie, widzę tu po prostu kilka zdań o młodej matce uczącej się macierzyństwa. Bez konkretniejszego przekazu, myśli przewodniej, puenty..Gdyby chociaż znalazło się tu kilka niecodziennych pomysłów.

 

Mocno ubodło w oczy również : “(…)wizję przyszłości wszechświata pochłanianego przez hipermasywną czarną dziurę”. To nie ma większego sensu, gdyż czarne dziury są częścią wszechświata, więc wychodzi na to, że wszechświat pochłania sam siebie ;) Inna sprawa, że stoi to w sprzeczności z faktem, iż wszechświat się rozszerza. Można by tak dłużej wymieniać. Takie szczegóły niestety potrafią sprawić, że nawet dobrze napisane opowiadanie się całkowicie wyłoży, bo czytelnik ciągle będzie miał z tyłu głowy ten zgrzyt spowodowany przeczytaniem fragmentu, który stoi w sprzeczności z logiką.

 

Na plus natomiast całkiem niezły styl i tu widzę z pewnością potencjał. Byle tylko bardziej złożone zagadnienia konsultować :)

Dziękuję za komentarz:) Cieszę się, że znalazłeś w opowiadaniu kilka pozytywów. Swoją drogą ciekawa interpretacja. Spodobała mi się:)

Pragnę się jednak nie zgodzić z zarzutem odnośnie czarnej dziury. Po pierwsze jest ona wykorzystana w śnie, a sen rządzi się własnymi prawami. To nie jest opowiadanie popularno-naukowe.

Po drugie, według mojej wiedzy czarne dziury rozszerzają się, pochłaniając to co jest dookoła.

 

Ps. Dziękuję wilku :)

Nowa Fantastyka