- Opowiadanie: BasementKey - Zwierciadło

Zwierciadło

Oceny

Zwierciadło

Sparaliżowany strachem, patrzyłem w płonące zwierciadło, czując lekki oddech wiatru muskający moją twarz. Przeszłość. Łańcuchy górskie usypane ze złota i drogocennych kamieni. Rycerze, jak postacie z zapałek, którymi można się chwilę pobawić, aby potem patrzeć jak płoną. Niezliczeni magowie, królowie, generałowie i ich bezkresne armie – drobne postacie w malutkich, zbudowanych z chusteczek zamkach. Wystarczy kichnąć by wszystko zdmuchnąć. Kamienne ołtarze, spływające krwią córek i sióstr magnatów, aby kupić, jakże łatwopalny, pokój.

Oko zamknęło się i otworzyło, na chwilę straciłem świadomość, a kiedy ją odzyskałem, już mnie nie było. Był tylko smok. Smok, który był mną, a ja byłem cząstką smoka.

Koniec

Komentarze

Rozumiem, że narrator był smokiem, a smok narratorem, ale ciekawi mnie, kto miał katar i dlaczego ołtarze spływały krwią córek i sióstr…

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

No i gdzie jest drugie oko?

Hmmm. Pierwszy akapit może skłaniać do refleksji, ale sprawia wrażenie myśli podmiotu lirycznego o świecie. Drugi wprowadza jakieś wydarzenia, ale i zamęt co do bohaterów. W sumie – niewiele wiadomo, co tam zaszło. Smok się zakochał? Opętał jakiegoś rycerza-filozofa?

Babska logika rządzi!

Hmm… po lekturze mam wrażenie, że narratorem jest smok, który przeraził się tym, że spalił jakieś królestwo. Jeżeli moja interpretacja jest słuszna to akcja drabbelka mogła być jednak bardziej dobitna. W każdym razie trzymam się swojego pomysłu :)

Dzięki za uwagi! Moim zamysłem było stworzenie takiego napięcia pomiędzy smokiem a ofiarą, pożeranym a pożerającym. Smok jako byt, powstały z dusz ludzi, których pożarł. A z drugiej strony te słabe ofiary przeobrażają się w smoka, budują go i potem sieją poprzez niego pogrom.

 

“spływały krwią córek i sióstr…” – bo chodzi o dziewice.

Exit light

Miałem w głowie dwie różne interpretacje, ale żadna nie pokrywała się z tym, co napisałeś.

W pierwszej chwili poczułem się, jakbym stał przed reklamą jakiejś gry cRPG, ale po powtórnym przeczytaniu stwierdziłem, że w sumie drabble nie jest taki zły i pobudza wyobraźnię : ).

Zdałem też sobie sprawę, że po pierwsze, umieszczenie w tekście słowa “kichnąć” ujmuje mu powagi, a po drugie, nie bardzo da się je zastąpić synonimem, który by jej nie ujmował ;).

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Hej @Nevaz, nie sugeruj się tym co napisałem, w końcu to czytelnik tworzy historię, nie autor ;)

Exit light

Przepraszam, ale nie podoba mi się. Apoteoza wszechmocy – od strachu (w zasadzie to lęk, bo strach jest konkretny) do złudzenia – wystarczy tylko… Iluzja. Potrzebny byłby inny twist. Ten jest przerażający i jeszcze to zwierciadło.

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

@Asylum, wow!, ale widzę, że przemówiło do Ciebie.

Exit light

Oko zamknęło się i otworzyło, na chwilę straciłem świadomość, a kiedy ją odzyskałem już mnie nie było.

Zdaje się, że przecinek między ‘odzyskałem”, a “było”.

 

Chyba zbyt enigmatyczne ;)

Tak, przecinek jak byk! Poprawiłem.

 

Taaak, nieco enigmatyczne, taka sobie wariacja na temat smoków. Komentarze chyba ciekawsze niż sam tekst, przynajmniej dla mnie ;) Tak też się można czegoś nauczyć.

Exit light

Nowa Fantastyka