- Opowiadanie: thargone - Wściekłe tremolo tamburynu chaosu

Wściekłe tremolo tamburynu chaosu

Oceny

Wściekłe tremolo tamburynu chaosu

I znów trójka tęgich zabijaków postanowiła skrzyżować instrumenty w morderczym starciu:

 

Ciężkozbrojny jeździec, prawa ręka samego Marsa, MrMaras 

Lekkozbrojna, ale równie skuteczna Wybranietz, której niepodobna zaskoczyć, gdyż wszędzie ma oczy 

Nieco tajemniczy OneTwo, którego imię z pewnością nie wzięło się od dwunastu uratowanych szczeniaczków 

 

Temat:Tamburyn 

Głosowanie do wtorku 2.10.18, do północy. Głosując przyznajemy odpowiednio 3, 2 i 1 punkt. 

Kolejność drabbli oczywiście losowa. 

 

Niech się rozpoczną zbrojne harce! 

 

 

 

 

 

 

Trepak

 

Wiedźma wiedziała, co robi. Czar rzuciła mocny, wiążący, ale nieogłupiający. 

Przez to, że zachował świadomość, kara jest bardziej dotkliwa.

 

 Ciosy padają bez uprzedzenia i urywają się nagle. Na początku próbował liczyć uderzenia, ale gubił rytm i rachubę. Cisza nie przynosi ukojenia: w każdej chwili może rozpocząć się kolejny upiorny taniec. Nie przyśpieszy go, ani nie uniknie, i choć czeka, wyczekuje, to zawsze jest zaskoczony, kiedy metaliczny brzdęk rozsadza mu czaszkę. Staccato! Allegro! Presto! Świat wiruje, trzask za trzaskiem.

 

 Wiedźma chciała tylko wyrównać rachunki – sprawiedliwie – więc czar wkrótce przestanie działać. Tamb Uryn znów będzie wolny.

 

Tamb Uryn okrutny.

Tamb Uryn szalony.

 

 

 

Performance 

 

Anastazja znalazła na polanie tamburyn. Zaczęła na nim grać, wybijając piękną melodię. Niestety kobieta straciła kontrolę nad własnymi rękami, które poddały się mrocznej magii. To instrument grał za pomocą dziewczyny.

– Tamburynie przestań! Dłużej nie wytrzymam! – błagała.

Bębenek pozostawał głuchy. Ten pragnął wybić najpiękniejszą symfonię na membranie. Muzyka wyznaczała sens jego istnienia.

Ofiara pobiegła do miasta. Bała się straszliwie.

– Pomocy! Pomocy! – wołała.

– Patrzcie! Artystka przyjechała! – Mieszkańcy zachwycali się kunsztem muzycznym tamburyna, który idealnie komponował rozpaczliwy krzyk kobiety do melodii. Na rynku zebrały się tłumy.

Anastazja grała do utraty tchu. Padła wyczerpana. Blaszki bębenka zabrzęczały po raz ostatni.

Rozległy się gromkie brawa.

 

 

 

Ostatnia bitwa

 

 – Dlaczego nie ruszamy? Skąd to bębnienie?

– Spokojnie, Giroch. – Stary Vul strzyknął śliną i poprawił tarczę. – Może jeszcze zobaczysz swoją rudą Mirien.

Drugi szereg nadstawił uszu. Vul przemawiał rzadko. Wieśniacy, kowale, młynarze – żaden nie wiedział o wojaczce tyle, co Vul.

– Widzisz fircyków z tamburynami? To kapłani. Odstawiają swoje kapłańskie tańce i przyśpiewki. Jeśli bogowie uznają, że to nie jest dobry dzień na bitkę, bitki nie będzie.

Szereg zafalował. Mężczyźni z nadzieją wpatrywali się teraz w roztrzęsione tamburyny, mamrotali modlitwy.

Tylko Vul milczał, zamyślony.

To miała być jego ostatnia bitwa…

Spojrzał na podrygującego kapłana przeciwnej armii.

Przymknął oko.

Zważył topór w dłoni.

Koniec

Komentarze

Bezkresna toń mnie wzywa, ale by zagłosować na Wybranietz Count zawsze znajdzie czas ;D A zatem – Performance. Co za patola <3 Zastanawia mnie też bardzo geneza imienia Giroch ;)

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Rozumiem, że porwała Cię szalona chęć oddania głosu na Wybranietz i wszystko inne przestało być istotne ale punkty, drogi Hrabio, punkty. 3 – 2 – 1 :-) 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

A, inne zasady? A pooo co? ;p No dobra. Performance – 3; Ostatnia bitwa – 2; Trepak – 1. Zmyliłeś mnie Thargonie. Zastanawiałem się, który tekst Twój, a tu okazuje się, że tylko polewasz… To nie robota Baila? ;)

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

He, w sumie to Baila nikt z nas chyba o zdanie nie zapytał. Mam nadzieję, że nie zastrajkuje i nie zamknie oberży ;-) 

A sam rzeczywiście tylko polewam, bo drabelkowych pojedynków na razie mi wystarczy :-) 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Trudny temat, ale dla chcącego nie ma nic trudnego. Zdecydowanie “Performance” – 3 punkty. Pozostałe stuwyrazowce, niestety, mocno bezpłciowe, ”Ostatnia bitwa” 2 punkty, “Trepak” 1 punkt. 

Tylko tak – w tym zdaniu: ”Ten pragnął wybić najpiękniejszą symfonię na membranie.” chyba miast ten jednak on. 

Pozdrówka.

Zatem walka zawrzała, a tamburyny (tamburyna?) się rozbrzęczały na dobre. 

 

Performance – 6 pkt 

Ostatnia bitwa – 4 pkt 

Trepak – 2 pkt 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Jak by tego nie czytać, kolejność nie chce być inna:

Performance – 3 pkt; Ostatnia bitwa – 2 pkt; Trepak – 1 pkt

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Według wiki, w liczbie mnogiej tamburyny.

Performance bardzo fajny, świetne zakończenie. Pozostałe raczej nie zrobiły wrażenia. Zatem:

Performance – 3 pkt, Trepak – 2 pkt, Ostatnia bitwa – 1 pkt.

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Co do polewania, to u mnie browar, u Thargone’a whiskey, tak że spokojnie. Dla każdego coś dobrego, a przy tylu chętnych jeden barman nie nastarczy.

 

A co do głosów…

 

Trepak – 3 punkty za pomysł i zgrabną formę (choć wręczam minusa za niewykorzystany motyw uryny Tamba)

Ostatnia bitwa – 2 punkty, bo Performance najmniej mi podszedł, więc coś musiało być pośrodku ;)

Performance – 1 punkt, głównie z dwóch powodów. Raz, że pierwszy ustęp brzmi bardziej jak artykuł prasowy, niż beletrystyka, a dwa, wolałbym wersję z jednoznacznym padnięciem na śmierć, a tu niedopowiedzenie.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Mnie się wszystkie podobają :)

Znam tylko pięć liter ;)

Performance – 13 pkt 

Ostatnia bitwa – 9 pkt 

Trepak – 8 pkt 

 

Na razie mamy lidera, efektownie wywijającego swym wampirzym tamburynem zagłady. Ale starcie dopiero się rozpoczęło, Ostatnia bitwa wciąż waży topór w dłoni, a Trepak ma w zanadrzu Urynę Tamba, wyjątkowo paskudny czar, trafiony dostaje 2k6 obrażeń od substancji żrących i – 10 do charyzmy. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Primo – tamburynu! (Zdaje się, że "tamburyna" to archaizm, ale zawsze.)

Trepak

Nieoczywiste, na pierwszy rzut oka abstrakcyjne i nie na temat, dopóki człowiek się nie wgryzie, i wtedy – aaa! O to chodzi.

 Nie przyśpieszy go, ani nie uniknie

Tu można się obejść bez przecinka.

Performance

 wybijając piękną melodię

Melodię na tamburynie się wybija?

 Niestety kobieta

Niestety, kobieta.

 poddały się mrocznej magii. To instrument grał za pomocą dziewczyny.

Bardzo, bardzo wprost, a chyba skorzystałoby na pewnym zaciemnieniu.

 Ten pragnął wybić najpiękniejszą symfonię na membranie.

Przepraszam, ale – wut? Po pierwsze, "ten" jest doskonale zbędne, bo wiemy, co (kto?) jest podmiotem. Po drugie – purpurowe i burzące nastrój, a nastrojem drabble stoi.

 Bała się straszliwie.

Really.

 komponował rozpaczliwy krzyk kobiety do melodii

Komponował (czyli łączył) z melodią. Nie komponował (czyli układał) tego krzyku.

Pomysł dobry – wykonanie nie bardzo. Sprawia wrażenie pierwszego szkicu.

Ostatnia bitwa

Czy tamburyny bębnią?

 strzyknął śliną

Zwykle strzyka się w coś, a bez celu raczej spluwa, choć może przesadzam.

 kapłani. Odstawiają swoje kapłańskie tańce

A czyje mają odstawiać?

przeciwnej armii

Armii przeciwnika, wrogiej armii, ostatecznie – kapłana podrygującego naprzeciwko.

 

Zatem secundo (ha!) chyba do mnie należy votum separatum, bo punkty rozdaję tak:

  • Trepak: 3 za zaskoczenie i kondensację
  • Ostatnia bitwa: 2 za żołnierkę
  • Performance: 1, bo ułamków nie przewidziano.

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Performance – 3 pkt 

Ostatnia bitwa – 2 pkt 

Trepak – 1 pkt 

 

+ 3 punkty dla Thargone’a za opis uczestników. xD

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Primo – tamburynu! (Zdaje się, że "tamburyna" to archaizm, ale zawsze.)

 

Motyla noga, wiedział żem, że się wykopyrtnę na tych przeklętych tamburynach! Nie dość, że temat trudny, to jeszcze językowo skomplikowany w obsłudze. Przynajmniej dla mnie. 

 

Performance – 17 pkt 

Ostatnia bitwa – 13 pkt 

Trepak – 12 pkt 

 

Thargone – 3 pkt :-) 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Ostatnia bitwa – 3 pkt -> za wymowne niedopowiedzenie na końcu, ciekawe czy trafił?

Performance – 2 pkt -> podoba mi się pomysł, wykonanie mniej. No i nie gra mi, że zaczęła wystukiwac piękną melodię. Powinna wystukiwać najpierw prostą melodię,  dopiero gdy czar tamburynu związał jej ręce, melodia powinna stać się piękna.

Trepak – 1 pkt -> zaśmiałem się na końcu z tego imienia. Jednak nie jestem pewien intencji autora, czy bohater został zamieniony w tamburyn? Czy tamburyn odgrywał jakąś rolę w torturach, czy to tylko gra słów imienia i nazwiska?

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Jeśli można to i ja zagłosujęsmiley

Na mnie rzuciła czar wiedźma – 3 punkty

Zaintrygował Vul – 2 punkty

Poruszyła Anastazja – 1 punkt

Performance – 20 pkt 

Ostatnia bitwa – 18 pkt 

Trepak – 16 pkt

 

Ha, jeszcze wszystko może się wydarzyć. Jak mawiał Yoda polskiego futbolu – "Tamburyn jest okrągły, a zawodników jest troje."

Tak jakoś mawiał chyba. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Hmmm. Drabelki nie porwały. Żaden nie jest wystarczająco tamburynowaty, jak dla mnie.

 

Trepak

Na dzień dobry – zgubiony podmiot. Poza tym – nie bardzo przemówiło. Zaskoczenia nie ma, bo znam temat. No i zabawa z imieniem taka sobie. Bez problemu można przerobić drabla na taki o puzonie albo nawet patelni.

1 punkt.

 

Performance

Tu już tylko brakujący przecinek. Jest jakaś historia, ale też niespecjalnie tamburynowata.

3 punkty.

 

Ostatnia bitwa

Nie zauważyłam jakichś wpadek językowych, ale za to tamburyn stanowi wyłącznie rekwizyt. I to mało zgrabny.

2 punkty.

 

A, dam gospodarzowi wątku punkcik. Za polewkę. ;-)

Babska logika rządzi!

Mnie również specjalnie nie powaliło, ale fakt, przy temacie “tamburyn” jakiś spektakularnych pomysłów brak. Myślałam dobre dziesięć minut i nic nie wymyśliłam… Moja punktacja:

 

Performance – 3

Trepak – 2

Ostatnia bitwa – 1

 

Uwaga, strzelam, chować łby! Performance jest Wybrańczyni.

O, mam tak samo jak Zongler…

 

Performance -3

Trepak – 2

Ostatnia bitwa – 1

Performance – 3 

Trepak – 2

Ostatnia bitwa – 1

Ostatnia Bitwa – 3

Performance – 2

Trepak – 1

 

Ostatnia Bitwa – za klimat i prostotę.

Performance – za pełną baśniową historię w 100 słowach.

Trepak miał duży potencjał, ale go nie zrozumiałem.

 

To, że Performance jest Wybrańczyni, to żaden strzał. To oczywistość :)

Performance – 29 pkt 

Ostatnia bitwa  – 22 pkt 

Trepak – 21 pkt 

 

No i jeszcze jest Thargone, który zdołał uszczknąć sobie cztery punkty, niczym zębaty padalec, wijący się pomiędzy nogami walczących i kąsający ich w łydki ;-) 

 

Lider wciąż liderzy, ale walka o przedostatnie miejsce zapowiada się zacięta! 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Oj, apdejt, ciosy padają tak szybko, że zanim odpowiednie fotony do mnie dotarły, wynik zdążył się zmienić. 

Zatem:

 

Performance – 34 pkt 

Ostatnia bitwa – 26 pkt 

Trepak – 24 pkt 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Trepak – 3 pkt

Ostania bitwa – 2 pkt

Performance – 1 pkt

Trepak – 3 pkt

Performance – 2 pkt

Ostatnia bitwa – 1 pkt

3 pkt dla Ostatniej bitwy i OneTwo, za Vula.

2 pkt dla Trepaka i Marasa, za Tamb Urna.

1 pkt dla Performance i Wybranietz, za Anastazję.

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Ja się beztrosko oddaję niedzielnemu rozleniwieniu, a tu się, panie, ciągle biją. 

 

Performance – 38 pkt 

Ostatnia bitwa – 32 pkt 

Trepak – 32 pkt 

 

Równo, jak w marzeniach Trockiego :-) 

 

A ja wiem co kto napisał, ale nie powiem! 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Ostatnia Bitwa – 3

Performance – 2

Trepak – 1

 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Trepak – 3

Podoba mi się kondensacja i ujęcie tematu :)

 

Ostatnia Bitwa – 2

Niby standardowe, ale czytało się dobrze. Minimalnie przed opowiadaniem następnym.

 

Performance – 1

Lekko za “Ostatnią Bitwą”. Ujęcie i morał mi się podobało, ale końcówka jakoś nie wybrzmiała.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Eeee… Masz dwa Trepaki?

Babska logika rządzi!

I jeszcze pewnie ze dwa sześciopaki.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Ze dwa sześciopaki to NWM miał… ;-)

Babska logika rządzi!

To może minikonkurs – który trepak NWM-a jest trepakiem właściwym? 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Napisałem mu PW. Powinien nam wynagrodzić straty moralne co najmniej w czteropakach.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

NWM to jednak lepszy żartowniś – niby dodał opisy, ale takie, z których i tak nic nie wiadomo. 

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Dammit, co za pomyłka. Już poprawiam ;-)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Wszystkie trzy teksty konceptualnie niebanalne, przynajmniej jak na stusłowce, a to już plasuje je powyżej średniej. Za to każdy dałoby się dopracować pod względem wykonania. Przyznałbym im po tyle samo punktów, może jedynie ostatniemu o punkt mniej, skoro tamburyn pojawia się w nim zaledwie jako nieistotny rekwizyt. Ponieważ jednak podział musi być nierówny, to po zastanowieniu:

 

Trepak – 3 pkt

Performance – 2 pkt

Ostatnia bitwa – 1 pkt

 

*

 

Nie zgadzam się, że w pierwszym drablu autor coś zgubił.

Wiedźma wiedziała, co robi. Czar rzuciła mocny, wiążący, ale nieogłupiający.

Przez to, że zachował świadomość, kara jest bardziej dotkliwa

Jeśliby zapisać to w jednym ciągu, wtedy byłaby duża niezręczność, ale autor rozpoczął nowy akapit, chroniąc (świadomie czy nie) otwierające go zdanie od nieuniknioności dziedziczenia podmiotu po zdaniu poprzednim. To dziedziczenie wydaje się teraz tylko opcjonalne. Z takim zabiegiem spotykamy się czasem w książkach, więc jako doświadczeni czytelnicy od razu dostrzegamy alternatywę (i wybieramy właściwą interpretację). No dobrze, i tak byśmy ją dostrzegli, jednak chyba z większym opóźnieniem. Nowy akapit to istotny sygnał.

Dlatego formalnie autor się broni, nawet jeśli trochę po bandzie pojechał. Bo ten zachowujący świadomość czar mimo wszystko dość mocno się narzuca. Gdyby natomiast ów nieokreślony on, bohater prowadzący, występował już wcześniej, przed czarem (nie pojawiał się tak z zaskoczenia), wówczas – uważam – w ogóle nie byłoby o czym mówić.

 

Pozwólcie, że rozwinę temat i podzielę się kilkoma spostrzeżeniami.

Zacznę od cytatu:

Jeśli używasz podmiotu domyślnego, to tym podmiotem będzie pierwszy pasujący gramatycznie na lewo od danego zdania

Tę nie do końca przemyślaną poradę, w takiej lub innej formie, widziałem pod portalowymi opowiadaniami nie raz i nie dwa. Chciałoby się prostego algorytmu, niestety, nie zawsze da się go znaleźć – zacytowane stwierdzenie jest w ogólności fałszywe. Można by je uratować dodając słówko: "przeważnie”.

W rzeczywistości podmiot domyślny jest właśnie domyślny i domyślamy się (dopowiadamy) go na podstawie rozmaitych przesłanek, nie zawsze po prostu klonujemy. To znaczy: wcale nie musi on być powtórzeniem ostatniego pasującego gramatycznie podmiotu (choć ten przypadek jest częsty). PD bywa precyzowany z opóźnieniem, a zdarza się nawet, że wcale nie pojawia się explicite. Co ważne, może być determinowany przez inną część zdania niż podmiot, mianowicie przez dopełnienie. Na przykład:

Kasia popchnęła drzwi. Otworzyły się cicho.

Podmiotem domyśłnym są drzwi.

Dzieci postanowiły w końcu wyjść z kryjówki. Kasia popchnęła drzwi. Otworzyły się cicho.

Podmiotem domyślnym nadal niewątpliwie są drzwi (nie dzieci!). 

 

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Hmmm. Wg słownika PWN:

podmiot domyślny «podmiot niewyrażony oddzielnym wyrazem, lecz dający się wywnioskować z form orzeczenia»

Tu mowa tylko o orzeczeniu. Niby to definicja słownikowa, musi być krótka. No, nie wiem. Póki co będę się trzymać krytykowanej przez Ciebie regułki.

Babska logika rządzi!

Finklo, tu masz na przykład podmiot domyślny określony ex post:

Leżał nieprzytomny i brudny w zaśmieconym baraku. Z daleka śmierdział alkoholem. Beata nigdy nie sądziła, że Marian stoczy się tak nisko.

Niech to będą pierwsze zdania powieści. Lub choćby rozdziału. Już ten przypadek dowodzi, że regułka jest nieogólna. Zanim czytelnik odkryje Mariana, wie tylko, że leżał jakiś nieoznaczony “on”, żadnych podmiotów po lewej nie ma.

I chyba kiedy widzisz zdanie: “Bartek chciał przesunąć drabinę, ale się przewróciła”, to nie szukasz rozpaczliwie (ani w pamięci, ani w tekście), czy dziesięć zdań wcześniej nie było jakiegoś żeńskiego podmiotu. Po prostu odruchowo przyjmujesz, że podmiotem domyślnym jest drabina, wynikająca z pobliskiego dopełnienia. Trudno powiedzieć, czy Polianna musi się znaleźć co najmniej o dwa zdania w lewo czy jeszcze dalej od tego z drabiną, żeby tekst pozostał klarowny; to zresztą niewątpliwie kwestia płynna, zależy od okoliczności. Tak czy inaczej, masz kolejny argument.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Jeśli tekst zaczyna się podmiotem domyślnym, to nie mam problemu. Przyjmuję, że to tajemniczy on i z głowy. Gorzej, jeśli zaczyna się od zachodu słońca, a potem dopiero “leżał nieprzytomny”. Wtedy mój mózg najpierw próbuje dopasować do leżenia zachód. No, potykam się w tym momencie. Dlatego uznaję za błąd, bo sądzę, że czytelnik nie powinien się potykać na tekście.

Drabinę pewnie bym odruchowo przeskoczyła, ale czar podczas czytania drabla mi przeszkodził.

Babska logika rządzi!

Cóż, kwestie subiektywne. Co do mnie, gdyby leżenie znalazło się w nowym akapicie, to przeszedłbym gładko.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

No to dodajmy wszystko, bo trochę mi się przysnęło:

 

Performance – 43 pkt

Ostatnia bitwa – 38 pkt

Trepak – 39 pkt 

 

To już ostatnie pląsy, wkrótce tamburyny naszych wojowników umilkną na zawsze, a na świecie zapanuje cisza i święty spokój. 

Lecz do północy wszystko może się jeszcze wydarzyć! 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Zajebiście wyrównane starcie, jak nigdy. Słusznie prawiłem, że jest mocny skład zabijaków.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Ostatnia bitwa – 3pkt

Performance – 2pkt

Trepak – 1 pkt

 

Performance +3

Trepak +2

Ostatnia bitwa +1

 

Ostatnia bitwa to tak nawiasem całkiem niezły pomysł, ale nie na drabble, aż się prosi o trochę więcej.

Performance 3

Ostatnia bitwa 2

Trepak 1

To się nam walczący roztamburynili pod sam koniec starcia. 

 

Performance – 51 pkt 

Ostatnia bitwa – 44 pkt 

Trepak – 43 pkt

 

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Mój był oczywiście Vul, czyli “Ostatnia bitwa” ;)

Dziękuję za to pasjonujące starcie! Wybranietz – gratuluję! Przegrać z Tobą, to jak wygrać właściwie! Zaszczyt. A Tobie OneTwo dziękuję za zażartą walkę do ostatniego punkcika. Uznaję, że mamy remis.

Mytrixie, Chroscisko, Darconie, Bemik i Coboldzie – dziękuję Wam za trzy punkciorki. Topór Vula Was nie dosięgnie!

Po przeczytaniu spalić monitor.

No i koniec! 

Tamburyny umilkły, perkusyjna osnowa rzeczywistości pozostała nienaruszona. 

Ogłasza się więc co następuje:

 

Pierwszym Cymbałem Tamburynem Fantastyki został OneTwo i jego dzieło Performance! 

Zaszczytne, przedostatnie miejsce zajęła, nomen omen, Ostatnia bitwa i jej twórca - Mr Maras! 

Oraz ostatnie (ale jak wiadomo ostatni będą pierwszymi, last but not least, itd), różnicą zaledwie jednego punktu, o grubość cienia… Najniższy stopień podium zajął Trepak i jego autorka - Wybranietz! 

 

Walka była niezwykle zacięta i każdy z wojowników zasłużył na poklep po plecach. Gratulacje! 

P. S. 

W życiu byście nie zgadli, kto co napisał ;-) 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

O w mordę!

OneTwo! Wybacz! To Tobie gratuluje zwycięstwa! Dałem się ponieść jakiemuś przekonaniu powszechnemu, że “Performance” jest Wybranietz :)

A Tobie, Thargone, dziękuję za sprawne i przesympatyczne sędziowanie tego pojedynku!

Po przeczytaniu spalić monitor.

Gratulacje, panowie ;)

Dziękuje wszystkim za trójkującym za trójki ;)

 

Nie wiem, czy mam się czuć bardziej połechtana tym, że wszyscy myśleli, że wymiatam, czy bardziej zrozpaczona tym, że nie wymiotłam. 

 

._.

I would prefer not to.

Dla mnie wymiotłaś. Nie znajo sie. Gratulacje dla całej trójki – fajna, miejmy nadzieję, że nie Ostatnia, bitwa :)

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Gratki, OneTwo! No, mój typ wygrał. Na tamburynie.

Babska logika rządzi!

Darcon dał mi trzy punkty, myśląc, że to nie ja. Teraz pewnie je zabierze ;)

Po przeczytaniu spalić monitor.

Gratulacje dla OneTwo za zwycięstwo. 

 

Wybranietz – jesteś dużo bardziej wszechstronna niż przypuszczałem :) 

 

Maras – rozwinięcie drabla w dłuższą opowiastkę powinno być już na Twojej liście.

Gratulacje, podejrzewałem, że za performance może się kryć One Two :D

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Bailout! 

Dla mnie wymiotłaś.

<3 !

 

chroscisko

Wybranietz – jesteś dużo bardziej wszechstronna niż przypuszczałem :) 

zielona z każdej strony, jak krokodyl ;P

I would prefer not to.

Hehe, Chroscisko. Toż historia miała się sama dopowiedzieć. Taki toporny suspense i cliffhanger w jednym ;). Jak kapłani wytamburynią, że nie pora na bitkę, to Vul pizgnie toporem i nie pozwoli sobie zabrać ostatniej bitwy. I Giroch swojej Mirion nie zobaczy jednak.

Po przeczytaniu spalić monitor.

W życiu byście nie zgadli, kto co napisał ;-)

Prawda, ja na przykład z automatu połączyłem “Performance” z Wybranietz, według puci Anastazji zatamburynionej tej.

 

Graty dla OneTwo.

Tylko trochę mniejsze graty dla Wybranej i MrMarasa. 

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Gratuluję walczącym! ;D

Autorów wprawdzie nie odgadłam, ale kolejność i owszem. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Gratulacje! Nie trafiłem z autorstwem żadnego tekstu. :( To chyba tak samo trudno, jak trafić wszystkie. ;)

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Autorzy odgadnięci :D  

Przez kogo? :) Nic tam u Ciebie w w komentarzu z głosowaniem nie widzę. :)

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Marasie, “pizgnie” mówiło się w w XIX wieku, aktualnie obowiązująca forma, to “piźnie”.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

@Maras

 

Jak kapłani wytamburynią, że nie pora na bitkę, to Vul pizgnie toporem i nie pozwoli sobie zabrać ostatniej bitwy. I Giroch swojej Mirion nie zobaczy jednak.

Chwila, a gdzie jest powiedziane, że bitwę przegrają? Może się przecież okazać, że tytułowa bitwa była dla tamburyniarza ostatnią, a nie dla Vula.

Dziękuje wszystkim, którzy wzięli udział w głosowaniu. To był naprawdę udany pojedynek. Bardzo się cieszę, że pisany trochę na kolanie Performance przypadł wam aż tak bardzo do gustu :) Czasu niewiele, tekst nie odleżał, a temat trudny. 

 

Zgadzam się, że wspomniany tekst mógł być lepiej napisany. Jestem przekonany, że historia mogłaby być rozbudowana, nawet w formę szorta. Nawet gdybym dostał głupie dziesięć słów więcej, to tekst stałby się w moim zdaniu ciekawszy i mógłbym zawrzeć prezentowane przez was usprawnienia. Niestety były takie a nie inne wymogi pojedynku. Ogólnie to mój pierwszy drabbel, wcześniej pisałem dribble, więc miałem pojęcia o skondensowanej formie :)

Sorry za duże obrazki, ale chciałem jeszcze poruszyć jeden temat.

 

Zastanawiałem się dlaczego tak dużo osób pomyliło mnie z Wybranietz, nawet sami uczestnicy pojedynku :) Wydaje mi się, że skoro tak wyraźnie zaakcentowałem bohaterkę, to uznaliście, że pisała to kobieta.

Cóż nie zrobiłem tego przypadkowo. Po szybkim reaserchu tamburyn w sztuce wydawał się być bardziej kobiecym instrumentem, więc to był mój punkt wyjścia w poszukiwaniu pomysłu.

 

Jeszcze raz dziękuje uczestnikom, głosującym i organizatorowi pojedynku!

 

Tymczasowy lakoński król

Gratulacje dla wszystkich, bo walka była ostra i wyrównana, ale ofc dla OneTwo największe (ale przecież i dla pozostałych też niemałe).

Odgadłem, że Ostatnia Bitwa to sprawka Mr. Marasa, ha! Przy czym zinterpretowałem ją zupełnie inaczej niż napisałeś, Autorze, w komentarzu. Otóż pomyślałem, że jak Vul pizgnie toporem, to kapłani nie dokończą tańca, a co za tym idzie – nie wywróżą, że pora na bitkę, a wtedy do owej nie dojdzie. Ot, pacyfista się we mnie odezwał.

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

OneTwo – też pomyliłem Cię z Wybranietzem, a to dlatego, że Twój drabble skojarzył mi się z jej opowiadaniami, które czytałem, a które nawiązują do motywu psychozy. 

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Darconie, w komentarzu nie pisałem, ale tak obstawiałem w głowie :-)

Na zasadzie:

– Weird (co prawda w wersji fantasy, ale jednak)? No kto to z tej trójki może to być, no kto? ;-)

– Akcent militarystyczny? Któż to z tej trójki może być, no któż? ;-)

– No i zostaje OneTwo do trzeciego opowiadania :-)

@OneTwo

 

Czytałem chyba 3 odpowiadania Wybrańczyni i miały taki baśniowy styl, bardzo podobny jak Performance, stąd też to skojarzenie.

Co więcej, pozostałe dwa drabble były torturzasto-bitewne, co zwykle (choć to nie reguła) jest domeną mężczyzn.

Jak się okazało Pojedynkowicze zakpili sobie z nas i pozamieniali się rolami, jedynie Maras, jak na wojaka przystało, robił swoje ;)

Tak naprawdę, El Lobo, Vul nie miał zamiaru czekać na efekty tamburynienia tylko pizgnal (piznal) toporem i bitwa była gotowa. Masz za miękkie serce, a potem piszesz o wilkołakach, które ratują życie ludziom albo o facetach zakochanych w morderczyniach swoich ojców ;). Gdyby Vul był na ich miejscu nie obcyndalalby się w tańcu ;p

Po przeczytaniu spalić monitor.

Niech Ci będzie, Wilku. :)

 

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Tak naprawdę, El Lobo, Vul nie miał zamiaru czekać na efekty tamburynienia tylko pizgnal (piznal) toporem i bitwa była gotowa.

No tak, tak, tak to zrozumiałem, tylko w mojej wersji efektem rzutu miał być brak bitwy, a nie jej zapewnienie.

Moje miętkie serce mięknie jeszcze bardziej na myśl, że zapamiętałeś moje opowiadania. :)

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Nie wiem jak wywnioskowałeś, że ubicie komuś kapłana mogłoby zapewnić pokój :D

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Tak:

jak Vul pizgnie toporem, to kapłani nie dokończą tańca, a co za tym idzie – nie wywróżą, że pora na bitkę, a wtedy do owej nie dojdzie.

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Dwa argumenty za tym, że bitwa będzie:

To miała być jego ostatnia bitwa…

Czyli on tej bitwy chce, więc czemu miałby działać przeciwko sobie? :-)

 

Spojrzał na podrygującego kapłana przeciwnej armii.

No heloł, może gdyby zabił własnego kapłana, to jego towarzysze by go usiekli i spoko.

Ale jak ktoś zaczyna rzucać toporami, to chyba za późno na zastanawianie się, czy bitwa się odbędzie, czy nie, tylko trzeba się bić. :-)

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Spojrzał na podrygującego kapłana przeciwnej armii.

Przymknął oko.

Zważył topór w dłoni.

 

No właśnie zastanawialem się, Mytrix, jak El Lobo to widzi. Masz kapłana. Facet odprawia hockiklocki z tamburynami porozumiewając się z bogami. Nagle z szeregów armii wroga wychodzi koleś i pizga toporem w twojego kapłana. I to ma zapobiec bitwie?

Po przeczytaniu spalić monitor.

To miała być jego ostatnia bitwa…

Z tego zdania wcale nie wynika, że on jej chce.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Bailout, ty nie masz w sobie chyba nic z wikinga…

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Dwa argumenty za tym, że bitwa będzie:

To miała być jego ostatnia bitwa…

Czyli on tej bitwy chce, więc czemu miałby działać przeciwko sobie? :-)

Podobnie jak stwierdził Bailout – z czego wynika, że jej chciał? Może własnie nie chciał ryzykowac, że zginie, skoro to ostatnia bitwa dzieląca go od “emeryturki”

 

Spojrzał na podrygującego kapłana przeciwnej armii.

No heloł, może gdyby zabił własnego kapłana, to jego towarzysze by go usiekli i spoko.

Dlaczego spoko? Skąd pomysł, ze chciał zginąć?

 

Ale jak ktoś zaczyna rzucać toporami, to chyba za późno na zastanawianie się, czy bitwa się odbędzie, czy nie, tylko trzeba się bić. :-)

– Widzisz fircyków z tamburynami? To kapłani. Odstawiają swoje kapłańskie tańce i przyśpiewki. Jeśli bogowie uznają, że to nie jest dobry dzień na bitkę, bitki nie będzie.

Jeśli taniec zostanie totalnie schrzaniony, to chyba taki średni dzień na bitwę się zapowiada, zła wróżba itd.

 

Masz kapłana. Facet odprawia hockiklocki z tamburynami porozumiewając się z bogami. Nagle z szeregów armii wroga wychodzi koleś i pizga toporem w twojego kapłana. I to ma zapobiec bitwie?

Ale to trochę już przeczy Twojej koncepcji zawartej w drabblu, która, jak mniemam, była taka: “kapłani tańczą, bogowie decydują – bitwa czy nie”. A nie: kapłani tańczą, bogowie decydują, no chyba że ktoś sam zacznie walkę, np. rzuci toporem, to wtedy już cały rytuał nie ma żadnego znaczenia”.

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Maras, sam widzisz ile opcji, ile niewiadomych, ile możliwych zakończeń i interpretacji.

Tłuszcza domaga się krwii opowiadania o bitwie… i o krwistorudej Mirien.

Słyszałem, że na uniwerkach już piszą prace dyplomowe z tych drabbli.

 

Mytriksie, zgadza się, nic z Wikinga, oprócz sympatii do mitologii nordyckiej. Dwa główne typy bohaterów literatury fantasy, z którym się w jakimś stopniu identyfikuję to czarnoksiężnik (np. Raistlin z cyklu Smocza Lanca) i cynik-realista (np. Konował z Czarnej Kompanii).

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

@Muy

jakbym ja pisała jakąś wariację czerwonych bucików to to nie byłaby szybka śmierć z wyczerpania a powolne ścieranie skóry, mięśni i kości ^^

 

@chrościsko

trafiłeś na bardzo niereprezentacyjną próbkę mojej twórczości ^^

 

I też uznałam, że jak nie ma kapłana, to nie ma problemu, a facet chce wrócić do domu ;D

 

 

 

I would prefer not to.

A to zwracam honor. :]

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

@wybranietz

Jeszcze Czerw jest na mojej liście do przeczytania.

Gratulacje. :)

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Gratulacje :)

Znam tylko pięć liter ;)

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Nowa Fantastyka