- Opowiadanie: Szuetam - Kres entropii

Kres entropii

Dyżurni:

joseheim, beryl, vyzart

Oceny

Kres entropii

Świat umarł. Staruszek postanowił zostać człowiekiem po raz drugi. Tym razem cała zabawa polegała na tym, że chciał zapomnieć całkowicie o swoich mocach. Naturalnie Ci na dole ani na górze o tym nie wiedzieli. Co za przyjemność byłaby gdyby nagle po cichu zaczęli mu pomagać lub też przeszkadzać? Pech chciał, że życie mu się nie powiodło, wylądował co prawda w Nowym Jorku, lecz w wieku 40 lat skończył na ulicy.

Zbyt dużo prochów. Wiodąc życie wędrownego tułacza, żebrał już nawet nie na chleb, a małą działkę hery, czegoś co pozwoliłoby mu zapomnieć o swej marnej egzystencji. Któregoś posępnego dnia, trafił na dobrego dilera. Zbyt dobrego. Sprzedał mu jedną z najlepszych czystszych działek. Nie wiedząc o tym wziął tyle co zwykle i nagle słońce zgasło. Nie proszę państwa, to nie było tak, że wulkany wybuchły, nastała wojna, piekło się rozstąpiło i Lucyfer ze swoją świtą zaczęli rządzić. Bóg umarł, a z nim cały świat oprócz mnie. Trwałam tu przed i trwam po.

Na imię mi Cisza.

Koniec

Komentarze

Umarł świat, umarł Bóg, czterdziestolatek przedawkował – o co tu chodzi?

Szuetamie, ten tekst jest tak krótki, że powinieneś zmienić tag na SZORT.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Przekombinowane. Bóg schodzi na Ziemię, bez mocy swoich, ale przecież nie bez swojej wiedzy i wylądował na ulicy jako ćpun? I przedawkował i zmarł a wtedy świat przestał istnieć (bo zapomniał że ma taką moc, że jak umrze to świat przestanie istnieć?) ale przetrwała cisza? I to wszystko nosi tytuł “​Kres entropii”​? Skąd ten tytuł? Do czego się odnosi? Do Boga-ćpuna? Do końca świata wywołanego herą? I cisza w tym wszystkim przetrwała w czym skoro świat przestał istnieć? A może to tylko świat człowieka przestał istnieć? (no bo Lucyfer to po ludzkie dusze zstępuje). Ale w takim razie co ma z tym wspólnego entropia?

 

A tutaj zgubiłeś podmiot:

 

Któregoś posępnego dnia, trafił na dobrego dilera. Zbyt dobrego. Sprzedał mu jedną z najlepszych czystszych działek.

​Sprzedał dilerowi?

Po przeczytaniu spalić monitor.

Czyli jednym słowem: fatalnie.

Szuetam

Nie fatalnie. Efekciarsko. Fatalnie to byłoby gdybyś nie potrafił używać języka polskiego. A potrafisz przecież. Miałeś pomysł, trochę przekombinowałeś. To ledwie impresja. Jakaś wizja przelana na szorta. Trochę niespójna i właśnie… efekciarska i nieprzemyślana.

 

Edit. I czemu cisza opowiada. Dlaczego akurat Ciszę spersonifikowałeś i to jeszcze tak, że gada jak jakiś luzak?

Po przeczytaniu spalić monitor.

Cisza to mi przyszła do głowy na sam koniec. nie wiedziałem jak zamknąć tekst więc wykombinowałem, że będzie to Cisza. Improwizowałem ;)

Szuetam

No to wyszło trochę takie dżem seszyn.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Hmmm. Bardzo skrótowe. Aż nie wiadomo, co napisać. Zgadzam się z zarzutami Marasa, że wszystko to słabo ze sobą powiązane.

Babska logika rządzi!

Po opowiadaniu jednak spodziewam się… opowiedzenia jakiejś historii. A tutaj dostałam taki zarys, konspekt. To za mało.

Jakoś do mnie nie przemówiło. Lubię optymistyczne zakończenia, a tu tego brak. Chociaż z drugiej strony optymistyczne zakończenia rzadko dają do myślenia Jeżeli On umarł a jest On uosobieniem miłości, optymizmu, nadziei… – to co pozostaje. Świat bez Boga to w gruncie rzeczy wegetacja i właściwie nic więcej.

Niestety szorcik do mnie nie trafił. Dużo za dużo chaosu w stosunku do liczby znaków.

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

szkoda… ale to jednak coś w tym jest, że pisząc s2oje opowiadanie wydaje nam się, że utwór jest ok… dopiero potem jak idzie w świat jest zupełnie inny odbiór… dzięki wszystkim za wypowiedź… ciekaw jestem czy kolejny wyjdzie ni lepiej :)

Szuetam

Pamiętaj, że czytelnik nie siedzi w Twojej głowie. Co mu powiesz, to będzie wiedział. Z resztą różnie bywa. :-)

Babska logika rządzi!

Zorientowałem się, że chodzi o Boga, ale nie rozumiem, czemu ostatecznie wylądował jako ćpun na ulicy. Generalnie nie poprowadziłeś fabuły tak, bym pojął, jak z punktu A wylądowałem w punkcie B. Okraszone na końcu zagadką, bo kim jest ona Cisza?

Także historia niepełna, raczej jest to zarys. Musisz zawsze być świadomy, że czytelnicy wychodzą z innych założeń niż Ty, Autorze. Pokombinowanie, jak im pomóc zrozumieć, co chcesz przekazać, pozwoli przyszłym tekstom być lepiej odebranym :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Nie podeszło niestety.

Świat umarł. Staruszek postanowił zostać człowiekiem po raz drugi.

– Staruszek? Czyli, że świat? Wiem, wiem. Bóg ;)

 

Generalnie jest pomysł. Powiedziałbym nawet, że dość ciekawy, bo ładnie zwieńczony. No, ale niestety po drodze jest sporo tekstu, który powinien współgrać z ostateczną puentą, a tutaj wszystko wygląda jakby miało dowieźć czytelnika do tego ostatniego zdania i tyle. I nawet jeżeli szort wymusza pewne skróty i przeskoki, to jednak twierdzę, że tym razem Bóg pojawił się na Ziemi w słabym stylu ;)

Jest potencjał. Pisz dalej :)

 

Pozdrawiam

Czwartkowy Dyżurny

 

Ps.

Nie wiedząc o tym(+,) wziął tyle co zwykle i nagle słońce zgasło. Nie proszę państwa, to nie było tak, że wulkany wybuchły, nastała wojna, piekło się rozstąpiło i Lucyfer ze swoją świtą zaczęli rządzić.

– może raczej ziemia… A może wrota piekieł się rozstąpiły? Nie. To tłum/szeregi się rozstępują… Tak, czy inaczej coś z tym jest nie tak ;)

 

I chyba tak.

Naturalnie Ci na dole ani na górze o tym nie wiedzieli. Co za przyjemność byłaby(+,) gdyby nagle po cichu zaczęli mu pomagać lub też przeszkadzać?

Nowa Fantastyka