- Opowiadanie: AQQ - „Utopiłam się w jego czarnych wampiżych oczach (Romans).”

„Utopiłam się w jego czarnych wampiżych oczach (Romans).”

Siemka  <3 XDDDD

Nazywam się Julka i mam 16 lat pewnie nie uwierzycie ale już jestem pisarką, bo napisałam książkę i wyda ją Wydawnictwo. (Dzięki mama za tą kase, co mi dałaś na wydanie książki ;) Chciałam wam pokazać kawałek z tej książki, bo jest super,  tak powiedział Pan z Wydawnictwa. Jak coś to piszcie na majla, to wam wyśle egzemplaż z autografem. XDDDDDDDDD

Dyżurni:

Finkla, bohdan, adamkb

Biblioteka:

Cień Burzy

Oceny

„Utopiłam się w jego czarnych wampiżych oczach (Romans).”

Był piękny, wrześniowy, słoneczny, poranek, gdy Jessica otworzyła swoje czarne oczy. Dzisiaj był 1 września i musiała iść do szkoły. Najgorsze było to, że w wakacje przemieniła się w wampira i nie mogła już chodzić do swojej starej szkoły tylko do liceum wieczorowego, bo w dzień nie mogła wychodzić z domu, bo słońce strasznie piekło jej skórę i musiała urywać kremu z dużym filtrem. Jessika przeciągnęła się i wzięła szybki prysznic, a potem zrobiła letki makijaż i ubrała sexsowną bluskę na naramkach, i miniówkę, i szpilki na wysokim obcasie. Chciała super wyglądać w nowej szkole, bo liczyła że tam spodka jakiegoś fajnego faceta.

Słońce już zachodziło gdy podniecona dochodziła, do szkoły. Znalazła swoją klasę i siadła w ostatniej ławce, ale nie znalazła żadnego interesującego obiektu którymby się mogła zainteresować. Nagle wszedł do klasy mężczyzna w czarnej koszuli, czarnych spodniach, i w czarnych długich włosach, i posiadał również oczy, też oczywiście w kolorze czarnym.

– Nazywam się Brajan Kowalski i jestem waszym nauczycielem.

Jessica patrzyła na niego użeczona bo, coś go do niej pociągało. Nie wiedziała co, ale jak popatrzyła na te jego czarne oczy to już wiedziała, że on też jest wampirem.

Kiedy się skończyła lekcja, Pan Brajan poszedł do ostatniej ławki i powiedział do niej:

– Ty zostaniesz po lekcji – i popatrzył na nią przeszywającym wzorkiem zwężając przy tym czarne tenczówki.

I została.

– Jestem tu nowy, ale wiem że ty też jesteś wampirem. Wyczółem to. Muszę przyznać że bardzo mi się podobasz i może moglibyśmy razem polować na ludzi i wysysać z nich krew.

– Ja też od razu wiedziałam, że Pan jest wampirem i też mi się Pan podoba. – Powiedziała.

– Nie mów do mnie Pan tylko Brajan, tylko tak żeby nikt nie słyszał, bo moglibyśmy się zdradzić.

– Dobrze Brajan. Ja też jestem od niedawna wampirem i nie wiem wszystkiego. Jeszcze nigdy nie połam krwi ale czuję że muszę.

– To normalne nauczę cię wszystkiego. Może pójdziemy dzisiaj razem na kolację? – Mrugnął zalotnie.

– Chętnie.

Poszłam z Brajanem na moje pierwsze polowanie. Zaczailiśmy się za drzewem w parku i Brajan napadł na jakomś dziewczynę poczym wyciągnął swoje długie kły i wbił się w jej szyję. Pił jej krew a potem powiedział żebym ja też spróbowała. Ja też wyciągnęłam swoje kły i pierwszy raz w życiu napiłam się ludzkiej krwi. Czułam się niesamowicie jak nigdy dotąd. Potem Brajan zaproponował żebyśmy poszli do niego mieszkania i poszliśmy. Marzyłam żeby się z nim kochać, bo mnie bardzo podniecał i poszliśmy do łóżka i było cudownie i wspaniale. Rano jak się obudziłam to powiedział że mnie kocha, a ja się tak wzruszyłam że w moich oczach pojawiła się samotna kryształowa łza.

– Też Cię kocham – powiedziałam. I pocałowałam go czule.

Cały dzień spędzili w łózku bo świeciło słońce, które było wielkie i wygodne i miało jedwabną pościel. Wieczorem zamiast iść do liceum poszli znowu na polowanie. Dzisiaj polowała Jessica dla siebie i swojego czarnokiego ukochanego. Napadła na jakiegoś chłopaka, skręciła mu kark i podała Brajanowi.

– To dla ciebie. – Powiedziała

– Dziekuję Cikochanie.

Brajan wbił mu zęby do szyji podnosząc do ust ciało trupa. Pił długo i nagle zaczęło mu się dziać coś dziwnego. Zaczął się dusić i nie mógł oddychać. Jessica widziała że umiera i nie wiedziała co robić.

– To była zatruta krew – charknął i ostatni raz popatrzył na Jessike , a potem przymknął źrenice i umarł – Kocham cię! – dodał.

– Ja też Cię kocham i nie mogę bez ciebie żyć.

Jessika podeszła do drzewa ułamała z niego gałąź i zastrugała ją jak kołek. Potem wbiła go sobie w serce i położyła się koło Brajana. 

 

THE END cdn……..

 

Koniec

Komentarze

Poryczaem sie. Nie dawajcie takich cienszkich tematuff, no wmorde. Taka mało śmigana lala i jusz śmierć jom wzieła fswoje obroty. Rzycie jest nie four :(

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

 

Swego czasu byłem pozapisywany do grup dla pisarek na fejsbuku i czytałem ich wiekopomne dzieła – wyglądały bardzo podobnie! Gratulacje za oddanie realizmu. :D

Doczepiłbym się, że rasowa grafomania wcale nie jest najeżona aż tak ortografami. Pospolite słowa zwykle są zapisane ok (a tu: męszczyzna), natomiast jak najbardziej są błędy w rzadziej spotykanych wyrazach (użeczona <3). No i w życiu nie spotkałem się z twistem na koniec tego typu tekstu, więc tutaj za bardzo pojechałaś jakością. :D

Cześć Julka, bardzo mi się podoba Tfoja ksionszka gdyż uważam, że jest bardzo romantyczna i ciekawa i fajna. Pszykro mi się tylko zrobiło że Jessika i Brajak umarli i mi wtedy tak samo jak Jessikce popłynęła sama jedna diamentowa łza z oka.

 

Co chwilę parskałem śmiechem, a do tego grafomania wyszła Ci bardzo naturalnie. Urzekła mnie dbałość o szczegóły typu kropka i cudzysłów w tytule, a także smaczki, jak Jessica i Brajan. :)

 

Słońce już zachodziło gdy podniecona dochodziła, do szkoły. heart

Nie jestem pewien, czy teksty na Grafomanię można klikać, ale spróbuję. ;)

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Rychło w czas widać to napisałaś Julko, a może lepiej Julietto? Od pierwszej razy widać, że masz talent nie pospolitego kalibru, i to co napisałaś to jest takie piękne, że chyba nie każdemu się musi od razu spodobać, bo odkryje to piękno urokliwe trochu potem. I zachwyconym się będzie!

Musze Ci tylko Julko zauważyć, że chyba jeszcze małej wprawy jesteś w pisaniu na komputerze i niechybnie nie poprosiłaś Pana Edytora, żeby Ci pomocą posłużył w wyzbyciu się niektórych niedomogów tekstu i teraz ten tekst to jest popstrzony czerwonymi wężykami a one nie robią dobrego wrażenia na czytaniu.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Bailout – Tak właśnie myślałam, że ludzie będą płakać żewnymi łzami. Też mi żal bochaterki, ale spoko, to dopiero początek książki, a potem orzyją ;D

MrB. – Męszczyznę poprawiłam, chyba masz rację, że to było zbyt… no wiesz. :) Nie ukrywam, że czytuję od czasu do czasu NAKWę, która jest kopalnią wiedzy na temat grafomanii. Dzięki z komcia. ;)

El Lobo – Jak wiadomo samotna kryształowa łza jest nieodzownym elementem wszystkich romantycznych dzieU. Fajnie, że wyłapałeś smaczki. Dziękuję. :)

Reg – No przecież wiem, że mam talęt, nie musisz mi mówić, bo Pan z Wydawnictwa też tak powiedział. A po za tym, to masz chyba zapsuty komputer, jak coś ci się podkreśla na czerwono, bo Pan Edytor to sprawdzał i wszystko jest ok. :P

Dzięki Reg. Dlaczego ty nie napiszesz czegoś na konkurs? Twoje komcie są tak rozkosznie grafomańskie. :)

Zaczęło się :D. 

Powiem tylko, że popłakałem się. Ze wzruszenia – oczywiście. 

Przeczytawszy, stwierdzam co następuje:

Nie wiem droga Julio, jak u ciebie z elokwencja podczas rozmów z rówieśnikami.

Po drugie tyle już było o miłostkach związanych z wampirami ( Zmierzch, Pamiętniki wampirów, Dom nocy), że tekst był dla mnie do przewidzenia od momentu:

Jessica patrzyła na niego urzeczona bo, coś go do niej pociągało. Nie wiedziała co, ale jak popatrzyła na te jego czarne oczy to już wiedziała, że on też jest wampirem.

Kolejna rzecz. Pomimo wieku jaki masz domniemywam, tak jak moi przed mówcy, że pisałaś ten fragment jak i całą książkę bez sprawdzania pisowni i gramatyki. Mimo wszystko fajnie się czytało. Uśmiechnąłem się kilkukrotnie czytając proste wyrazy z tak oczywistymi błędami: połam, spodka, męszczyzna, mógłbym tak wymieniać dalej.

Końcówka w ogóle mnie nie zaskoczyła i nie roniłem też łez, bo po co. Ten twist był zbyt płytki. Tak jak zauważył El Lobo Muymalo, grafomania wyszła subtelnie i z pełnym naturalizmem.

 

Zastanawia mnie czy rzeczywiście grafomania jest aż tak pospolita. xd

Czas i przypływ nie czekają na nikogo, nawet na ciebie.

Dlaczego ty nie napiszesz czegoś na konkurs?

Bo widzisz Julka, ja mam różne wielkie talenty do różnych rzeczy i nawet to umiem robić na drutach i jeszcze zupę ugotować, ale nawet za złotówkę nie ma we mnie predyspozycji do skomponowania takiego projektu z literaturą w roli głównej. :(

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Lol, ale że co, to Jessica i Brajan nie będą mnieć dzieci czy jak loool? Bo to przecież powinno byćtak że oni się kochają już na zawsze a nawet dłużej go przecież są wampirami!

 

posiadał również oczy

oboszenoniemoge :D

Julka, po prostu świetne! 

 

AQQ – moim zdaniem bardzo udany, grafomański tekst :) i grafomańska treść :) Przeczytałam z uśmiechem na ustach, chociaż nie jest to moja ulubiona kategoria tekstów. Ogólnie bardzo mi się podobało. Powodzenia w konkursie :) Klik.

Nooo, aż mi z ócz (czarnych) popłynęła samotna kryształowa łza. No wszystko tu jest, normalnie, miłość, śmierć, seks (i to nie poślubny) zwroty aukcji i genialne zmiany osoby narracjonującej. Nic dziwnego, że pań że Wydawnictwa chwalił! 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Urocze. :)

Wzruszająca historia, nie mogłem przestać płakać… Chlip, chlip.

 

Faktycznie, w rasowej grafomanii narzędzie do sprawdzania błędów nie powinno tyle zakreślać. Po drugie, to niektóre didaskalia za dobrze napisane. :)

A tak ogólnie git. Redaktor z Wydawnictwa też płakał, jak odrzucał. :)

 

BTW: Ciekawe ile nowych komentujących osób w tym roku nabierze się ta teksty. :)

 

 

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Łukaszu – cieszy mię to niezmiernie, że mogłam Co dostarczyć tak silnych wzrószeń. :D

Eryvan – wampirów nigdy dość! Zmierzch, to cienizna. Moja książka jest o wiele lepsza i nie wiem dlaczego czepiacie się wszyscy tych błęduw, skoro Wydawnictwo i tak wydało moją książkę. :P

Zastanawia mnie czy rzeczywiście grafomania jest aż tak pospolita. xd

obawiam się, że tak. xd

Reg – jedno drugiemu nie przeszkadza. Ja też umiem robić na drutach, a nawet chawtować. ;) Czekam na Twój tekst. :)

Żongler – jak nie będą jak będą (mieć dzieci) zamów książkę z autografem, to się dowiesz jak orzyli. :P

Posiadanie oczu zawsze mnie rozwalało. xd

Katiu – Cieszę się, że Ci się spodobało, a tym bardziej, że warte klika (co w sumie jest przegięciem) :D

To co? Egzemplażyk z autografem? ;)

thargone – Fajnie, że ci się podobało. Ale ta scena sexów, to mi wyszła, no nie? Grey wysiada. :P

I widzę, że wyłapałeś zmianę narracji. :D A pan z Wydawnictwa, to rzeczywiście nahwalić nie mugł!

zalth – Cieszę się, że mogłam Cię wzruszyć.

Redaktor z Wydawnictwa też płakał, jak odrzucał. :)

Nie odrzucał! Za kasę wydadzą wszystko. :D

Też się zastanawiam, czy ktoś się nabierze? Szczerze mówiąc sama się nabrałam na początku na jakiś grafomański tekst na portalu i miała wielki WTF?! Na szczęście nie próbowałam poprawiać błędów. :D

Zawsze ktoś się nabiera:D i poprawia i komentune z pompą :D Tekst spoko, grafomania jak się patrzy, tylko cholipka, za dużo ortografów chyba! Coś mi się Julko zdaje, że kłamałaś, że masz 16 lat i dlatego tak utylizowałaś na 16latkĕ a masz pewnio z 20latek!

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Mytrix – No to czekam na powarzny komętarz. Może rzeczywiście poprawię kilka baboli? A co do wieku, to ja już się chyba rzeczywiście do utylizacji nadaję . :P Dzięki, że wpadłeś. :)

A dałem ci jednynkę, bo opowiadanie jest numer jeden!

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

skręciła mu kark i podała Brajanowi. – dobre XD

 

Podobało mi się :)

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Chlip chlip :(

To najsmótniejsza miłosc na świece !11!oneone!!!

eeee los jest taki przewrotny i niesprawiedliwy dla kochanków jak Romeo i Julia naprzykład.

 

Jestem wzruszona Twoim talentem i chciała bym kupić Twoją książke bo lubię wampiry. Są takie mroczne i romantyczne 

A wogule to to opowiadanko jest baaaardzo super

XD

Trochę za dużo ortografów, z którymi nie wiążą się żadne zabawne dwuznaczności. I jak na mój gust nieco za bardzo sztampowe podejście do sztampy: wampiry, imiona. Ale ogólnie do uśmiechnięcia :)

Mytrix – Dzięki za jedynkę. W pełni zasłużona ocena. ;D

Dogsdumpling – Cieszę się bardzo. :)

Rossa – Chciałam wycisnąć z czytaczy jak najwięcej tych kryształowych łez, no i widzę, że się udało. :D Wyślę ci książkę, jak tylko wpłacisz kasę na konto. ;)

Cobold – XD

Funthesystem – Fajnie, że przynajmniej Ty się uśmiechnąłeś, bo reszta to raczej płakała. ;)

A z tymi ortografami, to chyba rzeczywiście przesadziłam. Trudno.

I jak na mój gust nieco za bardzo sztampowe podejście do sztampy: wampiry, imiona

No i takie miało być. :)

Przy poniższym fragmencie zacząłem się zastanawiać czy to ja jestem lubieżny, czy to było zamierzone :) 

 

Słońce już zachodziło gdy podniecona dochodziła, do szkoły.

 

Ogólnie uśmiałem się jak bóbr.

Gratulejszyn :)

Eloł ziomala julka!

Super story napisałaś! Daj znaka, jak już tfoja książka się ukarze. Kpię sobie wersję elektronową i ci wyślę, żebyś mi się popisała z auto gratem.

Bardzo się smart wiłam jak oni pod konie c rozdziała poumrzeli ale mnę pocie szyłaś, że jeż cze oszyją.

Krem z dużym filtrem rulez!

Babska logika rządzi!

Jaka wspaniała akcja i co było dalej? Kiedy ta książa się ukarze? Pragnę kupić. Tyle nie, wyjaśnionych wontków!

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

No chelooooł, Finkla! Książka się ukarze nie długo, ale nie wiem czy będzie w ersji elektronowej. Jak coś to se kup tą wersię na papierze. Tam przynajmniej nie widać tych czerwonych podkreśleń, o które wszyscy się trzepiają. ;D

Morgiana – Fajnie, że hcesz kupić książkę. Cieszy mię to, że jest takie durze zainteresowanie i napewno napisze drugą część rzeby wyjaśnić wontki. ;D

To weź laska zbajeruj tego redachtora co cie tak ch walił i zrób żaby była elektronowa. Bo u nas w klasie jeden kolo czytał kiedyś papierzaną i się z niego tak brechtaliśmy ze masakra! A elektronowej to bardziej nie widać wiec luz.

Babska logika rządzi!

Ejno, Finkla, wiem że papier to obciach, ale na półce fajnie wygląda i można dawać autgrafy a ja se kupiłam taki bajerancki dugopis z różowym futerkiem do podpisywania.

Cichy – zgubiłeś mi się w powodzi komentarzy, sorry.Obawiam się, że jesteś jednak lubieżny i masz kosmate myśli. ;) No i dzięki, dzięki. Fajnie, że się posmiales. :)

Bardzo ciekawe oraz interesujące opowiadanie. Oczywiście szczerze rozczuliła mnie scena rozstania kochanków. Jestem ciekaw dalszego ciągu, bo oczywiście jestem pewien, że ktoś wyciągnie tego kołka co to ona go sobie wsadziła. 

Fajne, aczkolwiek uważam, że tylu literówek nie popełniłaby żadna szesnastoletnia osoba, nawet z dysortografią :) Ale parsknąłem dwa razy (a to rzadkie), więc z nie cierpliwoźcią czekam na ciong dalzsy :)

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

Homar – fajnie, że ci się spodobało. A dalszy ciąg napisała dogsdumpling xD

Soku, fajnie, że parsknąłeś (i to dwa razy!!!)

uważam, że tylu literówek nie popełniłaby żadna szesnastoletnia osoba, nawet z dysortografią

Obawiam się, że jeszcze niewiele w życiu widziałeś. Poprawiałam opowiadania dwóm dużym dziewczynkom (po studiach), teksty były praktycznie całe podkreślone na czerwono. Wszystko jest możliwe. :D

Dzięki za odwiedziny.

Napadła na jakiegoś chłopaka, skręciła mu kark i podała Brajanowi.

Dobre!

; D (hahaha)

"Without education, we are in a horrible and deadly danger of taking educated people seriously."

AlterEgo – Miszczyni ze mnie, no nie? :D

Marlow – ;D

 

Miszczyni! Bo tak dwuznaczność zakląć w jednym krótkim zdaniu trzeba umieć, oj, umieć ;-)

AlterEgo – ojtam, ojtam… Dzięki. :D

Jacie! Znam kolegę który ma brata i ten brat mieszkał w akademiku. A wiadomo że studenci mieszkają w akademiku. I na pewno jakiś jeden student filmówki też tam mieszka. Zapytam kolegę czy nie może załatwić żeby to zaraz amerykanie z Holiwud nagrali i dali do kina. To będzie taki chicior jak SAGA: ZMIERZCH!!! 

Po przeczytaniu spalić monitor.

Maras – no to kurde zajefajnie, jakby to w Holiwudzie nakręcili. Możesz załatwić, żeby Brajana zagrał Brat Pit?

Albo żeby to chociaż do Łódzkiej filmówki wzięli i nakręcili a w roli głównej Gracjan Roztocki!

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Nie wiem czy kolega zna akurat tego studenta co zna Brata Pita ale może chociaż jego Siostra zagra Jessice?

 

Edit. To może Karolak?

 

Po przeczytaniu spalić monitor.

Może być Karolak. On zagra wszystko. xD

A jak nie, to Brat Karolaka.

Brata Karolaka to każdy zna. On grał w Och Karol. Ale to nie było o żadnym papieżu.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Bo papierza, to grał ojciec Lary Croft. Ale on się na Brajana nie nadaje, bo jest za stary. :P

Adamczyk jest ojcem Lary? W sumie tak myślałem. Ona ma jego oczy.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Prawie Adamczyk. :P

Nie. To jest ojciec Angeliny Pit.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Zwanej Pitoliną. :)

Pitoliną Dżoli

Po przeczytaniu spalić monitor.

laugh

O, Mytrix, schowałeś się za Marasem. :)

Jak Holiłud nie wieźnie, to może być Uć. A Gracjan nadawałby się na Brajana, bo jest w nim taki zwieżęcy magnetyzm. :D

haha magnetyzm :D

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

laugh

Wciąż się uczę. Teksty, które jako pierwsze przysyłane są na konkurs, lądują u dołu strony i przysypane zostają późniejszymi opowiadaniami. Łatwo je pominąć. A to szkoda, bo napisałaś fajne opowiadanie. Twój romans ma się blisko do Wampira z M3 Pilipiuka (z tym, że Twoje opowiadanie jest bardziej romantyczne, w znaczeniu, że lepsze).

Bardzo ciekawy byłby napisany przez Ciebie romans, ale taki już bez fantastycznych wymuszeń:)

 

Corneliusie, ty tak serio? Bo już sama nie wiem.

W każdym razie miło mi, że ci się spodobało moje dzieło, inspirowane radosną tfurczością romantycznych ałtoreczek. Dzięki. :)

Twoje krótkie opowiadanie, AQQ, ma wszystko, co powinien mieć romans. Widać smykałkę do tworzenia romantycznych treści i rękę, która umie obracać piórem. Czegóż chcieć więcej? Barbara Bradford, w porównaniu z Tobą, miała jedynie więcej wiary w siebie:) 

Widać smykałkę do tworzenia romantycznych treści

Coś w tym chyba jest, bo ostatnio nawet Finkla dopatrzyła się w innym moim opowiadaniu romansu, którego nie było.

Ale to jest pomysł! Będę trzepać te romansidła, tak jeden w miesiącu, i żyć jak Barbara Bradford. :D

Jak siem Finka d opatrzyła, to znakiem tego roman był!

Babska logika rządzi!

No to nie mam wyjścia. Idę pisać fantastyczny romans, żeby nie było wątpliwości. Mam tylko nadzieję, że oprócz romana, d opatrzysz się, Finklo, jeszcze sensu. ;)

Nie moge obie cać. Tym bardzie, że ja na obuł w romanach sensu nie wizę. ;-)

Babska logika rządzi!

Toż ludzkość by wymarła, gdyby nie romany. ;P

A męczeństwa z rozsądku? ;-)

Babska logika rządzi!

A co ma wspólnego męczeństwo z rozsądkiem? ;)

Ojtam, litrówka drobna. Małż eństwo miło być… ;-)

Babska logika rządzi!

Małżeństwo czy męczeństwo, na jedno wychodzi. ;)

To fakt, ale bywają tesz romańsko-rozsadne, czego jezdem rozkładem. Insza Inka, rze po jakimś czacie, to Ani Romana niema, ani rozsadzenia w takiej unii żaba rdzą niewidać :/

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

I tak się często zda rzyć może, Bail.

“Cały dzień spędzili w łózku bo świeciło słońce, które było wielkie i wygodne i miało jedwabną pościel.”

To mój faworyt ;)

 

Nie wiem czemu, ale postanowiłam przeczytać pierwszy w tym roku grafomański tekst. I się nie zawiodłam. Może romanse są Twoim powołaniem? :)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Jose – zastanawiałam się, czy ktoś wreszcie doceni ten fragment i się nie zawiodłam. :D Dzięki!

A po dyskusji na temat romanów napisałam “Ważne, by mieć własny kąt”, jak masz ochotę to zerknij.

AQQ,

 

Szkoda, że siem zabiła, bo długo nie współżyła.

Również jestem pod zachwytem wygodnego słońca wraz z jego jedwabną pościelą. “Rano jak się obudziłam to powiedział że mnie kocha,[…]” – to tesz fajowskie ze względu na swą prostotę, bo i po co komplikować, piszesz jak było.

 

No heloł Kaśka!

Fajnie, że wpadłaś i jesteś pod zachwytem. I nie amputuj mi tu jakiejś prostoty, bo fabua w mojej ksiąszce jest bardzo skomplikowana i zwiła i pozawijana i zakręcona jak słoik na zimę, albo i domek ślimaka. Jak pszeczytasz całość, to dopiero docenisz.

Dzieki jeszcze ras i buziaczki, :**************

Właśnie, właśnie! U Dodsdumpling wciąż współżyją. :D

AQQ, Anita, 

 

Być może reszta Twoich treści jest pozawijana ślimakiem, Fibonaccim, a stała Planca się przy nich nie umywa, ale opowidanie, którego miałam zaszczyt skomentować trąci zacną prostotą :)

 

Dogs, 

 

Wpadnę poczytać, jak tylko upewenię się, że suszarka korbluje, która coś nieryksztusuje, więc popadłam w stupizm, suszyć dalej korblując po raz czwarty, czy wywieszać na porenczach i zapalać w kominku… Czy też odemknąć sobie czerwonego wina i zostać kobietą nieobliczalną na pustej chacie, bo rodzina mię cudownie osierociła na ten wieczór, za co wdzięczna jej jestem dogrobnie. 

Czy też odemknąć sobie czerwonego wina i zostać kobietą nieobliczalną na pustej chacie, bo rodzina mię cudownie osierociła na ten wieczór, za co wdzięczna jej jestem dogrobnie. 

Ja sobie odmknęłam dzisiaj białe, ale z powodów odmiennych, gdyż albowiem rodzina przypuściła szturm na moją chałupę, czego na trzeźwo przeżyć się nie dało. :(

To ja odwrotnie. Przebywajonc dzis u rodziny, z pszykrosciom stwierdzam ze wino zostało w mojej lodufce, wienc zadnego odmykanie nie bendzie :/

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Dosg, a czy ty przypadkiem nie jesteś u mnie? ;p

~^^~ Nigdy nie wiadomo :P Ale ty masz wino a ja nie ;-( Poczenstowalabys!

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Nigdy nie wiadomo :P

Jesteś moją mamą, jedną ze szwagierek, albo szwagrem? ;P

Wina już nie mam, ale mam nalewkę agrestową i grzane wino.

Jutro chyba umrę. :)

 

Jesteś moją mamą, jedną ze szwagierek, albo szwagrem? ;P

 

Hmmm, trudny wybór :P

 

Agrestówka brzmi pysznie :-)

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Nie tylko brzmi, ale też smakuje pysznie :)

Dziewczyny, 

 

Jako dziewczyna od bezpośredniej sprzedaży co to niejedno ale ze trzy przeżyła, mogę doradzić przed snem, na słonia kilka łyżek miodu, a bez posiadania owego sodę oczyszczoną we szklance wody, łyżeczkę. Choć niestety zdaje się to wszystko na 20 procent użyteczne, lepiej pić jeden gatunek wina, coby się nie spodlić na poranek i nie podupaść sobie w lustrze, a szefowi w pracy brakiem otwartych na oścież ucz. 

P.S. Dokonałam połowy butli czerwonego wina, a to nie koniec, bo połowa została, idę odgrzewać sobie gulasz wołowy smardzem zaprawiony, coby wysmarować przewód pod konsumpcję reszty butli.

Melduję, że przerzyłam. Bez miodu i sodu. :D

:D

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

AQQ, 

 

Cieszę się! Jam też dała radę odmówić sobie tej połówki, co pozostała w butelce, więc radością , a nie siekierą przywitałam powrót kota z nocnych manewrów o 5.30 nad ranem

Ależ ty masz silną wolę, Katarzyno. 

Gorzej, jak ci dziecko w środku nocy przez balkon wchodzi do sypialni, bo kluczy zapomniał. Aż się prosi o siekierę. :D

AQQ, 

Zgadzam się, że dziecko z enteligencją wyższą od kociej, nie powinno ryzykować wspinaczki na wysokość sypialni. Z drugiej strony kot przetrwa niepogodę, a dziecko nie, więc trzeba się nad nim pochylić i pogłaskać, a jak sytuacja się zdarzy wyłuskać z włosów marchewkę i groszek, cofnięte pod wpływem. Znam i takie sytuacje z dzieckiem, szczęśliwie nie własnym, bo za młode na takie ekstrementy., a dzisiaj oczy przysłaniające w kinie na scenę z pocałunkiem niewinnym,niepożądliwym wcale, który mię się upodobał zacnie ze względu na swoją komediowość.

Jeszcze se podszlifowuję wstępniaka do przygód kosmicznych, pijąc herbatę ze stokrotką na okładce saszetki i udaję się na spoczyn, bo nie lubię wstawać przed upływem ośmiu godzin. 

Nowa Fantastyka