- Opowiadanie: Morgiana89 - Pojedynek na drabble - Joseheim vs. Morgiana

Pojedynek na drabble - Joseheim vs. Morgiana

Woda i syrenka, to wcale nie jest takie łatwe połączenie. (A niech Cię Anet! :P)

Dałyśmy z siebie wszystko. ;)

 

Głosujcie. Macie czas do 4.06 do 22.

Dyżurni:

ocha, bohdan, domek

Oceny

Pojedynek na drabble - Joseheim vs. Morgiana

 

OPOWIEŚĆ O BAŚNIACH

Joseheim

 

Niania jedną z macek przerzuciła kolejną stronę grubej księgi, daru od odważających się wyruszać na ląd awanturników dla córek króla Trytona.

– Królewna Śnieżka – przeczytała tytuł.

Małe syrenki słuchały z rosnącym zdumieniem opowieści o jabłkach, krasnoludkach i książętach na białych rumakach. Nie mniej zadziwili je błądzący po lesie Jaś i Małgosia, Czerwony Kapturek czy podanie o odmłodzonym w ogniu staruszku.

Ich zdumienie osiągnęło apogeum przy zgubionym pantofelku Kopciuszka.

Wreszcie wszystkie małe syrenki posnęły z nudów, nic nie rozumiejąc. Rzucona w kąt księga szybko została zapomniana i pokryła się wodorostami.

Z jakiegoś powodu Baśnie Braci Grimm nie zdobyły w podwodnym świecie popularności.

 

 

CHRZEST

Morgiana89

 

Baza wojsk amerykańskich.

Łódź podwodna.

Pacyfik.

 

Otaczały go przyjazne uśmiechy. Znajdowali się w pomieszczeniu koło wewnętrznego basenu. Oświetlenie padało na piękną niewiastę. Nuciła cichutko, aż serce rosło w piersi.

–  One istnieją  – powiedział, patrząc na błyszczący kolorami rybi ogon.

Zbliżył się do basenu, wyciągnął rękę w kierunku syreny, ich palce oddzielała tylko szyba. Nie minęła chwila, a stał przy krawędzi zbiornika. Złączyli się w namiętnym pocałunku.

Śpiew umilkł. Otworzył oczy i ujrzał oślizgłe, zielone stworzenie, które przyssało się do jego twarzy. Cała załoga wyła ze śmiechu, gdy upadał w przerażeniu na posadzkę.

– No, stary, żebyś widział swoją minę! Witamy na pokładzie!

Koniec

Komentarze

Opowieść o baśniach – ciekawy pomysł, ale wykonanie jakoś nie zachwyciło. Zabrakło jakiejś wyraźniejszej puenty, tej kropeczki nad “i”.

Chrzest – ot, scenka rodzajowa, mogłaby być częścią jakiegoś większego opowiadania.

Werdykt: Opowieść o baśniach – głównie za pomysł.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Głos na Chrzest, mimo że żałuję, że puenta po raz kolejny próbuje być zabawna, zamiast przywalić czymś konkretnie creepy. :<

Na razie 1:1! Dziękujemy za głosy! :)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Podobają mi się oba, choć w Opowieści o baśniach pierwsze zdanie jest nieco kulawe przez imiesłów. Historia dużo łagodniejsza, z przyjemną puentą. Mam też wrażenie, że młodszej widowni mogłoby się spodobać ;)

Drugi drabble – pomysł nienowy, ale puenta z przytupem, choć tytuł niepotrzebnie sugeruje zakończenie. Podobało mi się skontrastowanie języka narracji – najpierw romantycznie, a potem kolokwialnie i dosadnie. Uśmiechnęło. 

 

Głos na łódź podwodną.

 

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

powiedział, patrząc na, błyszczący kolorami, rybi ogon. – chyba zbędne te dwa przecinki 

Mój głos też na drugi drabelek “Chrzest”.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

No to 3:1 dla Chrztu ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Też bym wywaliła wspomniane przez Bemik przecinki.

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

W Baśniach dostrzegłem głębszą myśl i jakoś bardziej mi się spodobały : ). Poza tym, niania z wieloma mackami wydaje się bardzo praktyczna!

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Głowa mnie boli, więc nudnego komentarza nie będzie.

Oba dobrze napisane, ale szału bez.

W opowieści o baśniach rozwaliło mnie, iż apogeum zdziwienia, zaskoczenia zdumienia i co tam jeszcze takie, że aż dziatki usypiają z nudy.

W Chrzcie natomiast nie rozwaliło mnie nic. Dlatego, oraz przez wzgląd, że bardziej zajmujące, jednak jedynka.

 

Peace!

 

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Glos idzie na "Chrzest".

Ładnie buduje się klimat roantic horror, a potem łup w jaja. To jest – z jajem. Metoda stara i sprawdzona, ale działa, zwłaszcza w odniesieniu do "Opowieści o baśniach". Która to, niestety, spowodowała jedno wzruszenie ramion i pokiwanie głową. A szkoda, bo napisany jest ładnie.

Aha, w "Chrzeście" jakoś nie pasuje mi przecinek …patrząc nabłyszczący kolorami, rybi ogon.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

No to 4:3 na Chrzest.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Podobnie jak u Cienia, w “Opowieści” nie pasowało mi to zdziwienie prowadzące do nudy. Niania na plus, poza tym niewiele z niego wyniosłem, oprócz tego, że przyzwoicie napisane i pomysł nie najgorszy.

 

W drugim opowiadaniu od razu nie zagrał mi początkowy opis miejsca wydarzeń. No bo, albo baza, albo łódź, albo łódź w bazie. A tu jednak żadna łódź, bo jest zbiornik. Potem było już tylko lepiej i mój głos zasila pulę “Chrztu”.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Opowieść o baśniach – fajny obrazek o różnicach anatomiczno-kulturowych :) Spodobało mi się. Zastanawiam się tylko, cóż to była za magiczna księga, że literki się nie rozmyły a papier nie rozlazł pod wodą ;)

W każdym razie sympatyczne, a pomysł bardzo ciekawy.

 

Chrzest – trochę zabawnie, trochę obrzydliwie, w sumie uśmiechnęło.

 

Mój głos na Opowieść o baśniach. Chyba klimat mi bliższy, a pomysł jakby oryginalniejszy.

Głosuję na dwójkę.

Bliższe sercu, bo sam bym coś takiego wykombinował. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Usunęłam te przecinki. Fajnie, że jest taka rożnorodność w ocenach. Dziękujemy za głosy. 5:4 na Chrzest.

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Sorry, spóźniłam się. 6:4 dla Chrztu.

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Oddaję głos na Opowieść o baśniach.

Dowiedziałam się, że maluchom należy odpowiednio dobierać lektury, inaczej posną z nudów i nie polubią książek.

 

Chrzest podoba mi się nieco mniej, a finał jakoś specjalnie nie zaskoczył. Szkoda że łódź podwodna, na której miały miejsce opisane wypadki, nie była żółta…

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Głosuję na “Chrzest”.

W “Baśniach” bardzo spodobał mi się pomysł przeniesienia znanych bajek pod wodę, ale IMO nie został porządnie wykorzystane. Na końcu zamiast zaskoczenia jest chrapanie.

Przy “Chrzcie” też miałam wątpliwości, czy baza może być tożsama z łodzią podwodną. Ale przynajmniej puenta jak należy.

Babska logika rządzi!

7:5 dla Chrztu.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Jak by dodać do wyzwania Beatlesów mogłoby być ciekawie ;)

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Waham się.’ Baśń” językowo ładna. W “Chrzcie” odrobina chaosu, ale jakże zgrabny twist. 

Jednak “Chrzest”.

... życie jest przypadkiem szaleństwa, wymysłem wariata. Istnienie nie jest logiczne. (Clarice Lispector)

Psi Pierogu, uwierz mi, że syrenki były już wystarczająco upierdliwe. Z takiego połączenia to chyba tylko absurd by wyszedł. 8:5 dla Chrztu.

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Pierwsze zapowiadało się ciekawie, ale puenta do mnie nie trafiła. Fajny tytuł. 

 

Drugi interesująco zestawia baśń ze współczesnością. Puenta trafiła. Zatem głos na “Chrzest”.

Ależ to sugestia Reg :P A syrenki całkiem zgrabnie Wam wyszły ;) 

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Nie jest dobrze.

Ze mną.

Drabble ujrzawszy i się nie zachwyciwszy. Gdyż nie zrozumiawszy.

 

No bo “zdumienie” i “zadziwienie”, jak dla mnie, bliższe są “zaciekawieniu” niż “znudzeniu”. Gdyby było “rosnące niedowierzanie” albo “konsternacja” to wtedy całość wypadłaby bardziej zrozumiale, a tak to “pośnięcie wreszcie” razi brakiem logiki. No chyba, że miał być twist. Ja się jednak w tym momencie zawiesiłem. Do tego “Czerwony kapturek” i “Śpiąca królewna” (bo to chyba ta bajka o jabłkach i książętach) kojarzą mi się w pierwszym momencie z Perraultem, a nie z braćmi Grimm (okey, sprawdziłem, też mieli swoje wersje) przez co, przez chwilę myślałem, że książek było więcej.

W “Chrzcie” z kolei pogubiłem się przestrzennie. Nie potrafię sobie wyobrazić łodzi podwodnej z wewnętrznym basenem, otoczonym szybą, przez którą można przejść (w ułamku chwili) i to z odsłoniętą twarzą.

 

EDIT: No właśnie, nie jest dobrze ze mną o tej godzinie. Jabłka i książę to przecież nie “Śpiąca” tylko własnie “Śnieżka”(Grimmowie pełna gębą), za to “Kopciuszek” już zdecydowanie francuskiej proweniencji.

A nie zdarza się, że w różnych obiektach pływających pod wodą jest klapka w podłodze, przez którą nurkowie mogą wypływać?

Babska logika rządzi!

W Nautilusie tak było. Ale nawet oni używali kasków.

Mój głos na Opowieść…

Oba mi się podobały i do obu mam ten sam zarzut. Mianowicie: potencjał w nich drzemiący wyczuwam dużo większy, niż został zrealizowany. Niemniej pomysł pierwszego tekstu wydaje mi się bardziej pomysłowy :) I macki niani zaskoczyły na plus. Ale zdziwiło nieco, że bachorstwo osiąga apogeum zdumienia na chwilę przed zaśnięciem z nudów. Jakoś mi to się kłuci jedno z drugim.

Czy to jest sygnaturka?

Ani jedno, ani drugie jakoś mnie nie chwyciło. Oddałbym głos na “Opowieść…” bo ciekawszy pomysł, ale punkt kulminacyjny postawiony chyba nie tak jak trzeba. Przynajmniej tak odebrałem ten tekst. Dlatego jestem za “Chrztem”. Pomysł słabszy, ale wykonanie lepsze.

Jak wspomnieli przedmówcy – obie historie mają niedociągnięcia. Głos na Opowieść za pomysł ;)

księciach → książętach

W pierwszym przypadku lepszy pomysł, w drugim lepsze wykonanie.

Głosuję na pomysł (czyli “Opowieść o baśniach”).

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Coboldzie, no cóż mogę powiedzieć, Twój komentarz mnie rozbawił, choć nie powinno mi być do śmiechu. Podsumowując, bo trochę głosów doszło 10:8 dla Chrztu. Aaaa i idę poprawić tych księciów. ;)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Pierwszy tekst. Pierwsze zdanie i…

Imiesłów w połączeniu ze słowem „od” (od)ważających zgrzytnął jak piach w zębach. Poza tym zdanie wydaje się przeładowane informacjami. Rozbicie na dwa zdania byłoby lepszym rozwiązaniem, wejście w historie byłoby gładsze ;)

Nie mniej zadziwili je błądzący po lesie Jaś i Małgosia, Czerwony Kapturek czy podanie o odmłodzonym w ogniu staruszku.

– kolejny zgrzyt. Niby wszystko jasne, ale forma/struktura tego zdania sprawia, że zamiast wgłębiać się w historię człowiek zastanawia się co tak naprawdę przed chwilą przeczytał.

Drabble wdzięczne narzędzie. Można wiele rzeczy przekazać sprytnie manipulując tweestami, zmieniając jednym słowem/zdaniem perspektywę czytelnikowi. Tutaj za bardzo się to nie udało.

Morał był do wychwycenia. Nazwałbym go lemowskim. Dlaczego? Bo to Lem zawsze krytykował próby poznawcze człowieka, które w zderzeniu z nieznanym skazane są na niepowodzenie. Tutaj mamy baśniową interpretację tego założenia. Nie mając wspólnych punktów zaczepienia wzajemne zrozumienie nie jest możliwe.

Przekaz zacny. Gdyby tylko forma odpowiadała treści…  

 

Drugi tekst.

Szybko i klarownie. Zdania lekkie, nieprzeładowane i, co ważne, treściwe bez niepotrzebnego przesytu informacji.

Wprowadzenie. Trach, trach i czytelnik wie wszystko, co powinien wiedzieć na temat miejsca akcji. Potem sprawne wprowadzenie czytelnika w stan napięcia. Wszyscy wiemy, że to syrena, ale co z tego wyniknie, jaki będzie koniec. No i moment przełamani i pyk… Dowcip na żółtodziobie/nowego na pokładzie…

Poprawny ale rozczarowujący pod względem przekazu.

 

Podsumowanie.

Pierwszy tekst ambitniejszy pod względem treści, drugi dobrze zszyty, ale ubogi „duchowo” na tle przeciwnika…

 

Mój werdykt.

Równowaga!

 

Pozdrawiam uczestników :)

Czuję się zobowiązana ze względu na te syrenki, więc zagłosuję na Chrzest

Ale, żeby nie było: pierwszy też mi się podobał, tylko już w momencie poznania tytułu bajki pomyślałam, że syrenki nie będą miały punktu odniesienia i tak jakoś zakończenie mnie rozczarowało.

 

Cześć.

Pierwszy tekst jest fatalnie napisany. Pierwsze zdanie to miazga. Czytałem je trzy razy, aby zrozumieć jego sens. Choćby reszta była arcydziełem (a nie jest), to pierwsze zdanie… Nawet w tekstach nowicjuszy, którym nie piszę mojej opinii, bo szkoda czasu, pierwsze zdanie jest łatwiejsze do strawienia.

Drugi tekst jest raptem poprawny. Niezbyt oryginalny, w zasadzie zwyczajny. Ale chociaż ustrzegł się tak okropnego początku.

Gdybym miał głosować, to oddałbym głos na drugi tekst.

Gdy wymyślę sygnaturkę, to się tu pojawi.

Pierwszy tekst, to fakt, został napisany po łebkach. Pierwsze zdanie budzi zdumienie. Potem też nie jest najlepiej.

Drugi jest zdecydowanie lepszy, chociaż też wymaga oszlifowania. Szkoda, że tak się nie stało. 

Głos na “Chrzest”.

Pozdrówka.

12:8 na Chrzest, bo Piotr jak dobrze zrozumiałam nie głosuje?

 

Dziękujemy, za opinie.

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Oba teksty na podobnym poziomie. Miałem problem, żeby płynnie przeczytać “Opowieść…”, dlatego mój głos oddaję na “Chrzest”.

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

13:8 na Chrzest.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Nie mam pojęcia, jak zagłosować. Oba teksty nie zrobiły na mnie większego wrażenia, chociaż nie mogę powiedzieć, żeby zupełnie się nie spodobały. W Opowieści zabrakło… końca – było jakoś tak mało efektownie :( Ale ogólnie tekst sympatyczny i o czymś. Natomiast w Chrzcie, który opisuje tylko scenkę, ale za to w ładny, niepozbawiony napięcia sposób, jest klimat, przynajmniej do ostatniego akapitu, którego rozwiązanie IMO niepotrzebnie zdradza tytuł :(

Widzę, że nie jako jedyny mam problem z głosem. Teksty dość mocno się różnią, ale w każdym z pomysłów jest coś fajnego. Mimo wszystko bardziej trafiło do mnie zakończenie “Chrztu” – można powiedzieć, że trochę mocniejsze. A przecież był taki spoiler w tytule… Tak więc mój głos na “Chrzest”, choć zawodniczka wygrała rzutem na taśmę wykonanym przy samym finiszu. Ależ emocje!

Niestety, poziom pojedynków coraz niższy ;(

 

Temat nośny, jednak tekściki trochę wymęczone, nie przekonują mnie chyba niczym.

Głos, cóż… Raczej na “Chrzest” za walory warsztatu.

 

Tyle od Counta. Jestem przekonany, że następnym razem poziom będzie zdecydowanie wyższy, szczególnie że obydwie autorki pisać potrafią nietuzinkowo :)

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Count, weź udział w pojedynku, to i poziom się podniesie. ;) 15:8 na Chrzest.

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Myślę, że tutaj najtrudniejszy był limit znaków. Obie dziewczyny piszą świetnie, ale zauważcie, że jednak dłuższe formy.

 

Tak, wiem, syrenka nie ułatwiła sprawy ;)

Niestety, poziom pojedynków coraz niższy ;(

Chyba weszłam na poziom rozchwianej hormonalnie kobiety, bo po przeczytaniu tego zrobiło mi się autentycznie przykro. Także teraz uwaga, emocjonalny flow:

Wiecie co Wam powiem? Bardzo mnie zdziwiły niektóre Wasze komentarze, bynajmniej nie tylko zacytowany; napinacie się jakbyście oceniali teksty wystawione do prestiżowej nagrody, a nie do zwykłej portalowej zabawy. Konkluzja – odechciewa się brać udział w takich zabawach. Napisałam kiepskiego drabbla, no i co z tego? Świat się nie zawalił. Spróbowałam, ale brak weny i brak czasu zrobiły swoje, mam nauczkę na przyszłość. A Wy zastanówcie się czasem, w jakim tonie piszecie swoje komentarze, bo potrafią być bardzo niemiłe i protekcjonalne.

Koniec emocjonalnego flowu.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Wow… ale ego ucierpiało! Jestem w szoku…

Następnym razem nie napiszę co myślę tylko co wypada ;p

 

I dziwić się, że nowi nie potrafią znieść krytyki ;)

 

A wydawałoby się, że pogoda ładna za oknem…

 

EDIT:

Piszę to ja 13:4 z Bailoutem ;)

Jose, chyba trochę przesadzasz. Przejrzałem komentarze i w większości jest coś pozytywnego. Choćby pod przytoczonym przez Ciebie cytatem Count dopisał:

Jestem przekonany, że następnym razem poziom będzie zdecydowanie wyższy, szczególnie że obydwie autorki pisać potrafią nietuzinkowo

Co znaczy, moim zdaniem, że on rozumie gorszą formę, która może się zdarzyć każdemu. W jego komentarzu znajdują się krytyka drabbla i pochwała Twojej osoby. Zamiast ucieszyć się komplementem “nietuzinkowego pisania”, smucisz się krytyczną, szczerą uwagą dotyczącą tekstu na sto słów. A przecież pozbawiony szczerości portal nie różniłby się  od jakiegoś Wattpada. 

Klasyka. Szklanka w połowie pełna lub pusta.

 

A co, na Wattpadzie nie można napisać, że tekst kijowy?

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Nie wiem, nie byłem tam :D Ale słyszałem opinie, że konstruktywnej krytyki tam nie uświadczysz. 

Ech, cokolwiek teraz napiszę, źle zabrzmi, ale jak nic nie napiszę, będzie jeszcze gorzej. Ale przynajmniej ostrzegałam, że będzie emocjonalnie, darujcie, jestem tylko słabą kobietą ;) Przepraszam za zaśmiecanie wątku.

 

Macie rację, poniosło mnie. Niestety, czasem trzeba czegoś więcej niż ładnego dnia za oknem, by mieć dobry humor. Niemniej, jakby co, nie chodzi mi o krytykę jako taką, bo ta jest pożyteczna. Nie chodzi też o moje ego, bo od początku wiedziałam, że napisałam słabego drabbla, ale przecież nie honor wycofać się z pojedynku tylko dlatego, że się nie ma pomysłu, nie? ;p

 

Aha, nie chciałabym też odstraszać potencjalnych przyszłych komentujących. Czytajcie i pastwcie się do woli ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

:P

 

https://www.youtube.com/watch?v=WOi2Bwvp6hw

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Tu się nie ma co śmiać, to poważne sprawy są :p

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

A ja popieram Jose ;) Pojedynki to tylko zabawa, dobrze bawić się mają zarówno czytelnicy, jak i autorzy. To nie konkurs na najbłyskotliwszego, najbardziej odkrywczego, dupę, czy co tam kto chce, urywającego drabble’a. I ocenianie krótkiego tekściku napisanego w celach rozrywkowych na tle pozostałych “poważniejszych” tekstów autora jest takie trochę nie na miejscu. Fajnie jak tekst przypadnie do gustu, jak nie, to nie i nie ma co autorom/ autorkom kołków ciosać z tego powodu na głowie. 

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Moment, jakie porównywanie z resztą twórczości? Ja tam nie jestem pewna, kto napisał którego drabelka.

Babska logika rządzi!

Ale wiemy, jak potrafią pisać i Morgiana, i Joseheim.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

W baśniach pomysl jest ciekawszy, choć wykonanie mogłoby być lepsze.

Oddaję swój głos na Opowieść o baśniach.

Reg dobrze odczytała, co miałam na myśli :) Ja też pewności nie mam odnośnie autorstwa, choć swoje typy mam ;)

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Swoje typy też mam, w końcu dużo opcji nie ma. ;-)

Babska logika rządzi!

Baśnie 9

Chrzest 15

 

Ciekawa jestem jakie są Wasze typy.

A co do drabbli, no to cóż poradzić, wyszły jak wyszły.

 

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Ja też mam swój typ ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Ech, to chyba rzeczywiście nie było potrzebne… Bardzo Cię przepraszam, Jose. I Ciebie, droga mi Mor, również… Teraz i mnie jest przykro :’(

Rozumiem, że to zabawa i ani mi w głowie oceniać te drabble niczym pozycje nominowane do Hugo czy innej Nebuli. Po prostu uważam, że autor powinien brać odpowiedzialność za to, co napisał, a ponadto – bagatelizując Twój tekst, pisząc nieszczere “do uśmiechnięcia” czy “całkiem spoko” tylko dlatego, że z tekstem tym nie planujesz walczyć o Zajdla, bardziej bym Cię obrażał niż honorował. Chociażby dlatego, że w ten sposób uznałbym, iż nie stać Cię na cokolwiek lepszego. A kiedyś zbłądziłem do Koteczka, więc… ;)

 

Zatem – nie przejmujcie się proszę słowami jakiegoś małego internetowego hejtera ;D

Obie piszecie ciekawe, wartościowe opowiadania, a że podczas pojedynku gawiedź chce mięsa… chyba trzeba się z tym pogodzić :)

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Takie tam mamrotanie głupiej baby, Councie ; / Żałowałam, że opublikowałam komentarz już kilka minut po kliknięciu “gotowe”, ale dziecinnym byłoby usuwanie, nie? No i tak jakoś nieładnie wyszło…

 

A ja myślałam, że gawiedź chce chleba ;D

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Nie samym chlebem gawiedź żyje… ;-)

Babska logika rządzi!

Ależ Councie, nikt nie wymaga od Ciebie nieszczerych opinii. Wręcz są one niepożądane.

 

A co do gawiedzi, dajcie im ciastka!

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Ja tam się przyzwyczaiłam, że zawsze ktoś mi dupsko wyklepie. ;) Bez podtekstów proszę. :P Także mam dystans do opinii pod moimi tekstami, a że nie są zadowalające, no to trudno. Wychodzę z założenia, że następnym razem będzie lepiej. Nawet jeśli się nie zgadzam ze wszystkim co piszecie.;)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Jose – wcale nie głupiej, tylko wrażliwej :) A ja nie zachowałem się po hrabiowsku, więc przytyk jak najbardziej na miejscu.

W każdym razie – proszę, staraj się nie przejmować tego typu “pustą” krytyką. Opublikujesz normalne opowiadanie, to dam Ci taką sensowną, obiecuję :D

 

Dogsdumpling – dlatego, widzisz, wyszło szczerze, tylko strasznie “po łebkach” ;)

Ciastka będą idealne, szczególnie z czarnym sezamem! A tu, popatrz… dostaliśmy syrenki!

 

Mor – Akurat Tobie, to chętnie bym dupsko wyklepał (bez podtekstów!) za tę Twoją radosną twórczość. ;PP

Trochę więcej ogłady w pisaniu, namysłu, a następnym razem będzie duuużo lepiej :3

Dlatego też z niecierpliwością czekam na tamten dłuższy tekst!

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Oba drabelki miały fajny twist, tylko mam wrażenie, że nie został umieszczony tam gdzie trzeba.

Swój głos oddaję na “Chrzest”, bo po prostu bardziej mi się spodobał :)

 

I wirtualnie przytulam dziewczyny, co by ich sklepane dupska trochę mniej bolały ;)

Ba! Nawet sama się zgłoszę, solidarność jajników i te sprawy… ;)

W pierwszym drabelku puenta zabrzmiała trochę za cicho, więc głosuję na “Chrzest”. :)

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

W mordę… nie wiem, na który tekst zagłosować. :/

Iluzjo, dzięki! I życzę Ci zacnego przeciwnika! Count wydawał się być chętny do stanięcia w szranki. ;) To mamy 17:9 dla Chrztu. Jak ktoś chce jeszcze zagłosować, to ma tylko cztery godziny.

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

To ja bym chciała zagłosować na Opowieść (:

Jakby nie patrzeć jest w tym pewna przewrotność – bajki zazwyczaj kończą się jakimś morałem, a w opowieści o bajkach żadnego nie ma. Takie, o, złamanie konwencji :D

A poza tym, ja po prostu uwielbiam bajki :D

17:10 dla Chrztu ; )

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Dobra. Czas ogłosić wyniki. Wygrał Chrzest, pod nim kryłam się ja. Opowieść o baśniach należy do Jose. Dziękujemy, za wzięcie udziału w zabawie. Temat trudny, a oczekiwania czytelników wysokie. Miałam zacnego przeciwnika. Mam nadzieję, że kiedyś to powtórzymy na dłuższej formie. :)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Gratulacje :) . Już się powoli kroi następny pojedynek, pomysł się przyjął :D .

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Gratulacje! ;)

 

Proponuję, zgodnie ze zwyczajem, dopisać nicki przy tytułach.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Bardzo fajny pomysł z tymi pojedynkami. Dzięki. :) Dopiszę nicki jutro, jak będę przy komputerze. :)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Gratki, Morgiano. :-)

Czy mi się wydaje, czy to był najbardziej wyrównany z dotychczasowych pojedynków?

Babska logika rządzi!

Gratulacje! Drablaki to wdzięczna, ale cholernie wymagająca forma, także szacun dla autorek.

To był bardzo ciekawy pojedynek, bo sądząc z komentarzy, rozegrało się to troszkę na zasadzie “pomysł vs wykonanie”:)

Gratulacje :)

Gratulacje dla obu autorek za podjęcie się wyzwania :)

Gratulacje! :)

Hihi, ale dostałam po tyłku ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Jose, trzeba było mówić… :P

 

Całą historię Cezary Pazura opowiedział w filmiku opublikowanym na swoim kanale YouTube. Kiedy panowie spotkali się na planie filmu "Psy", w trakcie przerw między zdjęciami, Janusz Gajos częstował kolegów bułgarskim koniakiem. Cezaremu przy tym zaproponował wypicie tak zwanego "brudzia" i przejście na "ty". Pazura, ku zaskoczeniu całej ekipy odmówił.

Powodem okazała się sytuacja z czasu, gdy Cezary był małym chłopcem. Jako wielki fan serialu "Czterej pancerni i pies" pojechał z ojcem do pobliskiej miejscowości, w której kręcono kolejne odcinki. Mały Czaruś marzył o autografie Janusza Gajosa, ponieważ postać Janka Kosa była jego ulubioną. Zobaczywszy swojego idola, podbiegł z prośbą o wpisanie się do pamiętnika. Niestety trafił na zły moment, ponieważ poddenerwowany Gajos powiedział mu ponoć "wyp…aj".

“Pojechałem do domu, przez dwa tygodnie miałem gorączkę, bo tak strasznie emocjonalnie przeżywałem moje spotkanie z Januszem Gajosem, ukochanym Jankiem Kosem.”

Kiedy Pazura po 20 latach, na planie "Psów" przypomniał tę historię Gajosowi, ten ponoć odparł: “Kurde Czarek, a nie mogłeś powiedzieć, że to ty?”

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Lol ;D Dobre!

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Nicki dodane! Już nie będzie wątpliwości. ;)

Finklo, chyba masz rację z tym wyrównanym pojedynkiem. Na początku szłyśmy łeb w łeb.

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Nowa Fantastyka