- Opowiadanie: bemik - Nazajutrz

Nazajutrz

Tak trochę z okazji Dnia Dziecka, a trochę z powodu dyskusji “na receptę, czy bez recepty”.  Oznaczenie bizarro nieco na wyrost. 

Dyżurni:

Finkla, bohdan, adamkb

Oceny

Nazajutrz

Tak się czasem zastanawiam, czy ja czymś Panu Bogu szczególnie zawiniłem, że w dorosłym życiu tak mnie doświadcza? Może miałem zbyt szczęśliwe dzieciństwo i teraz dla równowagi dostaję w kość?

Spoglądam znad filiżanki porannej kawy na małżonkę. Generalnie niebrzydka, ale rozmamłana jakaś. Wiem, wiem, ma małe dziecko. Znaczy mamy małe dziecko, ale odkąd się urodziło, mam wrażenie, że ona jest już tylko matką, a przestała być żoną, a nawet kobietą. Włosy związane w koński ogon, żeby nie moczyć w kaszkach, zero makijażu, bo szkoda na to czasu. Nadal ma ładny uśmiech, ale przyklejony permanentnie do twarzy sprawia wrażenie sztucznego. Od czasu do czasu poszerza się za sprawą potomka. Bo Niuniuś kichnął i się opluł albo zrobił piękną kupę. Czym tu się zachwycać? Jak ja kicham, to ona się drze, że budzę Niuniusia. Do toalety nawet nie próbuję jej wołać.

Zastanawiam się, czy dziecko ma jakieś imię. Chyba ma. Była przecież uroczystość. No ale raczej nie ochrzciliśmy go Niuniuś. W kalendarzu katolickim takowe miano nie figuruje. Zapytać ją? E, lepiej nie, powie, że mnie to się zawsze kretyńskie żarty trzymają albo każe iść do lekarza. Kiedyś jej się samo wymsknie, muszę tylko uważać.

Wstaję od stołu i zmierzam do przedpokoju, ale na drodze staje przeszkoda w postaci Niuniusia. Dziecko raczkuje w moją stronę. Przy okazji rozgniata ręką jakąś białą substancję na podłodze, pewnie jogurt albo serek. Ona tego nie widzi, odwrócona przygotowuje sobie kanapkę, ale młody szczerzy do mnie bezzębne usta, chce atakować. Na wszelki wypadek zatrzymuję się. Niuniuś dociera do mojej nogi i łapie za spodnie. Ja pierdykam!!! Czy ten mały gnom wie, ile trudu kosztuje wyprasowanie lnianych spodni? O praniu nie wspomnę. Na nogawce widnieje plama rozciągnięta jak ogon komety, od kolana do kostki. A ona jest wniebowzięta, bo Niuniuś pierwszy raz samodzielnie stanął na nóżki. Ja też stoję – mam ochotę ryknąć. Nawet drepczę w miejscu, bo, kuźwa, jest późno, a ja muszę się jeszcze przebrać.

Wybiegam z domu, uruchamiam samochód. Nareszcie sam. Radio brzęczy cichutko, wystukuję o kierownicę rytm mojej ulubionej piosenki. Rozglądam się wokół. Idzie lato, dziewczyny pięknieją, odsłaniają opalone ramiona i dekolty. Głowa obraca mi się niemal samoczynnie. Przejście. Jestem grzeczny, zatrzymuję się. Teraz mogę podziwiać zgrabne łydki i smukłe uda. I wózki. Granatowe, szare, niebieskie, beżowe. W każdym siedzi jakiś berbeć i szczerzy do mnie dziąsła albo wyciąga rękę ze smoczkiem.

Otrząsam się z obrzydzeniem. Jadę dalej. Ulica zaczyna się korkować. Równolegle ze mną przesuwają się chodnikiem długonogie dziewczyny. Każda pcha przed sobą wózek z bezzębnym potomkiem. Niemowlaki rozpinają śpioszki, po chwili są niemal nagie. Zostają jedynie w pieluszkach, a ich matki nie reagują. Gapią się tylko na mnie, rozciągając w uśmiechu uszminkowane wargi.

Dzieci porzucają wózki. Niektóre raczkują, inne pełzną w moją stronę. Pampersy na ich małych tyłkach nadymają się, wkrótce wyglądają jak dobrze nadmuchane balony. Bachory jęczą głośno, wydaje mi się, że słyszę w ich głosach prośbę:

– Przewiń mnie. Zobacz, jaką piękną kupę zrobiłem.

Spoglądam na kierownicę, udaję, że nie słyszę, nie rozumiem. Wtedy armia tych małych potworów odwraca się do mnie tyłem. Pieluchy pęcznieją, pęcznieją, pęcznieją i… bum!

***

– Ewa! – Szarpię małżonkę za ramię. – Ewa, przemyślałem sprawę. Ja nie chcę dzieci!

Moja żona przekręca się na bok i głaszcze mnie rozgrzaną od snu dłonią.

– Za późno, skarbie!

Koniec

Komentarze

Nad wyraz podoba mi się niezwykle realistyczne przedstawienie sytuacji, ze szczególnym uwzględnieniem roli potomka. I nie wydaje mi się Anonimie, abyś musiał się troskać, czy rzeczony tag jest dodany na wyrost. ;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Nie ma to jak koszmary przyszłego rodzica ;) Trochę absurdalnie, trochę realistycznie – wyszła całkiem udana mieszanka.

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Fajne :)

Znam tylko pięć liter ;)

Biedna żona. Dwójka dzieci w domu ją wykończy.

Dzięki wszystkim za wizytę.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Boże, co za koszmar XD

"Tylko szczenięta władców czuwają nocą, szczerząc kły"

Podpisuję się pod komentarzem MrBrightsida. :D

A czytało się dobrze.

Następnym razem trzeba myśleć wcześniej????

https://www.facebook.com/Bridge-to-the-Neverland-239233060209763/

Sympatyczne, mimo prozaicznego i oklepanego zakończenia.

No cóż, może się przynajmniej narrator nauczy, że jak widzi serek rozpaćkany na podłodze, to warto go wytrzeć, zanim trafi na spodnie. ;-)

Babska logika rządzi!

Milusie.

Tylko to “takowe miano” trochę z innej parafii.

Dzięki. 

“Takowe miano”  pasowało do instytucji i pozwalało uniknąć powtórzenia.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Niezbyt odkrywcze… ale dobrze wykonane i przyjemne w odbiorze. Zdecydowanie na plus.

Czy to jest sygnaturka?

Niezły i zawsze aktualny szorciak.

blush

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Ciekawe, a końcówka wywołała uśmiech na mojej twarzy :) I nie wiem czemu, na końcu miałem wrażenie deja vu ze snem Shreka z części trzeciej :) Ot, ciekawostka.

Podsumowując: okej, ale bez fajerwerków :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Zbieżność niezamierzona. Dzięki.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Czy ten mały gnom wie, ile trudu kosztuje wyprasowanie lnianych spodni.

? zamiast .

Bardzo fajnie napisane. Tylko wolałbym bez tej końcówki. I bez tego “bum!”, bo samo pęcznienie, pęcznienie, pęcznienie wystarczająco zasugerowało, do czego to zmierza, a pewne rzeczy warto zostawić wyobraźni. Ale klik za styl się należy. 

Poprawione. Dzięki.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Sympatyczny tekścik i przyzwoicie napisany.

... życie jest przypadkiem szaleństwa, wymysłem wariata. Istnienie nie jest logiczne. (Clarice Lispector)

Fleur, miło, że wpadłaś.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Ciekawostka: póki co, klikają tylko ludzie z nickiem na F. Kto jeszcze został? Fasoletti? ;-)

Babska logika rządzi!

Foloin, ale ostatnio coś go nie widać :(

Teraz pora na mój wkład w promocję tekstów anonimowych ;)

 

Zastanawiam się, czy dziecko ma jakieś imię. Chyba ma. Była przecież uroczystość. No ale przecież nie ochrzciliśmy go Niuniuś.

– powtórzenie.

 

Przyzwoicie napisane. Czytało się gładko.

Wolałbym, aby zakończenie mną nieco mocniej szarpnęło, bo doczekałem go z przeświadczeniem, że wybuch pieluszek będzie najmocniejszą punktem tej historyjki. Niestety się nie pomyliłem… Tak przy okazji to ciekawe ile w narratorze autora tekstu? ;)

 

Teraz poproszę coś wykręcającego na drugą stronę, jak już jesteśmy w klimatach bizarro :)

 

Peace and love :)

Dzięki za wyłapanie powtórzenia.

Ile w narratorze autora? Odpowiadam – kompletnie NIC.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Dobre, podobało mi się. Pomysły lekko kliszowate, ale to już takie trochę szukanie dziury w całym. Podoba mi się styl, zwięzłość, może fantastyki dałbym nieco więcej, choć sam element bizarro, jak dla mnie, w idealnie nieprzesadzonych proporcjach. No i, jak by nie patrzeć, życiowe :D . Do tego, przypomniały mi się daaawne czasy, kiedy koleżanki wymyśliły głupawą zabawę w udawanie przestrachu na widok matek z dziećmi na rękach. “Patrz, ona też ma obcego!” – takie teksty wtedy latały. Może i dałbym klika, gdybym miał nick na “f”. A nie, sorry, nie zrobiłem jeszcze uprawnień.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Bailoucie, dokomentuj te kilkanaście opowiadań i będziesz mógł klikać. Pośrednio, ale zawsze coś.

Babska logika rządzi!

Dzięki Bailoucie za wizytę i za dobre chęci.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

W ogóle mnie nie śmieszą takie infantylne historyjki i nie wiem, po co tracić energię na takowych pisanie. 

Żartuję. Gdybyś odwrócił role, to byłabym wykapana ja :D

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Znaczy że jak? Ty zamiast tatusia?

Dzięki za wizytę. A czasu nie szkoda – powstało w godzinę i zostało potraktowane jako odskocznia od innych spraw :-)

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Tak, gdyby takie podejście miała matka, to wypisz wymaluj ja, kiedy myślę o niemowlakach :D

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Może Ci się jeszcze odmieni. 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Lubimy z żoną opiekować się dziećmi… cudzymi :P Na pewnym etapie życia, po odchowaniu brata, myślałem jak główny bohater. Teraz mi przeszło i jestem na etapie błogiej obojętności.

Tekścik bardzo plastyczny :D

F.S

O, to o mnie :) I też już za późno ;)

Dziękować, dziękować.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Niestety, prawdziwe :) Sympatyczny tekst, bardzo dobrze napisany. Miło się czytało. Podoba mi się :)

O, widzę, że się Anonimo odtajniło. ;-)

Babska logika rządzi!

Dziękuję, Katiu.

Odtajniło, bo się przecież odtajnienie ukazuje na stronie głównej, jak tekst wchodzi do biblioteki.

A czasem warto posłuchać opinii, kiedy ludzie nie wiedzą, kogo oceniają. Zawsze się obawiam, że pochwały dostaję, bo ktoś czuje się w jakiś sposób zobowiązany do chwalenia.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

O! Pełny zaskok!

Cieszę się, Bemiku, że to Twoje! ;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Tak sobie właśnie pomyślałam, że do głowy nikomu nie przyjdzie, iż takie antydzieciowe opowiadanie jest moje.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Istotnie, Twoją antydzieciowość trudno mi sobie wyobrazić, ale tym bardziej doceniam dystans do sprawy.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Bemik, może jestem trochę za szczera, ale jak zobaczyłam nowe opowiadanie w bibliotece przez Ciebie napisane, to od razu je przeczytałam. I przeczytałam prawie wszystkie opowiadania z piórkami, bo chcę się z nich czegoś nauczyć… A sympatia dla konkretnego autora to chyba coś nieuniknionego. Im więcej czytam tekstów danej osoby tym bardziej się z nią w środku siebie zaprzyjaźniam. Dobrej nocy. Chyba trochę dzisiaj za dużo piszę ;)

Cholera, Bemik, mistrzyni kamuflażu :P. Byłem pewien, że to facet napisał.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Katiu, ja też tak mam, że zaprzyjaźniam się z autorem. Ale gorzej, jeśli ma to wpływ na ocenę tekstu. Dlatego czasem publikuję jako anonim, żeby przekonać się, jak opowiadanie zostanie odebrane, jeśli nie ma autora. 

Bailout, bardzo się cieszę, że udało mi się Cię zmylić. 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

To chyba o mnie, na szczęście nie jest za późno. XD 

Tekst fajnie napisany i bardzo przyjemny. Kolejny na plus! :D

Dzięki. 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Nowa Fantastyka