- Opowiadanie: Mytrix - Rodzinna przejażdżka - zderzenie z dziczyzną

Rodzinna przejażdżka - zderzenie z dziczyzną

Dyżurni:

regulatorzy, adamkb, homar, vyzart

Oceny

Rodzinna przejażdżka - zderzenie z dziczyzną

Samochód stał zaparkowany na zakazie, przy drodze pełnej innych pojazdów. W środku siedział Staas z rodzicami.

– Koniec przerwy, droga jeszcze daleka, czas ruszać – zakomenderował tata. Przynajmniej o piętnaście minut wcześniej, niż się spodziewali. Otworzył drzwi i wyszedł na sam środek ulicy, wprost przed ciężarówkę.

Chłopiec nie musiał niczego otwierać, z tyłu drzwi nie było. Dołączył do ojca. Za nimi ustawiła się matka.

Tak uformowana, trzyosobowa kolumna, rozpoczęła dalszy marsz wśród wraków porzuconych aut. Chłopak obserwował mamę idącą za nim (i boczącą się na ojca za skrócenie pauzy) i tatę podśpiewującego przed nim:

 

Dzik jest dziki,

dzik jest zły,

dzik ma bardzo ostre kły.

Kto spotyka w Zonie dzika,

ten z kałacha w niego pyka.

 

Mama nie wytrzymała:

– Sasza, durniu! Nie opowiadaj Staasowi głupot. Lepiej zwierzyny unikać. Za te naboje dobrą konserwę byś kupił. I wodę nieskażoną, ze trzy litry. A dzik i tak napromieniowany, mięsa z niego nie będzie. Na nic się nie nada!

Ojciec nagle przystanął.

– Mi nie… ale Staas by zjadł, prawda? – zapytał.

Obie głowy chłopca pokiwały twierdząco.

Koniec

Komentarze

Ciekawa wariacja na temat znanego żartu o Czarnobylu. Czytało się dobrze, napisane wprawnie.  Krótko, zwięźle i na temat. Pod koniec się uśmiechnąłem, a o to przecież chodziło.

Podsumowując – fajne ;)

 

Pozdrawiam!

Jai guru de va!

Niezłe i zaskakujące – kiedy ojciec wyszedł wprost przed ciężarówkę i zaskoczenie drugie, nieco większe: Skąd ojciec Sasza znał wierszyk, który wyszedł spod pióra Jana Brzechwy? ;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

 Skąd ojciec Sasza znał wierszyk, który wyszedł spod pióra Jana Brzechwy?

Jak to skąd? To jest postapo – czyli zna z przedapo ;)

Fajne :)

 

No nie wiem, nie wiem… ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Dzięki wam, za komentarze :-)

To taki odstresowywacz miał być, zaskoczyć uśmiechnąć, skoro się udało to fajnie. ;-)

A skąd taki wierszyk znał… to już zagadka na inną historię :-)

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Postapokaliptyczna humoreska – dowód na to, że nawet w obliczu tragedii ludzkość nie utraci poczucia humoru :) Bardzo sympatyczny tekścik. Patrząc na Twój post powyżej, stwierdzam, że dla mnie osiągnąłeś cel w stu procentach ;)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Musiałam się na chwilę zatrzymać przy ciężarówce…

Zabawny i lekki tekst. Krótko i na temat ;) Podobało się.

 

Tylko te 3 litry zapisane cyfrą jakoś nie pasują.

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Właśnie – powinno być “trzy”, a nie “3”. Mnie też jakoś dziwnie zabrzmiało to wyjście przed ciężarówkę. Chyba powinieneś to jakoś zmienić, bo wyglądało na to, że ciężarówka powinna przejechać tatę.

Zabawne.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Wyjście wprost przed ciężarówkę, moim zdaniem, jest zamierzone i uzasadnione. ;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Umiliło czas, chociaż końcówka nie była dla mnie zaskoczeniem. 

Chłopak obserwował mamę idącą za nim (i boczącą się na ojca za skrócenie pauzy) i tatę podśpiewującego przed nim:

To właśnie ten fragment sprawił, że na zakończenie pozostałem niewzruszony :)

Pozdrawiam. 

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

Ojej, 3 się zawieruszyło, oczywiście, że powinno być trzy.

Wyjście przed ciężarówkę – Reg. ma rację – totalnie zamierzone.

Soku – wskazany przez ciebie fragment to wskazówka dla uważnie czytającego, że coś jest z chłopcem na rzeczy, tak więc tu gratuluję spostrzegawczości :-)

NoWhereMan – cieszę się, że cel udało się osiągnąć :D

Bemik, dogsdumpling – wam również dziękuję za pozostawienie śladu :-)

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Hmm, widać, że Zona raczej z serii gier Stalker niż z Pikniku na Skraju Drogi, a na to się zawsze krzywię… Ale tekst zabawny, przyjemny :]

No nieźle.

Krótki, treściwy i zabawny tekścik – bardzo mi się podobał :)

Też nie wiedziałem przy tej ciężarówce, czy to zamierzona dwuznaczność, czy pomyłka… W pierwszej chwili pomyślałem, że rozjechało całą trzyosobową kolumnę. A potem oni idą dalej… :)

W przedostatnim zdaniu, jeśli masz ochotę, możesz zmienić na mnie.

Trudno rozpatrywać ten tekścik jako utwór literacki, więc dam sobie spokój.

Jako żarcik może być.

Jako dowcip, jest okej. Uśmiecha, a z ciężarówką zaskakuje. :)

Dzięki za komentarze; -) oczywiście, że to tylko jako dowcip :-)

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Dowcip, jak dowcip. Taki Mytrixowy. 

Ale jestem za tym, żebyś serwował nam porządne opowiadania, jak “Suma” czy “Zapuszkowany” :D 

Szort przyjemny :) A Piknik… to była książka ;)

Fajne, fajne, nie spodziewałam się takiego zakończenia :)

No i odświeżyłeś w mojej pamięci starą piosnkę o dziku, za co wielkie dzięki, brakowało mi połowy ;)

fun, coś tam klecę :-)

lenah – :)

Iluzjo – proszę bardzo ;-)

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Dobre :-).

Fajnie napisane, nie sposób się na samym końcu nie uśmiechnąć. 

Więcej takich szortów poproszę.

Klimat jest, humor jest i trochę poezji też (swoją drogą ciekawa wersja wierszyka). Zacny tekścik.

Mytrix, Mytrix… Weź Ty się do uczciwej roboty!

No nie uśmiałem się, bo się pogubiłem w tym korku. Przez to wyjście przed ciężarówkę (jak z fotela kierowcy, to jednak przed nadjeżdżającą z przeciwka) i drugie wyjście bez otwierania drzwi, zwizualizowałem sobie rodzinę jako gromadkę duszków Kacprów i potem do końca już nie zagrało…

Wybacz coboldzie, ale kiedy we wraku tylnych drzwi nie było, a czemu z nadjeżdżającą z przeciwka (pomijając, że nie nic tam nie jeździło)? Ale mniejsza o to. Uczciwa robota w toku. Wyniki nieprędko, bo i krótkie to to nie będzie :-)

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Cosik nie mogę się oprzeć wrażeniu, że to miał być drabel, tylko się słowa rozmnożyły nad miarę.

Ubawny żarcik, nie powiem. Zaskoczenia zaliczyłam. :-)

Babska logika rządzi!

Również odniosłem wrażenie, że zaraz zginą, rozjechani przez ciężarówkę. Niezłe zaskoczenie!

Fajnie napisane i wywołało uśmiech na twarzy, za co bardzo dziękuję.

Pozdrawiam

Dzięki dla kolejnych czytaczy za pozostawienie śladu swojej obecności :-) Widzę, że tekścik spełnia swoją rolę! (Edukacyjną! Nie dajcie się dzikowi zaskoczyć!)

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Bardzo dobre jak na taki króciak.

Radym, Zygfrydzie :-)

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Cześć.

Mytrix, a ja nadal czytam, aż napiszesz coś… fajniejszego niż taki tekst.

Wierzę, że nastanie tekst naprawdę zaskakujący, a nie bazujący na czymś, co dopowiada się na samym końcu. Wierzę, że będzie wciągający bardziej niż bagno i autentycznie zabawny, nie zaś sztucznie rozszerzany przez neutralne rymowanki.

Gdy wymyślę sygnaturkę, to się tu pojawi.

Witaj!

Ze swoich tekstów polecam Zapuszkowanego, lekki tekst kryminalny :-) 15k znaków.

http://www.fantastyka.pl/opowiadania/pokaz/18226

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Nowa Fantastyka