- Opowiadanie: Slajev - Opowiadanie o tym, co spotkało mnie w nocy

Opowiadanie o tym, co spotkało mnie w nocy

Opowiadanie to dedykuję mojej siostrze Annie.

Dyżurni:

regulatorzy, adamkb, homar, vyzart

Oceny

Opowiadanie o tym, co spotkało mnie w nocy

Było już dosyć późno. Zmęczenie dawało mi się we znaki. Jednak nie mogłem spać, ponieważ czekałem na ważny telefon od wujka mieszkającego w Ameryce. Miał mnie powiadomić o stanie zdrowia dziadka, który wpadł pod samochód.  

Nagle usłyszałem dźwięk wielkiej trąby. Zacząłem się przeraźliwie rozglądać. Pot spływał mi po całym ciele. Wtem zobaczyłem postać w rogu pokoju…

Był to wysoki mężczyzna ubrany w czarny kostium Batmana. W jednej ręce trzymał flagę Chińskiej Republiki Ludowej, a w drugiej… wielki różowy nóż. Patrzyłem na niego w bezruchu przez minutę. Po tym czasie powiedział:

– Witaj. Przyszedłem cię zabić. – Kroczył powoli w moją stronę.

– Dlaczego?! – wykrzyknąłem.

– Lubię mieć ciekawe życie – odpowiedział.

Po tym czasie zaszarżował na mnie. Ja dałem mu z bani. Padł. Wziąłem kajdanki i zaprowadziłem go na komisariat policji. Dostał dwanaście lat za próbę zabójstwa. 

Od tamtego momentu nic podobnego mi się nie przydarzyło. Dalej wiodłem spokojne życie farmera.

 

Koniec

Komentarze

Witaj!

 

Pierwsza klasa absurdu, w dodatku przyzwoicie napisane.

Uśmiałem się co niemiara, przy Twoim szorcie.

 

Moje ulubione zdanie:

W jednej ręce trzymał flagę Chińskiej Republiki Ludowej, a w drugiej… wielki różowy nóż.

Pamiętaj,

życie farmera też może być ciekawe :-)

 

Pozdrawiam!

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Witaj Mytrixie! 

Dziękuję za wspaniałomyślną ocenę! smiley

Sztuka dla sztuki

Moja myśl podsumowująca opowiadanie: “A mógł zabić” ;) Też zwróciłem uwagę na flagę i nóż.

Miły i ciekawy szorciak.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Absurd tak daleko posunięty, że mam wrażenie, jakbym czytała opis snu. Gramatycznie poprawne, ale uczepiłabym się stylu tu i ówdzie ;) Czy można się przeraźliwie rozglądać? Duży plus za odpowiedź batmana :)

... życie jest przypadkiem szaleństwa, wymysłem wariata. Istnienie nie jest logiczne. (Clarice Lispector)

Chyba nie moje klimaty, jeśli chodzi o humor. :<

Hmm… Nie jestem pewien, czy Autorowi chodziło o rozbawienie czytelnika. Tag “horror” sugeruje coś wręcz przeciwnego. Odbieram tę historię jako smutną alegorię tego, jak nudne bywa ludzie życie.

Mężczyzna w stroju Batmana stanowi personifikację naszych skrywanych pragnień, marzeń o niesamowitości. Flaga Chin reprezentuje ograniczone swobody, limitowaną wolność, wschodni, komunistyczny świat; natomiast różowy nóż jest przeciwieństwem, atrybutem cywilizacji Zachodu, w której wolność jest aż w nadmiarze – róż odpowiadałby tu za liberalizm pod kątem seksualności, natomiast samo ostrze oznaczałoby terroryzm i przemoc, do których prowadzi zbytnia degeneracja, rozluźnienie zasad.

Tenże Batman, który tak naprawdę jest Człowiekiem Fantastyką, przychodzi do narratora, z którym możemy się utożsamić; do narratora, który jest Polską, rozdartą między Wschodem a Zachodem. Przychodzi i chce go tym nożem (może w rzeczywistości to rzeźniczy tasak) przekroić, podzielić (nawiązanie do zaborów). Ale ten bohater prostym ciosem w głowę udaremnia jego starania. Sprowadza sam siebie na ziemię. Gorzkie przesłanie – życie potrafi wybić marzenia z głowy.

Marzenia próbują się dorwać do głosu nocą. Czasem zdarza się to tylko raz, jest jedna szansa i jeśli jej się nie wykorzysta, przez resztę życia będzie się “dalej wieść spokojne życie farmera”. Zatem może czasem warto dać się dziabnąć temu dziwnemu Batmanowi? Zranić różowym nożem, a zabandażować flagą Chin? 

Ciekawa rzecz, dająca do myślenia. 

Pozdrawiam. 

Wziąłem kajdanki i zaprowadziłem go na komisariat policji. Dostał dwanaście lat za próbę zabójstwa.

Oprócz ww zdania, to absurd wydaje mi się tutaj zbudowany na bazie wymieniania kolejno jak najdziwaczniejszych zestawień. Ale te zdania z komisariatem i wyrokiem to sympatyczne :)

 

EDIT: I jak mój komentarz wygląda pod Twoim, Fun :D

Nie spodziewałem się tak daleko idącej interpretacji :D

Dziękuję za wszystkie opinie :)

Sztuka dla sztuki

Fun, szacunek :)

... życie jest przypadkiem szaleństwa, wymysłem wariata. Istnienie nie jest logiczne. (Clarice Lispector)

Faktycznie, poniosło mnie. 

Ja myślę, że z małym przymrużeniem oka, Twoja interpretacja może być trafna :-) Weźmy takie interpretacje weirszy na języku polskim, lub nie mniej pokręcone klucze maturalne :-)

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Szort powinien kończyć się komentarzem funa, żeby czytelnika na właściwe tory myślowe naprowadzić i ewentualnych konfuzji oszczędzić ;)

Me dicen el desaparecido /Fantasma que nunca está /Me dicen el desagradecido /Pero esa no es la verdad

Fun, ale pojechałeś z tą interpretacją. ;) Brawo za pomysłowość, widać, że nawet sam autor jest zszokowany. :P

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Kurde. Nie mogę się wczuć, ale to mój problem :). Jedyne co mi przychodzi na myśl to słowo SEN. Szort jest inspirujący. Tekst jest absurdalny i jednocześnie taki prawdopodobny. Realność tekstu przejawia się w tym, że jest bardzo dokładnym opisem snu, a przecież sny są rzeczywiste. Skoro absurdalne sny istnieją, to znaczy, że pojęcie absurdu odnosi się do rzeczywistości. Absurd jest, ale wisi na pograniczu istnienia i nieistnienia. Jest czymś, czego chcielibyśmy uniknąć w codziennym życiu, ale świetnie się sprawdza np. w krótkich tekstach :). Może nadinterpretowuję ten tekst, ale lubię takie, które dają mi taką możliwość. 

Pozdrawiam :).

 

Moja interpretacja jest jeszcze niepełna. Zastanawiałem się trochę nad tym telefonem od mieszkającego w Ameryce wujka. Początkowo wydawało mi się to nieistotnym szczegółem, ale czym dla narratora – przypomnę: rozdartego między surowym Wschodem a zdegenerowanym Zachodem – może być owa Ameryka? Chciałoby się rzecz: Ameryka to Zachód w czystej postaci; ale w mojej opinii autor daje tutaj czytelnikowi prztyczka w nos, bo Ameryka to sen, Ameryka to marzenie, Ameryka to upragniony skarb na końcu tęczy. 

Stan zdrowia dziadka? To symbolizuje osobę, która przeszła tak długą drogę do upragnionej Ameryki, że już się zdążyła zestarzeć, a u celu samochód – wredna, dymiąca, ogołocona z mistycyzmu maszyna – krzyżuje plany i wszystko udaremnia. Co może dla bohatera oznaczać telefon? Zwolnione miejsce i hasło “przybywaj!”? Czy raczej ostrzeżenie, by się w to nie pakować? A może śmierć metaforycznego dziadka była konieczną ofiarą?

Z kolei dźwięk trąby jest tak banalnym motywem, że aż wczoraj zapomniałem o tym wspomnieć. Cóż znaczy? No koniec świata. Świata rozdartego, świata brutalnie wgniecionego w ziemię (tę, po której niektórzy twardo stąpają), świata odrzuconego przez obłoki (w których się buja). 

American dream został odarty z piękna ;>?

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Błagam, Fun, nie czytaj moich drabbli. ;D

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Czytaj!

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Błagała, więc nie będę złośliwy ;)

Zwykle nie czytam horrorów, ale zajrzałam, aby móc docenić komentarz Funa, który w niektórych kręgach robi się legendarny.

Sam tekst do mnie nie przemówił – absurd jakoś przeszedł obok, nagromadzenie dziwacznych wydarzeń nie przekonało.

Ale ten komentarz! Fun, szacun! :-)

Jednak trochę popolemizuję:

do narratora, który jest Polską, rozdartą między Wschodem a Zachodem.

Pewna rosyjskojęzyczna osoba powiedziała mi kiedyś: “Wasz orzeł patrzy na zachód i Polska idzie w tę stronę. A nasz ma dwie głowy, jedna na wschód, druga na zachód. Przez to jesteśmy rozdarci”.

Babska logika rządzi!

Istotnie, stężenie nonsensu dość spore, ale niezbyt przemawiające do mojego poczucia humoru. Natomiast z uznaniem chcę odnieść się do interpretacji Funa. ;D

Na koniec muszę wyznać, że myśli zaprząta mi inne zagadnienie: Dlaczego bohater nie poszedł spać? Przecież telefon od wuja obudziłby go. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Oj tam od razu legendarny, przesadzacie ;)

Spodobało mi się to samo zdanie, co Lenie, odnośnie komisariatu i wyroku. A tak poza tym, to czytało się średnio. Humor raczej nie mój.

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Zdecydowanie nie moje klimaty, ale wyrazy uznania dla wyobraźni Autora :)

Nie wiem, co powiedzieć. A dyżur, więc coś by wypadało…

Kiedy byłem mały, pisałem takie rzeczy. Jeno z odpowiednio młodzieńczą dawką wulgaryzmów. Ale szybko mi się znudziło i przestałem. 

Raczej więc obojętność.

Mam kolegę, który pisze tak absurdalne rzeczy, że ten Twój szort jest zbyt realistyczny :D

Przywiódł mnie to tytuł. Bo to dobry tytuł jest! Zabawne przedstawienie snu, które w jawę przenika. Podobało mi się. Ubawiłam się :)

Wydaję mi się, że zastosowałeś tu absurd dla samego absurdu, który donikąd nie prowadzi. Choć po komentarzu Funa, sam już nie wiem :) W każdym razie, dla mnie średnio.

Nowa Fantastyka