- Opowiadanie: Realuc - Eudajmonia

Eudajmonia

Taki tam przerywnik między opowiadaniami O.o

Dyżurni:

Finkla, joseheim, beryl

Oceny

Eudajmonia

 

– Kufel szczęścia i twe wdzięki na deser podaj mi proszę!

– Ja się z pierwszym lepszym nie panoszę!

– Ja zaś z pierwszą lepszą z chęcią całą!

– Chcesz to piwo czy w łeb drewnianą pałą?

– To pierwsze podać możesz, choć odnośnie pały…

– Ach, zamilknij wnet ty dziadzie podstarzały!

– A co do szczęścia wracając, trochę by się przydało.

– Jak każdemu, a jedną prostą radę mam dla ciebie.

– Zdradź mi proszę, a będę już grzeczny, jak przystało.

– Raz tylko powiem, słuchaj więc, nie bujaj gdzieś w niebie!

– No słucham, słucham przecie, mówże już proszę!

– Jedyne co musisz to kufel odstawić i włożyć kalosze.

– I co dalej, co dalej być musi?

– Znajdziesz tę, co z pierwszym lepszym się skusi.

– I to ma być szczęście, przebiegła cwaniaro!?

– Owszem, twoją miarą.

 

 

Koniec

Komentarze

Nie nazwałbym tego szortem, raczej rymowanką, niestety, marnej jakości. :-(

 

– Je­dy­ne co mu­sisz to kufel od­sta­wić i ubrać ka­lo­sze. – W co ubrać ka­lo­sze???

Ka­lo­sze, tak jak każde buty, można wło­żyć, za­ło­żyć, przy­wdziać, ubrać się w nie, wzuć, ale nigdy, prze­nig­dy, nie można ubrać ka­lo­szy. Tak samo jak nie można ubrać ubra­nia!!!

 

– Znaj­dziesz , co z pierw­szym lep­szym się skusi.Znaj­dziesz , co z pierw­szym lep­szym się skusi.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Nie znam siem to siem wypowię: takie króciutkie, a ciężko się czytało – przeszkadzał brak rytmu i to coś co decyduje o długości linijek (to chyba rytm, znaczy ilość sylab w linijce – ale chyba to nadal rytm) – nie wiem kiepski byłem z poetyki.

Mimo wszystko, brak rytmu można zrzucić na alkohol ;)

F.S

Przeczytałem, żeby zobaczyć, po co ktoś zamieszcza tutaj rymowankę. A mogłem w tym czasie posłuchać jakichś dobrych rapów :(

@ funthesystem Nikt nie broni nikomu zamieszczać tu wierszy. Chodzi raczej o jakość.

F.S

Foloinie, Funthesystem zapewne zdziwił się, że na portalu fantastycznym ujrzał rymowankę, zupełnie fantastyki pozbawioną. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Dobra, gdzie tu fantastyka?

Istnieje kategoria “wiersz”. Chyba lepiej pasuje do utworu niż “szort”.

Babska logika rządzi!

Kufel i kalosze… Hm…

Nie, jednak nie rozumiem ;)

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

No jak dla mnie tekstem na portalu dzieli się w 3 celach: 1) wybicie się; 2) sprawienie czytelnikowi przyjemności; 3) podciągniecie warsztatu. (Poprawcie, jeśli się mylę). W przypadku wiersza numery 1 i 3 raczej odpadają. A 2? Są tu jacyś dobrzy poeci? 

A może jeszcze pochwalenie się talentem?

Babska logika rządzi!

A znasz definicję talentu wg Stephena Kinga? :D

Nie. Jak zdefiniował?

Babska logika rządzi!

Parafrazując: talent jest wtedy, kiedy za tekst otrzymujesz czek, a czek ten możesz spieniężyć, a za pieniądze zapłacić rachunek za prąd. Oczywiście wtrącam to tutaj tak z przymrużeniem oka, ale też z nieśmiałym pytaniem do “wielce utalentowanych”: gdzie mogę kupić waszą książkę? Ale znajdą się też pewnie tacy artyści, którzy nie zniżą się do poziomu komercji…

Gdyby talent był mierzony ilością publikacji to autorzy “Harlekinów” wykładaliby literaturę ;) 

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Dobra, niepotrzebnie wstawiłem coś, napisane przy jednej kawie ^^ Nie miało to być w żaden sposób wielce poetyckie, pełne wyszukanych, nietuzinkowych i barwnych słów, czego tak brakuje chociażby funthesystem. Ot, prosta rymowana pogadanka. Ale ok, jako, że jestem tu nowy, wybaczcie. Teraz znam już dokładniej wymagania i preferencje tutejszych użytkowników i na przyszłość postaram się ich trzymać. Następny tekst będzie opowiadaniem FANTASY, obiecuję ;)

Realuc, nie przesadzaj z tą znajomością preferencji użytkowników, a wymagania każdy ma, nawet Ty. Po drugie, zapewne zdążyłeś zauważyć, że portal skupia twórców fantastycznych ;) i wszystkie opowiadania w mniejszym lub większym stopniu kręcą się wokół fantastyki (nie tylko fantasy). Nie ma co się obrażać. 

Mnie najbardziej w Twoim wierszu przeszkadzał brak rytmu, nie zaś brak fantastyki. Jak coś jest dobre, to czytelnikowi nie (bardzo :) przeszkadza nieobecność elementów fantastycznych.

F.S

Wyluzuj, to nie żadne preferencje użytkowników, tylko coś, co wydało mi się sensowne ;) Też jestem tu nowy. Pisz to, co sprawia ci radość. Po prostu się zastanów, czy warto się od razu dzielić twórczością z innymi użytkownikami, szczególnie jeśli chcesz sobie tutaj wyrobić jakąś reputację. 

Nie podeszło.

Cześć.

Olej konwencję. Olej wymagania i preferencje. Nikt nie może ich na Tobie wymusić, a nikomu nie są one potrzebne.

Wiersz rzeczywiście był taki sobie technicznie, za to miał sens i coś wyrażał. Nie było w nim tego artystycznego łajna, którym okłada się wielu mających tę anielską zdolność nieosiągalną dla mniej wysublimowanych umysłów. Gardzę takimi pierdołami dla samego pisania pierdół i dlatego pod względem treści mi się podobało.

 

Wydaje się, że masz rzadko spotykaną tu skłonność do bycia konsekwentnym w tym, co lubisz i co lubisz pisać. Mam wrażenie, że większość osób chce się wpasować w coś, przypodobać, wyłudzić cudzy czas na darmową korektę, wyłudzić cudzą litość dla połechtania swojego ego.

Dla mnie to ścierwo.

A u Ciebie, podobnie np. jak u Thraina i człowieka o tak włosko zalatującym nicku, widać coś rzadkiego. Według mnie cennego. Jesteś skuteczny i w dodatku dobry w tym, co robisz. Nie usiłujesz byc fajny dla wszystkich.

Takie rzeczy czyta się dla przyjemności na kilku płaszczyznach, a nie dla fajnych opinii i reszty śmieci.

 

Ten tekst? Takie tam… To nic. Ale inne Twoje teksty!

Gdy wymyślę sygnaturkę, to się tu pojawi.

Piotr Tomilicz, dzięki za tę opinię, naprawdę mnie w jakiś sposób podbudowała. 

Dlaczego kalosze?

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Kalosze bo dobry koń (ogier) to i po błocie pójdzie!

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

A może dlatego, że kiedyś używano kaloszy wkładanych na normalne buty?

Babska logika rządzi!

Twór  faktycznie  bardziej nadawałby się do kategorii “wiersz”.

Cóż, rymowanie troszkę drętwe, miejscami niezręczne i toporne. Nie wiem też jaka była myśl przewodnia ani ostateczny przekaz. Jeżeli wierszyk powstał w celach humorystycznych, to nawet się trochę zaśmiałem pod koniec, więc jak najbardziej się udało. Jeśli nie – cóż, wtedy nie sposób odejść nie zadając sobie zasadniczego pytania: “Po co?”

"Nie wierz we wszystko, co myślisz."

gnoom, w celach humorystycznych właśnie, z pewnym przekazem przy okazji. Także w Twoim przypadku chociaż cel spełniony ;)

Momentami faktycznie ciężko się czytało ale ja się zaśmiałem głośno na koniec. No cóż? Dla mnie przekaz był jasny.

Nowa Fantastyka