- Opowiadanie: MPJ 78 - Sesja do kalendarza

Sesja do kalendarza

Krótkie, lekkie, świąteczne. Niestety nie betowane, więc mimo tego, że parę razy je edytowałem i sprawdzałem może być cienko z przecinkami.  No i oczywiście wszystkim czytającym składam życzenia Wesołych Świąt

Dyżurni:

Finkla, bohdan, adamkb

Oceny

Sesja do kalendarza

– Czy muszę? – To pytanie było elementem naszego corocznego rytuału.

– Niestety staruszku, to koniecznie. – Odpowiedź była ta sama, od lat.

– A mógłbym – tu nieśmiało zawiesił głos – się chociaż ubrać po swojemu?

– Dobrze wiesz, że to niemożliwe. Kontrakt sponsorski, który podpisaliśmy z producentem napojów gazowanych dokładnie określa, zarówno krój jak i kolor stroju. Ludzie są przywiązani do barw marki i my im to dajemy. Przyjacielu, chyba sam rozumiesz jak kontrowersyjne byłoby założenie starego, acz tak lubianego przez ciebie prywatnie stroju.

– Chyba masz rację. – Głos staruszka zdradzał rezygnację.

– Dziewczęta proszę na plan.

 

Wkroczyły z kocim wdziękiem, śliczne, smukłe, długowłose, seksowne. Plisowane spódniczki sięgające połowy uda, umożliwiały wyeksponowanie długich nóg. Zielone kurteczki zaprojektowano tak by podkreślały talię. Wystarczyło jednak rozpiąć kilka górnych guzików, tak jak teraz, by przykuwać uwagę dekoltem. Blondynka, szatynka, brunetka, miały duże niebieskie oczy. Rudowłosa, była zielonooka. Żaden facet na ziemi nie przeszedłby koło takich dziewczyn obojętnie. Ci bardziej spostrzegawczy, może nawet dostrzegliby, lekko spiczaste uszy, wizytówkę elfiej rasy. Oczywiście nie od razu, powiedzmy tak po godzinie dwóch wpatrywania się. Po studiu przebiegło pełne zachwytu westchnienie.

– Dlaczego one są takie nagie? – Staruszek, wyraźnie nie podzielał ogólnego zachwytu.

– Przecież one są ubrane! – Stwierdzenie to zabrzmiało dobitnie, szeroką gamą głosów, od elfiego tenoru, po krasnolodzki bas. W studiu, była tak zwana niezbędna obsługa: ja, fotograf, siedmiu jego pomocników do podawania trzech obiektywów, szesnastu obsługujących nasze cztery stojaki reflektorów i około trzydziestu trzymających kable.

– A nie mogłyby mieć choć trochę dłuższych spódnic i bardziej zapiętych kurtek? Przecież jak będą się tak ubierać, to nie znajdą sobie dobrych mężów.

– Czcigodny nie martw się, poradzimy sobie w tych kwestiach. – Rudowłosa piękność, uspokajała staruszka jak umiała.

– Staruszku, jest dobrze, tak jak jest. Zresztą, im szybciej zaczniemy, tym szybciej skończymy, a o to chyba nam wszystkim chodzi, prawda?

– Niech ci będzie?

 

Raz po raz błyskał flesz, dziewczyny ślicznie się uśmiechały pozując, tuliły się do staruszka, a on robił się coraz bardziej czerwony. Dobrze, że jego marketingowy wizerunek właśnie tego potrzebował. Sesja wreszcie się skończyła. Teraz tylko kilka godzin obróbki, kadrowania potem wydruk i kalendarz będzie gotowy. Elfki opuściły studio, ulatniali się dyskretnie też nasi pomocnicy. Staruszek patrzył na mnie z pewnym wyrzutem zanim rzekł.

– Wiesz Aniołku, tak sobie myślę, że popełniłem błąd, dając ci kiedyś ten podręcznik do marketingu.

– Święty Mikołaju, rozumiem twoje obiekcje, ale bez tej wiedzy, byłoby nas stać na prezenty jedynie dla dzieci w Myrze, a tak rozdajesz je na całym świecie.

– Tylko, czy to jeszcze jestem ja?

– Znam twoje myśli. Tam w środku, pod tym wizerunkiem, który stworzyłem, ciągle jesteś tym samym nieśmiałym człowiekiem, rozdającym dzieciom słodycze i pomagającym córkom wrednego sąsiada zebrać posag. Budzisz uśmiech na dziecięcych buziach tak samo, jak półtora tysiąca lat temu i to jest najważniejsze.

Koniec

Komentarze

Krótkie, lekkie, świąteczne – nie rozczarowuje :D

 

rozumiem twoje obiekcje, ale bez tej wiedzy. Byłoby nas stać na prezenty jedynie dla dzieci w Myrze

Wydaje mi się, że zamiast kropki, pomiędzy “​wiedzy” i​ “Byłoby”, powinien być przecinek albo nic.

 

Hmm... Dlaczego?

Parę błędów zostało, tożsamości staruszka też domyśliłem się na samym początku.

Jednak jak na świąteczny tekst sprawdza się nawet nieźle :)

Nie przypadło mi do gustu. Nie mogę cytować, bo piszę na telefonie, ale to zdanie o oczach rudowłosej jest wyjątkowo niegrabne. Było też powtórzenie: Podkreślona talia i w następnym zdaniu podkreślony dekolt. Fajny pomysł, ale realizacja mogłaby być lepsza.

 

... życie jest przypadkiem szaleństwa, wymysłem wariata. Istnienie nie jest logiczne. (Clarice Lispector)

Podpisuję się pod fleur: jakiś pomysł był, ale wykonanie zawiodło.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Uznając krytykę wprowadzam poprawki :)

Sympatyczne i troszkę smutne.

F.S

Nie najlepiej napisana świąteczna opowiastka, raczej średniej urody. Niestety, nie zrobiła na mnie większego wrażenia.

 

– A mógł­bym, – tu nie­śmia­ło za­wie­sił głos… – Przed półpauzą nie stawiamy przecinka.

 

Kon­trakt spon­sor­ski, jaki pod­pi­sa­li­śmy z pro­du­cen­tem… – Kon­trakt spon­sor­ski, który pod­pi­sa­li­śmy z pro­du­cen­tem

 

Krót­kie pli­so­wa­ne spód­nicz­ki się­ga­ją­ce po­ło­wy uda… – Wystarczy: Pli­so­wa­ne spód­nicz­ki, się­ga­ją­ce po­ło­wy uda…

Chyba że są również długie spódniczki, sięgające połowy uda. ;-)

 

– Dla­cze­go one są takie nagie nagie? – Dwa grzybki w barszczyku.

 

Stwier­dze­nie to za­brzmia­ło do­bit­nie, sze­ro­ka gamą gło­sów, od el­fie­go te­no­ru, po kra­sno­lodz­ki bas. – Literówki.

 

fo­to­graf, sied­miu jego po­moc­ni­ków od po­da­wa­nia trzech obiek­ty­wów, szes­na­stu ob­słu­gu­ją­cych nasze czte­ry sto­ja­ki od re­flek­to­rów… – Raczej: …fo­to­graf, sied­miu jego po­moc­ni­ków do po­da­wa­nia trzech obiek­ty­wów, szes­na­stu ob­słu­gu­ją­cych nasze czte­ry sto­ja­ki do re­flek­to­rów

 

Ru­do­wło­sa pięk­ność, uspo­ka­jał sta­rusz­ka jak umia­ła. – Transwestyta, czy literówka?

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Sympatyczne, ale jednak beta by się tekstowi przydała. Oprócz wspomnianych przecinków zostało sporo (jak na takiego króciaka) literówek i powtórzenia.

Babska logika rządzi!

Poprawki naniesione. Co do rudowłosej to elfka a nie trans… Po prostu w jednej z wcześniejszych wersji św Mikołaja uspokajał fotograf. Przy którejś z korekt zmieniłam mi się ciut koncepcja i padło na rudą ;)

 

Co do bety wiem, że by mi się ona przydała. Nawet co nieco w kwestii betowania obiecywałem. Pomysł pojawił się pod koniec listopada. Splot wielu zmiennych, od Sajgonu w pracy, po zmiany koncepcji przy ogarnianiu przed betą sprawił, że ledwo zdążyłem na święta :(

 

Rozumiem, rozumiem… Tak sobie marudzę.

Babska logika rządzi!

Hmmm. Napisane tak sobie. W miarę poprawnie, czyta się dość łatwo (słyszałem, że to zaleta). Sam pomysł z Mikołajem niezbyt oryginalny, zwłaszcza że bardzo szybko się odkrywasz. I nic po tym nie zostaje. Nie ma żadnego dreszczu, żadnego zaskoczenia, żadnych emocji.

Nowa Fantastyka