- Opowiadanie: nowokaina - 1000 dni wojny - część trzecia [18+]

1000 dni wojny - część trzecia [18+]

No i po raz trzeci.

Oceny

1000 dni wojny - część trzecia [18+]

11. Making out (Obściskiwanie)

Estevez trzymał Quentina na dystans głównie z obawy, że jeśli przestanie, dzieciak nigdy się od niego nie odczepi. 

Nie bardzo wiedział, jak mógłby mu uprzejmie wytłumaczyć, że owszem, czemu nie, mógłby z nim uprawiać seks, ale potem Quentin ma grzecznie iść do swojego pokoju, swojego łóżka i nie przeszkadzać mu spać. Ewidentnie było widać, że jeśli ten chłopak chociaż raz znajdzie się w jego łóżku, prawdopodobnie nie da się potem łatwo spławić. I zacznie zadawać niewygodne pytania. Jak na przykład: co ci szkodzi spać przy mnie?

Estevez jednak nie umiał zasnąć z inną osobą w swoim łóżku. Próbował kilka razy – z kobietami, mężczyznami, kilka razy z kotem (absolutnie bez żadnych erotycznych podtekstów – po prostu lubił koty). Nie mógł. Po prostu nie zasypiał. 

Na szczęście, Quentin też podchodził do tematu seksu jak pies do jeża, nie mając najwyraźniej pojęcia, jak się do tego zabrać i modląc się, aby jakoś samo poszło. Jako, że Tiago bardzo starał się, aby jednak nie poszło, sprawa trwała w zawieszeniu. 

Gdyby Quentin miał więcej niż dwadzieścia lat, Estevez pewnie musiałby w końcu mu się wytłumaczyć, czy przypadkiem nie ma jakieś traumy, albo pociąga go tylko programowanie lub coś w tym stylu. Jednak, nawet gdy się całowali, chłopak ewidentnie nie wiedział, co zrobić z rękoma i do tej pory nigdy nie odważył się położyć ich niżej niż w okolicach pępka sierżanta.

Estevez oczywiście nie miał takich oporów. Z zaciekawieniem badał, gdzie może Quentina dotknąć, zanim biedak uzna, że pora się wycofać. 

Okazało się, że absolutnie wszędzie. Czasami chłopak czerwienił się, czasami sprawiał wrażenie, że wreszcie do niego dochodzi, że mogliby zdjąć ubrania w trakcie tych obściskiwanek, kilka razy jęknął cicho, gdy Tiago znalazł jakiś wyjątkowo wrażliwy punkt. Nie protestował jednak i nigdy nie posuwał się dalej.

Esteveza nigdy specjalnie nie pociągały nastolatki. Uznał jednak, że z tego Quentinka całkiem urocze stworzenie.

 

12. First Time (pierwszy raz)

Tiago Estevez nie był ideałem kochanka, ale Quentin tego nie zauważył.

Nie zdążył. 

Quentin rozważał wszelkie możliwe katastrofy, które mogłyby mu się przydarzyć podczas uprawiania seksu, z wyrzuceniem za drzwi zanim do niego dojdzie włącznie. Nie przewidział jednak, że jego pierwszy raz może potrwać jakieś trzy sekundy.

Tiago miał z tego, jak to on, wielki ubaw, co tylko pogłębiło quentinowe poczucie zażenowania. Nawet moment odkrycia, jakie slipy nosi jego niedoszły kochanek (niebieskie z motywem uśmiechniętych cheeseburgerów) nie był aż tak niezręczny. 

– No ups – stwierdził w końcu Estevez. Adler wyglądał na tak zawstydzonego, że nawet do niego dotarło, że akurat teraz mógłby przestać się naśmiewać, bo inaczej czeka go sesja z mężczyzną o nazwisku PNG. – Zdarza się. 

– Taaaa…

Atmosferę trafił szlag. Przez ostatnią minutę została zamordowana, pogrzebana i dla pewności zalana dwoma litrami betonu. Quentin uznał, że miał rację: było koszmarnie. 

Tiago objął go jednak, pocałował, tak mocno, że czuł drażniące łaskotanie jego zarostu na policzkach. Zły humor przeszedł jak ręką odjął, jakby chłopak miał w głowie przełącznik działający jedynie w dwóch trybach: podniecenie i zażenowanie. 

Chwilę później poczuł, że rzeczywiście – nie stało się nic, czego nie dało się naprawić. 

Finalnie również Estevez nie wyrzucił go z łóżka – uznał, że nauczy Quentina podstaw programowania na jednym z laptopów. W sumie więc ten poznał co najmniej dwie nowe rzeczy, stwierdził także, że seks wcale nie poszedł mu źle. 

Przynajmniej w porównaniu z sesją analizy obiektowej.

 

13. Watching porn (Oglądanie porno)

Esteveza zdumiewał fakt, że najwyraźniej w tutejszym internecie było niezwykle mało porno. 

Powoli rozwikłał tę zagadkę. W Melilli seks był sferą prywatną – trudno było wypatrzeć jakichkolwiek przejawów erotyki w przestrzeni publicznej, żadnych reklam z modelkami w bieliźnie, ulotek klubów ze striptizem walających się po ziemi, strony z pornografią zagrzebane w sieci i wymagające podania osobistego klucza identyfikacyjnego. Nie chodziło o to, że tutejsi mieli jakąś niesamowitą awersję do samego faktu uprawiania seksu, po prostu nie chcieli o nim słyszeć. Szybkie wypytanie Quentina uświadomiło Esteveza, że najwyraźniej żyje w miejscu, gdzie typowy licealista potrafił wymienić objawy większość chorób przenoszonych drogą płciową oraz procentową skuteczność antykoncepcji, częstokroć w życiu nie widząc nawet nagiego drugiego człowieka na oczy.

Nic dziwnego, że na widok pornografii Quentin zrobił minę, jakby cały jego organizm był skonfundowany w kwestii tego, jak w ogóle zareagować.

– Włamałem się – wyjaśnił. – Serio, wojna wojną, ale dopiero próba dostania się do tego uświadomiła mi, jak bardzo to miasto jest popierdolone.

Quentin oderwał wzrok od ekranu i usiadł koło niego. 

– Cóż – powiedział, gdyż z jakichś powodów czuł się zobligowany do pociągnięcia jakoś dyskusji. – Wiesz, jestem niepełnoletni, więc to chyba nielegalne… – palnął głupio.

Oczywiście, znajdował się w sytuacji, gdy samo jego życie było mocno nielegalne, nie powinien więc przejmować się zbytnio takimi rzeczami. Zwłaszcza że, na Boga, zdarzyło mu się uprawiać seks, nawet więcej niż raz i naprawdę miał nadzieję, że nie wyglądał wtedy aż tak kretyńsko.

– Czy ja wyglądam głupio, gdy… – zaczął Quentin ostrożnie, próbując wybadać teren.

– Nie, jak wszyscy tutaj, akurat w tej kwestii jesteś naprawdę dziwny, ale wyglądasz całkiem normalnie. 

Kilka minut urażonego warczenia Quentina sprawiło, że Estevez po raz pierwszy w życiu pomyślał, że może mógłby być nieco bardziej subtelny.

Koniec

Komentarze

Opis zachowań Esteveza i Quentina pozostaje wyłącznie opisem, w dodatku kompletnie pozbawionym fantastyki i nie potrafi wzbudzić we mnie większego zainteresowania, tym bardziej, że chyba już zdążyłam zapomnieć, co działo się na początku tej opowieści.

 

 

co tylko po­głę­bi­ło qu­en­ti­no­we po­czu­cie za­że­no­wa­nia. – …co tylko po­głę­bi­ło Qu­en­ti­no­we po­czu­cie za­że­no­wa­nia.

 

Qu­en­tin ode­rwał wzrok od ekra­nu i usiadł koło niego. – Usiadł koło ekranu?

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

trudno było wypatrzeć jakichkolwiek przejawów erotyki w przestrzeni publicznej – jakiekolwiek przejawy

Mnie jakoś też te scenki nie podeszły, tym bardziej że w poprzednich tekstach wydawało mi się, że przekroczyli już tę magiczną granicę. Coś chyba w drugim fragmencie. 

Znalazłam ten fragment:

Dopiero, gdy dwie godziny później Tiago zostawił go zaczerwienionego i zdyszanego na sofie, 

Dla mnie to ewidentnie świadczy o skonsumowaniu związku :-)

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Nowa Fantastyka