- Opowiadanie: Sobol-Ka - Oczarowany

Oczarowany

Oceny

Oczarowany

Wchodząc, zobaczył cudnej urody dziewczę stąpające z wdziękiem po komnacie.

– Siadajcież, panie, pewnieście strudzeni drogą.  – Skromnie spuściła wzrok.

Panicz oczu nie mógł  oderwać od włosów, które smukłą dłonią odgarniała z czoła.

Napawał się dźwiękiem słów, ruchem warg. Wpatrywał w oczy, głębokie jak morze, bezkresne jak wszechświat.

Oczarowany rzucił się na kolana, o rękę prosząc.

 

– A może zupy z jaszczurki chce? Co? – wyskrzeczała baba. – Już ja cię podkarmię. Będziesz wyglądał, że ho ho, mój złoteńki – gadała, gapiąc się na niego lubieżnie.

Puściła oko, podrapała się znowu po wielkiej kurzajce na czole. Rechocząc pod nosem, kuśtykała przez chałupę w stronę wielkiego kotła.

Koniec

Komentarze

Skojarzyło mi się z wiedźmą z “Opowieści z Wilżyńskiej Doliny” Brzezińskiej. Miała podobny sposób działania :) Sympatyczny drabel.

Chyba chodziło o to, że miłość przesłania nam prawdę, a biedny, zakochany rycerzyk ulokował uczucie w jakimś wiedźmokruku :p Można to było trochę lepiej sklecić, nie kupiło mnie, takie ot, do przeczytania i zapomnienia.

Czy dobrze zrozumiałam, że panicz miał omamy?

 

Do setki brakuje dwóch słów.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

A może mu zaczarowanych truskawek dała jak moja Bemina? Tak mi się skojarzyło. Powtórzę za Jaredem – nie kupiło mnie.

 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Regulatorzy, o to mniej więcej chodziło.

 

Word mnie oszukał. Co za pierun tam słowa liczy?

 

Przeczytane i zrozumiane, ale mnie nie poruszyło. 

Miłość jest ślepa, albo czasami widzi na jedno oko:)

F.S

Mi się skojarzyło z ostatnim tekstem Thraina. Thrain – jesteś sławny. 

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

Stary temat, stary trick…

W pierwszej linijce, po pierwszym słowie powinien być przecinek. W drugiej linijce to samo. Drable trzeba dopieszczać, bo w ekstremalnie krótkiej formie lepiej widać błędy.

A wiele edytorów uznaje myślniki za słowa.

Babska logika rządzi!

Może i stare, dla mnie nie. Całkiem nowe doświadczenie, powiedziałabym. 

 

Ja tam po wchodząc nie czuję przecinka. Może się nie znam. Czytam to na różne sposoby i nie nic. Nawet jakby tą scenę rozwinąć. Otworzył drzwi i wchodząc zobaczył… Nijak mi nie pasuje.

W drugiej linijce tak samo. Jak moja babcia mówiła do wchodzącej baby: siadajcie sąsiadko, pogadamy, tak dziewczę do chłopaka zagadało: siadajcież panie.

Przecinkom w tych miejscach moja dusza się buntuje.

Pokaż duszy słownik ortograficzny z regułami interpunkcji.

W zdaniach złożonych z imiesłowem (i współczesnym, i uprzednim) jest obowiązkowy. Idąc, pogwizdywał. Czasem zdanie bez przecinka jest wręcz niejasne: uśmiechnął się fałszywie podśpiewując. No i zgaduj, czytelniku, czy to uśmiech nieszczery, czy z słuchem coś nie bardzo.

Wołacze oddzielamy od reszty zdania przecinkami. To jak wtrącenie.

Babska logika rządzi!

Przytłumiwszy wierzgania duszy, dopuszczam rozum do głosu. Dzięki za wyjaśnienie. smiley

Bez fajerwerków. Co się zaś tyczy przecinków, to przydałyby się też po “kolana”, “gadała” i “nosem”.

"Nie wierz we wszystko, co myślisz."

Ano przyjemne, acz na kolana nie powaliło. Tak bywa, że miłość/ pochędóżka ślepi… No, ale żeby aż tak?

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

tak to już jest z doznaniami zmysłowymi :)

Teraz może się skojarzyć z serialową “Grą o tron”…

Sympatyczny, przewrotny drabelek :)

 

A przy okazji dziękuję za przeczytanie moich tekstów i zachęcam skrytą czytelniczkę do skrobnięcia paru słówek komentarza ;)

Nowa Fantastyka