- Opowiadanie: jacek001 - Samotność długodystansowców

Samotność długodystansowców

Dyżurni:

ocha, domek, syf.

Biblioteka:

AdamKB

Oceny

Samotność długodystansowców

 

Wnętrze statku kosmicznego. Dwaj piloci siedzą w bezdennej zadumie, podpierając dłońmi masywne, męskie podbródki. Przestronne, wyściełane aksamitem ściany, ergonomiczne fotele, błyskające fluorescencją ekrany i wskaźniki. W tle muzyka Klausa Schulze. Za oknami – zimny kosmos, gwiazdy, mrok entropii.

 

PIERWSZY PILOT

Noc zmysłów. Żal niedopowiedzenia. Smutek egzystencji. Przeczytaliśmy wszystkie książki z naszej podręcznej biblioteczki. Kończy się nam zapas intelektualnej amunicji, mydła i powidła. Tylko nasz pokładowy komputer trzyma kurs – na Alfa Centauri.

 

KOMPUTER POKŁADOWY

dyskretnie utrzymuje kurs

 

DRUGI PILOT

Być albo nie być. Oto jest pytanie. Miast dylematów tylu, miałby człek ochotę na słodkie…

 

PIERWSZY PILOT

… kremówki. Ach te, kremówki od Hagenhubera. Nikt takich nie czynił. Koszerne. Wiedeńskie. Mucha nie siadała. Dziewczyny tak ładnie ubijały jajka. Nocami czuć było miętę. Koty łasiły się do stóp.

(wyimaginowane koty – łaszą się)

 

DRUGI PILOT

A do mnie przybłąkał się ostatnio wielki, czarny pies. Zawrócił mi w głowie. Zabełtał błękitem. Obiecał nieśmiertelność. Gdyby nie nasza stewardessa Ivanessa – było by już po mnie.

 

KOMPUTER POKŁADOWY

niewzruszony, trzymając kurs na Alfa Centauri, znienacka parska cyfrowym śmiechem

 

Noc kosmiczna. Wąskie gardło śluzy rozładowczo-załadowczej. Kroki. Ivanessa w ciasnym, morelowym, bardzo udanym kombinezonie. W nadzwyczajnych butach z metafizycznie wysokim obcasem. Wchodzi z gracją.

 

IVANESSA

Kręcąc ponętnie oczkiem

Panowie, zła sytuacja? Ejakulacja!

 

OBYDWAJ PILOCI

(tańcząc absurdalnego oberka)

(Kobieta) „w swej prostej i nieśmiałej mowie,

powie najwięcej, gdy najmniej powie”.

 

KURTYNA

opada – dyskretnie zarumieniona

Koniec

Komentarze

A niech to!

Uśmiechnąłem się. Bzdura ciągle jest mi bliska… ;)

 

Pozdrawiam!

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

No, prawie jak Konstanty Ildefons…

@Nazgul: Bzdura ciągle Ci bliska, mówisz. A no widzisz… To jest nas już dwóch. Groteska czasem więcej powie niż poważna historyja. A z (za)(u)śmiechu jeszcze nikt nie umarł. Podobno ; ) Uśmiech to samo zdrowie.

 

@Adam KB: No nie prawie, nie prawie ; )

...always look on the bright side of life ; )

Jak to łatwo panom humor poprawić ;-)

 

Zabawne :-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

@PsychoFish: “Jak to łatwo panom humor poprawić ;-) “. Taak, szczególnie w dniu Święta Kobiet ; )

...always look on the bright side of life ; )

Panowie, zła sytuacja? Ejakulacja!

No to impotenci mają podwójnie przerąbane…

Babska logika rządzi!

No niestety. W kosmosie nie ma letko. Czasem trzeba się poświęcić – dla dobra ludzkości.

edit: Ale w kosmos to chyba nie wysyłają impotentów? Jakaś selekcja musi być… (zdumiony emotikon)

...always look on the bright side of life ; )

Jak to – w kosmos impotentów? Przecież Ivanessa by się załamała! Na pewno nikt nie popełniłby takiego nietaktu! ;-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Panie i panowie, to co w tym dramacie najważniejsze i najzacniejsze – dzieje się w wtedy, gdy opada kurtyna. O żesz, a miałem nie spoilerować… ; ) To przecież taki prosty, (nie)skomplikowany tekst ; )

...always look on the bright side of life ; )

Przepięknie napisane. No, cudeńko istne. I prawdziwe. Psychofiszu – impotenci będą latali na planetę zamieszkałą przez rasę kosmicznych wojowniczek – nimfomanek. By nie ingerowali zbytnio w ekosystem.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

To się kobitki ucieszą…

Babska logika rządzi!

Taak devil. Dobry ekosystem – nie jest zły.

...always look on the bright side of life ; )

:)

Fajne.

 

…i takie uniwersalne ; )

...always look on the bright side of life ; )

Też się uśmiechnąłem ; )

Ładne, lepsze niż tamto z rybą. 

I po co to było?

Nic nie jest lepsze niż coś ze mną! :-D

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Kusisz? ; )

...always look on the bright side of life ; )

Zachodzę w głowę, dlaczego nie zajrzałam do teatrzyku, kiedy była po temu najlepsza pora. Jednak, co się odwlecze, to nie uciecze – wychodzę ze spektaklu bardzo zadowolona. ;-)

 

… kre­mów­ki. – Zbędna pauza po wielokropku.

 

W nad­zwy­czaj­nych bu­tach z me­ta­fi­zycz­nie wy­so­kim ob­ca­sem. – Jednym obcasem? ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Nowa Fantastyka