- Opowiadanie: Emelkali - Prawdziwa historia kryształowego pantofelka vol. 2.0

Prawdziwa historia kryształowego pantofelka vol. 2.0

Tak, zdecydowanie lubię tę bajkę ;)

Oceny

Prawdziwa historia kryształowego pantofelka vol. 2.0

Książę pił już trzeci dzień.

Siedział w stołecznej gospodzie i, chwiejąc się na wysokim, sosnowym krześle, płakał cicho, rozpaczliwie.

– No, bo kto? – wyjęczał, połykając łzy wraz z ostatnim haustem piwa. – Kto to, kurde, widział? – Odstawił z hukiem kufel, by od razu sięgnąć po kolejny. Później wytarł nos rękawem, co zupełnie nie pasowało do jego szlacheckiego stanu, i podniósł zrozpaczony wzrok na zażywnego karczmarza. Łkając, ponownie zebrał rozsypane przed chwilą szklane okruchy i podstawił je pod nos mężczyzny. – Kto to, kurde, widział, żeby buty z kryształu robić? I jak ja ją teraz, u jasnej cholery, zdołam odszukać?  – zakończył łamiącym się głosem.

Koniec

Komentarze

A to się autorce na kastrowanie bajkowych omamów świadomością zebrało.

Dobre.

Infundybuła chronosynklastyczna

smiley Ślicznusie!

Jak by tu biednemu gamoniowi pomóc? Czy nie mogłoby się w CDN okazać, że to, co niezguła potłukł, było tylko popielniczką w kształcie pantofelka, a prawdziwy pantofelek bezpiecznie tkwi sobie w zmywarce? Ochlajmorda z tego księcia, ale i tak trochę człowieka żal.

Uśmiałem się.

Chyba jeszcze nikt nie dostrzegł takiej możliwości.

Tam, zaraz ochlajmorda, no! Chłop się bidny załamał. Czy Ty wiesz, jak wyglądały kopciuszkowe siostry? A jak rzeczonej panny nie odnajdzie, to jak nic z którąś z przysposobionego jej rodzeństwa chajtać mu się przyjdzie ;(

 

Adamie, cieszę się, ale pewnie ktoś już dostrzegł. Przecie w literaturze było już wszystko ;)

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

A ten drugi pantofelek, co się był ostał na stópce Kopciuszka? Czy on także unicestwion? Czy zdekompletowany, zniknięty czarami, razem z całym strojem?

 

Znakomity pomysł i takież wykonanie. ;-D

 

co zupełnie nie pasowało do jego szlacheckiego stanu… – Książę, to chyba nie szlachta, to arystokracja.

 

 

 

 

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Taki króciutki tekst, a tyle radości w życie wnosi :D

Me dicen el desaparecido /Fantasma que nunca está /Me dicen el desagradecido /Pero esa no es la verdad

Kochana regulatorzy, ależ przecie nie wypadało Kopciuszkowi przed nos księcia pana się wciskać z jednym ino pantofelkiem. A nawet jakby się bidulce wcisnąć udało i bucik rzeczony przed majestatem okazała, to jak Ty, regulatorzy, sądzisz: czy ówże urżnięty niemal w trupa książę uwierzyłby, iż brudny kopciuch w podartej kiecce jest ową cudną panną, co to biodro w biodro po parkiecie z nim walcowała?

 

Gravel – dziękuję :)

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

A jak rzeczonej panny nie odnajdzie, to jak nic z którąś z przysposobionego jej rodzeństwa chajtać mu się przyjdzie ;(

Toż właśnie! Mus chłopinę ratować!

Samej wciskać się, to nie, ale skoro książę urąbany, zabrać mu kupkę kryształków, podstawić pantofelek i wmówić, że miał omamy. ;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

O, widzisz, regulatorzy! I właśnieś napisała wymarzony przez w_baskerville CDN ;)

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Tylko czy aby się spodoba…? Bo innego zakończenia pewnie nie wymyślę. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

O, to pikne, a jakie prawdopodobne…  Mógłby “Kropelką” pokleic trójwymiarowe puzzle, biedaczyna, ale pewnie za tępy na to. A jak za tępy, to…

 

Podstawić mu magika, co to obieca czarami pantofelek scalić. Rzecz jasna, iluzjonista, pantofelek nakitra taki, jak mu damy.

A pantofelek spasowujemy z niebrzydką babiną, najlepiej taką, co to na nią wpływ mamy ciągły – i podstawiamy w trakcie poszukiwań królowi kandydatkę. Niech go oczaruje, niech mu śpiewa “bo we mnie jest seks…!”, na rzęsach nawet niech staje, byleby do ołtarza chłopinę. A potem…

Potem się zobaczy,

 

To ja pisałem, Richelieu, proboszcz drugiej klasy z zapadłej parafii.

 

;-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Jestem usatysfakcjonowana! Połowicznie. Bo może się okazać, że rozmiaru nie da się dopasować i bambosz będzie tylko na in spe teściową  pasował. Możecie tym sposobem, koleżanki, pograbić następcy tronu resztę życia.

Sympatyczny drabel, biedny książę. No cóż, niech się uczy – obuwie kobiety należy traktować z wielkim szacunkiem i ostrożnością. A najlepiej to nosić babę na rękach, żeby jej się buciki nie zniszczyły. ;-)

Babska logika rządzi!

Ty weź, Psycho, jaj se nie rób. Kropelką? A to mamusia w domu kryształa nie miała? Dziecko nie widziało jak się kryształ tłucze?

Sam se weź i se sklejaj :P

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Nie mówię, że mu szybko pójdzie… ;-) Niech się potrudzi, gamoń ;-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

No i widzisz, Finkla, to jest pomysł! Jakby jaśniepan od razu za noszenie się wzion, to by po okolicy z jednym ( i tu jeszcze potłuczonym) butem latać nie musiał ;)

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

A ja wciąż wierzę, że gdyby tylko chciała, to z chęcią wdziałaby…  nawet nie z kryształu, tylko równie kruchy, diamentowy… Nawet po to, by koleżankom gały wyszły z orbit i w ten sposób przyczyniły się do kosmicznej katastrofy. 

I me strapione serce raduje się, że jednak udaje, że nie chce. Chłe, chłe :P

 

Nie biegam, bo nie lubię

Co jak co, ale diament kruchy nie jest – to jeden z najtwardszych minerałów i, jak najbardziej jest kryształem. W przeciwieństwie do nawet najlepiej wyszlifowanego szkła ;) Potoczne pojmowanie ‘kryształu’ ma się nijak do jego chemicznej definicji, kryształowe pantofelki wcale nie muszą być nietrwałe. Tak, wiem, czepiam się :p

Pantofelki z NaCl… Tylko nie chodzić po kałużach!

Babska logika rządzi!

Postulat Finkli: A najlepiej to nosić babę na rękach, […].

No, chciało by się, chciało…

Gabaryty, Koleżanko, gabaryty mają coś do powiedzenia…

Co jak co ale diament krucby nie jest

Bellatrix droga, z czepianiem się, jak to nazywasz, należy uważać ;) . Mylisz bowiem dwie zupełnie odmienne pojęcia, czyli twardość – odporność na działanie sił skupionych (np.  zarysowanie, wgniecenie) oraz kruchość – skłonność do pękania, ukruszania się. I co Cię podejrzewam zaskoczy, diament jest i twardy i kruchy…. 

Polecam się :D

 

Nie biegam, bo nie lubię

Adamie:

a, no tak. Ech, te dzisiejsze książęta…

;-p

Babska logika rządzi!

No, Emelkali, mistrzostwo świata ten Twój króciak. Gęba w uśmiechu na cały dzień!

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Finklo, czasy się zmieniają, to raz, a dwa, nie my wymyśliliśmy równouprawnienie. Same kicajcie przez kałuże, jakeście chciały, o. :-)

To się zdecyduj, czy się zasłaniasz gabarytami, czy równouprawnieniem. ;-)

Babska logika rządzi!

Jednym lub drugim, zależnie od sytuacji. :-)

<><>

Przez pewien czas do grona znajomych zaliczał się były sztangista. Nikt z medalistów zresztą, i wagi bynajmniej nie ciężkiej. Ale swoją Panią, pióreczko osiemdziesięcioczterokilowe, pod sufit podrzucał, byczek jeden.

Ciekawe, od kogo znajomi wiedzieli, ile Pani waży… Oj, nie można mieć wszystkiego.

Babska logika rządzi!

Od razu jakieś podejrzenia? Pomimo istnienia oczywistego wytłumaczenia, że sam się pochwalił, widząc miny obserwatorów popisu? Ech, te doszukiwania się nie wiadomo czego… :-)

Dzięki, Bemiku.

 

Taaaak, ci dzisiejsi mężczyźni. Kiedy ja się pytam Ślubnego czemu mnie już na rękach nie nosi, patrzy na mnie zniesmaczony i pyta: Co ja kręgosłup na loterii wygrałem?

 

Już Danka Rinn, w mym wczesnym dzieciństwie zadała to pytanie.

 

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Od razu jakieś podejrzenia? Pomimo istnienia oczywistego wytłumaczenia, że sam się pochwalił, widząc miny obserwatorów popisu? Ech, te doszukiwania się nie wiadomo czego… :-)

No właśnie. Jak tak można zdradzać obcym wagę kobiety? Bo się pochwalić musiał, ego podbudować…

Babska logika rządzi!

:-) A tam, z taką dyskusją… Wszystko i tak na nas. Manipulatorki… :-)

Oj, to przecież wiadomo, że winny jest – samiec! ;-) Zawsze i bezdyskusyjnie, a jeśliby nawet był niewinny, to patrz wyżej… ;-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Feministki, gendery, hipsta i poprawność polityczna są na dobrej drodze do unicestwienia wszystkich prawdziwych facetów, więc za kilka, kilkanaście lat jeszcze zapłaczecie, Moje Drogie, za tymi niezdarami nie potrafiącymi się obchodzić z tymi wszystkimi babskimi fatałaszkami. Ale wtedy będzie za późno. Tak więc spieszcie się kochać swoich mężczyzn, oj spieszcie.

 

A Drabble świetny.

 

Peace!

 

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Fajne :) Bez forensiców księciu byłoby ciężko…

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Cieniu, Wicked – dzięki.

 

Psycho – bo to niby panowie nas – biedne delikatne kwiatuszki – o wszystko nie obwiniają :P

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Feministki, gendery, hipsta i poprawność polityczna są na dobrej drodze do unicestwienia wszystkich prawdziwych facetów, więc za kilka, kilkanaście lat jeszcze zapłaczecie, Moje Drogie, za tymi niezdarami nie potrafiącymi się obchodzić z tymi wszystkimi babskimi fatałaszkami. Ale wtedy będzie za późno. Tak więc spieszcie się kochać swoich mężczyzn, oj spieszcie.

Auć! A jeśli Cień Burzy ma rację? Może, profilaktycznie, spieszmy się powoli, dziewczyny, kochać naszych facetów, nim nam się zaGrodzą? I będziemy im musiały pożyczać nasze push upy. (Ja swojego nowego Aubade nie dam! Starego Triumpha, proszę bardzo, ale od Aubade wara!)

Biedne delikatne kwiatuszki…? A, w sensie, że rosiczki? ;-D

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Nowa Fantastyka