- Opowiadanie: Blanche - Love story

Love story

Tekst, mam nadzieję, lekki i przyjemny. (:

Dyżurni:

Finkla, bohdan, adamkb

Biblioteka:

bemik, ryszard, regulatorzy

Oceny

Love story

Wróżka beczy coraz głośniej. Tfu, co ja mówię! Granica między cichym płaczem – kiedy to litujesz się nad zranionym biedactwem – a wyciem – od którego pragniesz jak najszybciej uciec – została już przekroczona dawno temu. Nie wiedziałam że te małe, kolorowe istotki potrafią być tak humorzaste. Ani jedna bajka o tym nie wspomina, a przecież przeczytałam ich całkiem sporo. Pisarze to oszuści, ot, nic więcej. Teraz muszę słuchać tego niekończącego się zawodzenia, bo wysiadła jej różdżka. Cholera jasna! Jak się bierze pierwsze lepsze i bez gwarancji, to trzeba się liczyć z konsekwencjami, no nie?

– Czy ona kiedyś się zamknie? – rzucam w eter i dopiero wtedy pojmuję swój błąd. Mój adonis nie każe mi długo czekać na odpowiedź.

– Nie wiem, kochana, jednak jeśli tylko zapragniesz…

Bla, bla, bla. W kółko to samo, aż w końcu przestaję słuchać. Mój Johnny Depp w wersji blond najwyraźniej tego nie zauważa, bowiem papla dalej. Kolejny niewypał. Co, na litość boską, mnie podkusiło, żeby prosić wróżkę o faceta?! Niby tylko rok od tego zdarzenia, a tak bardzo zdążyłam się zmienić… No cóż, przynajmniej jest przystojny jak, zresztą, chciałam. Lubię na niego patrzeć, wplatać palce w jasne, aksamitne włosy, wdychać zapach wody kolońskiej… Gorzej, kiedy zabiera głos. Zmarnowałam dwa z trzech życzeń na niego, by przekonać się, że nasze ideały pozostają nimi jedynie w wyobraźni. W praktyce dostajesz seksownego mężczyznę na każde zawołanie i zaczynasz marzyć o tym chamie, który w szóstej klasie ciągnął cię za warkocz. Oczywiście, możesz też mieć więcej szczęścia i nie spotkać wróżki, szczególnie takiej, której nawali różdżka, więc życzenia nie da się cofnąć.

– Przynieś jej coś do jedzenia, byle słodkiego. Cokolwiek – uprzedzam jego pytanie, po czym wbijam tęskny wzrok w okno, zza którego od roku dochodzą mnie śmiechy i chichy. Moja siostra, choć trzy lata młodsza, okazała się o wiele mądrzejsza w kwestii zachcianek. Właśnie galopuje na centaurze, którego nazwała Nemezis, wykrzykując coś do biegnącego tuż za nimi wilkora – Nadii. Nad całą tą wesołą gromadką leci chiński smok, poruszając swym zwinnym ciałem w iście hipnotyzujący sposób, o imieniu, którego za nic nie mogę spamiętać. Na wietrze powiewają włosy, ogony i grzywa, w powietrzu unosi się dobra zabawa, a ja… Ja jestem za szybą, uwięziona w pałacu z perfekcyjnym facetem – na własne życzenie.

– Kiedyś za ciebie wyjdę – zwracam się do niego.

– Słodka, toż to oczywista oczywistość! Nie mogę się doczekać dnia, w którym złączymy nasze losy na zawsze i przypieczętujemy to pocałunkiem.

– Chcesz, żebym została twoją żoną? – Oczywiście, że chcesz. Nie możesz inaczej. Jeszcze jedno spojrzenie w stronę bawiącej się grupy i znów patrzę na mojego, mojego po stokroć, ukochanego.

– O niczym innym nie marzę, najdroższa! Nie wyobrażam sobie marzenia cudowniejszego i realniejszego zarazem.

– I co ja mam z tobą zrobić? – wzdycham ze zrezygnowaniem.

– Co tylko zechcesz, najmilsza!

No pewnie.

Wróżka drze się coraz głośniej, aż momentami brakuje jej tchu. Siostra świetnie się bawi. Ja już sama nie wiem, czego chcę.

– Chodźmy na taras, niedługo zachód słońca… Albo nie. Zanieś mnie tam, mój drogi.

Chociaż tyle z tego życia wycisnę, co nie?

Koniec

Komentarze

Sympatyczny tekst, wesoły. I bardzo dobrze napisany. Przesłanie raczej z tych już znanych, ale nie można mieć wszystkiego.

Ani jedna bajka o tym nie wspomina, a przecież przeczytałam ich całkiem sporo.

Chyba jednak za mało. W “Kłamcy” Ćwieka feerie to wredne bestyjki. ;-)

Mogę pocieszyć narratorkę dowcipem: małżeństwo jest jak wybieranie potraw z restauracyjnego menu. Każdy sądzi, że wziął to, co było najlepsze, dopóki nie zobaczy, co dostali inni. ;-)

Babska logika rządzi!

Smutek spełnionych marzeń. Bywa i tak. :-)

Autoironia czy złośliwostka pod adresem panien w pewnym wieku?

Bardzo dziękuję! ^^

Sokrates podobno miał mawiać: tak czy inaczej – żeń się. Jeśli trafisz na dobrą żonę, będziesz szczęśliwy, jeśli na złą – zostaniesz filozofem. Jakoś tak to szło. <:

 

Adamie, pewnie jedno i drugie… z naciskiem na pierwsze. (; Chociaż gdybym ja sama miała wybierać, padłoby na kogoś zupełnie innego. :p

,,Człowiek traci grunt pod nogami, kiedy traci ochotę do śmiechu." ~ Ken Kesey

Bardzo zabawne. Jakaż mądrość, młoda damo, z Twej ręki spłynęła ;) Ci piękni, doskonali, zakochani… jacy oni nudni! Wszystkie kobiety marzą o niegrzecznych chłopcach :)

 

Tylko, Blanche, posłuchaj starej ciotki, ci niegrzeczni są jak czekoladowe lody: niby pyszne, ale coś szybko spływają ;)

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

No, dziewczyno, ubawiłaś mnie. Ja tak się tylko zastanawiam, skąd Ty taka mądra jesteś? To wrodzone, czy podsłuchane? A może zafałszowałaś swój wiek? Tak, czy siak – podobało mi się bardzo.

Finklo, a Ty masz przypowieść na każdą okazję? Bo jakoś tak ostatnio ciągle z czymś wyskakujesz i żeby nie było – z niczym głupim. Wręcz przeciwnie – mądrość przez usta Twe płynie!

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Bemik, ja po prostu znam mnóstwo kawałów. A ostatnio przysłowia wychodzą z użycia, to dowcipy stają się mądrością narodów. ;-)

Babska logika rządzi!

Baby nie wiedzą, co czynią wybierając mężczyznę. ;p Same kłopoty z nimi. ;) Bardzo przyjemny szorcik.

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Emelkali, dziękuję za miłe słowa. A także radę, której – mimo wszystko – nie będę się na razie słuchać, bo za młoda jestem, żeby zmądrzeć i poszukać czegoś czekoladowego, co nie przeleciałoby mi między palcami. (; Jak już się podtuczę tymi słodkościami, zabiorę się za zdrową żywność. c;

 

Bemikowi również dziękuję. Wieku nie zafałszowałam, ale spokojnie, niedługo dojdzie mi kolejny roczek. :p Mama twierdzi że to po niej odziedziczyłam tę mądrość, więc… niechże będzie i tak, nie zaprzeczam. Ostatecznie to skutek jest najważniejszy. (;

 

Morgiano, a te problemy to z babami czy mężczyznami? :p Cieszę się, że mój szorcik przypadł do gustu.

,,Człowiek traci grunt pod nogami, kiedy traci ochotę do śmiechu." ~ Ken Kesey

Nie, no coś ty. Ja jestem szczęśliwa mężatka. :) Tak dla żartu gadam głupoty.

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Udany szorcik, naszła mnie ochota na film z Johnnym Deppem :)

Aż szkoda, że tak szybko zamykasz kramik, takie pole do popisu! Poczytałabym jeszcze jak, skąd i dlaczego…

Nie moje klimaty, ale nawet szybko się czyta więc plus ;) 

Mnie również opowiadanie przypadło do gustu :) Jest pomysł, poza tym mimo krótkości tekstu udało Ci się wykreować część jakiegoś większego świata,  w którym czytelnik od razu się odnajdzie, chociaż jest w nim miejsce i na wróżki, i na Johnny’ego Deppa ;-)

Stoję na stanowisku, że miejsce dla Johnny’ego Deppa zawsze się znajdzie devil

Zgadzam się z rooms. <;

Dziękuję wszystkim, którzy zdecydowali poświęcić mi ten czas. I jeszcze raz Bemikowi, która poświęciła mi jeszcze jedno kliknięcie. Niby taki mały szczegół, ale jak cieszył… kiss

,,Człowiek traci grunt pod nogami, kiedy traci ochotę do śmiechu." ~ Ken Kesey

Z początku tekst mnie nie zachwycił.

Miałem problem z wyobrażeniem sobie wróżki, poza tym, że byla mała i kolorowa. Zabrakło mi kilku słow opisu więcej (ale w końcu to szort, więc chyba powinien być krótki?). Nie wiedziałem czy wróżka beczy jak małe dziecko, jak smutna dziewczyna czy jak rozczarowana kobieta biznesu (pewnie wróżka beczy jak wróżka, ale dla mnie to za mało).

Całe przesłanie odebrałem jak grejpfruta: trochę słodko-gorzkie.

Natomiast końcówka, od momentu “siostra świetnie się bawi” jest doskonała. W tak nielicznych słowach znalazłem tak wiele treści, że jeszcze długo po lekturze kiwałem głową z uznaniem. Chyba dobrze, gdy końcówka ratuje całość? ;-)

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Cóż, w tej kwestii zdaję się na Twoją wyobraźnię. Wróżka będzie wyglądać i beczeć jak tylko zechcesz. (;

To dobrze. Dobrze, kiedy tekst broni się sam. Miło mi. c:

,,Człowiek traci grunt pod nogami, kiedy traci ochotę do śmiechu." ~ Ken Kesey

Zabawny, lekko ironiczny tekst. Gratuluję poczucia humoru. Pozdrawiam ciepło dowcipną nastolatkę.

Po niemiecku nie umiem, ale mogę po francusku: merci beaucoup! ^^

,,Człowiek traci grunt pod nogami, kiedy traci ochotę do śmiechu." ~ Ken Kesey

Początek był całkiem obiecujący, aż szkoda, że sprowadziłaś wszystko do tej już dość oklepanej pointy – myślę, że z pomysłu dałoby się wycisnąć coś lepszego.

 

No bo tak: zaczynamy od całkiem zabawnego motywu z wróżką, mamy już jakieś zawiązanie fabuły (popsuta różdżka –> trza więc znaleźć nową albo naprawić starą), a Ty tutaj rach-ciach, zwijasz kramik i koniec tekstu. Oburzające! ;P A gdyby trochę rozbudować historię i dopisać jak bohaterka próbuje uwolnić się od tego nieidealnego ideału? Płaczliwa wróżka mogłaby być całkiem ciekawym towarzyszem – w każdym razie w niej (i w poszukiwaniach nowej różdżki) widzę najmocniejszy punkt tekstu. I wtedy mogłoby być znacznie ciekawiej. ;> Bo shorcik nie jest zły, ale, no… to dość mało, o. ;) 

"Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie."

Fajna historia:) Całe szczęście, że życie to nie bajka…

Każdy koniec daje szansę na nowy początek...

Uhh, ależ współczuję bohaterce!

Dopiszę się do tych głosów, co się domagają rozwinięcia wątku z wróżką.

Miły tekścik :)

Elanar – pointa z całą pewnością jest oklepana, ale jest to mój pierwszy tekst ją zawierający, więc dla mnie temat jest ledwo co tknięty. (;

Postaram się sprowadzić Twoje oburzenie do co najwyżej niezadowolenia z drugiej części, kiedy tylko ją stworzę. Na razie pracuję nad czymś innym, ale nie znacie dnia ani godziny, a becząca wróżka, głupiutka dziewczynka po szkodzie – no i przede wszystkim – Johnny Depp wrócą! ^^

 

Wiwi – jakże byłoby nudno, prawda? <;

 

Werwena – rozwinięcie będzie, przekonaliście mnie. Tylko później. Dziękuję za miłe słowa. (:

,,Człowiek traci grunt pod nogami, kiedy traci ochotę do śmiechu." ~ Ken Kesey

Bardzo udana miniaturka! I cóż by tu jeszcze dodać…?

Bardzo żałuję, że tylko miniaturka. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Bardzo dziękuję! :D

,,Człowiek traci grunt pod nogami, kiedy traci ochotę do śmiechu." ~ Ken Kesey

Nowa Fantastyka