- Opowiadanie: Dinos - Pieśń Wojownika

Pieśń Wojownika

Czekam na Twe wezwanie,

Syn Marsa,

Rycerz Nieskalany.

Dyżurni:

brak

Oceny

Pieśń Wojownika

Czekam na Twe wezwanie,

Syn Marsa,

Rycerz Nieskalany.

Gotów walczyć do krwi ostatka

i polec w boju,

aby Cię spotkać.

Zachłanny Ciebie,

Twe narzędzie czynu,

by skrócić dole człowieczemu synu

i tylko czekać kresu swego

i w tchnieniu ostatnim

ujrzeć Ciebie i Boga mojego.

 

Ukochana moja

złóż na me usta

swój chłodny całus.

Otul Swym mroźnym ciałem,

bym w chłodzie Twym się zapadał.

 

Pięknością jest Ona,

na taką Lubą

czekałem by chwycić w ramiona.

Życie swe oddam, bom na Ciebie czekał.

Patrzę na Twe lodowate Oczy,

Skórę jak śnieg białą,

Piersi jak dwa śnieżne wzgórki,

Włosy jak heban,

Usta jak bladoróżowe pęki wiśni,

Lico gładkie jak tafla lodu.

Zapach Twój zniewala mnie

i mdleję na jego woń

z rozkoszy.

Podziwiam Doskonałość

Twego Piękna

i czekam na wieczne spotkanie

zaplanowane nim się urodził.

 

Jam jest gotów,

z mieczem swym nagim

ściąć głowy swych wrogów

i jako naręcze ten,

bukiet dziwny,

do Ciebie zaniósł.

A Ty w nagrodę

otulisz mnie w całun

Spokoju Wiecznego,

abym doczekał

Sądu Wiekuistego

w Naszym Łożu zimnym

wtuleni w Siebie

na marach umarłych,

czuli się jak w Niebie.

Koniec

Komentarze

Hmmm. Nie znam się na wierszach, ale to chyba było bardzo poetyckie.

Babska logika rządzi!

Najpierw o jej ładnym licu i piersiach, a później o… nagim mieczu!

;-)

 

Czy spłycę wiersz, pisząc, że to o tym tego:-)

 

A na poważnie. To nie jest to złe. Trochę proste w swej wymowie. Ale nie każda poezja musi być budowana na zawiłych metaforach. 

 

Pozdrawiam!

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Istotnie, dość proste, ale to nie wada, wszak to pieśń wojownika, nie poety. Ci, Którzy Się Znają, czepiali by się może rymów i rytmu, ale ja kiepski jestem w sprawach technicznych, nie będę się więc wymądrzał. Bardzo przyjemny wiersz. Poza tym, zmienić tam tylko rodzaj z żeńskiego na męski i mamy znakomity tekst do piosenki Manowar. Pozdrawiam!

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Wojownik powinien poprosić jakiegoś barda, aby mu napisał pieśń. Sam, moim zdaniem, nie powinien tego robić, ale rozumiem, że poczuł wielką potrzebę i nie chciał się nikim wyręczać

Anonimie, Pieśń Twojego wojownika, niestety, nie przemówiła do mnie, w dodatku potknęłam się o poniższe fragmenty:

 

Za­chłan­ny Cie­bie, / Twe na­rzę­dzie czynu,/  by skró­cić dole czło­wie­cze­mu synu… – To całkiem jak Donaldu Tusku… Ile doli ma człowieczy syn?

 

Pier­si jak dwie śnież­ne wzgór­ki… – Od kiedy wzgórek jest rodzaju żeńskiego?

 

Usta jak bla­do­ró­żo­we pęki wiśni… – Jak Autor wyobraża sobie pęki niedojrzałych wiśni?

 

Za­pach Twój znie­wa­la mnie/  i mdle­ję na jego woń/ z roz­ko­szy. – Można zemdleć i od nadmiaru woni, i z rozkoszy też, ale nie można mdleć na zapach woni. Zapach woni jest masłem maślanym.

 

…ściąć głowy swych wro­gów/ i jako na­ręcz ten,/ bu­kiet dziw­ny,/ do Cie­bie za­niósł. – Nie naręcz, a naręcze.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Nowa Fantastyka