- Opowiadanie: Areon - Ostatnie wspomnienie

Ostatnie wspomnienie

Witam!

Moje trzecie opowiadanie :) zapraszam do przeczytania “Demona” po edycji.

Nie ma tu wiele do powiedzenia. Starałem się napisać coś krótkiego a takiego by dało się to przeczytać.

Życzę miłego czytania :)

Pozdrawiam, Areon

 

 

ps. Niezwykle zdumiała mnie kultura na tym portalu i konstruktywna krytyka. Prawdziwa krytyka mająca na celu mobilizować a nie zwyczajnie “hejtować” to... miłe, że gdzieś w internecie można się spotkać z takim zachowaniem.

Dyżurni:

ocha, domek, syf.

Oceny

Ostatnie wspomnienie

Była właśnie pora kiedy wszystkie kolory są tylko odcieniami szarości. Słońce dawno zaszło, a księżyc był przysłoniony chmurami. Mimo letniej pory, ten wieczór był dosyć chłodny. Ale ona szła ubrana w cielistą czarną sukienkę której zaledwie promyk mdłego odbitego księżycowego światła wystarczał by błyszczeć. Stukot czerwonych szpilek niósł się echem nie tylko w powietrzu ale także w mojej głowie. Nie widziałem jej twarzy lecz kręcone włosy wydawały się ciemniejsze niż noc.

Nagle zatrzymała się.

– Idziesz? – Spytała

Ton jej głosu nie zdradzał uczuć, zawahania czy też drżenia. Był czysty melodyjny i niski jak na kobietę. Rezonował z moimi kośćmi wprawiając je w drżenie. Nie wiem kiedy i jak ale szedłem u jej boku chodnikiem. Oczy zachodziły mi mgłą od wypitego alkoholu, gdy nagle poczułem coś ciepłego na dłoni. Podniosłem ją do twarzy by się przyjrzeć. Błyszczała i była lepka.

Zatrzymałem się. Ona również.

Z kieszeni wyciągnąłem zapalniczkę, by lepiej się przyjrzeć.

Na mojej ręce była krew.

Co gorsza, to była moja krew, sącząca się znad ramienia. Dopiero wtedy poczułem ból w barku.

– Wybacz – Rozległ się głęboki głos – Ale jestem tak głodna, że nie jestem w stanie utrzymywać iluzji dłużej.

Wyciągnąłem przed siebie rękę z zapalniczką i spojrzałem na jej twarz. Miała lekko rozchylone usta wewnątrz których znajdowały się zdecydowanie za długie i ostre zęby.

-Normalnie niczego byś nie poczuł – Westchnęła – Ale wiesz jak to jest…

Na chwile uśmiechnęła się i przymknęła oczy. Gdy je otworzyła, były one zabójczo zielone, świeciły w mroku kolorem który kojarzy się z jadem żmii.

Zanim się na mnie rzuciła i rozszarpała gardło, zdołałem zobaczyć jej równie zielone jak oczy motyle skrzydła.

Zawsze wiedziałem, że wróżki istnieją.

Koniec

Komentarze

Ale ona szła ubrana w cielistą czarną sukienkę…

To  w cielistą czy czarną? A może była Murzynką? ;)

Brakuje sporo przecinków. Prawie zawsze przed wyrażeniami z "gdzie/kiedy/który".

  1. Mimo letniej pory, ten wieczór był dosyć chłodny. – Wywaliłbym zaznaczone.
  2. Ale ona szła ubrana w cielistą, czarną sukienkę, której zaledwie promyk mdłego odbitego księżycowego światła wystarczał by błyszczeć.  – to zdanie dołączyłbym po przecinku do poprzedniego, albo też wywalił “ale” i zaczął od słowa szła. Poza tym cielisty to sam w sobie kolor (skóry) dlatego też sukienka nie może być cielista i czarna. W ogóle to zdanie moim zdaniem jest do tyłka po słowie sukienka. Przeredaguj to jakoś albo wywal, bo mdły promyk i błyszczenie… to nie trzyma się kupy ;p I przecinków brak , tych co zaznaczyłem. Przed “którym, którą” zawsze jest przecinek. 
  3.  Stukot czerwonych szpilek niósł się echem, nie tylko w powietrzu, ale także w mojej głowie – przecinek. Przed “ale” też stawiamy przecinki.
  4. Nie widziałem jej twarzy, lecz kręcone włosy wydawały się ciemniejsze niż noc. – przed “lecz” przecinek. Jak wyżej.
  5. – Idziesz? – Spytała. – nie jestem pewny ale spytała powinno być z małej litery napisane. 
  6. Nie wiem kiedy i jak ale szedłem u jej boku chodnikiem. – przecinek, domyśl się gdzie. 
  7. – Wybacz – Rozległ się głęboki głos – Ale jestem tak głodna, że nie jestem w stanie utrzymywać iluzji dłużej. – powinna być chyba po wybacz kropka. A później jest powtórzenie: dwa razy słowo jestem.
  8.  Miała lekko rozchylone usta wewnątrz których znajdowały się zdecydowanie za długie i ostre zęby. – przecinka brak.
  9. -Normalnie niczego byś nie poczuł – Westchnęła – Ale wiesz jak to jest… – moim zdaniem źle napisane. brak tego i owego.
  10. Na chwile uśmiechnęła się i przymknęła oczy. Gdy je otworzyła, były one zabójczo zielone, świeciły w mroku kolorem który kojarzy się z jadem żmii. – Jaki kolor kojarzy się z jadem żmiji? Bezbarwny? I co to znaczy zabójczo zielony?:D
  11. Zanim się na mnie rzuciła i rozszarpała gardło, zdołałem zobaczyć jej równie zielone jak oczy motyle skrzydła. – to zdanie bym zmienił, bo brzmi jakby bohater sam sobie był narratorem i tuż przed śmiercią to wypowiedział ;D 

Ogólnie moim zdaniem jest źle. Masa błędów, tekst mało ciekawy. Jedyne zaskoczenie, że to wróżka a nie wampir, bo prawdę mówiąc spodziewałem się krwiopijcy rodem z filmów Tarantina.

 

Ogólnie całość do przeredagowania moim zdaniem. 

Pozdrawiam. 

 

 

Fajnie, że doceniasz portalowe wciry, bo jeszcze nie jest dobrze. Wiesz, wszyscy chcielibyśmy mieć coś wspólnego z literaturą, a to zawsze jakaś forma kultury. Nie wypada inaczej. ;-)

Podpisuję się pod opinią Lorda Vedymina. Ja też pomyślałam o Murzynce. ;-)

Z interpunkcją też ma rację.

Była właśnie pora kiedy wszystkie kolory są tylko odcieniami szarości. Słońce dawno zaszło, a księżyc był przysłoniony chmurami. Mimo letniej pory, ten wieczór był dosyć chłodny.

Powtórzenie. W ogóle staraj się unikać “być” odmienianego przez wszystkie osoby. Prawie zawsze da się znaleźć jakiś inny czasownik. Wykorzystanie tego innego zdynamizuje tekst – przekażesz więcej informacji. “Zdarzyło się to w porze, kiedy”, “chmury przesłaniały księżyc”, “powiewał chłodny wiaterek/ wiatr (od jeziora/lasu?) niósł chłód/ odczuwałem zimno”. Można?

Źle zapisujesz dialogi. Tutaj jest wątek między innymi o tym.

Mam problem z opowiadaniami z pierwszoosobową narracją, w których bohater ginie. To skąd wziął się tekst? Poltergeist napisał?

Babska logika rządzi!

Prawie cały tekścik do przerobienia, Idaho wypunktował błędy.

Właśnie chciałem podzielić się swoimi uwagami, ale zobaczyłem, że Idaho z Finklą napisali już wszystko, o czym chciałem wspomnieć. Tak więc po prostu podpisuję się pod ich opiniami ;)

EDIT: Jeszcze jedno: proponuję zmienić oznaczenie gatunku, bo sf to na pewno nie jest.

To twój trzeci tekst i nikt wcześniej nie podał ci linku do wątku o poprawnym zapisie dialogów?

 W jakimś zdaniu brakuje nawet… Kropki. 

Niestety słabo. Jak na trzeci tekst, bardzo słabo. Cenisz merytoryczną krytykę – to dobrze, nie stosujesz się do niej – to źle.

Pozdrawiam!

 

EDIT:

Sprawdziłem, w pierwszym twoim tekście “Świat…” regulatorzy podała ci link do tematu w hyde parku na temat zapisu dialogów. Dlaczego do tego się nie stosujesz?

 

 

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Cóż… Ortografia i interpunkcja zawsze były moją piętą achillesową. O ile program do pisania podkreśla ortografy (co sprawia, że jednocześnie uczę się jak dany wyraz zapisywać poprawnie), to już z interpunkcją nie ma tak lekko.

Co do dialogów, odzywa się moja pamięć, którą można porównywać z pamięcią złotej rybki :) czytałem ten poradnik nie raz nie dwa, ale po paru minutach nie wiele mi tego w głowie zostało.

Postaram się poprawić ten tekst jak i kolejny który napiszę.

No i nie myślcie, że mnie zniechęcicie tą krytyką :). Ona tylko mnie motywuje! Sam widzę ile błędów wszelakich było w moim pierwszym opowiadaniu, a ile razy złapałem się na tym żeby tu nie napisać czegoś głupiego. :) Komentarz regulatorzy “Chciałabym raz w życiu zobaczyć brukowany kamień. Żeby miał w sobie kratkę, już nawet nie marzę.“ sprawiał, że nie mogłem spać ze śmiechu po nocy :D

Pozdrawiam, Areon

 

Areon to wystarczy mieć otworzoną zakładkę z tym poradnikiem i zerkać ;P 

 

Co do krytki, nikt tutaj nie chce Cie zniechecac, mimo ze tak to wyglada na pierwszy rzut oka. Skoro widzisz błedy w poprzednich opowiadaniach , to dobrze, szkoda tylko ze tak wiele ich robisz w kolejnych tekstach ;P 

Będzie dosyć ciężko gdyż piszę na kartce a dopiero potem przepisuję na komputer :P

Więc poprawiaj jak przepisujesz(To nawet lepiej,),  zamiast się leniwić, no ale każda wymówka jest dobra ;P

No – z kwestiami formalnymi niewątpliwie trzeba powalczyć, bo wypadły bardzo słabo.

“-Normalnie niczego byś nie poczuł – Westchnęła – Ale wiesz jak to jest…” To jest fajne zdanie. 

Szorcik może być, na szczęście nie wpada w pseudoromantyczną manierę “Zmierzchu”, a wampir jest zły i zjada ludzi.

 

Narracja pierwszoosobowa w tekście, gdzie bohater ginie, pozostawia wrażenie pewnego braku logiki świata przedstawionego ; )

I po co to było?

Minęło już nieco czasu od zamieszczenia Ostatniego wspomnienia, więc mam nadzieję, że teraz piszesz znacznie lepiej. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Nowa Fantastyka