- Opowiadanie: S. Leiss - Historia prawdziwa

Historia prawdziwa

A to moje dru­gie po­dej­ście do drab­bla. Jesz­cze raz dzię­ku­ję re­gu­la­to­rzy za nie­oce­nio­ną pomoc  :-). 

Oceny

Historia prawdziwa

 

 

– Słu­chaj mnie! Dla­cze­go mnie nigdy nie słu­chasz?! – Dziew­czyn­ka wy­ma­chi­wa­ła rącz­ką, pró­bu­jąc wy­glą­dać do­ro­śle, jak mama.

Pies prze­wró­cił ocza­mi i sap­nął. Ko­szu­la uwie­ra­ła go, po­dob­nie kra­wat, dyn­da­ją­cy pod szyją, mimo to nad­sta­wił uszu, po­ka­zu­jąc, że słu­cha. Dziew­czyn­ka za­czę­ła gło­śno czy­tać na­pi­sa­ną przez sie­bie ksią­żecz­kę:

– Kró­lew­na ucie­kła z zamku, bo ro­dzi­ce jej nie ko­cha­li. Nigdy nie mieli dla niej czasu, więc sobie po­szła, za góry, rzeki…

Owcza­rek po­ło­żył uszy i pi­snął. Dziew­czyn­ka pu­stym wzro­kiem spoj­rza­ła przez okno. Po chwi­li pies po­wie­dział:

– Przejdź­my się, Julka. Nie byłaś dzi­siaj na świe­żym po­wie­trzu.

– No dobra… A po­gra­my w piłę? Jak wczo­raj?

– Po­gra­my, tylko włóż ka­lo­sze.

 

Koniec

Komentarze

Odrobina humoru jest, ale Twój pierwszy drabble bardziej mi się podobał :-)

Dziękuję za komentarz. Bo ten to  jest taki… dziewczyński drabble :-)

I znowu smutne. Chyba, że księżniczki i ich psy nie czują się naprawdę zaniedbane, tylko lubią tak pofantazjować mimo kochających rodziców za drzwiami. Może to mój nastrój po prostu ;)

Taki trochę od czapy pomysł.

Babska logika rządzi!

Klapaucjusz– księżniczki czują się zadbane, rodzina mnie kocha z wzajemnością :-) A jeśli chodzi o nastrój, to sama nie wiem… Tak mnie jakoś naszło, nie jestem typem depresyjnym z natury. Samo się to tak napisało jakoś, jak większość moich historii. 

Niektóre dzieci czują się samotne i wtedy pies wyprowadza je na spacer, i pobawi się z nimi, i pogada… ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

regulatorzy– Tak, właśnie! :-)

;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

:D Nie utożsamiałem bohaterki z autorką. W sumie niezależnie od intencji twórczyni, będę patrzył tak jak za pierwszym razem – naprawdę mi się wtedy spodobała ta zabawa dwoma poziomami księżniczek. Ale smutna

Hm, pomyślmy. Może to jest o dziewczynce, której rodzice nie kochają i którą niewłaściwie traktują. Z drugiej strony być może “królewna” tylko się dąsa, wiadomo, jak to jest z dziećmi. Trochę mi brakuje jednoznaczności tutaj, wolałbym mieć jasność – czy powinienem się smucić, czy tylko uśmiechnąć pobłażliwie. W każdym razie – w efekcie dziewczynka ucieka w świat wyobraźni. Tak to sobie zinterpretowawszy, muszę przyznać, że ten drabel mi się podoba. Przy zastrzeżeniu, o którym wspomniałem, a bez którego podobałby mi się bardziej :)

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Jerohu, tu wszystko jest jednoznaczne – dziewczynka czuje się samotna, jest smutna i pewnie znudzona. Stroi psa, pisze bajkową książeczkę o królewnie, a kiedy czyta ją psu, ten postanawia zaopiekować się Julką. I idą na spacer, i będą grać w piłkę, mimo że pewnie pada, bo pies przypomina dziewczynce, by włożyła kalosze… ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

regulatorzy– sama bym tego lepiej nie wyjasnila :-)

Tu w zasadzie nie ma czego wyjaśniać. Wszystko napisałaś. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Starałam się… :-)

Że przytoczę cytat, który, niczym cień (nie mylić z Cieniem), zawsze towarzysz jednemu z bardziej interesujących umysłów na tym portalu: “Babska logika rządzi!”. Obawiam się jednak, że w moim wydaniu to zawołanie okraszone jest odrobiną samczego cynizmu. Ale tylko odrobiną.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Psy są niezawodne.

 

Pokażcie mi kota, który takie humory zniesie. A pies… Pies jest. I jeszcze o kaloszach przypomina! ;-)

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

A najlepiej to miec psa i kota laugh

 

Ano, najlepiej mieć psa i kota. Mój pies bez kota – bo wredota poszła w świat – rozżalony taki…

A drabelek bardzo fajny, chociaż smutny.

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Nowa Fantastyka